Powiedziano w księdze Zohar: „Powiedział Raw Icchak: cała Tora jest jednym świętym Imieniem Stwórcy, i za pomocą Tory został stworzony świat”. Za pomocą Tory został stworzony człowiek, jak powiedziano: „I rzekł Stwórca: Uczyńmy człowieka”. „Uczyńmy” – powiedziano w liczbie mnogiej, jak powiedział Stwórca do Tory: „Ty i Ja umieścimy człowieka w świecie”. Rabbi Chaim powiedział, że Tora pisana – to Zeir Anpin, a Tora ustna – to Malchut, i one umieszczą człowieka w świecie.
Stąd widzimy:
- cała Tora – to jedno święte Imię;
- świat został stworzony za pomocą Tory;
- człowiek został stworzony za pomocą Tory.
Wszystkim znany jest komentarz mędrców: „Bereszit” („na początku”), odnoszący się do Tory, która nazywa się „reszit” (początek), i do Israela, który również nazywa się „reszit” (początek). Światy zostały stworzone w celu nasłodzenia stworzeń, to znaczy – dla dusz, aby dusze otrzymały nasłodzenie. Ale skoro po stronie Stwórcy istnieje pragnienie nasłodzić, to czego brakuje stworzonym, aby mogły otrzymać to nasłodzenie?
Aby upodobnić się we właściwościach do Stwórcy, stworzenia muszą zasłużyć na właściwość oddawania. A ponieważ pragnienie oddawania nie jest naturalne dla ludzkiej natury, to mówi o tym, że Stwórca musi dać tę siłę, zwaną „pragnieniem oddawania”. I człowiek otrzymuje tę siłę oddawania za pomocą Tory, ponieważ światło Tory przywraca człowieka na właściwą drogę.
Zgodnie z tym: jeśli początkiem jest Israel, a Israel potrzebuje Tory, by otrzymać przygotowane nasłodzenie, to i Tora nazywana jest początkiem, ponieważ jedno nie istnieje bez drugiego.
Znane jest wyrażenie Zoharu: „Tora, Israel i Stwórca są jednością”; jeśli Israel wkłada wysiłki w Torę, to za pomocą tego osiąga Stwórcę – to znaczy: imiona Stwórcy.
Istnieje różnica pomiędzy dwoma właściwościami Tory:
- światło Tory, które przychodzi, by przywrócić człowieka na właściwą drogę – światło naprawy pragnień (kli);
- światło osiągnięcia, które jest świętymi imionami Stwórcy i nazywa się objawieniem Boskości Stwórcy stworzeniom w tym świecie.
Gdy uczymy się Tory, trzeba pamiętać o tym podziale.
1.Przyciągać światło naprawy, które tworzy w nas pragnienie oddawania. A bez świecenia Tory niemożliwe jest osiągnąć pragnienie oddawania. Równocześnie, jakiej nagrody człowiek oczekuje za naukę Tory? Wszystkie pragnienia człowieka skierowane są na otrzymanie tego pragnienia – kli, zwanego „kli oddawania”.
Dopiero wtedy, gdy człowiek rozpoczął już pracę nad oddawaniem i włożył wiele wysiłku, by czynić coś z zamiarem dla Stwórcy – dopiero wtedy naprawdę uświadamia sobie, że nie da się samodzielnie wyzwolić z egoizmu, który został mu nadany przez naturę; i dopiero wtedy zaczyna rozumieć, że potrzebuje miłosierdzia Stwórcy, i że tylko Stwórca może stworzyć w nim pragnienie oddawania. I ta pomoc przychodzi w postaci światła Tory.
Dlatego zawsze trzeba badać siebie podczas nauki: jaki jest mój cel w studiowaniu Tory? To znaczy: czego powinienem żądać podczas nauki? I wtedy mówią mu, że na początek trzeba prosić o pragnienie, by pojawiło się pragnienie oddawania, wraz z którym znika ukrycie Stwórcy przed człowiekiem – ukrycie, które On specjalnie stworzył względem człowieka. W tym procesie człowiek zaczyna odczuwać Stwórcę, czuć sens pracy na rzecz Stwórcy, cieszyć się, ponieważ świętość rodzi radość. Przecież właśnie tam, w pragnieniu oddawania, świeci światło, które nasładza stworzenia.
I to nazywa się przygotowaniem kli, by stały się one odpowiednie do przyjęcia wyższego światła. To znaczy, człowiek pragnie przez swój wysiłek w nauce zasłużyć na pragnienia (kli) oddawania, zgodnie z zasadą: „Światło Tory przywraca człowieka na właściwą drogę”. (Ale jeśli człowiek jeszcze nie zdecydował, że należy zawsze iść drogą oddawania, by wszystkie jego działania były dla Stwórcy, to nie dotyczy go zasada „Światło Tory przywraca człowieka na właściwą drogę”).
2.Po tym, jak zasłużył na pragnienie oddawania (kli oddawania), osiąga poziom, który nazywa się „osiągnięcie Tory”. To osiągnięcie nazywa się „imiona Stwórcy” – poziom, na którym językiem Zoharu: „Tora i Stwórca i Israel są jednością”.
