Pytanie: Co daje nam zasada „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”?

Odpowiedź: Dzięki tej zasadzie możemy osiągnąć miłość do Stwórcy.

Pytanie: Skoro tak, to co daje nam przestrzeganie pozostałych sześciuset dwunastu przykazań?

Odpowiedź: Przede wszystkim trzeba wiedzieć, co oznacza „zasada”[1]. Wiadomo, że całość powstaje z wielu części i bez części nie może istnieć całość. Na przykład, kiedy mówimy „święta wspólnota”, mamy na myśli pewną liczbę osób, które zebrały się i połączyły w jedną całość. Następnie wyznacza się głowę wspólnoty i tak dalej. Nazywa się to „minjanem” lub „zgromadzeniem”. Musi być co najmniej dziesięć osób, aby można było odmawiać „Keduszę” podczas modlitwy. W związku z tym powiedziano w świętej księdze Zohar: „W każdym zgromadzeniu dziesięciu przebywa Szchina”. Oznacza to, że tam, gdzie jest dziesięć osób, jest już miejsce na przebywanie Szchiny (boskiej obecności).

Wynika z tego, że zasada „kochaj bliźniego swego jak siebie samego” opiera się na sześciuset dwunastu przykazaniach. To znaczy, że jeśli będziemy przestrzegać tych sześciuset dwunastu przykazań, to będziemy mogli dojść do wypełnienia zasady „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. Wynika z tego, że poszczególne części pozwalają nam osiągnąć całość. A gdy osiągniemy tę całość, wówczas będziemy mogli osiągnąć miłość do Stwórcy, jak napisano: „Moja dusza omdlewa z tęsknoty do Stwórcy”[2].

Co prawda człowiek nie może przestrzegać wszystkich sześciuset dwunastu przykazań sam. Na przykład, przykazanie „wykupienia pierworodnego”. Jeśli człowiekowi najpierw urodzi się córka, to nie może wypełnić tego przykazania. Kobiety zaś są zwolnione z wypełniania przykazań nakazujących, związanych z określonym czasem, takich jak cicit i tfilin[3]. Ale ponieważ „wszyscy z Israela ręczą za siebie nawzajem”, to okazuje się, że dzięki nim wszystkim zostają wypełnione wszystkie przykazania. Traktuje się to tak, jakby wszyscy wspólnie wypełnili wszystkie przykazania. Dlatego dzięki szczególnej mocy sześciuset dwunastu przykazań można dojść do wypełnienia zasady „kochaj bliźniego jak siebie samego”[4].


[1] Przyp. tłum. Hebrajskie klal oznacza zarówno „zasadę”, jak i „ogół, całość”. Z kolei pratim to szczegóły, poszczególne części lub jednostki. Rabasz posługuje się tym samym słowem klal, gdy mówi o zasadzie miłości bliźniego oraz o całości tworzonej przez jednostki. Stąd przejście do przykładu wspólnoty, a dalej do przykazań składających się na całość. Por. Pealim, hasła klal i prat.

[2] Przyp. tłum. Rabasz przytacza skróconą formułę nawiązującą do fragmentu Pisma, Ps, 84:3. W wersecie biblijnym mowa jest o duszy tęskniącej do dziedzińców Stwórcy. Przekład zachowuje brzmienie przytoczone przez Rabasza, dlatego różni się od pełnego cytatu z Psalmu.

[3] Przyp. tłum. „Przykazania nakazujące” (micwot ase) wymagają wykonania określonej czynności; odróżnia się je od zakazów. Cicit to rytualne frędzle przy czterech rogach ubrania. Tfilin to skórzane pudełeczka zawierające fragmenty Tory, zakładane na ramię i głowę.

[4] Zob. w Przedmowie do Talmudu dziesięciu sfirot o „612” i „613” – poziomach osiągnięcia Stwórcy.