W Zoharze, parsza Waera (s. 29, p. 89, komentarz Sulam), napisano: „Rabbi Elazar otworzył i powiedział: «Poznaj dziś i przyjmij do serca swego, że AWAJa to Elohim»”. Zadaje pytanie: „Ale w takim razie należałoby powiedzieć: «Poznaj dziś, że AWAJa to Elohim», a dopiero potem: «i przyjmij do serca swego…». Ponieważ wiedzę, że AWAJa jest Elohim, rzeczywiście można przyjąć do serca”.

Odpowiada: „Ale Mosze powiedział: «Jeśli chcesz stanąć na tym poznaniu, że AWAJa to Elohim, to przyjmij to najpierw do serca swego i tak dalej…». Bo nie można poznać, że AWAJa to Elohim inaczej niż przez «i przyjmij do serca swego», dlatego najpierw napisano «przyjmij do serca swego», aby przez to poznać, że AWAJa to Elohim”.

Porządek naszej duchowej pracy nie jest zgodny z tym, co nakazuje rozum, jak u narodów świata: „najpierw usłyszymy, a potem uczynimy”, lecz przeciwnie – „najpierw uczynimy, a potem usłyszymy”, jak powiedział naród Israel u stóp góry Synaj przy otrzymaniu Tory: „Uczynimy i usłyszymy”.

Jak powiedzieli mędrcy (traktat Szabat, część 8): „W chwili, gdy Israel postawił «uczynimy» przed «usłyszymy», rozległ się głos, który powiedział: «Kto objawił moim synom tę tajemnicę, którą posługują się aniołowie, moi słudzy?»”. Ponieważ poprzez słowa „uczynimy i usłyszymy” upodobnili się do aniołów-sług, a nie do ludzi.

Aniołem nazywa się posłaniec. Istnieją dwa rodzaje aniołów:

  1. Tacy, którym nie zależy na tym, co dokładnie polecił im ten, kto ich wysłał – nie interesuje ich, o co chodzi. Na przykład ktoś daje paczkę do przekazania drugiej osobie. Posłaniec nie interesuje się, co jest w paczce ani jaka relacja łączy nadawcę i odbiorcę. A skoro chce on spełnić polecenie wysyłającego, wykonuje to z ochotą i oczywiście otrzymuje za to wynagrodzenie i to znaczy, że służy swemu panu dla otrzymania zapłaty.
  2. Bywa, że wysyłający to ktoś bardzo ważny i wtedy zapłatą posłańca jest samo to, że zasłużył, by służyć swojemu panu i nie potrzebuje żadnej innej nagrody.

Wynika z tego, że posłaniec nie ma żadnego interesu ani potrzeby znać związek istniejący między nadawcą a odbiorcą przesyłki, tak samo jak nie musi wiedzieć, co to za rzecz, czyli co znajduje się w tej paczce, którą ma przekazać. Na tym polega sens „uczynimy”, jak posłaniec, który niczego nie docieka, ponieważ chce służyć Stwórcy, by sprawić Mu przyjemność. A nasza przyjemność polega na tym, że On daje nam możliwość Mu służyć, i to jest stan anioła, czyli posłańca.

A sens pojęcia „usłyszymy” polega na tym, że człowiek już słyszy i rozumie wszystko, co się dzieje, ze wszystkich stron. To oznacza, że nie nazywa się już aniołem, posłańcem, lecz sam staje się odbierającym dar od wysyłającego. I ta relacja nie jest już nazywana „posłaniec i wysyłający”, lecz „dający i otrzymujący”, ponieważ on sam wie, co znajduje się w tej paczce, ponieważ dawca chce, by ją przyjął i zobaczył wartość daru, który mu daje.

Zgodnie z tym możemy zinterpretować, że pojęcie „i przyjmij do serca swego” jest równoważne pojęciu „uczynimy”, które nie jest niczym innym, jak wiarą ponad wiedzę. A dopiero potem można dostąpić stanu „AWAJa to Elohim”, który jest stanem „usłyszymy”.

Pojęcie „działania” oznacza zamiar – zrobić wszystko co się da – i jego czas przypada wtedy, gdy człowiek nie ma żadnej możliwości odpowiedzieć ciału (swoim egoistycznym pragnieniom) na jego pytania o sens ludzkich działań, i widzi, że pytania ciała są zasadne, i że nie ma na nie żadnej odpowiedzi. I dlatego nie ma miejsca na dyskusję ani na słowa, ponieważ pytania są trafne, a istnieje tylko jedna odpowiedź: ponad wiedzę.

To znaczy, że mimo iż ciało sprzeciwia się wszystkim działaniom, które chce podjąć dla Stwórcy, mimo wszystko musi powiedzieć: „Przykazanie prowadzi do przykazania”. Innymi słowy, ma on jedno przykazanie, które wypełnia zawsze, to przykazanie obrzezania (czyli odrzucenia egoizmu). Tego przykazania ciało nie może już podważyć. Dlatego, jeśli może cieszyć się, że wypełnia przykazanie Stwórcy, choćby tylko jedno, i jeśli myśli o wypełnieniu tego przykazania, które pozostaje dla ciała całkowicie niezrozumiałe, to w jaki sposób może jeszcze raz obudzić w sobie stan działania i pracować z tą samą energią, co przed upadkiem?

