Istnieje świętość w górze i istnieje świętość w dole, jak powiedziano: „Bądźcie świętymi”. Zatem świętość w dole, czyli że stworzenia muszą być święte. A dalej powiedziano: „Albowiem święty jestem Ja, Stwórca, wasz Wszechmogący”. To jest świętość, która jest w górze. I to stanowi przyczynę i sens tego, dlaczego powinna być świętość w dole, ponieważ w górze On jest święty. Dlatego chce, by i w dole byli święci. Nasi mędrcy wyjaśnili sens powyższego tak: „Bądźcie świętymi – bądźcie oddzieleni, albowiem święty jestem Ja”, czyli jeśli wy uświęcacie siebie, Ja wznoszę się ponad wami, jakbyście uświęcili Mnie”.

I zdawałoby się, że to trudno zrozumieć, bo wychodziłoby, nie daj Boże, że nie ma świętości w górze, a ponieważ Stwórca chce być święty, mówi, że jeśli wy uświęcacie siebie, Ja wznoszę się ponad wami, jakbyście Mnie uświęcili. I to trzeba zrozumieć. Bo na pozór, według prostego rozumienia, należy powiedzieć, że ponieważ Stwórca jest święty, to mówi, że i Jego stworzenia będą święte, jak powiedziano: „Bądźcie świętymi”, z powodu „Albowiem święty jestem Ja, Stwórca, wasz Wszechmogący”.

Ale z wyjaśnienia mędrców wynika, że to, że stworzenia mają być święte, potrzebne jest po to, by one uświęciły Jego, bo wyjaśnili, że to, co powiedziano: „Albowiem święty jestem Ja, Stwórca, wasz Wszechmogący”, oznacza: jeśli uświęcacie siebie, Ja wznoszę się ponad wami, jakbyście Mnie uświęcili. Wynika z tego, że stworzenia mają być święte po to, by istniała świętość w górze.

Inne wyjaśnienie mędrców (Midrasz Raba, Keduszim) mówi: „Bądźcie świętymi. Czy może takimi jak Ja? Powiedziano: święty jestem Ja, a Moja świętość przewyższa waszą świętość”. I to również trudno zrozumieć, jak można w ogóle przypuszczać, że Israel będą tacy jak Stwórca, jak można w ogóle coś takiego pomyśleć?

I aby zrozumieć powyższe, należy pojąć, co oznacza powiedziane przez mędrców: „Bądźcie świętymi, bądźcie oddzieleni”. Czyli od czego człowiek powinien się oddzielić? A także należy zrozumieć przyczynę, dlaczego człowiek powinien się oddzielić. I z powiedzianego wynika, że człowiek powinien się oddzielić z powodu tego, że „święty jestem Ja”. I to również trzeba zrozumieć: to, że Stwórca jest święty, możemy pojąć. Ale dlaczego to, że Stwórca jest święty, ma być powodem, by także człowiek był święty. Dlaczego? I czy możliwe jest, by człowiek w jakimkolwiek sensie stał się podobny do Stwórcy? Czy jest to możliwe? I jeśli tak, należy zrozumieć, co mają na myśli mędrcy mówiąc, że człowiek ma być święty jak Stwórca. Bo wynikałoby z tego, że to jest najważniejsze w tym, jakim człowiek ma być. W przeciwnym razie byłby przeciwny świętości, czyli byłby w nieczystości, i jakby nie było niczego pośredniego, albo że istnieje jakieś pośrednie stadium między świętością a nieczystością. Również to należy zrozumieć: co oznacza „nieczystość” w duchowej pracy, a co oznacza „świętość” w duchowej pracy.

I należy wyjaśnić wszystkie te sprawy z jednego miejsca, czyli powracając do celu stworzenia i przypominając sobie, na czym on polega. A także co jest korzeniem wszystkich wad. I na czym polegają naprawy, które mamy wykonać, by cel stworzenia mógł w pełni się zrealizować, a mianowicie, by stworzenia otrzymały dobro i nasłodzenie, które Stwórca chce im dać, jak powiedziano, że Jego pragnieniem jest obdarzać dobrem Swoje stworzenia.

