W Księdze Zohar (rozdział Wajece, s. 38, komentarz Sulam, p. 75) postawiono pytanie: „Powiedział rabbi Jehuda: «Po tym, jak Stwórca obiecał mu (Jaakowowi) to wszystko, mówiąc: «Oto Ja jestem z tobą i będę cię strzegł wszędzie, dokądkolwiek pójdziesz»[1] – dlaczegoż on nie uwierzył, lecz powiedział: «Jeśli Bóg będzie ze mną…»[2]?»”. I odpowiada: rzecz w tym, że Jaakow powiedział: „Śnił mi się sen, a sny bywają prawdziwe i bywają nieprawdziwe. Jeśli się spełni, będę wiedział, że to był prawdziwy sen”. I dlatego powiedział: „Jeśli Bóg będzie ze mną, jak mi się śniło, wtedy Stwórca będzie dla mnie Bogiem”[3].

I trzeba zrozumieć pytanie, a także odpowiedź na nie w sensie duchowej pracy, mającej do nas bezpośrednie odniesienie: czym jest sen? I czym jest ta obietnica, którą dał Stwórca? I czym jest to warunkowe stwierdzenie, jak powiedział Jaakow: „Jeśli Bóg będzie ze mną, jak mi się śniło, wtedy Stwórca będzie dla mnie Bogiem” – wtedy spełni on ślub?

I by wyjaśnić to wszystko w sensie duchowej pracy, trzeba zacząć od celu stworzenia, który stworzył Stwórca, a jest nim nasłodzić Swoje stworzenia. I to nazywa się, że Stwórca obiecał dać stworzeniom wszelkie dobra. I bez wątpienia trzeba zrozumieć, że to, iż On obiecał stworzeniom dać im wszelkie dobra, oznacza oczywiście, że da ludziom tylko takie dobra, które są im odpowiednie.

Na przykład widzimy, czym jest dobro dla kotów: gdy łapią myszy i je zjadają – to dla nich dobro. I nie możemy powiedzieć, że to dobro, które On daje gadom i płazom, dałby także ludziom. A w kategorii mówiących, zwanej „człowiek”, są również tacy, którzy nie mają większego pojęcia niż to, co nazywa się dobrem u nieożywionych, roślinnych i zwierzęcych. I oczywiście zwierzętom, na przykład, dane zostało to dobro, które im odpowiada. A gdyby dano im inne dobro, nazwane byłoby to złem, ponieważ nie mają one kelim, które mogłyby w tym poczuć smak. I podobnie jest z roślinami i nieożywionymi. Czyli nawet w samej kategorii mówiących należy rozróżniać: nieożywione, roślinne, zwierzęce. I to, jak powiedziano w Zohar Hakdama (p. 33): „I trzeba, byś wiedział, że całe nasłodzenie naszego Stwórcy jest w nasłodzeniu Jego stworzeń w takiej mierze, w jakiej stworzenia będą odczuwać Go, że to On jest Tym, który daje, i On jest Tym, który ich nasładza, i wtedy ma z nimi wielką radość, jak ojciec, który bawi się ze swoim ukochanym synem w takiej mierze, w jakiej syn odczuwa i uznaje wielkość i godność ojca, a ojciec pokazuje mu wszystkie skarby, które przygotował dla niego”.

I z powyższego widzimy, że cel stworzenia „nasłodzić Swoje stworzenia” polega na tym, by doszli oni do otwarcia boskości. I nie chodziło o cielesne nasłodzenia, ponieważ wszystkie cielesne nasłodzenia, z których czerpią stworzenia przed tym, jak przychodzą do uzyskania oddających kelim, to tylko, jak powiedziano w Zoharze, „subtelne świecenie” z tego, że iskry świętości spadły do klipot. W tym jest cała ich siła życiowa. Podczas gdy główne dobro i nasłodzenie obłoczone jest w Torę i przykazania.

Jednakże, aby nasłodzenie, które Stwórca pragnie dać stworzeniom, było pełne, dokonano naprawy poprzez skrócenie, i to ukrycie dobra i nasłodzenia zawartego w Torze i przykazaniach. (A po to, by świat mógł istnieć, zanim będą oni mogli otrzymać dobro, niech na razie nasładzają się subtelnym świeceniem, które spadło do klipot. I z tego czerpią ci, którzy zamieszkują świat).

