W Księdze Zohar, w parszy „Chaje Sara” (Życie Sary, p. 17) powiedziano: „Anioł – to kobieta, która boi się Stwórcy, jak powiedziano: kobieta, bojąca się Stwórcy, będzie błogosławiona obecnością Stwórcy. Uprawiane pole – to obca kobieta, siły ciemności, o których powiedziano: «Strzeż się obcej kobiety». Ale są różne pola. Jest pole, które jest błogosławione we wszystkim – «jak zapach pola, które Stwórca pobłogosławił», Jego obecność. A jest pole, na którym znajdują się wszelka ruina, nieczystość, zagłada, morderstwa i wojny – i to pole to egoizm”.
Wyjaśnia się to tym, że duchowy postęp odbywa się dwiema drogami: można albo iść drogą prowadzącą do Stwórcy – i to jest droga altruizmu, albo iść drogą prowadzącą ku ludziom, co nazywa się egoizmem, ponieważ stworzenia nazywane są stworzonymi tylko według obecności w nich właściwości stworzonej przez Stwórcę – pragnienia otrzymywania nasłodzenia i miłości do siebie, które zostały w nich zaszczepione wraz z początkiem stworzenia.
Ponieważ na tę właściwość stworzenia zostały nałożone „skrócenie” i ukrycie, dlatego ten, kto się w niej znajduje, nie wie, że „cała ziemia (pragnienia) jest napełniona Stwórcą”. Dlatego tylko wtedy, gdy człowiek uwolni się od właściwości „otrzymywania dla siebie”, może pojąć, że „cała ziemia” – czyli wszystkie jego pragnienia – „są napełnione Stwórcą”. Ale dopóki człowiek nie uwolni się od egoistycznej właściwości „otrzymywania”, może jedynie wierzyć (lecz nie widzieć), że tak jest.
I aby człowiek mógł to poczuć, daje się mu radę: opuścić „miejsce otrzymywania”, czyli zaprzestać otrzymywania dla samonasłodzenia, co właśnie jest „miejscem ciemności i śmierci”, ponieważ światło życia nie może się objawić w takim pragnieniu. Choć ono tam jest, to względem samego człowieka jest ukryte.
A ten, kto przychodzi do tego „miejsca”, kto poddaje się władzy pragnienia otrzymywania, ten staje się oddzielony od Źródła życia – Stwórcy. Dlatego powiedziano, że te pragnienia niosą ciemność i śmierć, i wszelkiego rodzaju nieszczęścia się tam znajdują, i to nazywa się „siłami ciemności” – siłami przeciwnymi altruizmowi.
Altruistyczne pragnienia nazywane są miejscem świętości, ponieważ są to właściwości odpowiadające właściwościom Stwórcy, i właśnie w nich objawia się całe dobro i nasłodzenie – ponieważ to miejsce błogosławieństwa i świętości. Cała nasza praca polega na tym, aby osiągnąć właściwość bojaźni przed Stwórcą, co oznacza przyjęcie na siebie panowania z góry.
Z tego zrozumiemy, co powiedzieli mędrcy na temat wersetu „czarni jak kruk” (traktat Eruwin, 22): „W kim to znajdujesz? Powiedział Rawa: «W tym, kto jest surowy dla swoich synów i dla domowników swoich, jak kruk»”.
W innym miejscu podano inne objaśnienie: „Po kim poznajesz porządek i strukturę Tory?” I Raszi wyjaśnia: „Kruk, który jest bezlitosny wobec swoich dzieci, jak powiedziano: «…gdy wołają synowie kruka»”.
Słowo „kruk” pochodzi od słowa „poręczyciel” (hebr. orew), jak napisano: „Ponieważ Twój głos – to poręczyciel”. I to jest przeciwieństwo gołębia, jak wyjaśniono w wersecie: „I przyleciał do niego gołąb, a oto świeżo zerwany liść oliwny w jego dziobie”. Napisano (traktat Eruwin 18): „Powiedział Rabbi Jirmijahuben Elazar: napisano: «świeżo zerwane liście oliwne w jego dziobie». Gołąb powiedział Stwórcy: «Niech moja strawa będzie gorzka jak oliwki, lecz dana przez Twoją rękę, niż żeby była słodka jak miód, ale z rąk człowieka»”.
Ponieważ wiadomo, że wtedy, gdy człowiek pracuje dla otrzymywania, i cały jego kierunek skierowany jest wyłącznie na miłość własną – ta praca nazywa się słodką. To właśnie gołąb powiedział: „Lepiej, żeby moja strawa była gorzka jak oliwki, ale dana przez rękę Stwórcy…”, co oznacza: strawa, czyli zarobek człowieka – to, czym zapewnia sobie byt i z czego żyje.
Jeśli praca człowieka skierowana jest ku Stwórcy, czyli jest altruistyczna, to nawet jeśli „strawa ta jest gorzka”, człowiek i tak powinien pragnąć zbliżenia do Stwórcy i wybierać wyłącznie to. Nazywa się „gorzka”, ponieważ ciało się nie zgadza, aby jego pożywienie było „w imię Stwórcy”. Ciało rodzi się z pragnieniem otrzymywania i pragnie tylko tego, co może zaspokoić jego miłość własną – to nazywa się pożywieniem z rąk stworzenia. Z takiego pożywienia ciało czerpie przyjemność, dlatego jest ono dla niego „słodkie” – to właściwość „kruka”; i tylko pożywienie od ciała i krwi stanowi dla takiego człowieka poręczenie.
