Napisano w Paschalnej Agadzie: „Na pamiątkę Świątyni czynimy tak, jak czynił Hillel w czasie, gdy Świątynia istniała: brał on mięso ofiary paschalnej, macę i maror, zawijał je razem (korech) i jadł, aby wypełnić to, co powiedziano w Torze (Szemot, 12:8): «Na macach i marorze niech jedzą go (paschalnego baranka)»”. I należy to zrozumieć w odniesieniu do pracy, co wskazuje nam związek między tymi trzema rzeczami, które jadł razem.
Aby zrozumieć sens ofiary paschalnej, która była w czasie wyjścia z Egiptu, gdy wyszli spod niewoli, w której znajdowali się w egipskim wygnaniu, trzeba przede wszystkim zrozumieć sens egipskiego wygnania i z jakiego powodu tam cierpieli.
O marorze napisano w Agadzie: „Ten maror – co oznacza, że go jemy? – Na pamiątkę tego, że uczynili Egipcjanie gorzkim (mereru) życie naszych ojców w Egipcie”, jak powiedziano (Tora, Szemot 1:14): „I uczynili gorzkim ich życie ciężką pracą (przy glinie i cegłach i wszelką pracą na polu), do której zmuszali ich z surowością”.
I trzeba zrozumieć, co oznacza: „I uczynili gorzkim ich życie ciężką pracą” – co to oznacza w pracy dla Stwórcy? Przecież wiadomo, że praca dla Stwórcy to praca na rzecz Stwórcy, gdy zasługujemy na zlanie się z prawdziwym życiem. I właśnie wtedy, gdy pracujemy na oddawanie, jest czas na przyjęcie dobra i nasłodzenia, które stworzył Stwórca, by dać dobro Swoim stworzeniom. Czyli wybawienie Stwórcy przychodzi do kelim de-aszpaa (kelim oddawania).
W kwestii nasłodzenia przychodzącego do kelim oddawania należy rozróżnić dwa znaczenia:
- Obfitość (światło) przychodzi, aby stworzyć kelim oddawania;
- Światło przychodzi po tym, jak człowiek już posiada kelim oddawania.
To znaczy, w czasie gdy człowiek pragnie iść drogą sprawiania nasłodzenia swojemu Stwórcy, a nie dla własnej korzyści, wtedy ciało sprzeciwia się z całą stanowczością i nie pozwala mu uczynić żadnego działania, i odbiera mu całe „paliwo”, z którego mógłby mieć jakąkolwiek siłę do pracy dla Wyższego.
I kiedy człowiek widzi prawdę taką, jaka jest, widzi, jak bardzo jest pogrążony w egoizmie. I nie ma w nim żadnej iskry w ciele, która pozwoliłaby mu zrobić cokolwiek dla oddawania. I ponieważ w tym stanie człowiek doszedł już do prawdy, czyli do rozpoznania zła, nie ma w nim żadnego pomysłu, dzięki któremu mógłby sobie pomóc. Pozostaje mu tylko jedno wyjście – wołać do Stwórcy, by mu pomógł, jak napisano: „I jęczeli synowie Israela z powodu pracy i wołali, i wzbił się ich krzyk do Stwórcy z powodu tej pracy”. I to jest to, o czym powiedziano: „Temu, kto przychodzi się oczyścić – pomagają”. I pyta Zohar: „Czym?”. I odpowiada: „Świętą (czystą) duszą”.
Wynika z tego, że: „I uczynili gorzkim ich życie” oznacza, że nie pozwalali im pracować dla oddawania, co prowadzi do zlania się z prawdziwym życiem. A nieczysta siła (klipa) – „Egipt i faraon”, panowali nad synami Israela władzą egoizmu, gdy nie mogli uczynić niczego przeciwko pragnieniom Egipcjan. I to było wygnaniem, czyli chcieli wyjść z tego wygnania, ale nie mieli siły.
I według tego będzie wyjaśnienie słów: „I jęczeli synowie Israela z powodu pracy” – o jaką pracę chodzi? Mówi się o pracy dla Stwórcy, która nazywa się ciężką pracą, ponieważ trudno im było pracować dla oddawania, ponieważ Egipcjanie i faraon, król Egiptu, zaszczepili im swoje myśli i pragnienia. To znaczy, że ponieważ nieczysta siła (klipa) Egiptu to przede wszystkim miłość do siebie, dlatego Egipcjanie panowali nad ludem Israela, by również lud Israela szedł ich (egipską) drogą, zwaną „egoizmem”. I trudno było Israelowi przezwyciężyć te myśli, i to jest to, co napisano: „I jęczeli synowie Israela z powodu pracy”.
