W księdze Zohar, w rozdziale Noach (komentarz Sulam, p. 2), powiedziano: „Wyjdź i zobacz: cały Israel ma udział w przyszłym świecie”. I Zohar pyta: „Dlaczego?”. I odpowiada: „Ponieważ strzegą przymierza (brit), na którym opiera się świat, jak powiedziano: «Gdyby nie przymierze Moje we dnie i w nocy, nie ustanowiłbym praw niebios i ziemi»… Dlatego Israel, którzy strzegą przymierza, ponieważ zobowiązali się je strzec, mają udział w przyszłym świecie”.
I należy to zrozumieć: przecież na początku Zohar mówi: „Cały Israel ma udział”, czyli każdy, kto nazywa się imieniem „Israel”, bez żadnych wstępnych warunków ma udział w przyszłym świecie. A potem wyjaśnia, że nie cały Israel, lecz stawia warunek, że tylko ci, którzy strzegą przymierza. I przytacza dowód z Pisma: że chodzi o tych, którzy strzegą przymierza, jak powiedziano: „Gdyby nie przymierze Moje we dnie i w nocy, nie ustanowiłbym praw nieba i ziemi” (Jirmijahu 33:25). Trzeba też zrozumieć, co wynika z wersetu: „Gdyby nie przymierze Moje we dnie i w nocy” – czy chodzi tu o obrzezanie (brit mila)?
A w traktacie Psachim (68:2) napisano: „I tak powiedział rabbi Elazar: Gdyby nie Tora, nie istniałyby niebo i ziemia, jak powiedziano: «Gdyby nie przymierze Moje we dnie i w nocy, nie ustanowiłbym praw nieba i ziemi»”. I Raszi wyjaśnia: „Gdyby nie przymierze Moje we dnie i w nocy, czyli nauka Tory, o której powiedziano: «I rozmyślaj nad nią we dnie i w nocy»”. W takim razie wynika stąd, że „przymierze” oznacza Torę. A tutaj Zohar wyjaśnia, że przymierze – to brit mila, gdy się strzeże przymierza.
Co się zaś tyczy zawarcia przymierza, które miało miejsce u Awrahama, powiedziano: „I zawarłeś z nim przymierze” (Nechemia 9:8), i mędrcy wyjaśnili: „że Stwórca pomógł w zawarciu przymierza, bo sam nie był w stanie zawrzeć przymierza, lecz Stwórca mu pomógł”. Należy zrozumieć, w odniesieniu do pracy duchowej, co to oznacza, że nie był w stanie zawrzeć przymierza, aż tak, że potrzebował pomocy Stwórcy.
O Awrahamie i Awimelechu powiedziano (Bereszit 21:27): „I zawarli obaj przymierze”. I Baal Sulam zapytał: „Jeśli obaj rozumieją, że warto byłoby, aby się kochali, to po co trzeba zawierać przymierze? Co to pomoże, że wykonamy działanie, jakbyśmy zawarli umowę? Co nam to da?”. I mówił: „To, że zawarli przymierze, oznacza: ponieważ może się zdarzyć, że pojawi się coś, co ich poróżni, dlatego zawierają przymierze już teraz, bo jak rozumieją teraz, gdy między nimi panuje miłość i wzajemne podobieństwo, to przymierze powinno być zachowane nawet wtedy, gdy potem pojawią się rzeczy prowadzące do oddzielenia. W każdym wypadku więź, którą budują teraz, będzie wieczna”.
I zgodnie z tym, jeśli później pojawią się rzeczy, które rzeczywiście powinny ich rozdzielić, należy powiedzieć, że każdy powinien iść ponad wiedzą, mówiąc, że nie patrzą na to, co widzą wewnątrz wiedzy, lecz idą ponad wiedzą. I tylko w ten sposób może zostać zachowane przymierze i aby nie było między nimi rozdzielenia.
