Należy rozróżniać więzi:

  1. między człowiekiem a Stwórcą;
  2. między człowiekiem a jego bliźnim w grupie;
  3. między człowiekiem a pozostałymi ludźmi, którzy nie są jego przyjaciółmi z grupy.

Powiedziano: „Uczyń sobie rawa i nabądź sobie przyjaciela” – to jest droga naprawy. Powiedziano także: „Usprawiedliwiaj każdego człowieka” (traktat Awot, cz. 1).

Co oznaczają słowa „uczyń”, „nabądź”, „usprawiedliwiaj”? Należy wyjaśnić, że „uczyń” w tym przypadku wykracza poza granice rozumu, ponieważ w sytuacji, gdy rozum nie rozstrzyga – czy warto coś czynić, czy nie – to jak wtedy można podjąć decyzję, co jest dla mnie dobre, a co złe? Jeśli z punktu widzenia rozumu obie drogi są równe, to co wtedy skłania człowieka do przyjęcia decyzji – co warto zrobić? I właśnie wtedy przez swoje działanie może on podjąć decyzję.

Tak więc przed człowiekiem stoją dwie drogi:

1.pracować w imię obdarzania;

2.pracować w imię otrzymywania.

W ciele człowieka są części, które mówią mu: „Czy rzeczywiście bardziej odniesiesz sukces w życiu, jeśli będziesz pracował z zamiarem obdarzania? Czy tylko w takim przypadku otrzymasz nasłodzenie?”. Powiedziano: „Jeśli tak czynisz – szczęśliwy jesteś w tym świecie, dobrze ci będzie w świecie przyszłym”. I to jest potwierdzenie dobrego początku w człowieku. Potwierdzenie złego początku – jest dokładnie odwrotne: lepiej i korzystniej pracować z zamiarem otrzymywania. I wtedy jedynie siła, która nazywa się „działaniem wiarą ponad wiedzę”, skłania człowieka do właściwej decyzji, a nie rozum ani uczucia. Dlatego „działanie” nazywa się „wiarą ponad rozum i zdrowy rozsądek”. Wynika z tego, że wiara – to siła odwrotna wobec rozumu.

Działanie „kup” – to działanie wewnątrz rozumu, czyli zgodnie z rozumem. Jak i w naszym życiu, kiedy człowiek chce coś kupić: sprzedawca oferuje mu towar, a on stoi przed wyborem – czy warto kupić za proponowaną cenę. Jeśli nie widzi korzyści – nie kupuje. Wynika z tego, że „kup” zakłada użycie rozumu.

A teraz przeanalizujmy pojęcia „raw” i „przyjaciel”. Czasami przez „przyjaciół” rozumie się „grupę”, z którą chce się być w jednym połączeniu. Może się to odbywać dzięki podobieństwu właściwości, gdy każdy troszczy się o bliźniego – czyli relacje są oparte na miłości do bliźniego. Wynika z tego, że tą drogą jednoczą się, stając się jak jedno ciało.

Dlatego gdy powstaje jakieś społeczeństwo, którego celem jest stworzenie jednej grupy, to ludzie, którzy chcą założyć taką grupę, zazwyczaj szukają osób podobnych sobie pod względem przekonań i właściwości. I muszą odczuwać – mniej lub bardziej – bliskość duchową. Tych zaś, którzy do tego nie pasują, nie przyjmuje się do tworzonej grupy.

Po tym w grupie zaczyna się praca. Ale jeśli od samego początku, czyli jeszcze zanim się zjednoczą w jedną grupę, nie postawili sobie wspólnego celu takiego zjednoczenia, to nie warto mieć nadziei, że coś z tego wyniknie. I jeśli jeszcze przed tym, zanim stali się grupą, można było zauważyć, że mają mniej lub bardziej jedno dążenie, wtedy można powiedzieć, że są zdolni zacząć pracę w grupie nad miłością do bliźniego.

Między człowiekiem a Stwórcą

Między człowiekiem a Stwórcą porządek pracy jest taki, że najpierw trzeba „uczynić sobie rawa”, a dopiero potem „kupić sobie przyjaciela”, czyli najpierw człowiek powinien uwierzyć ponad rozum, że Stwórca – to raw (czyli – wielki, przewyższający własne „ja” człowieka). Jak napisano we wstępie do księgi Zohar, że „najważniejsze to bojaźń przed Stwórcą, i oznacza ona, że człowiek powinien drżeć przed swoim Stwórcą, ponieważ On jest wielki i panuje nad wszystkim”.