I dzięki ukryciu istnieje miejsce, gdzie człowiek może przyzwyczaić się do tego, by wszystko, co robi, było „dla nieba”, ponieważ pragnie służyć Królowi bez żadnej zapłaty, jako że wypełnia Torę i przykazania bez jakiegokolwiek otwarcia światła, które nazywa się prawdziwym dobrem i nasłodzeniem. A po tym, jak przyzwyczai się do tego, że całe jego zamierzenie będzie „dla oddawania”, wtedy, jeśli otrzyma dobro i nasłodzenie, nie będzie w tym „chleba wstydu”. Ponieważ otrzymuje dobro i nasłodzenie nie dla własnej korzyści, jako że dla samego siebie gotów jest zrezygnować z nasłodzeń. I ponieważ pragnie nasłodzić Stwórcę, teraz widzi, że Stwórca nie ma braków w niczym, poza jednym: by mógł w praktyce zrealizować Swój cel, czyli by stworzenia otrzymywały od Niego. I dlatego postanawia teraz otrzymać dobro, by nasłodzić Stwórcę. Bo tylko to właśnie Stwórca może otrzymać od niższych: by oni otrzymali od Niego dobro i nasłodzenie. A ponieważ Stwórca pragnie nasłodzić stworzenia, stworzenia też muszą nasładzać Stwórcę, i to nazywa się „podobieństwo właściwości”.

Jednakże, by dojść do podobieństwa właściwości, nazywanego „wszystkie czyny (człowieka) będą wyłącznie dla nieba”, wymagane są wielkie wysiłki, ponieważ to jest przeciw naturze, jako że człowiek został stworzony z pragnieniem otrzymywania nasłodzenia dla siebie. I mówi się człowiekowi, że powinien anulować to pragnienie otrzymywania i powinien uzyskać nowe kli, nazywane „pragnieniem oddawania”. I nie każdy człowiek dostępuje tego, czyli że zdoła uzyskać te kelim, odpowiednie do tego, by mógł w nich przebywać wyższy światło.

I by człowiek mógł dojść do pragnienia oddawania, powiedzieli nasi mędrcy (traktat Kiduszin, 30:2): „Stworzyłem zły początek i stworzyłem Torę jako przyprawę do niego”. I właśnie dzięki Torze może dojść do oddających kelim. I istnieje również wypowiedź mędrców (traktat Sukka, 52:1–2): „Powiedział rabbi Szymon ben Lewi[4]: Zły początek człowieka przezwycięża go każdego dnia i szuka, jak go uśmiercić, jak powiedziano: «Czyha grzesznik na sprawiedliwego i szuka, jak go zabić»[5], a gdyby Stwórca mu nie pomagał, nie przetrwałby, jak powiedziano: «Stwórca nie zostawi go w jego ręku»[6]”.

A chodzi o to pragnienie otrzymywania, oddzielone od Stwórcy, bowiem, jak wiadomo, w duchowym różnica właściwości oddziela duchowy obiekt, dzieląc go na dwoje. Jak wyjaśnia się w Zohar Hakdama (p. 10): „Rzeczywiście, najpierw należy zrozumieć, czym jest istota nieczystości i klipot. I wiedz, że to to wielkie pragnienie otrzymywania, o którym mówiliśmy… i oddał je (czyli pragnienie otrzymywania) systemowi nieczystych światów ABEA, i z jego powodu stało się tak, że są one oddzielone od Stwórcy i od wszystkich świętych światów. I dlatego klipot nazywane są martwymi. I tak samo grzesznicy, którzy za nimi podążają”. Jak powiedzieli nasi mędrcy: „Grzesznicy za życia nazywani są martwymi”[7]. Ponieważ zawarte w nich pragnienie otrzymywania, przez to, że w swej formie jest przeciwne świętości Jego, oddziela ich od źródła życia. I są oni od Niego oddaleni tak, jak są od siebie oddalone dwa bieguny, ponieważ w Nim nie ma nic z otrzymywania, a jest jedynie oddawanie, natomiast w klipot nie ma nic z oddawania, a jest tylko otrzymywanie dla siebie, jedynie dla własnego nasłodzenia. I nie może istnieć większe przeciwieństwo niż to.

I z powiedzianego wynika, że aby człowiek miał podobieństwo właściwości, by mógł otrzymywać dobro i nasłodzenie od Stwórcy, człowiek potrzebuje wielkich wysiłków i wielkiej pomocy z góry, aby mógł przezwyciężyć zło w sobie samym, czyli pragnienie otrzymywania, i by miał zdolność używać go z zamiarem na oddawanie. I jest wielu ludzi, którzy nie dostępują tego. A ten, kto jednak tego dostąpił, to po prostu z kategorii cudów.