Czyli w czasie, gdy szli drogą Egipcjan, czyli dla otrzymywania, ciało dawało im „paliwo” i nie było trudno wykonywać pracę Stwórcy. Jak wiadomo, Egipcjanie byli pracownikami Stwórcy, jak napisali mędrcy w odniesieniu do słów (Beszalach, Tanchuma): „I wziął sześćset rydwanów”. I jeśli zapytamy, skąd Egipcjanie mieli zwierzęta, przecież powiedziano: „I padło całe bydło Egipcjan”? Jednak to od tych, którzy bali się wypowiedzi Stwórcy, jak powiedziano: „Ten, kto bał się wypowiedzi Stwórcy spośród sług faraona, pognał swoje sługi i swoje bydło do domów”. I powiedzieli stąd: „Kto boi się słowa Stwórcy, stanie się przeszkodą dla Israela”. A Raszi przytacza stąd: „Powiedział rabbi Szymon: «Najlepszego z Egipcjan – zabij, najlepszej z węży – zmiażdż głowę»”.
Z powyższego wynika, że ciężka praca, którą mieli, to praca na polu. Ponieważ polem nazywa się święta Szchina, jak wiadomo, że Malchut nazywa się „pole”. I trudno było im przyjąć jarzmo wyższego panowania dla oddawania, a Egipcjanie chcieli, by wykonywali świętą pracę dla otrzymywania, i dawali im do zrozumienia, że to nazywa się „bojący się wypowiedzi Stwórcy”. I stąd, z tej właściwości, pochodziła przeszkoda dla Israela, czyli dla właściwości „prostoty wobec Stwórcy”, a oni (Egipcjanie) chcieli, by wszystkie ich (narodu Israela) działania były tylko dla własnej korzyści. I stąd powstała przeszkoda. To znaczy, że przeszkoda była głównie wtedy, gdy Egipcjanie zwracali się do Israela językiem bojaźni niebios, i z tego języka wychodziły wszystkie przeszkody dla Israela. A mimo to, gdyby mówili do Israela językiem „świeckich”, to oczywiście lud Israel unikałby ich wpływu, gdyby przychodzili do nich ze swoimi myślami i pragnieniami.
I na podstawie powyższego należy wyjaśnić to, co napisano (Tora, Szemot): „I zaczęli Egipcjanie ujarzmiać synów Israela ciężką pracą (pracą pod jarzmem)”. A mędrcy zinterpretowali: łagodnymi (miękkimi) ustami („pe rach” – miękkie usta, od „perech” – jarzmo, ucisk). I należy zrozumieć, co oznaczają „łagodne usta” (pe rach) w pracy dla Stwórcy.
Jak powiedziano wyżej, Egipcjanie przemawiali poprzez myśli i pragnienia, że konieczne jest pracować dla Stwórcy, ale aby było to dla otrzymywania, i to nazywa się „miękkie usta”. To znaczy, przy intencji otrzymywania ciało zgadza się szybciej wykonywać świętą pracę, i nie ma potrzeby ukierunkowywać się na oddawanie. Wynika z tego, że swoimi słowami spowodowali, iż praca Israela stała się trudna w chwili przyjmowania jarzma wyższego panowania, i dlatego każdy z Israela mówił, że święta praca dla oddawania to sprawa bardzo trudna. Dlatego Egipcjanie skłaniali ich ku myślom, że większy sens ma praca dla otrzymywania i tą drogą będą widzieć, że z dnia na dzień robią postępy w dobrych działaniach. Podczas gdy pracując na stopniu Israel, sami widzą, że to trudne, a dowodem na to jest to, że nie widzą żadnego postępu w pracy. Wynika z tego, że „miękkie usta” oznaczają, że dadzą Israelowi do zrozumienia, iż jeśli pójdą ich (Egipcjan) drogą, to ta praca będzie łatwiejsza. I to nazywa się „łagodna”, czyli łatwiejsza będzie duchowa droga.
I przez te twierdzenia Egipcjanie uczynili życie ich (Israela) gorzkim ciężką pracą, tym, że stale tłumaczyli Israelowi, iż praca Israela nazywa się ciężką pracą, i że to nie dla nich – „ciężką pracą przy glinie i cegłach”. „Gliną” (be-chomer) oznacza, że Egipcjanie wyjaśniali Israelowi surowość (chumra) oddawania, podczas gdy praca Egipcjan będzie zawsze biała, czyli nie poczują żadnej ciemności w pracy, a ciało zgodzi się na tę pracę. I to nazywa się „cegłami” (bi-lewenim – od słowa „lawan”, biel), to znaczy, że w pracy Egipcjan będą zawsze „biali”, bez plamy i skazy, zawsze doskonali. I tym rzeczywiście spowodowali, że Israelowi trudno było pracować dla Wyższego.