I w tej mierze, w jakiej wierzy w wielkość Stwórcy, nazywanego w takim przypadku rawem, w tej samej mierze ma siły do działania „kup”, czyli nabycia poprzez rezygnację ze swojego egoizmu – zjednoczenia we właściwościach ze Stwórcą, nazywanych też zjednoczeniem z Nim, i wtedy Stwórca nazywa się przyjacielem (chawer), ponieważ jest wtedy połączenie (chibur) ze Stwórcą (słowa chawer i chibur mają wspólny rdzeń). Na przykład, kiedy w naszym świecie kupuje się różne rzeczy, trzeba za nie zapłacić pieniędzmi albo honorem, albo po prostu włożyć wysiłek, by coś osiągnąć. Tak samo, gdy człowiek chce nabyć zjednoczenie ze Stwórcą, musi zapłacić porzuceniem egoizmu, ponieważ inaczej nie osiągnie podobieństwa do Stwórcy.

Jednocześnie, gdy człowiek widzi, że nie jest zdolny do takiego porzucenia w imię osiągnięcia zjednoczenia ze Stwórcą, powinien zrozumieć, że nie dlatego, że urodził się słabego charakteru i dlatego nie potrafi przezwyciężyć swojego egoizmu, lecz brakuje mu „uczyń sobie rawa” – czyli nie pracuje nad wiarą. Ponieważ tylko w tej mierze, w jakiej wierzy w ważność i wielkość Stwórcy, w tej mierze ma siły, by wyrzec się egoizmu.

I co więcej, człowiek powinien wiedzieć, że jeśli chce ocenić wielkość własnej wiary, to może to zobaczyć po tym, do jakiego stopnia ogranicza używanie własnego egoizmu. Wtedy pozna, na ile znajduje się w pracy „ponad rozum” – i to odnosi się do relacji między człowiekiem a Stwórcą.

Między człowiekiem a jego bliźnim

W relacji między człowiekiem a jego bliźnim, czyli przyjaciółmi z grupy, należy najpierw „kupić” sobie przyjaciela, a dopiero potem „uczynić” sobie rawa. Ponieważ w czasie, gdy człowiek szuka sobie przyjaciela, powinien najpierw go sprawdzić – czy rzeczywiście warto się z nim zjednoczyć. Jak widzimy w specjalnej modlitwie, którą odmawiamy w modlitwie „niech będzie wola”: „Oddal nas, Stwórco, od złego człowieka i od złego przyjaciela”. Wynika z tego, że zanim człowiek przyjmie drugiego za przyjaciela, powinien zbadać go ze wszystkich stron – a do tego potrzebne jest użycie rozumu. Dlatego nie powiedziano „uczynić sobie przyjaciela”, ponieważ „uczynić” zakłada działanie ponad rozumem. A więc w relacjach z bliźnim w grupie człowiek powinien posłużyć się rozumem i – na ile to możliwe – sprawdzić, czy jego przyjaciel pasuje do niego pod względem poglądów i właściwości, aby wiedzieć, czy się do niego zbliżyć, czy oddalić, o co codziennie się modlimy: „oddal nas od złego człowieka i od złego przyjaciela”.

A wtedy, jeśli widzi, że warto się z nim zjednoczyć, powinien za to zapłacić, czyli zrezygnować z egoizmu i otrzymać w zamian siłę miłości do bliźniego. I wtedy może mieć nadzieję, że osiągnie również miłość do Stwórcy.

A po tym, jak zjednoczy się z grupą ludzi, którzy dążą do osiągnięcia miłości do Stwórcy, i chce od nich nabyć siłę do pracy z zamiarem obdarzania, i chce zachwycać się tym, co mówią o konieczności osiągnięcia miłości do Stwórcy – wtedy powinien wywyższyć każdego członka grupy, uważać go za większego od siebie. Jak napisano o tym w księdze Dar Tory, że „wtedy człowiek nie ceni grupy do tego stopnia, by słuchać jej opinii, jeśli nie uważa, że ta grupa jest od niego wyższa”. Dlatego każdy powinien czuć się jako mniejszy od wszystkich, ponieważ większy nie może otrzymać od mniejszego. Jak napisano: „Zachwycać się Jego wielkością” – tylko mniejszy może zachwycać się większym.

Wynika z tego, że na drugim etapie, gdy każdy powinien nauczyć się czegoś od drugiego, wtedy zaczyna obowiązywać zasada „uczyń sobie rawa”, aby móc powiedzieć, że jego przyjaciel jest wyższy od niego. A do tego potrzebuje użyć „działania”, ponieważ tylko ponad rozumem może powiedzieć, że jego przyjaciel znajduje się na wyższym stopniu.

Dlatego między człowiekiem a jego bliźnim w grupie porządek jest następujący: najpierw powinien wypełnić „kup sobie przyjaciela”, a dopiero potem „uczynić sobie rawa”.

Między człowiekiem a pozostałymi ludźmi

Również Miszna mówi nam (traktat Awot, cz. 1): „Uczyń sobie rawa, kup sobie przyjaciela i usprawiedliwiaj każdego człowieka”.