I stąd wynika: czy mówi się, że przymierze to Tora, czy mówi się, że przymierze to obrzezanie (brit mila) – nie oznacza to, że tylko jedno z nich prowadzi do takiego przymierza ze Stwórcą, w którym umowa przymierza się nie rozpadnie, czyli że serce człowieka będzie w zgodzie ze Stwórcą. Lecz i Tora, i obrzezanie – obydwa są dane po to, by dochować umowy przymierza, to znaczy: aby serce człowieka było zgodne ze Stwórcą i by przylgnął on do Niego jako do wiecznej, niezachwianej podstawy. Jak powiedziano: „Gdyby nie przymierze Moje we dnie i w nocy, nie ustanowiłbym praw nieba i ziemi”, ponieważ stworzenie nieba i ziemi miało na celu uczynienie dobra swoim stworzeniom. A stworzenia nie mogą otrzymywać dobra i nasłodzenia bez podobieństwa właściwości, co nazywa się, że wszystkie jego działania są „dla oddawania”. W przeciwnym razie między stworzeniami a Stwórcą istnieje rozdzielenie.
I do tego celu dane są nam dwa przymierza, czyli przymierze obrzezania i przymierze Tory, aby za ich pomocą mogliśmy dojść do zawarcia przymierza ze Stwórcą w wierze ponad wiedzę, tak byśmy mogli wszystko czynić dla oddawania. I to oznacza: „Gdyby nie przymierze Moje”, czyli gdyby nie stworzyłem rad, jak dojść do podobieństwa właściwości, nie byłoby możliwości otrzymywania dobra i nasłodzenia, co jest celem stworzenia – „sprawić dobro swoim stworzeniom”. A gdybym nie przygotował dróg, dzięki którym można dojść do podobieństwa właściwości, nie powinienem tworzyć nieba i ziemi, ponieważ niemożliwe byłoby, by stworzenia otrzymały od stworzenia jakiekolwiek dobro, i całe stworzenie byłoby daremne, bo nie byłoby nikogo, kto mógłby się nim nasłodzić.
I dla tego przymierza, kiedy zawierał je jako wieczną, niezachwianą podstawę, Awraham potrzebował pomocy Stwórcy. I to nazywa się, że Stwórca musiał mu pomóc. I to jest: „I zawarłeś z nim przymierze”, czyli że Stwórca mu pomógł, aby miał zdolność iść ponad wiedzą.
A w pracy ponad wiedzą należy rozróżnić trzy rodzaje:
- Człowiek nie odczuwa żadnego braku w swojej pracy, aby miał potrzebę iść ponad wiedzą.
- Odczuwa swój brak, ale należy do właściwości nekewa (żeńskiej), to znaczy: „wytarła się jego siła jak u kobiety” (traktat Brachot, 32:1), czyli nie ma siły, by przezwyciężyć się i iść ponad wiedzą.
- Uznaje się go za należącego do właściwości zachar (męskiej), czyli ma siłę przezwyciężenia, by iść ponad wiedzą.
1. Na przykład: gdy człowiek chce wstać przed świtem, a kiedy go budzą, by wstał, czasami zdarza się, że człowiek słyszy, ale w ogóle nie zwraca na to uwagi i śpi dalej. I wtedy nie ma nikogo, kto by poczuł jego brak, ponieważ natychmiast zasypia, i jakkolwiek by to było, nie miał czasu, by pomyśleć o swoim braku. Dlatego jeszcze nie kwalifikuje się jako „człowiek”, by można było rozróżniać między mężczyzną a kobietą (między właściwością męską a żeńską). Ponieważ „człowiek” (adam) pochodzi od wyrażenia „mąż ziemi” (isz adama), czyli że obrabia ziemię, by przynosiła zboże i owoce i dawała życie ludziom. I można to powiedzieć tylko o kimś, kto odczuwa swój brak. On zaczyna pracować, czyli naprawiać swój brak. Natomiast jeśli nie odczuwa swojego braku, to nie ma o kim mówić. Czyli nawet jeśli ktoś mu opowie o jego braku, to on tego nie usłyszy. Bo ma mnóstwo usprawiedliwień na każdy temat. A w każdym przypadku nie ma w nim miejsca na modlitwę, by Stwórca mu pomógł, by pojawiła się w nim zdolność wyjścia z przeszkód, które do niego przychodzą.