Czyli ciężka praca wynikała z tego, że Egipcjanie stale mówili im o trudności zawartej w pracy dla oddawania oraz o „bieli”, jaka istnieje w pracy z bojaźnią Egipcjan. Jak powiedziano wyżej, że od bojaźni (Egipcjan) wobec Stwórcy wychodziła przeszkoda dla Israela. Stąd pochodziła dla nich ciężka praca na polu, czyli w wyższym panowaniu, które chcieli przyjąć na siebie i nie mogli.
Dlatego rabbi Szymon mówi, z powodu (tego, że Egipcjanie) boją się słowa Stwórcy: „Najlepszego z Egipcjan – zabij, najlepszej z węży – zmiażdż głowę”.
I należy wyjaśnić słowa rabbi Szymona: „Najlepszego z Egipcjan – zabij”. Czyli to, o czym Egipcjanie mówią, że jest dobre – zabij, ponieważ mędrcy powiedzieli: „Kto przychodzi cię zabić – uprzedź go i zabij jego”. Czyli tym, że Egipcjanie mówią, iż to jest dobre, że ta droga się nadaje, by nią podążać, wiedz, że on chce cię zabić (odciąć) od duchowego życia, dlatego zabij te myśli.
„Najlepszemu z węży – zmiażdż głowę” oznacza, że jeśli ten wąż, zło, które jest w człowieku, doradza ci, że ta droga jest dla ciebie dobra, i tłumaczy ci to z wielkim zrozumieniem i jasnym rozumem, tą samą metodą, jaką wąż przyszedł do Chawy, to nie spieraj się z nim, lecz zmiażdż mu głowę, to znaczy wszystkie rozumowania, którymi ci to wyjaśnia – zmiażdż te myśli. To oznacza, że należy iść ponad wiedzą.
I teraz wyjaśnijmy, co oznacza „maca”. Z punktu widzenia pracy należy wyjaśnić, że pod słowem „maca” rozumie się „spór”: „Ponieważ na próbę i spór, i na kłótnię synów Israela, i na próbę przez nich Stwórcy, mówiąc: «Czy jest Stwórca pośród nas, czy nie?»” (Tora, Beszalach, 17:7). O sporze mówi Targum (tłumaczenie na aramejski): „O sporze, którym spierali się synowie Israela”. Wynika z tego, że „maca” pochodzi od słowa spór, czyli naród Israel miał spór ze Stwórcą: dlaczego On czyni tak, że jest aż tak trudno pracować w oddawaniu i dlaczego, pomimo że starają się wyjść spod władzy Egipcjan, nie tylko nie czynią postępu, lecz przeciwnie, widzą, że cofają się, a nie idą naprzód.
To oznacza, że kosztują goryczy w pracy. To stało się dla nich powodem, by zacząć spierać się ze Stwórcą, a spór ten nazywa się właściwością „maca”. I tego rodzaju zarzut widzimy, gdy naród Israel spiera się z Moszem w tej sprawie, to znaczy z tego powodu, że widzieli, iż w chwili, gdy zaczęli pracować dla Stwórcy, zrobiło się im gorzej, jak napisano (Tora, Szemot, 5:21): „I powiedzieli im (Moszemu i Aharonowi): «Niech spojrzy na was Stwórca i osądzi, za to, że uczyniliście nas obrzydliwymi w oczach Faraona»”. I z tych zarzutów, które przekazali Moszemu, Mosze powiedział Stwórcy, jak napisano: „I powrócił Mosze do Stwórcy i powiedział: «Panie mój, dlaczego uczyniłeś zło temu ludowi? Po co mnie posłałeś? Wszak od tego czasu, gdy przyszedłem do Faraona mówić w Twoim imieniu, pogorszyło się tylko temu ludowi, a nie wybawiłeś Twojego ludu!»”.
Należy zinterpretować te zarzuty, które mieli do Moszego, w których powiedzieli: „Niech zobaczy i osądzi”, co oznacza, że spierają się z Moszem, ponieważ Mosze powiedział im, by uwierzyli Stwórcy, wtedy wyjdą spod władzy ciała, ponieważ w ciele panuje Faraon, król Egiptu (Micraim), który jest uciskiem (mejcar) świętości. I zaczęli pracę umysłu i serca i zobaczyli, że ciało, czyli stopień „Faraon”, zaczęło nad nimi panować. Czyli cokolwiek by nie chcieli uczynić w pracy dla Stwórcy, ciało sprzeciwia się temu coraz bardziej. Zanim zaczęli iść drogą Moszego, mieli siły w pracy, a teraz, cokolwiek by nie czynili, ciało się temu sprzeciwia. I to jest to, co napisano (w skierowaniu) do Moszego: „Za to, że uczyniliście nas obrzydliwymi w oczach Faraona” (dosłownie: „że uczyniliście cuchnącym nasz duch w oczach Faraona”), czyli nasze ciało czyni nasz duch obrzydliwym w pracy dla Stwórcy, od czasu gdy zaczęliśmy iść drogą oddawania.