Wcześniej wyjaśniliśmy, że między człowiekiem a jego bliźnim w grupie obowiązuje porządek: najpierw – „kup sobie przyjaciela”, gdzie „kup” – jak już wyjaśniono – oznacza wewnątrz rozumu, a potem dopiero zajmować się tym, co nazywa się „uczynić sobie rawa”. Natomiast między człowiekiem a Stwórcą porządek jest taki: najpierw – „uczynić sobie rawa”, a potem – „kup sobie przyjaciela”, jak to wcześniej zostało wyjaśnione.

Teraz trzeba zrozumieć: co oznacza, gdy o wszystkich innych ludziach powiedziano „usprawiedliwiaj każdego” – czy chodzi tu o „kup”, czy o „uczyń”?

Na podstawie wszystkiego, co powiedziano, powinniśmy zinterpretować to wyrażenie nie jako „kup”, lecz jako „uczyń”.

Przyjmijmy na przykład, że istnieje synagoga, w której modli się wielu ludzi. I w tej synagodze powstaje mała grupa osób, które chcą zjednoczyć się w jedno, gdzie podstawą relacji będzie miłość do bliźniego. Powiedzmy, że w tej synagodze modli się stu ludzi, a dziesięciu z nich chce się zbliżyć. Trzeba zrozumieć: dlaczego wybrano właśnie tych dziesięciu ludzi, by zjednoczyli się między sobą, a nie innych ludzi z tej samej synagogi?

Być może przyczyną tego jest to, że ci ludzie uważają się za lepszych od pozostałych w ich synagodze? A może dlatego, że czują się gorsi od innych modlących się, i dlatego poczuli, że potrzebują jakiegoś działania, by wznieść się na wyżyny Tory i bojaźni przed Stwórcą?

Wszystko to można wyjaśnić następująco. To, że ci ludzie zgodzili się zjednoczyć w jedną grupę, opartą na miłości do bliźniego, wynika z tego, że każdy z nich poczuł, że mają jedno wspólne pragnienie, które może zbliżyć ich myśli i dać im możliwość otrzymania siły do tej miłości. Wiadomo od Ari, że „tak jak twarze nie są do siebie podobne, tak i poglądy nie są do siebie podobne”. Mimo to ludzie, którzy zgodzili się połączyć w jedną grupę, zrozumieli, że ich poglądy nie są aż tak odległe, w tym sensie, że wszyscy oni pojmują potrzebę pracy nad miłością do bliźniego. Dlatego każdy może ustąpić na korzyść drugiego, i dzięki temu mogą się zjednoczyć. A pozostali ludzie nie odczuwają aż takiej potrzeby tej pracy, dlatego grupa nie może się z nimi zjednoczyć.

Wynika stąd, że kiedy pracuje się nad zjednoczeniem w grupie, wtedy każdy sprawdza drugiego – jego poglądy, jego cechy charakteru: czy warto go przyjąć, czy jest godny, by do nich dołączyć. Stąd nasza codzienna modlitwa: „I ochroń nas od złego człowieka i złego przyjaciela”. To właśnie nazywa się „kup sobie przyjaciela” i zakłada pracę w ramach rozumu.

Z tego powodu może się zdarzyć, że człowiek czuje się lepszy od innych modlących się w synagodze. Jak można tak postępować, skoro to sprzeczne z zaleceniem Miszny (traktat Awot, cz. 4): „Powiedział Raw Lewitas – należy być bardzo pokornym”?

Na ten temat mówi Rabbi Jehoszua benParchija (traktat Awot, cz. 1): „I usprawiedliwiaj każdego człowieka ku dobremu”. To znaczy – wobec pozostałych ludzi należy iść ponad rozumem, co oznacza stan „czyń”,czyli działanie, a nie rozum. Ponieważ z punktu widzenia rozumu widzi on, że nie są oni tak zdolni jak ci, których wybrał na przyjaciół. I tak rozumuje każdy. Wynika z tego, że każdy wywyższa się nad wszystkimi?! I tutaj jedyna rada – to „usprawiedliwiać każdego”.

To właśnie ma się na myśli wobec każdego człowieka,czyli wobec pozostałych modlących się w synagodze człowiek powinien usprawiedliwić każdego i powiedzieć, że w rzeczywistości są oni ważniejsi od niego, i że to jego wina, iż nie potrafi ocenić wielkości i znaczenia mas, dlatego w ramach rozumu nie widzi ich wielkości. W ten sposób wobec bliźniego z grupy – jak już wyjaśniliśmy – człowiek powinien „kupić”, a wobec mas – powinien „uczynić”, co oznacza ponad rozumem, i to właśnie nazywa się „usprawiedliwiaj każdego”.