Powiedziano w Piśmie: „Powróć, Israelu, aż do Stwórcy, Wszechmogącego twojego” (Prorocy, Ozeasz, 14).

Tutaj powiedziano, że poziom powrotu – to „aż do Stwórcy twojego”. Jednak należy zrozumieć, co oznacza „aż do Stwórcy twojego”, czym ogłasza się, że do tego miejsca trzeba dokonać powrotu. I gdy przyjdzie on na to miejsce, to już nie musi czynić powrotu, ponieważ już wrócił na swoje miejsce, z którego wyszedł. Ale należy zrozumieć, jak to jest, że człowiek odszedł z miejsca, i mówi się mu, że powinien wrócić na swoje miejsce, z którego przyszedł. I to nazywa się „powrotem”. Zgodnie z tym – czym jest to miejsce, z którego odszedł i do którego ma powrócić?

Wiadomo z tego, co napisali mędrcy, że dusza Adama to część boskości z góry. Jak powiedziano (Przedmowie do księgi Zohar, punkt 2): „Badanie trzecie: to, co mówili mędrcy, że dusza Adama to część boskości z góry. W ten sposób nie ma różnicy między Stwórcą a duszą, a tylko że Stwórca to wszystko, a dusza to część”. I powiedziano (Przedmowa do księgi Zohar, punkt 9): „I oto znajdziesz, że w duchowym działa różnica formy, jak siekiera oddziela między materialnymi (obiektami). Z tego zrozum, że ponieważ w duszach wyryte zostało pragnienie otrzymania Jego nasłodzenia, to ta różnica właściwości, otrzymana przez dusze, działa na ich oddzielenie od Acmuto w taki sposób, że wskutek tej różnicy właściwości dusze wyszły z systemy Stwórcy i oddzieliły się od Niego, by stać się stworzeniami”. Powiedziano również (Przedmowa do księgi Zohar, punkt 11): „Rozprzestrzeniły się światy aż do rzeczywistości tego materialnego świata, dosłownie do miejsca, w którym będzie rzeczywistość ciała i duszy, a także czas zepsucia i naprawy”. I powiedziano (Przedmowa do księgi Zohar, punkt 12): „I dzięki Torze i przykazaniom, które są na ich końcu, przemieni się forma pragnienia otrzymywania i stanie się podobna do formy pragnienia oddawania. I wtedy będą mogli otrzymać całe dobro, które zawarte jest w zamyśle stworzenia. I razem z tym staną się godni całkowitego zlania się z Stwórcą, z powodu tego, że zostali obdarzeni, dzięki pracy w Torze i przykazaniach, upodobnieniem swoich właściwości do Stwórcy, co uznaje się za koniec naprawy”.

Wynika z tego, że wszystko, co mamy zrobić w tym świecie, to naprawić siebie i przygotować, abyśmy mogli otrzymać dobro i nasłodzenie zawarte w zamyśle stworzenia. I okazuje się, że z powodu tego, że człowiek został stworzony z pragnieniem otrzymywania, które jest przeciwne Stwórcy, z tego punktu widzenia uznaje się, że człowiek odszedł ze swojego miejsca. Z jakiego miejsca? Z korzenia, ponieważ dusza to część boskości z góry, która jednak oddaliła się wskutek niepodobieństwa formy do Stwórcy i zstąpiła do tego świata, by zostać obłóczona w ciało. I jak powiedziano, w tym świecie istnieje czas zepsucia i naprawy, kiedy w rezultacie szczególnego działania Tory i przykazań zostanie naprawione to, co zepsute. I ponieważ każde zepsucie jest wynikiem tego, że pragnienie otrzymywania oddala człowieka od Stwórcy, to po tym, jak człowiek zajmuje się Torą i przykazaniami, aby zdobyć właściwość „dla oddawania”, co nazywa się podobieństwem właściwości, okazuje się, że w rezultacie tego następuje naprawa zepsucia.