A teraz trzeba wyjaśnić nasze pytanie o to, co jest napisane o Jaakowie, w jaki sposób uczy nas to drogi Stwórcy, skoro Tora opowiada nam jego sen i ślub, który złożył, a także to, że ten ślub był złożony pod warunkiem, jak powiedział: „Jeśli będzie…”.

W Piśmie powiedziano: „I przebudził się Jaakow ze swego snu… i wziął kamień, który położył sobie pod głowę”[8]. Wiadomo, że „kamień” nazywa się „Malchut”. A Malchut nazywa się wiarą. Czyli to, że człowiek chce zrozumieć, a zrozumienie[9] nazywa się „głową”. I bierze to zrozumienie, które ma w głowie, i kładzie je pod głowę, czyli wiarę umieszcza ponad głową, a swoje zrozumienie i poznanie kładzie pod głowę. Wychodzi z tego ustawienia: wiara – na górze, a poznanie – na dole. I to nazywa się „wiara ponad wiedzą”. I tak można wyjaśnić słowa: „I wziął z kamieni tego miejsca i położył sobie pod głowę”[10]. A słowa: „I postawił go jako pomnik”[11] oznaczają, że uczynił tak, by „wiara ponad wiedzą” była jego stanem. „Pomnik” („macewa”) od słowa „stan” („macaw”). Czyli jego stan, w którym chce zbudować budowlę świętości, będzie we właściwości „wiara ponad wiedzą”.

I to, jak powiedziano: „I złożył Jaakow ślub, mówiąc: «Jeśli Bóg będzie ze mną, wtedy Stwórca będzie mi Bogiem»”[12]. A Księga Zohar pyta o to: „Dlaczego nie uwierzył, lecz powiedział: «Jeśli będzie»?”[13]. I odpowiada: „Rzecz w tym, że Jaakow powiedział: «Śnił mi się sen, a sny bywają prawdziwe i bywają nieprawdziwe. Jeśli się spełni – będę wiedział, że to był prawdziwy sen»”[14].

I trzeba wyjaśnić, czym jest ten świat i przyszły świat w sensie duchowej pracy. Ten świat podobny jest do snu, czyli jak się go zinterpretuje, tak się spełnia, jak powiedzieli nasi mędrcy (traktat Brachot, 55:2): „Wszystkie sny idą za ustami”, jak powiedziano: „Jak on nam go zinterpretował, tak się spełniło”[15]. I na prostym poziomie trudno to zrozumieć: jak ludzie zinterpretują sen, tak się spełni. A w takim razie, po co miałbym pościć z powodu złego snu? Przecież jest proste rozwiązanie: można pójść do przyjaciół i oni z pewnością zinterpretują sen na dobro, jak powiedzieli mędrcy: „Wszystkie sny idą za ustami”. I bez wątpienia są wyjaśnienia na prostym poziomie.

A wyjaśnimy to w sensie duchowej pracy. Otóż Stwórca stworzył świat, aby nasłodzić Swoje stworzenia. I aby nie było uczucia wstydu z powodu dobra i nasłodzenia, człowiek przebywa w tym świecie, który jest miejscem pracy, aby mógł uzyskać oddające kelim, dzięki którym otrzyma wszystko dla oddawania, i dzięki temu nie będzie tu miejsca na wstyd, ponieważ wszystko otrzymuje zgodnie z przykazaniem, jak powiedziano wyżej. I to, jak powiedziano w Księdze Zohar: Stwórca obiecał Jaakowowi wszelkie dobra. Lecz powiedział mu to przez sen, czyli w tym świecie, podobnym do snu, tak, jak człowiek go zinterpretuje.

Czyli jeśli człowiek idzie drogą Tory (jak powiedziano w piątym artykule z roku 1987), wynika z tego, że nadaje on dobre znaczenie temu, co obiecał Stwórca, tworząc świat z zamiarem nasłodzić Swoje stworzenia. Jednakże ta obietnica określona jest jako sen. Czyli przez to, że człowiek zinterpretuje obietnicę „nasłodzić” jako to, że Stwórca chce oddawać, nada on interpretację, że tak jak Stwórca jest oddającym, tak i człowiek będzie czynił wszystko jedynie w oddawaniu.