A następnie Mosze zwrócił się do Stwórcy z zarzutami Israela, którzy spierają się z Moszem o to, co przyniósł im w poselstwie od Stwórcy, jak napisano: „Dlaczego uczyniłeś zło temu ludowi? Po co mnie posłałeś?”. I powiedział: „Wszak od tego czasu, gdy przyszedłem do Faraona mówić w Twoim imieniu, pogorszyło się tylko temu ludowi, a nie wybawiłeś Twojego ludu!”.
„I od tego czasu, gdy poszedłem do synów Israela” – oznacza do ich ciał, nazywanych właściwością Faraona, „mówić w Twoim imieniu”, czyli by wszyscy zaczęli pracować w imieniu Wyższego, jak napisano: „w Twoim imieniu”.
Oczywiście rozsądek nakazuje, ponieważ każdy pragnie tylko prawdy. I czy istnieje głupiec na świecie, który miałby pragnienie iść drogą kłamstwa? Niewątpliwie każdy pragnie prawdy, jak to się przyjęło na świecie, że jeśli zna się kogoś, kto mówi kłamstwo, to nie ma nikogo, kto chciałby słuchać jego słów. A tutaj oni powiedzieli: „Dlaczego, kiedy przyszedł Mosze i powiedział nam, byśmy szli drogą prawdy – ciało, zwane Faraonem, psuje naszego ducha w czasie, gdy zaczynamy tę pracę?”. I dlatego mieli oburzenie wobec Stwórcy – dlaczego teraz stali się jeszcze gorsi niż przed przyjściem Moszego do nich jako wysłannika Stwórcy, który pragnie ich wybawić z wygnania (galut). I dlaczego teraz widzą, że jeszcze bardziej pogrążają się w galut, że Faraon panuje nad ich ciałami z jeszcze większą siłą i z jeszcze bardziej wyszukanymi rozumowaniami, o czym daje im znać za każdym razem innym twierdzeniem.
Jeśli tak, zgodnie z tym lepsza była sytuacja synów Israela w pracy przed przyjściem Moszego jako wysłannika od Stwórcy. Teraz jednak widzą, że ich ciała, będące właściwością Faraona, mają pełną władzę nad synami Israela. Czyli w miejscu, gdzie powinien być stan podniesionego ducha, w czasie gdy wiedzą, że idą drogą prawdy, jest przeciwnie, ponieważ w oczach ciała, zwanego „Faraonem”, jaki duch był u nich? Jak napisano: „Że uczyniliście cuchnącym nasz duch w oczach Faraona”, czyli ciało mówiło im: „Jaki jest stan ducha w pracy dla oddawania?”.
„Uczynili cuchnącym” oznacza zły zapach, którego nie da się znieść. Czyli nie są w stanie znieść tego stanu ducha i chcieliby uciec, jak ucieka się przed odorem. Innymi słowy, tam, gdzie praca jest drogą prawdy, konieczne jest wniesienie wzniosłego stanu ducha, czyli aby człowiek pragnął pozostawać w takim stanie ducha niezmiennie. A tutaj stało się odwrotnie – z pracy oddawania otrzymali stan ducha podobny do odoru, co oznacza, że chcą uciec od tego stanu ducha, ponieważ nie mogą go znieść nawet przez jedną chwilę. Jak wyjaśniono wyżej, że powiedzieli do Moszego: „Zepsuliście naszego ducha”, i oburzenie Israela Mosze przekazał Stwórcy, i zapytał Mosze: „Dlaczego więc posłałeś mnie?”
I odpowiedział Stwórca Moszemu, jak napisano: „I powiedział Stwórca do Moszego: «Teraz zobaczysz, co uczynię Faraonowi, bo ręką mocną zmuszony, wypuści was»”.
I odpowiedź na pytanie, dlaczego On sprawia, że praca dla oddawania jest tak trudna, brzmi: „Ponieważ chcę, by objawiła się silna ręka”, jak napisano: „Bo ręką mocną wypuści was i ręką mocną wypędzi was ze swojej ziemi”. A kiedy potrzebna jest silna ręka? Właśnie wtedy, gdy druga strona sprzeciwia się całą siłą, wtedy można powiedzieć, że konieczne jest użycie silnej ręki. Ale nie można tak powiedzieć, jeśli druga strona jest słaba, że trzeba postąpić wobec niej silną ręką.