2. Kiedy go obudzono, zaczyna myśleć: „To prawda, że powiedziałem przyjacielowi, żeby mnie obudził, ale kiedy powiedziałem mu, że chcę wstać przed świtem, to było dlatego, że miałem niewielkie pragnienie, by wstać i uczyć się, i z całego serca pragnąłem tego nasłodzenia, które otrzymam z Tory. I powiedzmy nawet, że nie myślałem, że otrzymam wielkie nasłodzenie z nauki Tory, to w każdym razie nie odczuwałem wtedy cierpienia z powodu tego, że muszę wstać z łóżka i zrezygnować z nasłodzenia odpoczynkiem. Bo gdy mówiłem przyjacielowi, żeby mnie obudził, myślałem jedynie o nasłodzeniu, które będę mógł zaczerpnąć z nauki Tory. A teraz, gdy leżę w łóżku pod kołdrą, a na dworze jest deszcz i wiatr, to bezsprzecznie odczuwam teraz nasłodzenie z odpoczynku. A ja muszę wstać. Skąd mam wiedzieć, że otrzymam większe nasłodzenie z nauki Tory? Dlatego bardziej mi się opłaca pozostać w stanie «siedź i nie działaj»[1]. Bo «wątpliwe nie może być przeciwstawione pewnemu»[2] – ponieważ z odpoczynku mam pewne nasłodzenie, a z nauki Tory nie świeci mi żadnym nasłodzeniem”.
Jednak potem pojawiają mu się myśli: „Ale przecież uczyliśmy się, że trzeba iść ponad wiedzą. Czyli nie patrzeć, ile nasłodzenia otrzymam, i nie czynić tego kryterium, lecz trzeba pracować liszem szamajim – dla niebios. W takim razie, dlaczego dokonuję obliczeń względem siebie – ile zyskam na tym? Przecież naprawdę powinienem liczyć: czy poprzez ten czyn, który wykonuję, spełniam przykazanie Stwórcy, i czy Stwórca ma z tego nasłodzenie, z tego, że słucham Jego głosu. I dlaczego mam inne myśli, oparte na miłości do siebie? Ale co mogę teraz zrobić, skoro nie mogę przezwyciężyć tych myśli?”. Wynika z tego, że nadal nazywa się pracownikiem Stwórcy i chce przezwyciężyć obce myśli, czyli takie, które są obce drodze Tory. I to nazywa się, że należy do właściwości nekewa, czyli: „wytarła się jego siła jak u kobiety” i brakuje mu siły przezwyciężania.
3. To jest właściwość zachar (męska), kiedy człowiek ma siłę przezwyciężania. Czyli kiedy go budzą, jeśli pojawiają się u niego myśli: „Po co wstawać, odrywając się od odpoczynku, z którego teraz się nasładzasz? I z pewnością myślisz, że gdy wstaniesz z łóżka i pójdziesz się uczyć, otrzymasz większe nasłodzenie niż teraz, ale skąd wiesz, że tak właśnie będzie?”. I (ciało) natychmiast doradza mu, by sprawdził, czy rzeczywiście tak jest. I mówi mu: „Jaki smak masz teraz w nauce, który zamierzasz później otrzymać?”. I natychmiast pojawiają się w nim takie smaki, że w oczach robi się ciemno. Czyli pojawiają się w nim obrazy ukrycia, innymi słowy, ciało ukrywa przed nim życiową siłę Tory. I ciało pyta go: „Powiedz prawdę – czy to są stany, których pragniesz?”.
A jeśli jest prawdziwym mężczyzną, czyli wojownikiem, mówi swemu ciału: „Wszystko, co mówisz, to prawda – według ciebie masz rację. Ale ta podstawa, na której buduję swoje zajmowanie się Torą i przykazaniami, nazywa się «ponad wiedzą». Czyli «wiedza» oznacza, że pragnienie otrzymywania przyjemności i nasłodzenia decyduje, czy warto pracować, czy nie. A ponad wiedzą oznacza, że człowiek pracuje dla oddawania. I pragnienie otrzymywania nie powinno się na to godzić, a decydujące ma być pragnienie oddawania. Czyli jeśli wierzy, że z tego czynu, który teraz zamierza wykonać, Stwórca będzie miał nasłodzenie, to natychmiast jest gotów wykonać to bez żadnego zwlekania. I choć ciało się sprzeciwia i twierdzi inaczej, w każdym razie ma siłę, by je przezwyciężyć. I to nazywa się zachar (męska właściwość)”.
