Powiedziano w Księdze Zohar (rozdział Toldot, s. 33): „I Icchak kochał Esawa, bo polowanie było na jego ustach, jak napisano w Torze: «Oto człowiek biegły w polowaniu, człowiek pola»” (Tora, Bereszit, 25:27) i powiedziano tam: „Był on bohaterem polowania”. Co oznacza to, co tam powiedziano? To, że polował na umysły ludzi i oplatał ich, aby buntowali się przeciwko Stwórcy. Również i tutaj „człowiek pola” oznacza, że Esaw znajdował się tam, aby grabić ludzi i zabijać ich. „Człowiek pola” – dlatego, że jego udział dziedzictwa nie jest w miejscu zamieszkania, lecz w miejscu zniszczenia, na pustkowiu, w polu. I dlatego nazywa się „człowiek pola”.

I również o Icchaku, jak widzimy, także napisano „pole”, jak powiedziano w Torze: „I wyszedł Icchak modlić się na polu” (Tora, Bereszit, 24:63). A o Jakowie powiedziano: „I powiedział: patrz, zapach mego syna – jak zapach pola, które pobłogosławił Stwórca” (Tora, Bereszit, 27:27).

I należy zrozumieć, czym różni się pole, kiedy mówi się o Esawie, nazywanym „człowiekiem pola”, który, jak wyjaśnia Księga Zohar, (znajdował się na polu, aby) „grabić ludzi i zabijać ich”, podczas gdy o Icchaku powiedziano: „modlić się na polu”. I jak wyjaśniają mędrcy, jest to wielka rzecz, ponieważ tym Icchak ustanowił modlitwę dzienną (Mincha), jak powiedziano: „wyszedł Icchak modlić się na polu”. Również należy zrozumieć, co oznacza to, co napisano o Jakowie, że Icchak powiedział o nim: „zapach mego syna – jak zapach pola, które pobłogosławił Stwórca”. Skoro tak, należy zrozumieć różnice między (znaczeniami słowa „pole” we frazach) „człowiek pola”, „modlić się na polu”, „zapach pola” (w powyżej przytoczonych cytatach z Tory).

Wiadomo, że Malchut nazywa się polem. I ponieważ w wyniku skrócenia w Malchut jest wiele zmian, to Malchut ma wiele nazw. Jedną z nich jest „pole”. Istnieje zasada, że kiedy mówimy „Malchut”, to chodzi o Malchut prostego światła, kiedy używała pragnienia otrzymywać dla siebie. I w tym znaczeniu nie ma w niej zmian, zgodnie z pragnieniem otrzymywania stworzonym przez Stwórcę, aby otrzymać dobro i nasłodzenie, które On zamyślił dać stworzeniom. To nazywa się „Malchut prostego światła”. I dlatego ta Malchut nazywa się „Nieskończoność”, ponieważ Malchut jeszcze nie dokonała ograniczenia w przyjmowaniu wyższego światła, czyli nie powiedziała jeszcze: „Do tego miejsca”. Innymi słowy, nie powiedziała, że nie chce otrzymywać w swoją właściwość, nazywaną „otrzymywanie dla otrzymywania”, lecz otrzymywała w tę swoją właściwość, i dlatego nie było w niej żadnych zmian, i dlatego (taki stan) nazywa się „wszystko było jednym światłem”.

Ale potem ta Malchut zapragnęła osiągnąć podobieństwo właściwości ze Stwórcą, które nazywa się „upiększenie” w kropce pragnienia, czyli nie chciała otrzymywać dla otrzymywania, a jedynie dla oddawania. I w tym znaczeniu można nazywać Malchut „polem”. To znaczy jak pole, które należy zaorać, czyli odwrócić tak, żeby to, co było na dole, stało się na górze, a to, co było na górze – stało się na dole. Tak samo i w Malchut, nazywanej „polem”, w pragnieniu otrzymywać dla siebie ważne jest otrzymywanie – jego ważność znajduje się na górze, a ważność oddawania – na dole. I w duchowej pracy także istnieje „oranie” – wykonywanie pracy w polu, odwracanie, aby pragnienie otrzymywania, znajdujące się na górze, stało się na dole, a pragnienie oddawać – na górze. Przecież właśnie dzięki temu można otrzymać plon, który stanie się pokarmem, a w przeciwnym razie nie ma żadnej szansy, że będziemy mogli skosztować potraw świętości. Jak powiedziano: „Obfitość plonu – w sile byka” (Pisma, Przypowieści, 14:4), to znaczy obfitość plonu zależy od siły byka.