To jak w przykładzie podanym przez mojego ojca i nauczyciela (Baal Sulama), że taki jest porządek na świecie: gdy dwóch ludzi się kłóci, czasem przechodzą do rękoczynów. A ten, który widzi, że nie może pokonać drugiego, bierze nóż przeciw niemu. A drugi, gdy widzi, że tamten ma nóż, bierze pistolet. A kiedy ten widzi, że drugi ma pistolet, bierze karabin itd., aż w końcu jeden nie bierze przeciw drugiemu karabinu maszynowego, a drugi – czołg. Ale nigdy nie słyszeliśmy, by ktoś, kto wziął kij, by uderzyć, został zaatakowany czołgiem.
Tak samo w pracy, nie można powiedzieć, że należy obchodzić się z Faraonem silną ręką, jeśli Faraon nie okazuje wielkiego sprzeciwu. A ponieważ Stwórca chciał objawić tu silną rękę, musiał Stwórca uczynić serce Faraona twardym, jak napisano: „Ja zaś uczynię twardym serce Faraona i serca jego sług, dla tych Moich znaków w jego wnętrzu”.
Należy jednak zrozumieć sens słów, że Stwórca „uczynił serce Faraona twardym”, skoro Stwórca chciał dać te znaki, by ugruntowało się Jego imię. Czy Stwórca ma brak i czy brakuje Mu, by wiedziano, że potrafi czynić znaki i cuda? I co to wskazuje nam z punktu widzenia pracy, że musimy to wiedzieć z pokolenia na pokolenie?
I zgodnie z tym, co powiedział mój ojciec i nauczyciel o treści pytania, które zadał Awraham po tym, jak Stwórca obiecał mu, jak napisano (Tora, Lech lecha, 15:7): „I powiedział mu: «Dam tobie tę ziemię, abyś ją odziedziczył»”. A zapytał: „Jak się dowiem, że ją odziedziczę?” I odpowiedział Awrahamowi: „Wiedz, że twoje potomstwo będzie przychodniem w ziemi, która nie jest ich. I będą ich zniewalać i uciskać przez czterysta lat. A potem wyjdą z wielkim dobytkiem”.
I zapytał: „Jaka jest odpowiedź na pytanie, które zadał Awraham: «Jak się dowiem, że ją odziedziczę?»”. Czyli jakie jest znaczenie odpowiedzi, której udzielił mu Stwórca? Odpowiedź: „Wiedz, że twoje potomstwo będzie przychodniem, i będą ich uciskać, a potem wyjdą z wielkim dobytkiem”. I zapytał: „Z tego, co napisano, wynika, że odpowiedź była wystarczająca, ponieważ Awraham nie zapytał już więcej. A widzimy, że zwyczajem Awrahama było spieranie się ze Stwórcą, jak znajdujemy (w rozdziale o mieszkańcach Sedom), gdy Stwórca powiedział Awrahamowi: «Krzyk Sedomy i Amory, bo się pomnożył»”. A tutaj, gdy powiedział mu: „wiedz” – oznacza, że otrzymał odpowiedź zadowalającą.
I powiedział: „Ponieważ Awraham widział wielkość dziedzictwa, które zostało obiecane jego synom, myślał Awraham, zgodnie z zasadą, że nie ma światła bez kli, czyli nie ma napełnienia bez braku, a on nie widział, by synowie Israela potrzebowali takich stopni i poznania w wyższych światach. Dlatego zapytał Stwórcę: «Jak się dowiem, że ją odziedziczę?» – przecież nie mają kelim i potrzeby dla tego ogromnego dziedzictwa, które mi pokazujesz, że dasz moim synom, przecież nie mają potrzeby. I na to odpowiedział mu Stwórca: «Dam im potrzebę do świateł, tak jak dam im światła». Czyli Stwórca da im zarówno światło, jak i kli – nie myśl, że tylko nasłodzenie! Dam im zarówno potrzebę, zwaną kli, jak i nasłodzenie, zwane napełnieniem braku”.
I poprzez to, że naród Israel będzie w egipskim wygnaniu czterysta lat, a cztery to pełna miara czterech bhinot (stadiów, właściwości), i poprzez to, że będą w wygnaniu, w ziemi, która nie jest ich, to znaczy: przez to, że Egipcjanie nadadzą Israelowi pragnienie otrzymywania dla siebie, a to pragnienie nie odnosi się do „kdusza” (świętości), nazywanej „ziemia” („erec”) od słowa „pragnienie” („racon”) – zapragną oni uciec od tego pragnienia. A kiedy Ja sprawię, że nie będą mogli uciec od tej władzy o własnych siłach, lecz zobaczą, że tylko Stwórca może im pomóc, i nie będą mieli innego wyjścia, jak tylko prosić Go o pomoc.
I to właśnie, jak powiedzieli mędrcy: „Temu, kto przychodzi się oczyścić – pomagają”. A Zohar mówi, że ta pomoc polega na tym, że daje mu się czystą duszę. I poprzez wiele modlitw, w których będą prosić Stwórcę o wsparcie, będą otrzymywać za każdym razem coraz wyższy stopień. I dzięki temu będą mieć potrzebę prosić Stwórcę, i to doprowadzi ich do konieczności prosić Go i otrzymać wyższy stopień. A dopiero potem będzie możliwe, by dać im dziedzictwo.