Jednak po tym, jak człowiek przeszedł te trzy etapy w pracy:
- kiedy jeszcze nie odczuwa swojego braku, aby mógł prosić Stwórcę, by mu pomógł;
- kiedy już odczuwa swój brak, lecz nie ma siły przezwyciężenia – i to nazywa się etapem nekewa;
- kiedy nazywa się etapem zachar i właściwością wojownika, czyli że już potrafi przezwyciężyć swój brak – wtedy przechodzi do etapu szabat (szabat), czyli do etapu odpoczynku od pracy, co nazywa się: „Sześć dni pracuj, a dnia siódmego przestań pracować” (Tora, Szemot 32:21).
I stąd można zrozumieć werset: „Oto potomstwo Noacha, męża sprawiedliwego” (Tora, Bereszit 6:9). Noach oznacza „spokój” (aram.: najcha), jak powiedziano w księdze Zohar. I dlatego nazywany jest „sprawiedliwym” (caddik), ponieważ jest w nim „spokój”. Ponieważ, jak mówi Zohar, be-atar de-it tircha, taman it sitra achra, co znaczy: „w miejscu, gdzie jest trud, tam obecna jest sitra achra”. Wynika stąd, że jeśli człowiek jest sprawiedliwy, nie może być u niego trudu. I jak powiedział Baal Sulam: „W miejscu, gdzie świeci świętość, człowiek anuluje się jak świeca wobec pochodni, i nie ma tam miejsca, by mówić o tym, że ciało odczuwa trud, ponieważ świętość jest źródłem dobra i nasłodzenia”.
Lecz kiedy człowiek ma połączenie z sitra achra, która obłacza się w nim jako miłość do samego siebie, zwaną „otrzymywanie dla otrzymywania”, a na tę właściwość działa skrócenie i ukrycie, to świętość nie może się tam objawić, a jedynie ukrycie przebywa w tym miejscu. Czyli nie świeci tam dobro i nasłodzenie, lecz przeciwnie.
A słowa: „One są naszym życiem i długością naszych dni, i nimi będziemy się nasładzać dniem i nocą” (z wieczornej modlitwy szabatowej), lub gdy mówimy: „Są bardziej pożądane niż złoto, czyste złoto, słodsze niż miód i niż spływający z plastra” (Psalm 19:11), to wtedy, gdy człowiek ma do tego odpowiednie kelim, zwane oddającymi kelim, które dają nam podobieństwo właściwości. I wtedy otrzymywanie nasłodzeń dzieje się w imię oddawania. W przeciwnym razie, czyli gdyby światło i dobro świeciły w kelim otrzymujących, odbiorcy staliby się bardziej oddaleni od Stwórcy. A celem jest zlanie ze Stwórcą, jak powiedziano: „A wy, złączeni ze Stwórcą, Wszechmogącym waszym – żyjecie wy wszyscy dziś” (Tora, Dewarim 4:4).
Z powyższego wynika, że jeśli człowiek jest sprawiedliwy, to nie ma tam miejsca dla sitra achra, a jest tam miejsce na nasłodzenie (najcha de-ruach, odpoczynek ducha). I to nazywa się szabat, jak powiedziano: „A dnia siódmego odpoczął i wytchnął” (Tora, Szemot 31:17), ponieważ ze względu na świętość szabatu nie ma teraz miejsca na pracę.
