W traktacie Szabbat (23b) napisano: „Rawa powiedział: jest dla mnie jasne, że [gdy trzeba wybrać między] świecą domową a świecą chanukową, świeca domowa ma pierwszeństwo ze względu na pokój w domu”. Raszi wyjaśnia: świeca domowa to świeca szabatowa, a człowiek jest biedny i nie ma środków na zakup oliwy do dwóch świec. Pokój w domu – jak mówimy dalej: „Moja dusza została pozbawiona pokoju” (Pisma, Echa, 3:17). Chodzi o zapalanie świec w Szabat, gdyż domownicy cierpią, siedząc w ciemności.

Ale świeca chanukowa nie służy ustanowieniu pokoju w domu, ponieważ zakazane jest korzystać z jej światła, jak mówi się po zapaleniu świec chanukowych: „Te świece to świętość, i nie mamy prawa korzystać z ich światła, lecz możemy jedynie na nie patrzeć”. I trzeba zrozumieć:

  1. Dlaczego podaje się powód, że świeca szabatowa jest ważniejsza od świecy chanukowej ze względu na pokój w domu? Ta kwestia wymaga wyjaśnienia. Czy to wystarcza, by zaniechać przykazania świecy chanukowej, które są tak ważne z powodu świętości, jaka w nich jest? Do tego stopnia, że, jak mówią mędrcy, zakazane jest korzystać z ich światła? Jak powiedzieliśmy wyżej: „Te świece to świętość, i nie mamy prawa korzystać z ich światła, lecz możemy tylko na nie patrzeć”. A zatem dla pokoju w domu, który dotyczy spraw materialnych, anuluje się to przykazanie?
  2. W ogóle trzeba zrozumieć, jaki związek istnieje między świecą szabatową a pokojem w domu, jak uczymy się ze słów: „Moja dusza została pozbawiona pokoju” (Pisma, Echa, 3:17). To oznacza zapalanie świec w Szabat.

Aby zrozumieć powyższe, najpierw należy wyjaśnić trzy pojęcia:

  1. Czym jest Szabat?
  2. Czym jest pokój w domu?
  3. Czym jest Chanuka?

Mędrcy powiedzieli, że Szabat jest przedsmakiem przyszłego świata (Berachot, 57b). Jak napisano w wieczornej modlitwie szabatowej: „Ty uświęciłeś dzień siódmy dla swojego imienia, cel dzieła nieba i ziemi”. „Cel” oznacza tu to, ze względu na co zostały stworzone niebo i ziemia.

Wiemy, że celem stworzenia jest pragnienie Stwórcy, by nasłodzić swoje stworzenia. To nazywane jest „celem stworzenia”. A co mamy przed osiągnięciem celu? To czas pracy. Można zapytać: jeśli celem jest dawanie dobra, to po co mam pracować, by to osiągnąć? Odpowiedź jest znana: aby nie było „chleba wstydu”, dana nam została praca, która nazywa się „naprawa stworzenia”. To oznacza, że dzięki tej naprawie będziemy mogli otrzymać dobro i nasłodzenie, ponieważ wtedy będzie u nas podobieństwo właściwości do Stwórcy – stworzenia będą chciały dawać Stwórcy tak, jak Stwórca chce dawać stworzeniom. Wynika z tego, że ponieważ człowiek pracuje z zamiarem oddawania Stwórcy, nie odczuwa już wstydu.

Zgodnie z tym wynika, że pojęcie pracy, która została nam dana, dotyczy naprawy stworzenia, a nie celu samego w sobie. Bo celem stworzenia jest nasłodzenie się, a nie praca. Potrzeba naprawy nie dotyczy jednak samej przyjemności, gdyż tę Stwórca daje ze względu na cel. Lecz aby dobro i nasłodzenie, które otrzymamy, było doskonałe, ta doskonałość polega na tym, że możemy je otrzymać bez odczuwania wstydu. I właśnie to zapewnia praca, która polega na tym, byśmy zmienili nasze kelim otrzymane z natury i nabyli inne kelim, zwane „kelim oddawania”. Wtedy nie będziemy już odczuwać wstydu podczas otrzymywania nasłodzenia od Stwórcy.