Wynika z tego, że Stwórca celowo najpierw czyni tak, by mieli kli. Wynika z tego, że zatwardzenie serca, które uczynił Faraonowi, było po to, by było miejsce na przyjęcie chisaronu, potrzeby wobec wyższych świateł. Jednocześnie, gdyby dla nich praca nie była trudna, nie mieliby potrzeby wobec wielkich świateł, jak w przykładzie przytoczonym wyżej. Ponieważ ten, kto idzie walczyć z kimś innym ręką lub kijem, nie zmusza drugiego, by brał przeciwko niemu czołg lub działo. Dlatego, aby niżsi mieli potrzebę otrzymać wielkie światła, muszą stanąć przeciw nim potężne siły nieczyste. A żeby je przełamać, człowiek musi przyciągnąć wielkie światła, inaczej zadowoliłby się małym. Wynika z tego, że władza Faraona sprzyja, poprzez zatwardzenie jego serca, temu, by przyciągnęli wielkie światła.
W ten sposób zrozumiemy to, co pytaliśmy: czyżby z powodu „tych dwóch znaków”, czyli żeby stało się znane wśród narodów, że Stwórca może czynić znaki i cuda – z tego powodu, żeby był czczony, zatwardził serce (Faraona)? Czy Stwórca przychodzi oskarżać Swoje stworzenia, czyli czyni coś, co jest niepożądane dla stworzeń? Przecież cały cel stworzenia to czynienie dobra Jego stworzeniom, a tu wychodzi przeciwnie: jakoby On zatwardza serce stworzeń, żeby wszyscy zobaczyli Jego wielkość, że On wszystko może?
I z powyższego zrozumiemy wszystko prosto. Pod „Faraonem” i „Egiptem” rozumie się władzę pragnienia otrzymywania, znajdującego się w stworzeniach. Aby stworzenia potrzebowały przyjąć wielkie stopnie, które Stwórca przygotował dla nich, jak przytoczono wyżej w słowach mędrców, za pomocą tego, że nie będą w stanie pokonać swojego pragnienia otrzymywania, i powstanie w nich dążenie do zlania się ze Stwórcą, które należy im się z mocy przodków, którym Stwórca obiecał, że ich synowie zasłużą na dobro i nasłodzenie, stworzone przez Niego dla Stworzeń, zatwardził ich serce, aby mieli potrzebę prosić Stwórcę o pomoc. Jego pomoc przychodzi, jak powiedziano wyżej w słowach Zoharu, przez to, że daje im czystą duszę. Wynika z tego, że całe przezwyciężenie polega na tym, że przyciągają nieco świecenia z góry, i poprzez to ostatecznie będą mieć kli, czyli potrzebę względem tego dziedzictwa, które Stwórca obiecał praojcom.
Wynika z tego, że według tego to, co napisano: „z powodu tych dwóch znaków”, nie jest to dla dobra Stwórcy, lecz dla dobra stworzeń. A znaczenie tego jest takie, że poprzez zatwardzenie serca, które On czyni Faraonowi, czyli gdy ciało staje się z każdym razem bardziej agresywne i nie pozwala człowiekowi wykonywać działań dla oddawania, ponieważ człowiek dąży do zlania się ze Stwórcą, jest on zmuszony starać się za każdym razem wkładać większy wysiłek, bo inaczej nie ma możliwości go pokonać. A żeby otrzymać większe siły, nie ma innego wyjścia, jak tylko modlić się do Stwórcy, ponieważ tylko On może dać siły odpowiednie do tego.
A siła Stwórcy to, jak powiedziano wyżej: to, że Stwórca daje człowiekowi za każdym razem duchową siłę, zwaną duszą, światłem Tory. To znaczy, że za każdym razem, zgodnie z przezwyciężeniem, które musi podjąć, otrzymuje „litery (otijot) Tory”, i to nazywa się „dla tych dwóch znaków (otot)”. Czyli aby znaki Tory objawiły się względem Israela, musi on wytworzyć potrzebę wobec nich. I to oznacza, że Stwórca „zatwardza serce” dla dobra stworzeń.
I z powyższego zrozumiemy to, o czym mówiono wyżej, że potrzebujemy wyższego światła, aby stworzyć kelim, czyli aby kelim były odpowiednie do przyjęcia wyższego światła. I ta pomoc nazywa się światłem, które przychodzi, by stworzyć „kelim de-kdusza” (kelim świętości), aby człowiek zapragnął pracować dla oddawania. Jak wskazano wyżej: „Temu, kto przychodzi się oczyścić – pomagają”.