I to nazywa się, że dana przez Stwórcę obietnica „nasłodzić”, jest pod warunkiem, że również człowiek nada jej taką interpretację, to znaczy: „nasłodzić”, i to, jak powiedziano wyżej, jak powiedzieli mędrcy: „Jak On jest miłosierny, tak i ty bądź miłosierny”. W przeciwnym razie wynika, że jeśli człowiek nie interpretuje snu jako tego, że obietnica Stwórcy polegała na dawaniu Swoim stworzeniom, a on pragnie odwrotności, czyli pragnie otrzymywać dla otrzymywania, wynika, że interpretuje go na zło.

To znaczy, że dobro, które Stwórca pragnie dać, nie może się urzeczywistnić, ponieważ człowiek nie przygotował odpowiednich kelim, w które mogłyby wejść dobro i nasłodzenie, czyli by między nimi nie było rozdzielenia, bowiem, jak wiadomo, różnica właściwości oddziela duchowe obiekty na dwoje.

I stąd zrozumiemy, dlaczego sen podąża za interpretacją. To znaczy, że obietnica Stwórcy, by nasłodzić Swoje stworzenia, zależna jest od pracy człowieka w tym świecie, ponieważ ten świat przypomina jedynie sen i wszystko zależy od interpretacji, jaką się mu nada. Jeśli interpretacja tego świata będzie dobra, czyli że wszystko, co człowiek czyni, niesie dobro, czyli jest dla oddawania, wówczas obietnica dana przez Stwórcę spełni się. A jeśli interpretacja jest zgodna ze złym początkiem, to sen, czyli praca w tym świecie, mówiąca o tym, że Stwórca da wszelkie dobra, nie może się urzeczywistnić.

I stąd można zrozumieć słowa mędrców: „Wszystkie sny idą za ustami”. To znaczy, że jeśli człowiek swoimi ustami wypowiada dobre rzeczy, czyli zawsze mówi, że należy czynić dobre uczynki, że wszystko powinno być „dla nieba”, a nie dla własnej korzyści, wtedy spełni się dobry sen, to znaczy, że zasługuje, jak powiedzieli mędrcy (traktat Brachot, 17:1): „Świat twój zobaczysz za życia twojego, a twój koniec – w życiu przyszłego świata”. Natomiast jeśli jego usta zinterpretowały to na zło, czyli że mówi, iż należy troszczyć się o własną korzyść, to jest zły sen, ponieważ zinterpretował go na zło. Stąd wynika, że obietnica Stwórcy, by dać dobro i nasłodzenie, została dana w formie snu, czyli w formie tego świata, który przypomina sen.

I teraz będziemy mogli zrozumieć warunek i ślub, i na czym polega ważność tego ślubu, jaką wielkość on zawiera. Jak powiedział on (Jaakow), że jeśli Stwórca spełni wszystko, co mu obiecał – co wtedy nastąpi? On uczyni coś wielkiego, jak powiedziano: „A ten kamień, który postawiłem jako pomnik, będzie domem Boga”[16].