I wiadomo, że pragnienie dawania dobra stworzyło pragnienie otrzymywania i dążenie do otrzymania tego dobra, które On chce dać. I to pragnienie otrzymywania nazywa się „korzeniem stworzenia”. I z tego pragnienia otrzymywania rozwinęło się następnie wiele właściwości tego pragnienia. Czyli kiedy to pragnienie ukazało się i przejawiło po raz pierwszy, i otrzymywało według tej swojej pierwotnej właściwości, i taki stan nazywa się „świat Nieskończoności”. To znaczy, że to pragnienie otrzymywania nie ustanowiło jeszcze ograniczenia na wyższe światło i przyjmowało to dobro i nasłodzenie do tego kli. Dlatego uczyniono naprawę, by otrzymywali wyższe dobro nie dla otrzymywania, lecz dla oddawania. I dzięki temu nie odczuwaliby żadnego wstydu w czasie przyjmowania nasłodzeń.

Z powiedzianego wynika, że w świecie Nieskończoności istniało tylko jedno pragnienie. I dopiero po dokonaniu naprawy przez skrócenie, po którym nie można niczego otrzymać, jak tylko w miarę zdolności otrzymania z zamiarem dla oddawania, to pragnienie otrzymywania podzieliło się na wiele właściwości. Ponieważ w czasie, gdy Malchut otrzymywała w kli, które przypisujemy Stwórcy, który stworzył coś nowego, istniejącego z niczego, zwanego „pragnieniem otrzymywania nasłodzeń”, mogła ona otrzymać wszystko, co Stwórca chciał jej dać. Bo w takiej mierze, w jakiej On chciał dawać, w takiej samej mierze stworzył pragnienie otrzymywania. I odpowiednio do tego Malchut mogła przyjąć całą obfitość, która była w pragnieniu Stwórcy do dawania. Dlatego uważa się to za jedno pragnienie. Ponieważ wiadomo, że światła nie da się podzielić, a wszystkie podziały, które rozróżniamy w światłach, istnieją jedynie w miarze przyjmujących te światła. I dlatego, że istniała tylko jedna właściwość w otrzymującym kli, zrozumiałe jest, że i światło było odczuwane jako jedno, jak powiedziano wyżej, że jedno kli uważa się za jedno pragnienie.

Natomiast po naprawie przez skrócenie, konieczne jest nadanie pragnieniu otrzymywania zamiaru dla oddawania. A ponieważ zamiar dla oddawania przypisujemy stworzeniom, zatem oczywiste jest, że kelim, które muszą wykonać stworzenia, nie mogą zostać ukończone od razu. I dlatego muszą za każdym razem przyjmować jakąś część pragnienia otrzymywania i naprawiać ją zamiarem dla oddawania.

I to jest powód, dla którego wspólne stworzone pragnienie otrzymywania podzieliło się na wiele części, według wielkości zamiaru oddawania stworzonego nad nimi, w tej mierze pragnienie otrzymuje światło, odpowiednie dla niego, dla tego pragnienia, naprawionego zamiarem oddawania.

I z powyższego wypływa wyjaśnienie słów: „Bądźcie świętymi, bądźcie oddzieleni”. I na wcześniej postawione pytanie: „Od czego człowiek ma się oddzielić?”, należy powiedzieć: człowiek ma się oddzielić od miłości własnej, czyli od otrzymywania dla siebie, i zajmować się tylko oddawaniem. I to z powodu: „Albowiem święty jestem Ja”. Czyli po to, abyście byli przygotowani do otrzymania dobra i nasłodzenia. A dobrodziejstwo, które otrzymacie, będzie przy tym bez żadnego wstydu. I to może być tylko wtedy, gdy będziecie przebywać we właściwości pragnienia oddawania. To doprowadzi was do podobieństwa właściwości, jak powiedzieli nasi mędrcy, błogosławiona ich pamięć: „Tak jak On jest miłosierny, tak i ty bądź miłosierny”. I to właśnie napisano: „Bądźcie świętymi” – bądźcie we właściwości pragnienia oddawania. „Albowiem święty jestem Ja” – ponieważ także Ja jestem tylko w oddawaniu. I dlatego musi istnieć podobieństwo właściwości, zwane „zlanie się”.