I odwrotnie – w przypadku pożywienia zależnego od Stwórcy: jeśli pożywienie będzie tylko z tego, co można uczynić dla Stwórcy – od tego człowiek stara się uciekać, ponieważ w działaniach altruistycznych odczuwa smak goryczy.
Okazuje się, że „krukiem” nazywa się pracę dla siebie, a ponieważ na pragnienie otrzymywania został nałożony zakaz, ukrycie, i tam nie objawia się wyższe światło, dlatego praca kruka jest „czarna”, i dlatego mówi się „czarni jak kruk”.
To znaczy: komu Tora daje nakaz? Komu może świecić światło Tory? Tylko temu, kto już zrozumiał, że „kruk” – to praca w egoizmie, która jest przyczyną czerni – że tylko ciemność może z niej otrzymać, a nie światło. I o tym powiedzieli mędrcy, że Tora nakazuje tylko temu, „kto jest surowy wobec synów swoich i członków swojego domu jak kruk”.
Wiemy, że ojciec i syn – to przyczyna i skutek. Dlatego ten, kto zrozumiał, że pracuje dla ciała i krwi, i że to praca dla siebie, a praca ta jest „słodka” – to znaczy, że to „kruk”; a ponadto zna skutki tej pracy, czyli wie, że z takiej pracy narodzi się tylko ciemność, która nazywa się „czarna”. Wtedy wie, że stał się „surowy wobec swoich dzieci”, czyli już nie żałuje rezultatów, które narodziłyby się z tej pracy. Wynika z tego, że jeśli wie, że stał się bardziej surowy – to znaczy, że posuwa się na drodze „kruka”.
Wtedy zmienia swoją drogę i zaczyna iść drogą „gołębia”, czyli zgadza się pracować w imię Stwórcy, nawet jeśli zapłata za to jest „gorzka jak oliwki”. Ale rezultaty, „dzieci”, będą nasłodzone jego pracą, ponieważ praca altruistyczna prowadzi do tego, że na to miejsce zstępuje całe dobro, które przygotował Stwórca.
Israel porównywany jest do gołębia, ponieważ właściwość „Israel” oznacza dążenie: „Isra” – „prosto”, „El” – „Stwórca”, czyli „prosto do Stwórcy”. To znaczy, że „naród Israela” ukierunkowuje swój zamiar bezpośrednio ku Stwórcy. I przeciwieństwem tego są „narody świata” – właściwość w człowieku „niechęci do pracy zgodnie ze Stwórcą”.
Tym można wyjaśnić werset: „Daje pokarm zwierzęciu, kruczątkom, które wołają do Niego”. W czym tkwi zgodność między zwierzęciem a krukiem? Wyjaśnia się to poprzez powiedzenie: „Człowieka i zwierzę ratuje Stwórca” (traktat Chulin 5). Rabbi Jehuda powiedział: „To ci, którzy mają poznanie, ale stawiają się w pozycji zwierzęcia” – co oznacza właściwość wiary ponad wiedzę, której podstawą są cechy altruistyczne.
„Dzieci kruka” – to sytuacja, gdy człowiek widzi rezultaty, które zrodziły się z miłości do siebie, i wtedy zaczyna wołać do Stwórcy, aby dał mu właściwości altruistyczne i cechę „wiary ponad wiedzę”. Ale to ma miejsce dopiero wtedy, gdy uświadamia sobie, jakie rezultaty przyniosła mu miłość do siebie, zwana właściwością „kruk”. Dlatego powiedziano: „Bliski jest Stwórca wszystkim, którzy do Niego wołają, wszystkim, którzy wzywają Go w prawdzie”.
I to zgodne jest ze słowami: „Rozciągnij Swoje miłosierdzie nad tymi, którzy Cię znają, Stwórco zazdrosny i mszczący się”. Ponieważ człowiek zrozumiał, że jeśli nie pójdzie drogą altruizmu, to natychmiast otrzyma właściwość „mściwości”, jest już pewny, że uchroni się przed upadkiem i nie wejdzie na drogę miłości własnej, bo wie, że jego dusza w takim wypadku wpadnie w miejsce ciemności i śmierci.
Dlatego prosi Stwórcę, by dał mu miłosierdzie – bo wie, że inaczej przepadnie, że tylko dzięki miłosierdziu Stwórcy może otrzymać cechy altruistyczne, właściwość „gołębia”.
I przeciwieństwem tego jest „kruk” – to znaczy: od „słodyczy”, zwanej „poręczycielem”, której żąda jako warunku swojej pracy – przez to staje się okrutny, zabija wszystkie swoje dzieci, czyli traci całą swoją przyszłość przez „słodycz”, ponieważ pragnienie otrzymywania kierujenim.
A wyjaśnienie słów „dający zwierzęciu jego chleb”: kiedy Stwórca daje chleb, zwany wiarą? Daje chleb tylko „dzieciom kruka, które wołają”. Gdy człowiek rozumie, że rezultaty jego pracy, zwane „dzieci, zrodzone z kruka”, skazane są na śmierć, ponieważ są oddzielone od życia, wtedy woła do Stwórcy w prawdzie, jak powiedziano: „Bliski jest Stwórca każdemu, kto Go wzywa, każdemu, kto wzywa Go w prawdzie”.