Jednak nasi mędrcy powiedzieli (traktat Awoda Zara 3:1): „Rzekł im Stwórca: «Nierozumni tego świata! Ten, kto trudził się w przeddzień szabatu, będzie jadł w szabat; a ten, kto nie trudził się w przeddzień szabatu – skąd będzie jadł w szabat?»”. Oznacza to, że ten, kto miał trudy, czyli miał pracę i wysiłki z sitra achra, która przeszkadzała mu iść drogą liszma, czyli w czasie pracy odczuwał, że nie potrafi poradzić sobie ze swoim złem, ponieważ jeszcze nie zasłużył wejść w duchowość. Ale wierzy, że kiedy już wejdzie w duchowość – sitra achra bezsprzecznie zostanie anulowana jak świeca wobec pochodni. I wtedy nie ma już żadnego połączenia z sitra achra. Wynika z tego, że wie, iż brakuje mu tylko jednego: aby Stwórca mu pomógł i dał mu osiągnąć pewną świętość. I tak czy inaczej, wszystko wróci na swoje miejsce w świecie i w doskonałości.
I dlatego w czasie pracy modli się z głębi serca, aby Stwórca mu pomógł, i wtedy odczuwa, że bez pomocy Stwórcy niczego nie osiągnie. I to jego odczucie, że Stwórca może mu pomóc, czyni w nim kli dla przyjęcia pomocy od Stwórcy, ponieważ potrzeba (chisaron) nazywana jest naczyniem do przyjęcia napełnienia. Dlatego ta wiara, którą wierzy w Stwórcę, jak powiedziano: „Bo Ty słuchasz modlitw wszystkich ust” (z szesnastego błogosławieństwa modlitwy osiemnastu błogosławieństw), tworzy naczynie dla przyjęcia pomocy.
I stąd zrozumiemy, co to znaczy „kto nie trudził się w przeddzień szabatu”, czyli nie pracował nad sobą, aby działać w oddawaniu i zobaczyć, że nie potrafi zwyciężyć sam bez pomocy Stwórcy. Tak czy inaczej, nie ma w nim miejsca na modlitwę, która jest kli dla przyjęcia pomocy Stwórcy. A istnieje zasada, że nie ma światła bez kli. Dlatego potrzebujemy przygotowania, aby człowiek miał co jeść w szabat, ponieważ „sześć dni pracy” to przygotowanie do przyjęcia światła szabatu. A szabat to światło przyciągane do napełnienia pustych kelim, które czekają na pomoc Stwórcy.
I to jest, jak powiedziano: „Światło w niej przywraca do Źródła”[3]. Jak powiedziano o Szabacie: „I wszystkie sądy usuwają się z niego, …i nie ma innego panowania we wszystkich światach poza jego”[4] (fragment z Zoharu „Ke-Gawna”, czytany na rozpoczęcie szabatu), ponieważ po trudach z sitra achra, gdy odczuwany jest brak (chisaron), zwany kli, można przyjąć właściwość szabatu, zwaną zaprzestaniem pracy i odpoczynkiem.
Teraz możemy zrozumieć to, o co pytaliśmy. Zohar mówi tam: „Cały Israel ma udział w przyszłym świecie – bez żadnych warunków”. A potem mówi, że tylko ci, którzy zachowują przymierze, a nie cały Israel.
I z powiedzianego można wyjaśnić słowo „Israel”, że to jaszar El – „prosto do Stwórcy”, czyli we wszystkim, co człowiek robi, pragnie, by wszystkie jego działania były skierowane bezpośrednio do Stwórcy, a nie dla własnej korzyści. I to zgodne z tym, co wyjaśniliśmy na temat wersetu: „Nie będziesz miał cudzych bogów i nie będziesz oddawał pokłonu bogowi obcemu”[5].
Mędrcy wyjaśniają (traktat Szabat 105:2): „Czym jest cudzy bóg w ciele człowieka? Trzeba powiedzieć, że to zły początek (instynkt)”. I należy to zrozumieć, bo przecież i dobry początek znajduje się w ciele człowieka, jak powiedziano (Zohar, rozdział Lech Lecha, s.35, komentarz Sulam, p.86): „Bo ludźmi-braćmi jesteśmy” – zły i dobry początek są sobie bliskie: jedno po lewej stronie człowieka, drugie po prawej. Zły początek – z lewej, dobry – z prawej”. Jak widzimy, dobry początek również znajduje się w ciele człowieka. W takim razie co oznaczają słowa mędrców, że zły początek znajduje się w ciele człowieka? Trzeba to wyjaśnić według naszego zwyczaju, że zły początek dba i dąży do tego, by wszystko, co człowiek robi, weszło do jego ciała. Czyli aby wszystko było dla jego własnej korzyści – i to nazywa się „w jego ciele”. Podczas gdy dobry początek dąży do tego, by wszystkie jego czyny były poza jego ciałem – i to nazywa się, że całe jego dążenie jest do tego, by wszystkie jego działania były dla niebios, a nie dla własnej korzyści. I stąd można wyjaśnić, że „Israel” oznacza jaszar El – „prosto do Stwórcy”, aby wszystkie jego czyny były wyłącznie dla niebios.