I z powyższego rozumiemy odpowiedź na pytanie, że zdawałoby się, iż powodem tego, że „będziecie świętymi”, jest to, że On jest święty. I jak wobec tego wyjaśnić słowa mędrców: „Ponieważ Ja jestem święty”, to znaczy: „jeśli uświęcacie siebie – wznoszę się nad wami, jakbyście Mnie uświęcili”? I wydawałoby się wręcz przeciwnie, że wy musicie być świętymi, aby jakoby Mnie uświęcić? I w ogóle trudno zrozumieć to, że naród Israel powinien uświęcać Stwórcę. Jak to wyjaśnić?

Przecież zawsze mówimy: „Błogosławiony jesteś Ty, Stwórco, uświęcający Israel i czasy”, „Błogosławiony jesteś Ty, Stwórco, uświęcający Israel i dzień pamięci”. A także mówimy podczas kiduszu: „Bo nas wybrałeś i nas uświęciłeś spośród wszystkich narodów”. Jak więc wyjaśnić: „jakbyście Mnie uświęcili”? Czyżby Stwórca potrzebował, byśmy dali Mu coś dla Jego dobra, jakby potrzebował naszej świętości, i że nie może osiągnąć tego inaczej jak tylko przez nas? Czy można powiedzieć, że On potrzebuje stworzeń, by dawały Mu coś dla Niego?

A, jak już wyjaśniono, „święty” oznacza „oddający”. I aby stworzenia miały kelim do otrzymania Jego obfitości, konieczne jest podobieństwo właściwości. Czyli konieczne jest, aby również u stworzeń pragnienie było tylko oddawać, a nie otrzymywać. W przeciwnym razie nie odczuwa się, że Stwórca daje im obfitość. Dlatego „mówi” Stwórca: jeśli uświęcacie siebie, czyli oddzielacie się od otrzymywania dla siebie i zajmujecie się tylko pracą na oddawanie, zwaną świętością, to „wznoszę się nad wami, jakbyście Mnie uświęcili”. Innymi słowy, przez to, że zajmujecie się pracą dla oddawania, pozwalacie również i Mnie dawać wam wszystkie dobra.

Na podstawie powyższego widzimy, że sens słów, iż Stwórca „potrzebuje”, by stworzenia Go uświęciły przez to, że uświęcają siebie, polega na objawieniu Stwórcy jako oddającego. W przeciwnym razie On zmuszony jest pozostawać w ukryciu względem stworzeń i nie może dawać im obfitości, ponieważ gdyby otrzymali Jego obfitość, pogrążyliby się nadmiernie w pragnieniu otrzymywania dla siebie, otrzymując ponad miarę. Innymi słowy, wcześniej otrzymywali ziemskie dobra i nasłodzenia w kli otrzymywania, ale teraz, gdy On da im wyższą obfitość, niosącą prawdziwe nasłodzenie, z pewnością staną się prawdziwie otrzymującymi. Ponieważ, jak wiadomo, światło tworzy kli, czyli nasłodzenie wzbudza pożądanie, jak powiedziano: „Oko widzi i serce pożąda”.

I z tego zrozumiemy, że to, iż Stwórca potrzebuje, by stworzenia uświęciły siebie, jest konieczne dla dobra samych stworzeń. Czyli przez to, że będą działać z zamiarem oddawania, umożliwią Stwórcy obdarzyć ich obfitością. I przy tym pozostaną w właściwości oddawania, a nie w miłości do siebie, która w duchowym rozdziela, jak wyjaśniono powyżej.

I to właśnie znaczy to, co napisano: „Wznoszę się nad wami, jakbyście Mnie uświęcili”. Innymi słowy, dzięki wam objawiam się wszystkim jako Święty. Czyli zostaje objawione, że Ja daję światu dobro i nasłodzenie, ponieważ oddający nazywany jest „świętym”, jak wspomniano wyżej.