A po tym, jak już osiągnął pragnienia, w których chce oddawać Stwórcy, wtedy przychodzi nasłodzenie dla nasłodzenia, a nie dla stworzenia kelim. Ponieważ gdy ma już pragnienie ku Stwórcy, nie potrzeba już zatwardzenia serca, aby otrzymał światło Tory.
Ponieważ, zazwyczaj, kiedy człowiek pracuje dla własnej korzyści, przychodzi mu inna myśl, że również z tego, to znaczy z tego nasłodzenia, zwanego nasłodzeniem spokojem, i również jego ręka się nie uspokaja. Wynika z tego, że nasłodzenie spokojem stało się dla niego przyczyną, że nie ma już potrzeby wobec wyższych stopni – a zadowala się małym. Dlatego Stwórca musiał zatwardzić jego serce, aby zobaczył, że nie może uczynić niczego dla Stwórcy, czyli że dopóki nie przygotował swoich kelim dla oddawania i nadal znajduje się w egoizmie, dają mu zadowolenie z tego, że zasłużył na trochę pracy dla Wyższego. Ponieważ odczuwa w sobie, że gdy pracuje dla Wyższego, ma z tego zadowolenie, i nie może już dążyć do bardziej wzniosłych stopni.
Wynika z tego, że nie było miejsca na objawienie znaków Tory. Dlatego za każdym razem, gdy otrzymuje jakieś wsparcie z góry, a potem upada ze swojego poziomu i znów chce wejść w świętość, musi otrzymać pomoc ponownie, jak napisano o Faraonie, w plagach gradu: „I posłał Faraon i wezwał Moszego: «Stwórca jest sprawiedliwy, a ja i mój lud jesteśmy grzeszni»”. A potem napisano: „Idź do Faraona, bo Ja zatwardziłem jego serce, dla tych dwóch znaków w jego wnętrzu”. I taki porządek trwa do momentu, aż naprawi swoje kelim, które należą do jego stopnia, i wtedy zaczyna się porządek przychodzenia świateł.
Jednak w czasie, gdy już zasłużył na czyste pragnienia, jak wskazano wyżej, że całe jego pragnienie to oddawać Temu, który go stworzył, nie można powiedzieć: „Teraz mówię, że już dużo Ci dałem i chcę teraz trochę odpocząć, ponieważ powinienem też otrzymać coś dla własnej korzyści”. Ale ten, kto ma tylko pragnienie oddawać, ten nie ma potrzeby zatwardzać jego serca, jak wtedy, gdy trzeba stworzyć potrzebę w czasie, gdy zajmuje się tworzeniem oddających kelim, jak wskazano wyżej. Ponieważ ten, kto już zasłużył na pragnienie oddawania, pragnie tylko stale oddawać Stwórcy.
I z powyższego wynika, że w czasie, gdy człowiek ma tylko pragnienie oddawania i pragnie sprawić przyjemność Stwórcy, zaczyna rozważać: czego brakuje Stwórcy, co mógłby Mu dać (takiego), czego On nie ma? Dlatego dochodzi do wniosku, że nie ma w Stwórcy żadnego braku, poza tym, że stworzył świat z zamiarem uczynienia dobra Swoim stworzeniom, aby stworzenia otrzymały od Niego dobro i nasłodzenie. I dlatego idzie prosić Stwórcę, by dał mu to dobro i nasłodzenie, ponieważ można powiedzieć, że Jemu brakuje tego, by niżsi otrzymali od Niego te wielkie światła, przygotowane dla stworzeń, i z tego możemy powiedzieć, że Stwórca czerpie z tego nasłodzenie.
Jednocześnie, jeśli niżsi nie są zdolni otrzymać światła Tory, zwanego „litery Tory”, to jakby był brak na górze. I to znaczenie słów mędrców (Sanhedryn 46): „W czasie, gdy człowiek cierpi – jakim językiem mówi Szchina? «Biada mi z powodu mojej głowy, biada mi z powodu mojej prawej ręki»”. Wynika z tego, że kiedy jest radość na górze? Tylko w czasie, gdy stworzenia mają dobro i nasłodzenie.
A zatem nie ma już wtedy miejsca na zatwardzenie serca. Natomiast czas, kiedy z góry trzeba zatwardzić serce, jest tylko dla konieczności stworzenia oddających kelim, aby mogły one przyjąć dobro i nasłodzenie. I to jest „dla dwóch tych znaków”, i należy wyjaśnić, że chodzi o litery, a literami nazywa się kelim. Czyli aby w człowieku pojawiła się potrzeba, nazywana „kelim”, i do tego potrzeba zatwardzenia serca, jak napisano: „dla dwóch tych znaków”. Natomiast po tym, jak już ma on pragnienia, nie ma potrzeby zatwardzać serca.