Podobne temu przytoczono w wyjaśnieniach naszych mędrców (Talmud Jerozolimski, traktat Brachot, cz. 1, halacha 5): „Powiedział rabbi Lewi: serce i oczy – to dwaj naganiacze grzechu, jak powiedziano (Przypowieści 23:26): «Daj mi, mój synu, swoje serce, a twoje oczy niech strzegą moich dróg», powiedział Stwórca. Gdy dałeś Mi swoje serce i oczy – wiem, że jesteś Mój”. Stąd wynika, że to, co mówimy: „Wybierający swój lud, Israel”[6] – kiedy nazywa się, że człowiek należy do ludu Stwórcy? Kiedy kieruje (dosł. „oddaje”) swoje oczy i serce tam, czyli że wszystko, na co patrzy i czego pragnie jego serce, stara się, aby było to dla dobra i korzyści Stwórcy, a nie dla siebie. To nazywa się „Ty jesteś Mój”, co oznacza, że należysz do Mnie – i wtedy włącza się on w Jego lud: Jaszar El.
I stąd można wyjaśnić, co oznacza: „Cały Israel ma udział w przyszłym świecie”. A dalej Zohar wyjaśnia, kto nazywa się Israel, i mówi, że tylko ten, kto strzeże przymierza, na którym opiera się świat, nazywa się imieniem „Israel”. W przeciwnym razie, czyli ten, kto nie strzeże przymierza, dzięki któremu może istnieć świat, ten nie należy do właściwości Israel, lecz do narodów świata.
A czym jest to przymierze, na którym opiera się świat? Jak powiedziano wyżej, czyli człowiek zawiera przymierze ze Stwórcą, że wszystkie jego czyny będą tylko dla dobra Stwórcy, co nazywa się „dla oddawania”, i właśnie dzięki temu świat będzie mógł istnieć. Czyli świat został stworzony „by czynić dobro swoim stworzeniom”. A dopóki nie ma podobieństwa właściwości, dobro i nasłodzenie nie mogą się obłóczyć w stworzenia. Wynika z tego, że całe stworzenie świata, które miało cel „czynić dobro swoim stworzeniom”, było daremne, bo nie ma komu otrzymać tego dobra i nasłodzenia. Natomiast dzięki przymierzu ze Stwórcą, stworzenia będą mogły przyjąć dobro i nasłodzenie. A po to, by dojść do tego przymierza, istnieją Tora i obrzezanie, czyli wszystko, co czynimy, powinniśmy kierować tak, aby dzięki temu zasłużyć na zawarcie wiecznego przymierza ze Stwórcą. A co najważniejsze, należy wierzyć, że Stwórca słyszy modlitwę wszystkich ust. I dzięki temu będziemy zbawieni.
[1] „Siedź i nic nie rób” – pojęcie używane w Talmudzie i żydowskim prawie (halacha); odnosi się do zasady, że w sytuacji wątpliwej lepiej powstrzymać się od działania niż podjąć ryzyko błędu.
[2] Jedna z zasad budowy żydowskiego prawa (Halachy).
[3] Midrasz Raba, Eicha.
[4] Zohar z komentarzem Sulam, rozdział Truma, punkt 165.
[5] Pisma, Psalmy 81:10. „Nie będzie u ciebie boga obcego, i nie będziesz się kłaniał bogu cudzoziemskiemu”.
[6] Drugie błogosławieństwo modlitwy Szma – „Wybierający swój lud, Israel” (Bachar be-amo Israel be-ahawa).