Te dwa aspekty, które wyjaśniają cel stworzenia osiągnięty w jego doskonałości, rozpatrywane są w dwóch stanach:

1. Porządek naprawy stworzenia polega na tym, że zajmujemy się Torą i przykazaniami z zamiarem oddawania. Szczególność tej pracy polega na tym, że posługujemy się kelim oddawania. To oznacza, że są działania i są intencje. W tym stanie używamy altruistycznych działań, którymi są Tora i przykazania. Działania te polegają na tym, że człowiek wykonuje je zgodnie z powiedzeniem: „Jak On jest miłosierny, tak i ty bądź miłosierny”. To znaczy, że człowiek chce oddawać Stwórcy na podobieństwo tego, jak Stwórca chce dawać stworzeniom. Dlatego, jeśli człowiek postępuje tak jak Stwórca, to znaczy, że chce, by Stwórca dał mu zapłatę za jego pracę na rzecz stworzeń. Lecz istnieje jeszcze praca z intencją, która zakłada, że intencja powinna być zgodna z działaniem. Ponieważ czasami zdarza się, że działanie polega na oddawaniu, lecz intencja jest inna. A więc przyczyna oddawania jest taka, aby później otrzymać coś w zamian. I to nazywa się lo liszma.

Dlatego potrzeba wielkiej pracy, jeśli człowiek chce dokonać altruistycznego działania. A to, co zmusza go do wykonywania takich działań, to obecność określonej przyczyny, zmuszającej go właśnie do oddawania, a nie do otrzymywania. Taka sytuacja znana jest również w naszym świecie – ten, kto kocha, odczuwa w sercu pragnienie dawania ukochanemu, ponieważ w tym wyraża się miłość jednego do drugiego. Także wobec ważnej osoby budzi się w sercu człowieka pragnienie okazania jej miłości przez wręczenie jej daru. I to nazywa się „usta i serce zgodne” – to znaczy, że jego działanie i intencja są jednością, i nie ma w sercu intencji różnej od działania, ponieważ przyczyną działania jest intencja oddania. I to nazywa się liszma.

2. Drugi stan, cel stworzenia, polega na tym, że wtedy możemy już używać kelim otrzymywania. To znaczy, że będziemy otrzymywać nasłodzenie. Ale przyczyną tego, że chcemy otrzymywać nasłodzenie, nie jest napełnienie naszego pragnienia, które pożąda przyjemności i dlatego chce je teraz otrzymać. Jest tu całkowicie inna przyczyna, przeciwna naszemu działaniu, polegająca na tym, że z całego serca pragniemy dawać wszystko Stwórcy, a dla siebie samych zupełnie nie chcemy przyjmować nasłodzenia do wnętrza swojego pragnienia, ponieważ to jest przyczyną naszego oddzielenia od Stwórcy. Ale co możemy dać Stwórcy, by On się tym nasłodził? I o czym wolno powiedzieć, że niejako Mu tego brakuje? I odpowiedzieć można jedynie: że On stworzył stworzenia, by je nasłodzić, dlatego właśnie chcemy otrzymać to nasłodzenie, aby wypełnić to Jego pragnienie – nasłodzić swoje stworzenia.

Teraz możemy wyjaśnić pytanie: czym jest Chanuka? Jak wyjaśniliśmy, pierwszy stan to praca nad naprawą stworzenia, aby osiągnąć kelim oddawania, dzięki którym można później dojść do celu stworzenia. Można to nazwać duchowością, ponieważ człowiek nie chce wykonać żadnego czynu dla siebie, lecz wszystko dla imienia Stwórcy. Jak powiedzieli mędrcy: „Ola, czyli ofiara całopalna[1], jest w całości dla Stwórcy, cała duchowa”. Cud Chanuki dotyczył duchowości, jak mówimy w błogosławieństwie „I za cuda”: „Gdy niegodziwe królestwo Grecji powstało przeciw Twojemu ludowi, Israelowi, aby sprawić, by zapomnieli o Twojej Torze i odstąpili od praw Twojej woli. Ty zaś w swoim wielkim miłosierdziu stanąłeś przy nich w czasie ich niedoli”.

Według naszego wyjaśnienia duchowość oznacza posługiwanie się kelim oddawania. Władza Greków wyrażała się w tym, że nie pozwalali robić niczego, co należy do kelim oddawania. Panowali bowiem również nad czynami Tory i przykazań – było to w zewnętrzności. Tym bardziej panowali nad wewnętrznością myśli, aby nie było możliwości skierowania jakiejkolwiek intencji dla imienia niebios. Chcieli, aby lud Israel był pogrążony w miłości własnej i przez to oddzielony od Stwórcy. Wszystkie zamysły sitra achra służą jedynie oddaleniu ich od Stwórcy. Oddalenie i oddzielenie powstają tylko przez różnicę formy, którą, jak wiadomo, jest miłość własna.

Mój ojciec i nauczyciel, Baal Sulam, wyjaśnił pytanie mędrców (Szabbat, 21b): „Czym jest Chanuka?”. Odpowiedział, że chodzi o chanu ko (חנו כה), „zatrzymali się tutaj”[2]. To znaczy: 25. dnia miesiąca Kislew wojna się nie zakończyła, lecz nastąpił jedynie postój. Podobnie, gdy wojsko chce przeprowadzić nowy, silny atak, daje mu się odpocząć, aby zebrało nowe siły i mogło kontynuować walkę. Powiedział też, że są głupcy, którzy otrzymawszy rozkaz, aby nie posuwać się dalej na terytorium wroga, lecz odpocząć, myślą, że wojna już się skończyła i nie ma już wroga do pokonania.