Z tego też rozumiemy odpowiedź na pytanie, co mieli na myśli nasi mędrcy, wyjaśniając to, co napisano: „Bądźcie świętymi. Czy tak jak Ja?”, i dodali: „Powiedziano: święty jestem Ja, a Moja świętość jest wyższa niż wasza świętość”. Pytanie brzmiało: jak w ogóle można pomyśleć, że świętość stworzeń mogłaby być podobna do świętości Stwórcy?

I zgodnie z powyższym można to wyjaśnić: to, że Stwórca mówi „bądźcie świętymi”, oznacza: bądźcie oddzieleni od kli otrzymywania i zajmujcie się wyłącznie kli oddawania. „Czy możecie być tak jak Ja?”, czyli tak jak Stwórca nie używa kli otrzymywania, bo od kogo miałby otrzymać? A wszystko, co można powiedzieć o Stwórcy, to tylko na podstawie tego, co otrzymujemy od Niego, jak napisano: „Z Twoich działań poznaję Ciebie”. I dlatego mówi Stwórca: „Nie sądź, że możesz być jak Ja, że pozostaniesz w oddawaniu dla oddawania”. Czyli tak jak Ja tylko oddaję i niczego nie otrzymuję, tak też i wy moglibyście pozostać tylko w oddawaniu dla oddawania. On „mówi” na ten temat: Nie. Wy powinniście dojść do pragnienia otrzymywania, czyli naprawdę otrzymywać. Powinniście używać swoich kli otrzymywania. Ale intencja musi być dla oddawania. Ponieważ celem stworzenia jest obdarzyć stworzenia dobrem, aby one otrzymały dobro i nasłodzenie. I w tym sensie należy rozumieć to, co napisano: „Moja świętość przewyższa waszą świętość”.

Z tego wynika, że należy rozróżniać świętość w górze i świętość w dole. A to, co napisano: „bądźcie świętymi, ponieważ Ja jestem święty, wasz Stwórca” oznacza: bądźcie tymi, którzy działają tylko dla oddawania, „tak jak Ja trwam w oddawaniu”, jak powiedziano u mędrców: „Tak jak On jest miłosierny, tak i ty bądź miłosierny”. Jednak mimo wszystko istnieje różnica między „świętością w górze” a „świętością w dole”. Ponieważ „świętość w górze” to całkowite oddawanie, bez żadnego związku z otrzymywaniem. Natomiast „świętość w dole” jest inna, ponieważ doskonałość polega właśnie na używaniu kli otrzymywania. A świętość, to intencja. Czyli od stworzeń wymaga się, aby były święte, aby były w oddawaniu, a nie w otrzymywaniu, i w tym rzecz: by intencja była dla oddawania.

Jednak w kolejności pracy należy rozróżniać mały stan świętości i wielki stan świętości. Ponieważ porządek pracy zawsze przebiega od prostszego ku bardziej złożonego. Dlatego trzeba zacząć od tego, by działania oddawania były dla oddawania, co oznacza, że wszystkie przykazania, które człowiek wykonuje, powinny być z czystą intencją, a nie po to, by otrzymać jakąś nagrodę za wypełnianie Tory i przykazań, lecz by były dla Stwórcy (liszma), a nie dla własnej korzyści. To nazywa się oddawaniem dla oddawania.

A dopiero później przychodzi czas wielkiego stanu, czyli gdy już zaczynamy używać kli otrzymywania z zamiarem oddawania. Wtedy stworzenia mówią: „Chcemy otrzymać całe dobro i nasłodzenie, ponieważ na tym polega pragnienie Stwórcy, który stworzył świat, by nasłodzić swoje stworzenia”. Wynika z tego, że trzeba rozróżniać dwie świętości:

  1. Świętość w górze – gdy oddający jest całkowicie w oddawaniu, nie otrzymując niczego;
  2. Świętość w dole – gdy działanie polega na otrzymywaniu, ale intencja jest dla oddawania.