Z tego zrozumiemy pytanie, czym jest to miejsce, z którego człowiek wyszedł, i mówi się mu, że powinien powrócić na swoje miejsce, i że to nazywa się powrotem. Trzeba wyjaśnić, że dusza to część boskości z góry, i oddala się od Stwórcy, by być tylko cząstką, a nie całością. I to wynika samo przez się z różnicy formy. Gdy zaś naprawia to dzięki właściwości Tory i przykazań, z zamiarem, że przyniesie mu to naprawę, dzięki której będzie mógł wszystko czynić w imię oddawania i sam z siebie ponownie stanie się przyłączony do właściwości całości, co nazywa się „zlanie się z Stwórcą”, jak powiedziano wyżej. I to jest ta miara, którą człowiek powinien znać, czyli ile musi pracować, zanim osiągnie powrót.

Na to przychodzi odpowiedź: „Powróć, Israelu, aż do Twego Stwórcy, Wszechmogącego!”. Należy zwrócić uwagę na wyrażenie „Twego Stwórcy”. To liczba pojedyncza. Ważne jest to, że przez pragnienie otrzymywania, które znajduje się w człowieku, rozdzielił się on na dwa władania, w wyniku czego oddalił się od Stwórcy. Lecz kiedy człowiek naprawia siebie i wszystko czyni w imię oddawania, to dzięki temu dochodzi do zlania. Okazuje się, że różnica formy rozdzieliła człowieka i oddzielił się on w rezultacie od swego źródła. O tym powiedziano, że człowiek oddalił się od swego miejsca, a teraz powrócił na swoje miejsce. I to nazywa się „Twój Stwórca” – liczba pojedyncza, gdy nie ma już niczego, co by oddzielało między Stwórcą a stworzeniem. I to nazywa się „powrotem”, gdy człowiek wraca na swoje miejsce. Właśnie tak, jak było przed stworzeniem, kiedy dusza była włączona w całość. I potem, poprzez pragnienie otrzymywania, oddzieliła się jako część od całości, jak powiedziano wcześniej. A teraz zaistniało władanie Jedynego, i to nazywa się „powrotem”. I to jest: „Powróć, Israelu”. Dokąd powinien powrócić? Mówi nam prorok: „Aż do Stwórcy, który stanie się «Twoim Stwórcą»” – do władania Jedynego.

Z powiedzianego rozumiemy, że autor chce nam ukazać, czym jest „powrót”. I właśnie w społeczeństwie, gdzie uczy się ich zajmować Torą i przykazaniami „nie dla samej Tory”, tam, czyli w tym społeczeństwie, człowiek powinien uczynić powrót na pojęcie „działania”. Wyjaśnienie: jeśli człowiek jest skrupulatny w wypełnianiu Tory i przykazań we wszystkich szczegółach i subtelnościach, to przy tym człowiek powinien wierzyć ponad wiedzę, że z pewnością jeszcze nie spełnił swoich obowiązków w wykonaniu Tory i przykazań. I zaczyna szukać – może obmawiał, albo może mówił puste słowa. To znaczy, zawsze się zajmuje, ponieważ chce zdobyć doskonałość. Poszukuje po wykonanej pracy. I zazwyczaj człowiek nie widzi braku w samym sobie. Także w kwestii uniżenia, jak powiedzieli mędrcy: „Biada! Bardzo, bardzo niskiego ducha” – również tutaj poszukuje u siebie jakiegoś braku, by dzięki temu mógł powiedzieć sobie, że jest gorszy od innych, bo człowiek powinien być mały w swoich oczach, a kłamać, oczywiście, nie wolno. Dlatego jest zatroskany i zawsze myśli, jak odnaleźć u siebie jakiś brak, by móc powiedzieć, że jest gorszy od innych.

Oczywiście człowiekowi znajdującemu się w takim stanie bardzo trudno uczynić powrót. I wszystko, co może uczynić po wszystkich swoich staraniach, to (jedynie) znaleźć wątpliwości: być może nie modlił się jak należy, być może obmawiał i nie zwrócił na to uwagi. Czyli sam wydobywa miejsce, w którym można uczynić powrót z powodu przestępstw, które popełnił przez nieuwagę. Tak samo w odniesieniu do uniżenia, również mówi: „Może przez wątpliwości jestem gorszy od innych”. Wynika z tego, że cały jego powrót oparty jest jedynie na wątpliwości, (czy popełnił) przestępstwo. To znaczy, wierzy ponad wiedzę, że z pewnością brakuje mu jeszcze doskonałości. I wszystko to dotyczy ludzi należących do kategorii „ogólnej”.