Z tego wynika, że Chanuka nie jest jeszcze doskonałością celu, lecz jedynie naprawą stworzenia, w której naprawione zostały kelim oddawania, czyli czyny oddawania. Dlatego nie wolno korzystać ze światła chanukowego: korzystanie jest czynem otrzymywania, a cud dotyczył jedynie czynów oddawania, aby można je było wykonywać z intencją oddawania. To nazywa się liszma. Cudem było wyjście spod władzy Greków i możliwość pójścia w wierze ponad wiedzą. Klipa Greków panowała bowiem nad Israelem, aby nie wykonywał żadnego czynu, jeśli nie wie, po co i jaką korzyść ten czyn przyniesie – a zwłaszcza [by nie mógł] kierować wszystkiego ku wierze ponad wiedzą.

Zgodnie z naszym wyjaśnieniem wynika, że świeca chanukowa to wskazanie na duchowy cud, polegający na tym, że naród Israela wyszedł na wolność spod władzy Greków, lecz jednocześnie była to tylko połowa. Ponieważ jedynie kelim oddawania zostały naprawione dzięki cudowi Chanuki. I to nazywa się „naprawą stworzenia”, ale nie celem stworzenia.

Natomiast Szabat jest „przedsmakiem przyszłego świata”, „celem nieba i ziemi”, jak powiedziano wyżej, i nazywa się celem stworzenia. Cel oznacza ostateczne osiągnięcie zamierzenia. W Szabat świeci przedsmak tego, co objawi się przy końcu naprawy. Dlatego Szabat jest czasem otrzymywania przyjemności: posługujemy się kelim otrzymywania, lecz musimy kierować intencję ku oddawaniu. Wszyscy przychodzący na świat powinni osiągnąć ten stopień, jak napisano: „Żaden odrzucony nie będzie od Niego odrzucony”[3]. Wszyscy dojdą do doskonałości celu, czyli do otrzymywania, lecz z intencją oddawania.

Teraz wyjaśnimy pytanie: jaki związek ma Szabat z pokojem w domu? Wiadomo, że domem nazywa się Malchut, która przyjmuje wyższą obfitość w kelim otrzymywania z intencją oddawania. Malchut ma jednak wiele nazw. Nazwa „dom” wskazuje na doskonałość, jak napisano w komentarzu Sulam (Zohar, Noach, pkt 249): „Trzeba wiedzieć, że kiedy człowiek jest w pełni doskonały, uważa się go za mieszkańca domu. Słowo «dom» wskazuje na nukwę ZA, świecącą mochin de-GaR, zgodnie z tajemnicą wersetu: «Mądrością buduje się dom» [Pisma, Miszlej, 24:3]. Dlatego otrzymujących od niej uważa się za mieszkańców domu. Natomiast gdy człowiek potrzebuje napraw, ponieważ nie jest doskonały, potrzebuje ochrony, aby [siły] zewnętrzne nie uchwyciły się go i nie skłoniły do grzechu. Musi więc wyjść z domu, gdyż nie wolno mu przyjmować tych wysokich mochin z obawy, aby [siły] zewnętrzne nie czerpały z niego. Musi wyruszyć na drogę Stwórcy, czyli otrzymać potrzebne mu naprawy. W tym czasie wolno mu otrzymywać mochin z ziwugu ZA i Lei. Ponieważ są one światłem chasadim ukrytych przed Hochma, [siły] zewnętrzne nie mogą z nich niczego czerpać. Te mochin nazywają się gospodą, gdyż przeznaczone są dla podróżnych. Dlatego, chociaż Noach był doskonałym sprawiedliwym, mimo to porównuje się go do gościa przechodzącego drogą”.

Wynika z tego, że należy rozróżniać dwa stany:

  1. stan nazywany „domem”;
  2. stan nazywany „wędrowcem”.