„Byk” oznacza, jak powiedzieli mędrcy, że panowanie niebios należy przyjąć „jak byk w jarzmo i jak osioł pod ciężarem”. I wyjaśnił Baal Sulam, że „byk w jarzmo” oznacza, że jarzmo wiary należy przyjąć bezwarunkowo, tak jak byka zaprzęga się w jarzmo, aby orał pole, nie licząc się z jego pragnieniem i nie pytając, czy się zgadza, po prostu zaprzęga się go w jarzmo wbrew jego woli. Tak też człowiek powinien przyjąć na siebie jarzmo panowania niebios, ponieważ „byk” oznacza wiedzę, jak powiedziano: „zna byk swego pana”. Dlatego wiara jest jarzmem dla tego, kto potrzebuje wiedzy.

I z powiedzianego wynika, że „pole” to Malchut znajdująca się w otrzymywaniu dla siebie, którą należy „zaorać”. Że naprawa „pola” polega na tym, aby odwrócić kli otrzymywania, by jego ważność, znajdująca się na górze, została opuszczona w dół, a kli oddawania, których ważność była na dole, podnieść do góry, aby one były najważniejsze.

Pragnienie otrzymywania, jak wiadomo, znajduje się i wymaga naprawy zarówno w rozumie, jak i w sercu. W rozumie naprawia się przez wiarę ponad wiedzę, a w sercu naprawa polega na tym, aby całe otrzymywane nasłodzenie było dla oddawania. A dokładniej, aby każde wykonywane działanie było dla oddawania, a w przeciwnym razie – nie wykonywać żadnego działania.

I na tej podstawie należy rozumieć to, co napisano o Esawie, że jest on „człowiekiem pola” – chodzi o człowieka znajdującego się w stanie, nazywanym „pole”, kiedy powinien przyjąć na siebie panowanie Stwórcy „jak byk w jarzmo”, lecz uważa, że już jest doskonały i nie potrzebuje żadnych napraw. I to nazywa się „polowanie w jego ustach”, jak powiedziano w Księdze Zohar: „Esaw mówił, że znajduje się w polu, aby się modlić, i tą sztuczką oszukiwał Icchaka swoimi ustami”.

W duchowej pracy „polowanie w jego ustach” oznacza, że serce i usta mówią coś innego, że „ustami” nazywane są zewnętrzne działania, po których człowiek wydaje się sprawiedliwy, bo w działaniu nie można nic dodać. Ale w sercu, to znaczy w zamiarze, nie jest taki jak w działaniu. Przecież w działaniu, które widać okiem, wydaje się, że chce wypełnić przykazanie Stwórcy, aby sprawić Mu nasłodzenie tym, że wypełnia Jego wolę poprzez wypełnianie przykazania. Ale w sercu liczy się tylko z osobistą korzyścią, a nie z pożytkiem Stwórcy. Wychodzi więc, że w słowach jedno, a w sercu co innego. Dlatego w działaniu Esaw wydaje się doskonałym, bez skazy człowiekiem. Dlatego nazywa się „Esaw – człowiek pola”, który już nie musi pracować w polu. Przecież praca w polu, która zaczyna się od orania, polegającego na odwróceniu pragnienia otrzymywania, nie jest dla niego, dla niego wystarczy wykonywać wszystko zewnętrznie, co nazywa się „ustami”, to znaczy jego usta i serce nie są jednością. I dlatego nazywa się „człowiekiem pola”, jak powiedziano wyżej – „polem”, które jest dla otrzymywania dla siebie, i w tym on jest doskonały i nie ma już co dodawać.