Ale trzeba wiedzieć, że każdy wzlot to coś nowego. Gdy człowiek się podnosi, nie wraca do poprzedniego stanu, lecz zawsze, jak wiadomo, wchodzi w stan nowy. Jak pisał Ari: „Jeden dzień nie przypomina drugiego, jedna chwila nie jest podobna do drugiej, a jeden człowiek (w poprzednim wcieleniu) nie może naprawić tego, co naprawia inny (w obecnym wcieleniu)”.

Tym można wyjaśnić słowa mędrców (traktat Minchot, 43): „W chwili, gdy Dawid wszedł do kąpieli i zobaczył siebie stojącego nagiego, powiedział: «Biada mi, że stoję nagi (niepoprawiony) i bez dobrych czynów». Ale przypomniał sobie o przykazaniu obrzezania, które było na jego ciele i ogarnęła go radość. A po tym, jak wyszedł z kąpieli ułożył pieśń: «Psalm Dawida o obrzezaniu, które nadane jest ósmego (dnia po narodzeniu)»”.

Tak więc stan czystości nazywa się „kąpielą”, i gdy człowiek wchodzi, by się oczyścić, uważa się, że wszedł do „kąpieli”. A kiedy spogląda na siebie, oceniając, ile ma Tory i przykazań, o których mógłby powiedzieć, że wykonywał je dla nieba, to widzi siebie jako nagiego, i to, gdy patrzy na przeszłość. Następnie patrzy na teraźniejszość i widzi, że i teraz nie chce robić niczego dla oddawania. I w tym tkwi sens słów: „Biada mi, że stoję nagi i bez dobrych czynów”.

„Ale przypomniał sobie o przykazaniu obrzezania, które jest na jego ciele i wstąpiła w niego radość…” – ponieważ w chwili wykonania przykazania obrzezania nie było w nim żadnych obcych myśli, ponieważ wiedza niemowlęcia nie uczestniczyła w tym procesie. I na podstawie obrzezania zaczyna on teraz budować cały porządek swojej pracy – tak, by i ona była ponad wiedzę. „Po tym, jak wyszedł – ułożył o tym pieśń” – to znaczy: po tym, jak wyszedł ze swojego stanu, czyli w czasie duchowego wzlotu, który nazywa się „wyszedł z kąpieli”, już oczyszczony. „Ułożył o tym pieśń” – ponieważ na tej podstawie, ponad wiedzę, zbudował cały gmach swojej duchowej pracy od tego momentu i dalej, czyli pierwsze przykazanie, które widniało na jego koncie, było ponad jego wiedzą.

W podobny sposób można skomentować słowa „ujrzał siebie stojącym nagim”: to znaczy, że nie ma w nim żadnego pragnienia wykonywania przykazań, a skoro tak, to nie ma on w danym momencie żadnej więzi z duchowością, ponieważ ciało w tym czasie sprzeciwia się wszystkiemu, co ma związek ze świętością. „Ale ponieważ przypomniał sobie o przykazaniu obrzezania, które jest na jego ciele” – któremu ciało nie może się przeciwstawić, a przykazanie to odciśnięte jest dosłownie w ciele jego ciała i nie jest to przykazanie działania, które znajduje się na zewnętrznej powierzchni ciała, wtedy wstąpiła w niego świadomość, że nawet w stanie takiego upadku znajduje się w związku z przykazaniami Stwórcy.

To może dać mu punkt wyjścia do budowy gmachu świętości, i by mógł powiedzieć swojemu ciału: „Nie możesz doprowadzić mnie do całkowitej rozpaczy!”. I to mimo że pragnienia jego ciała mówią mu: „Czy nie widzisz, że jesteś całkowicie oderwany od wszystkiego, co dotyczy Tory i przykazań, i że nie masz nawet najmniejszego pragnienia? A skoro tak, to jak możesz jeszcze marzyć o rzeczywistości, w której Stwórca przybliży cię bardziej niż innych? Czy nie widzisz, że jesteś gorszy od innych?! Skąd wziąłeś tyle bezczelności, by myśleć, że On przybliży cię do prawdziwej drogi – do oddawania bez żadnego otrzymywania – i to w czasie, gdy widzisz, że nawet przy zajmowaniu się Torą i przykazaniami nie dla Stwórcy twoje ciało się nie zgadza?!”.

W każdym razie jest na to odpowiedź: „Z pierwotnego zamiaru Stwórca pozostawił przykazanie na moim ciele, by było widać, że wciąż istnieje coś, co łączy mnie ze Stwórcą – to przykazanie obrzezania, którego nie jesteś w stanie unieważnić. I to mówi: «Nie odrzuci od siebie dalekiego», lecz wszyscy się przybliżą do Stwórcy”. Dlatego pojawiła się świadomość, że należy zacząć budować całą swoją wiedzę na obrzezaniu, które jest na jego ciele.

I to właśnie jest obrzezanie, które dane zostało ósmego dnia, ponieważ Bina nazywana jest „ósmą”, i jest to stan zakrytych chasadim, czyli „ponad wiedzę”.