Jednak ludzie należący do kategorii „szczególnej”, których dążeniem jest zasłużyć na zlanie z Stwórcą, co jest przejawem podobieństwa właściwości – ci ludzie chcą, aby wszystkie ich działania były dla Nieba. Tutaj zaczyna się zupełnie inny porządek. Ponieważ ich miarą w Torze i przykazaniach nie jest tylko samo działanie, lecz chcą, aby również intencja była dla Nieba. A więc nie zadowalają się tym, że wykonują przykazania Stwórcy na poziomie działania. Innymi słowy, wykonują Torę i przykazania dlatego, że Stwórca nakazał nam wypełniać Torę i przykazania, a nie z powodu, że otoczenie ich do tego zobowiązuje. Jak się mówi, czynią to nie dlatego, że otaczający będą lub nie będą ich szanować, co mogłoby być powodem, który zmusza do wypełniania Tory i przykazań. Ale czynią wszystko w pokorze wobec swego Stwórcy i nie oczekują od otaczających szacunku, a chcą wykonywać Torę i przykazania z zamiarem „nie dla otrzymania nagrody, lecz tylko dla Stwórcy”. I widzą, że ciało nie zgadza się na tę pracę. I ponieważ chcą osiągnąć prawdę, to z Niebios pokazuje się im za każdym razem, odpowiednio, wartość ich pracy, odsłania im się prawdę – jak pragnienie otrzymywania jest przeciwne w formie Stwórcy. I za każdym razem coraz silniej przeciwstawia się ono temu, że człowiek chce pracować tylko dla pożytku Stwórcy.

Ten człowiek nie widzi, że ma cokolwiek, jakąkolwiek przewagę w duchowym. A widzi, że jest bardziej przyziemny w porównaniu z innymi pracownikami Stwórcy, zajmującymi się Torą i przykazaniami. A przyczyna w tym, że ponieważ człowiek, w czasie, gdy wkłada więcej sił, aby osiągnąć prawdę, to z góry pokazuje mu się rzeczywisty stan zła. I wtedy widzi, że nie jest w jego mocy pomóc samemu sobie. I wtedy ma potrzebę, nazywaną „kli”, aby Stwórca pomógł mu wyjść spod władzy zła w nim.

I zgodnie z powiedzianym: „Powróć, Israelu, aż do Twego Stwórcy, Wszechmogącego”, powiedziano to po to, aby człowiek nie oszukiwał samego siebie: „Przecież nie widzę w sobie żadnego grzechu”. Ale może zrozumieć, być może z wątpliwością, że są w nim grzechy, za które trzeba dokonać powrotu. Dlatego mówi nam Pismo: „Powróć, Israelu”. A jeśli zapytasz: „Do jakiego poziomu sięga powrót, abym wiedział na pewno, że muszę dokonać powrotu?” – na to przychodzi Pismo i mówi nam: „Powróć, Israelu, aż do Twego Stwórcy”. Jeśli widzi, że wciąż są w nim dwa władania, czyli że chce, aby Stwórca dał mu dobro i nasłodzenie we władanie człowieka, nazywane „pragnienie otrzymywania dla siebie”, to wie oczywiście, że jest oddalony od Stwórcy. Że stał się oddzieloną od całości cząstką i musi uczynić wszystko, co w jego mocy, aby powrócić do swego źródła i korzenia. Czyli niech wróci na swoje miejsce, które nazywa się „Stwórca, Wszechmogący twój”.

Chodzi o to, że nie ma już więcej niż jednego władania i jest to władanie Stwórcy. I o tym powiedziano: „W owym dniu będzie Stwórca Jeden i Imię Jego jedno”. Właśnie jedno władanie.