Podczas gdy dla Jakowa i Icchaka praca w polu polegała na wysiłku i modlitwie, jak powiedziano o Icchaku: „I wyszedł Icchak modlić się na polu”. I jak wyjaśnili mędrcy, tym Icchak ustanowił modlitwę Mincha – modlił się, aby „podnieść Szchinę z prochu”, aby kli oddawania, które powinno być w panowaniu niebios w rozumie i sercu, było z zamiarem dla oddawania.

A Esaw, który był człowiekiem pola, nie naprawił niczego, aby było dla oddawania, a wszystko u niego było tylko dla własnej korzyści, i dlatego Księga Zohar wyjaśnia, że „człowiek pola” – to ten, który grabi ludzi i zabija ich. I dalej Księga Zohar wyjaśnia, że on jest „człowiekiem pola” dlatego, że udział jego dziedzictwa nie jest w miejscu zamieszkania, lecz w miejscu zniszczenia, na pustkowiu, w polu. I dlatego nazywa się „człowiek pola”.

Ponieważ pracując tylko dla własnej korzyści, człowiek okrada siebie, pozbawiając się tych właściwości, dzięki którym nazywa się „człowiekiem”. I co więcej, ponieważ jedno przestępstwo prowadzi do innego przestępstwa, to zabija człowieka w sobie. I dlatego mówi Księga Zohar „i zabija ich”. A powiedziane, że „udział jego dziedzictwa nie znajduje się w miejscu zamieszkania”, oznacza, że nie odpowiada „miejscu zamieszkania”, w którym żyją ci, którzy według swoich właściwości nazywają się „człowiekiem”, a jego miejsce znajduje się w miejscu zniszczenia, rozbicia kli, gdzie objawiło się pragnienie otrzymywania dla siebie i nastąpiło zniszczenie świata.

A o Jakowie powiedziano: „I powiedział: popatrz, zapach mego syna – jak zapach pola, które pobłogosławił Stwórca”. Przecież Jakow dokonał naprawy – ustanowił modlitwę Maariw, jak powiedziano w Torze: „i dotarł do miejsca” (Tora, Bereszit, 28:11) – ustanowił wieczorną modlitwę. I również powiedziano o Jakowie: „I oto studnia w polu, i trzy stada drobnego bydła przy niej” (Tora, Bereszit, 29:2). I Księga Zohar wyjaśnia: „I zobaczył studnię w polu” – oznacza, że zobaczył „górną studnię” – Nukwę, jedno wobec drugiego, to znaczy studnia na dole była skierowana na studnię na górze”.

I należy to rozumieć tak, że Jakow naprawił „dolną studnię” – zmienił kierunek zamiaru swojej „studni”, pragnienia otrzymywania, nazywanego „pole”, naprawił ją tak, aby stała się taka sama jak ta na górze. Czyli jak Święta Malchut, która ma ekran na pragnienie otrzymywania dla siebie, podnoszący odbite światło tak, że wszystko, co pragnie otrzymać – wszystko to tylko po to, aby oddawać. Tak samo i Jakow naprawił siebie tak, aby wszystkie jego działania były tylko z zamiarem oddawania.

Dlatego, kiedy Jakow przyszedł do Icchaka, a Jakow to środkowa linia, która objawia całą doskonałość, dlatego napisano, że Icchak powiedział: „Popatrz, zapach mego syna – jak zapach pola, które pobłogosławił Stwórca”. To znaczy, kiedy wyższa Malchut, nazywana polem, jest naprawiona w środkowej linii – to nazywa się „pole, które pobłogosławił Stwórca”, gdzie objawia się dobro i nasłodzenie, które Stwórca przygotował stworzeniom. Taka jest różnica między pojęciami „człowiek pola”, „modlić się na polu” i „zapach pola”.