Teraz można zrozumieć to, co powiedziano w Zoharze: „Za pomocą Tory został stworzony człowiek”. Jaki jest związek pomiędzy Torą a człowiekiem – co oznacza, że człowiek został stworzony przez Torę?
Przede wszystkim trzeba zrozumieć to, co powiedzieli mędrcy: „Rabbi Szimon bar Jochaj mówił, że Israel nazywany jest «adam» (człowiek), a poganie nie mogą być nazwani «adam»”. Czym jest ten poziom „adam” (człowiek), że poganie nie mogą być nazwani „człowiekiem”? Powiedziano: „Słuchaj rzeczy najważniejszej: bój się Stwórcy i wypełniaj Jego przykazania, ponieważ w tym cały człowiek”. Skąd wiadomo, że w tym cały człowiek? Ponieważ powiedział Rabbi Elazar: „Powiedział Stwórca, że cały świat został stworzony tylko dla tego”.
„Człowiekiem” jest ten, kto odczuwa bojaźń przed Stwórcą. Ale ponieważ człowiek został stworzony z egoizmem, który oddala go od bojaźni przed Stwórcą, to jak może człowiek osiągnąć bojaźń przed Stwórcą? I na to istnieje odpowiedź: za pomocą Tory człowiek może pokonać egoizm, jak powiedziano: „Stworzyłem egoizm i stworzyłem Torę, która pomaga przeciw egoizmowi, ponieważ światło Tory przywraca człowieka na właściwą drogę”. Stąd rozumiemy to, co powiedziano, że człowiek został stworzony za pomocą Tory, ponieważ poziom „człowiek” osiąga się przez Torę, a to oznacza: „i przez Torę został stworzony człowiek”.
I tak samo można wyjaśnić to, co powiedziano w Zoharze, że „za pomocą Tory został stworzony świat”. Przecież to również trudno zrozumieć: jaki związek istnieje między Torą – całkowicie duchową istotą, zwaną „imiona Stwórcy”, a materialnym światem, który pochodzi z Tory? Powiedziano, że świat został stworzony, to znaczy, że chodzi o cały świat. Świat, w którym znajdują się dusze, w którym realizuje się cel stworzenia: nasłodzić dusze, aby mogły one otrzymać całe przygotowane nasłodzenie.
Stworzenie świata – to stworzenie egoizmu. Ale aby nastąpiło podobieństwo właściwości pomiędzy „gałęziami” (duszami) a „korzeniem” (Stwórcą), doszło do ukrycia wyższego światła, źródła nasłodzenia. Więc jak może istnieć świat, aby stworzenia mogły otrzymywać i nie umierać, jak to było przy rozbiciu kli, które się rozbiły i umarły, ponieważ nie miały zamiaru sprawić przyjemność Stwórcy? Za pomocą Tory, której światło przywraca na właściwą drogę, stworzenia otrzymają pragnienie oddawania, w które będą mogły otrzymać całe nasłodzenie. I to się stanie, ponieważ będą mogły otrzymywać z zamiarem oddawać. To właśnie oznacza, że „za pomocą Tory został stworzony świat”, ponieważ stworzenie świata miało od razu dotyczyć działania dla Stwórcy, czego można osiągnąć tylko za pomocą Tory.
Z tego wszystkiego wynika, że zawsze musimy pamiętać o celu nasłodzenia stworzeń. I jeśli egoizm przychodzi do człowieka i stawia wszystkie trudne pytania Faraona, to nie należy go odrzucać, ale trzeba powiedzieć sobie: „Teraz, ze wszystkimi twoimi pytaniami, mogę rozpocząć pracę dla Stwórcy”. To znaczy, nie należy mówić, że pytania egoizmu pojawiają się, aby zrzucić człowieka z jego stopnia, lecz przeciwnie, przychodzą, by dać mu miejsce do pracy, tak, że dzięki temu będzie się on wznosił po stopniach doskonalenia.
To znaczy, każde przezwyciężenie siebie w pracy nazywa się postępem. Jak grosz do grosza zbiera się na wielką sumę, tak i przezwyciężenia gromadzą się aż do osiągnięcia miary potrzebnej, by nagle stać się kli dla przyjęcia wyższego nasłodzenia.
„Przezwyciężenie” oznacza, że bierze się część kli otrzymywania i przekształca ją w kli oddawania. To przypomina „masach” (ekran), który należy nałożyć na „awijut” (grubość egoizmu człowieka). Wynika z tego, że jeśli nie ma egoizmu, nie ma na co nałożyć ekranu. Ponieważ egoizm wysyła człowiekowi nieduchowe myśli – to jest to odpowiedni stan, by podnieść te nieduchowe myśli do poziomu „le-maala mi-daat” (ponad wiedzę).
I tak człowiek może postępować z każdym pragnieniem, którego zapragnie jego dusza, to znaczy: nie mówić, że odebrano mu pracę, ale powinien powiedzieć, że z nieba dano mu pragnienia i myśli po to, aby wniósł je w świętość. Okazuje się, że jest przybliżany z góry i dlatego zesłano mu pracę.