I stąd wynika, że słowa: „I wziął z kamieni tego miejsca”[17] oznaczają, że wziął te kamienie, czyli zrozumienie, poznanie i opinię z tego miejsca. Ponieważ każdy ma swoje własne zdanie. I zgodnie ze zrozumieniem każdego człowieka, powinien on iść drogami Stwórcy tylko w takim miejscu, gdzie zobowiązuje go do tego rozum, ale nie wbrew swojemu poznaniu. I mówi się, że po to dano nam poznanie, byśmy rozumieli, co robimy. A on zobaczył, że mimo iż każdy człowiek ma swój rozum, to widział, że Stwórca, stwarzając stworzenia z naturą pragnienia otrzymywania, tu istnieje tylko jedna opinia: miłość własna. Ale każdy wyraża tę egoistyczną miłość w (swoim) osobnym rozumie. Jednak to, co wspólne we wszystkich – to pragnienie otrzymywania, i nic więcej. Jak powiedziano: „I wziął kamień – jeden kamień”[18]. Czyli, jak powiedziano wyżej, poznanie, które nazywa się kamieniem, on „położył sobie pod głowę”. A do głowy wziął wiarę. I poznanie – niżej wiary. A ślub był: „Jeśli będzie Bóg ze mną”, czyli że zasłuży na spotkanie liku Szchiny, jak powiedziano: „Wtedy Stwórca będzie mi Bogiem”[19]. I w każdym przypadku nie uczynię z tego podstawy, a cała budowla mojego domu Boga będzie (oparta) na właściwości wiary ponad poznaniem. I to, jak powiedziano: „A ten kamień, który postawiłem jako pomnik”, jak powiedziano wyżej, „będzie domem Boga”[20]. I teraz zrozumiemy ważność ślubu. Jak powiedział on, że jeśli Stwórca pomoże mu w dobrej interpretacji, czyli że uzyska oddające kelim, odpowiednie do tego, by obłoczyło się w nie wyższe dobro, i to nazywa się spotkaniem liku Szchiny, to mimo wszystko pragnie on korzystać tylko z tego kamienia, który wziął na początku, i uczynił go pomnikiem. Czyli kamień, który był poniżej, u jego głowy. I wtedy ślub polegał na tym, że mimo iż zasłuży na stan: „Bóg będzie ze mną, a Stwórca będzie mi Bogiem”, a ten kamień, który postawiłem jako pomnik, będzie domem Boga – on pragnie pozostać w właściwości wiary, nawet wtedy, gdy będą u niego wszystkie objawienia. Wychodzi więc, że wiara obecna jest zarówno w stanie katnut, jak i w stanie gadlut. I stąd widzimy wielkość wiary, ponieważ ślub polegał na tym, że nawet w stanie gadlut nie odejdzie od niej.


[1] Tora, Bereszit, 28:15. „A oto Ja jestem z tobą i będę cię strzegł wszędzie, dokąd pójdziesz, i sprowadzę cię z powrotem do tej ziemi, bo nie opuszczę cię, aż uczynię to, co ci powiedziałem.”

[2] Tora, Bereszit, 28:20–21. „I złożył Jaakow ślub, mówiąc: «Jeśli Stwórca będzie ze mną i będzie mnie strzegł na tej drodze, którą idę, i da mi chleb do jedzenia i odzienie do ubrania się, i powrócę w pokoju do domu ojca mojego – to Stwórca będzie mi Bogiem».”

[3] Tamże.

[4] Literówka – w oryginale: „ben Lakisz”.

[5] Pisma, Tehilim, 37:32.

[6] Pisma, Tehilim, 37:33.

[7] Traktat Brachot, 18:2.

[8] Tora, Bereszit, 28:16–18. „(16) I obudził się Jaakow ze swojego snu, i powiedział: «Zaiste, Stwórca jest na tym miejscu, a ja nie wiedziałem!» (17) I zląkł się, i powiedział: «Jak straszne jest to miejsce! To nic innego jak dom Stwórcy, a to – brama niebios». (18) I wstał Jaakow rano, i wziął kamień, który położył sobie pod głowę, i postawił go jako stelę, i wylał oliwę na jego szczyt.”

[9] „Zrozumienie” (hebr.: „awana”) współbrzmi ze słowem „kamień” (hebr.: „ewen”).

[10] Tora, Bereszit, 28:11.

[11] Tora, Bereszit, 28:18. „I wstał Jaakow rano, i wziął kamień, który położył sobie pod głowę, i postawił go jako stelę, i wylał oliwę na jego szczyt.”

[12] Tora, Bereszit, 28:20–21. „I złożył Jaakow ślub, mówiąc: «Jeśli Stwórca będzie ze mną i ochroni mnie na tej drodze, którą idę, i da mi chleb do jedzenia i odzienie do ubrania się, i powrócę w pokoju do domu ojca mojego – to Stwórca będzie mi Bogiem».”

[13] Tamże.

[14] Zohar, rozdział Wajece, komentarz Sulam, punkt 75.

[15] Tora, Bereszit, 41:13. „I oto, jak nam on wyłożył, tak się też stało: mnie przywrócono na moje stanowisko, a jego powieszono.”

[16] Tora, Bereszit, 28:22.

[17] Tora, Bereszit, 28:11.

[18] Midrasz Tanchuma, rozdział Wajece.

[19] Tora, Bereszit, 28:20–21. „I złożył Jaakow ślub, mówiąc: «Jeśli Stwórca będzie ze mną i ochroni mnie na tej drodze, którą idę, i da mi chleb do jedzenia i odzienie do ubrania się, i powrócę w pokoju do domu ojca mojego – to Stwórca będzie mi Bogiem»”.

[20] Tora, Bereszit, 28:22.