Dopóki człowiek nie osiągnął stanu doskonałości, musi wejść w stan „wędrowca”, na drogę Stwórcy, by otrzymać naprawy, dzięki którym dojdzie do doskonałości. Dlatego tacy ludzie nazywani są „przechodniami”, „wędrowcami drogi”, ponieważ są jeszcze w drodze i nie dotarli do celu, który mają osiągnąć. Nawet sprawiedliwi, tacy jak Noach, który był doskonałym sprawiedliwym, ale nadal miał pewien brak, ponieważ naprawił tylko kelim oddawania, nazywane „duchowymi kelim”. Taki stan, jak już wspomniano wcześniej, nazywa się „naprawą stworzenia”, ponieważ w nim człowiek może oddawać z intencją oddawania, i to nazywa się liszma. I dzięki temu jest jasne, że świeca święta „Chanuka” (jak wyjaśniono wcześniej) wskazuje, że to tylko przystanek, a nie koniec pracy. Dlatego nie można korzystać ze światła świecy chanukowej, ponieważ cud zdarzył się w duchowych kelim, jak wcześniej wyjaśniono. I nie może być mowy o tym, by otrzymać nasłodzenie ze światła w kelim oddawania. Dlatego na te świece można „tylko patrzeć”.

Inaczej jest ze świecą szabatową. Szabat jest „celem nieba i ziemi”, „przedsmakiem przyszłego świata”, nazywanym celem stworzenia: nasłodzić stworzenia, aby otrzymały dobro i nasłodzenie. Dlatego to światło przyjmuje się w kelim otrzymywania, nazywanych „otrzymywaniem z intencją oddawania”. Posługuje się więc kelim otrzymywania. Jest to właściwość „domu”, zgodnie z tajemnicą słów: „Mądrością buduje się dom” (Pisma, Miszlej, 24:3). Malchut, korzeń dusz, nazywana Kneset Israel, przyjmuje obfitość dla dusz. Gdy niżsi są zdolni przyjąć światło Hochma, nazywa się to mochin Szabatu, czyli mochin Hochma. Mochin Hochma to światło celu stworzenia. Wynika z tego, że świeca chanukowa i świeca szabatowa wskazują na dwa różne aspekty.

A teraz wyjaśnijmy odpowiedź na pytanie, które wcześniej zadaliśmy: Jaki jest związek między szabatem a „pokojem w domu”, o czym powiedzieli mędrcy, że jego świeca „jest ważniejsza niż świeca Chanuki”?

Sfira Jesod nazywa się „pokojem w domu”, ponieważ jest dającą względem Malchut, będącej korzeniem dusz. A gdy Malchut jest w stanie „kropki”, oznacza to, że świeci jedynie jako mały punkt, i wtedy dusze nie otrzymują wyższego nasłodzenia, które im się należy. To nazywa się „Szchina na wygnaniu”. I wtedy klipot, nieczyste egoistyczne siły, wzmacniają się i chcą panować nad świętością, i w tym tkwi wielka praca stworzeń, i przez to następuje walka między świętością a nieczystością.

Gdy przychodzi Jesod de-gadlut, przekazujący wyższą obfitość Malchut, czyli światło Hochma, powstaje „pokój w domu”. Jak napisano: „Gdy AWAJa ma upodobanie w drogach człowieka, nawet jego wrogów godzi z nim” (Pisma, Miszlej, 16:7). Dlatego Jesod nazywa się pokojem, ponieważ ustanawia pokój w domu. Wtedy siły klipy zostają anulowane, jak napisano: „Gdy wchodzi Szabat, ona oddziela się od sitra achra i wszyscy zdobią się nowymi duszami” (Ke-gawna, w wieczornej modlitwie szabatowej). Wynika z tego, że gdy „dom”, czyli Malchut, otrzymuje obfitość Szabatu, nastaje pokój i wszystkie sądy oddalają się od niej.

Dlatego świeca szabatu wskazuje na nasłodzenie ostatecznej naprawy, podczas gdy świeca chanukowa wskazuje na światło, osiągane w połowie pracy, abyśmy mogli ją kontynuować i ukończyć. Dlatego świeca szabatowa nazywana jest „pokojem w domu” dzięki nasłodzeniu, które przychodzi od Jesod do Malchut.


[1] Przyp. tłum. Ola (עולה) znaczy dosłownie „wznosząca się” i jest nazwą ofiary całopalnej. Zdanie mówi o ofierze przeznaczonej w całości dla Stwórcy, a nie jedynie o ruchu wznoszenia.

[2] Przyp. tłum. Nazwa Chanuka (חנוכה) zostaje odczytana jako chanu ko (חנו כה), „zatrzymali się tutaj”. Dwie końcowe litery, kaf (כ) i hej (ה), mają wartości 20 i 5; zapis kaf–hej (כ״ה) oznacza więc także liczbę 25. Rabasz łączy ten zapis z datą 25 Kislew i z obrazem postoju przed dalszą pracą.

[3] Przyp. tłum. Nawiązanie do Prorocy, Szemuel II, 14:14. Rabasz przytacza używaną w tym kontekście skróconą formułę o nieodrzuceniu żadnego odrzuconego; dalsze zdanie o osiągnięciu celu jest jego objaśnieniem.