O tym powiedziano: „Proste są drogi Stwórcy, sprawiedliwi będą nimi chodzić, a grzesznicy potkną się na nich”. To znaczy: jeśli człowiek się zasłuży – wznosi się po duchowych stopniach, a jeśli nie – opada duchowo. Spadek następuje powoli, zgodnie z osobistymi stopniami.
Zazwyczaj człowiek zapomina o pracy, o tym, że trzeba dążyć do zjednoczenia ze Stwórcą i zamiast tego cała energia idzie na sprawy materialne. To znaczy, wtedy znajduje więcej sensu w rzeczach materialnych. Przecież kiedy człowiek pracował dla Stwórcy, był trochę oddalony od rzeczy materialnych, uważał, że nie trzeba się liczyć z materialnymi potrzebami.
Ale teraz, gdy zaczął się oddalać od pracy dla Stwórcy, każda rzecz, która wcześniej nie miała dla niego znaczenia, nagle nabiera wielkiej wagi, do tego stopnia, że nawet drobiazgi stają się wielką przeszkodą na drodze i nie może się posuwać naprzód.
Czasem człowiek opada tak nisko, że już samo wspomnienie o duchowej pracy napełnia go smutkiem i pragnie tylko spać. To znaczy – chce uciec od tego stanu i myśli, że za pomocą snu zapomni o swoim stanie.
A czasem dochodzi do takiego rozczarowania, że człowiek mówi: „Nie widzę żadnego postępu, przeciwnie, jeśli policzyć, ile wysiłku wkładam, to już powinienem był trochę się rozwinąć duchowo, ale zamiast tego widzę, że cofam się. I z pewnością ta praca oddawania nie jest dla mnie, bo nie mam wystarczających zdolności do tej pracy, bo mam słaby charakter i nie mam sił, by przezwyciężyć swoje pragnienia”.
I po wszystkich sporach z własnym ciałem (egoizmem), ciało daje mu do zrozumienia, jak bardzo ma rację. I wtedy następuje stan, gdy chce uciec od swojego duchowego celu i znów zanurzyć się w świecie materialnym, jak całe społeczeństwo, i nie jest już zainteresowany tym, by być mądrzejszym od tłumu, lecz chce żyć jak wszyscy. I co najważniejsze, jest przekonany, że jego decyzja nie może być inna.
Co więc robi Stwórca? Po tym, jak ten człowiek już o wszystkim zapomniał, nagle otrzymuje z góry od Stwórcy pragnienie duchowości i zaczyna znów nieustannie pracować. I wtedy jest pełen sił i pewności, że na pewno osiągnie zjednoczenie ze Stwórcą. I wtedy zapomina wszystkie decyzje, które podjął, będąc w stanie jasności umysłu i dokładnych kalkulacji, do tego stopnia, że nawet żałował swojej pierwotnej decyzji, by zacząć pracę dla Stwórcy. A przecież był w stu procentach pewien słuszności swoich obliczeń. Jednak poruszenie do pracy, otrzymane z góry, sprawiło, że o wszystkim zapomniał. Sens tego działania ze strony Stwórcy polega na tym, że Stwórca chce pokazać człowiekowi prawdziwy porządek pracy – chce zademonstrować z góry, że człowiek nie znaczy nic ze swoim całym rozumem, a jedynie, jeśli zwróci się do Stwórcy z prośbą o pomoc, tylko wtedy może być ocalony.
I tylko jeśli będzie to prawdziwa prośba, czyli jeśli dokładnie będzie wiedział, że nie ma żadnej możliwości, by samemu wyjść spod władzy egoizmu, zwanego „egipskim wygnaniem”, w którym znajduje się i serce, i rozum.
Ale jeśli człowiek tylko mówi, lecz nie czuje w stu procentach, że nie jest w stanie sam sobie pomóc, to wtedy z góry nie przychodzi prawdziwe przybliżenie, i wtedy wraca z powrotem tam, gdzie był wcześniej. To znaczy, znowu pojawiają się u niego egoistyczne myśli i pragnienia, i znowu toczą się te same spory z własnym ciałem, i wracają dawne stany, i znów decyduje, że trzeba uciec od pracy oddawania. I znów przychodzi do niego poruszenie z góry, zwane „wezwanie Stwórcy”, kiedy jest ponownie przywoływany, by przybliżyć się do Stwórcy, i jeśli znowu nie postara się wykorzystać danej mu szansy, to wtedy znów wszystko się powtarza w tym samym porządku.
Mimo to nie należy bać się tego, że egoizm czasem ukazuje swoje ciemne strony, lecz trzeba zawsze iść ponad własnym zrozumieniem i nie słuchać rad egoizmu, który próbuje oddzielić nas od świętości, i przezwyciężać egoizm dzięki prawdziwej modlitwie. Wtedy z pewnością uda nam się wyjść spod władzy Egiptu i zasłużyć na wybawienie.