I z tego zrozumiemy, o co pytaliśmy: jaki jest związek między Pesachem, macą i marorem, tak jak czynił Hillel w czasie, gdy istniała Świątynia, i powiedział, by wykonywać to, o czym powiedziano: „Na macach i marorze niech jedzą go”. I pytaliśmy: na co to wskazuje nam w pracy dla Stwórcy?
I zgodnie z powyższym wychodzi, że głównym celem pracy jest osiągnięcie zlania się ze Stwórcą. Ponieważ z powodu różnicy właściwości, wskutek pragnienia otrzymywania, zaszczepionego w nas, poprzez to stworzenia oddzieliły się od Stwórcy. I to właśnie jest głównym, co zostało nam powierzone do naprawy. Ale pytanie brzmi: jak to naprawić? Przecież upodobnienie właściwości oznacza „oddawanie”, a nie „otrzymywanie”. Ale jak można postępować wbrew naturze, skoro ciało ma swoją własną naturę? I odpowiedź: poprzez Torę i przykazania.
Jednakże, gdyby stworzenia otrzymywały siłę oddawania z łatwością, zadowoliłyby się tym, ponieważ już czują, że oddają, i nie miałyby żadnej potrzeby w odkryciu „liter Tory”, jak powiedziano wyżej: „dla dwóch znaków”, czyli że Stwórca pragnie odkryć im Torę w postaci imion Stwórcy. Ale skąd wezmą na to potrzebę, skoro po tym, jak przezwyciężyli pragnienie otrzymywania i teraz pragną oddawać Stwórcy, i już mają zlanie się – czego im jeszcze brakuje? A jak wiadomo, nie ma światła bez pragnienia i nie ma napełnienia bez braku. Co więc uczynił Stwórca? Zatwardził ich serce, aby człowiek nie mógł sam zwyciężyć zła, a tylko z pomocą Stwórcy, jak wskazano wyżej: „Temu, kto przychodzi się oczyścić – pomagają”.
I kwestia duszy jest omówiona w książce „Pri Chacham (Owoc mędrca)” (cz. 2, s. 65): „Dusza ma pięć właściwości, zwanych NaRaNHaJ. A w NaRaNHaJ rozróżniamy dwa aspekty: a) światła, b) kelim. Kelim NaRaNHaJ osiąga się poprzez wykonywanie taryag (613) przykazań Tory i siedmiu przykazań mędrców. A światła NaRaNHaJ to istota Tory, a światło, które obłacza się w Torę, to Nieskończoność. I napisano w takim języku: «Wychodzi, że Tora i dusza – to jedno, a Stwórca – to Nieskończoność, obłóczona w światło Tory, zawarte w TaRaCH (620) przykazaniach, wspomnianych wyżej». I to jest tajemnica słów mędrców: «Cała Tora w całości – to imiona Stwórcy», to znaczy: że Stwórca to Jedność Całościowa, a TaRaCH (620) imion, i to szczegóły i detale. A te szczegóły odpowiadają krokom i stopniom duszy, która nie przyjmuje swojego światła od razu, lecz tylko stopniowo, jeden po drugim”.
I stąd widzimy, że Stwórca tak uczynił, by człowiek nie mógł sam zwyciężyć zła, ale musiałby potrzebować Stwórcy, aby mu pomógł. I istnieje stan pośredni, czyli przyczyna, że ten człowiek kosztuje goryczy w pracy, ponieważ ciało nie pozwala mu czynić działań dla oddawania. I z tego rodzi się w nim spór ze Stwórcą: dlaczego stworzył ciało w taki sposób, że jest mu tak źle, do tego stopnia, że nie ma żadnego miejsca, z którego mógłby wyjść spod władzy zła, zwanego pragnieniem otrzymywania dla siebie, jak wskazano wyżej. I kiedy zakończą się wszystkie kelim, których człowiek potrzebuje do swojego dopełnienia, aby powstało kli zdolne pomieścić błogosławieństwo, i wtedy zaczyna odczuwać zbawienie Stwórcy, czyli czuje w sobie zbliżenie Stwórcy.
I stąd zrozumiemy związek między macą, marorem i ofiarą paschalną, ponieważ poprzez macę i maror osiąga się prawdziwą potrzebę wobec liter Tory. Czyli tylko poprzez macę i maror powstaje w człowieku potrzeba pomocy Stwórcy. A Jego pomoc – poprzez duszę, zwaną „stopień: Tora i Stwórca – jedno”, jak wspomniano wyżej, jak napisano w książce „Pri Chacham”. I kiedy ma on potrzebę, i wtedy Stwórca zbliża tego człowieka, i to nazywa się ofiara paschalna, gdy Stwórca omija, przepuszcza („poseach”, stąd nazwa „Pesach”) wszystkie jego braki i przybliża go, by zasłużył na cel stworzenia.