Powiedzieli nasi mędrcy (traktat Joma 9, p.72): „Z jakiego powodu została zburzona druga Świątynia, za czasów której zajmowano się Torą, przykazaniami i dobroczynnością? Z powodu tego, że panowała w niej bezpodstawna nienawiść”. I trzeba zrozumieć, na czym polega ciężar bezpodstawnej nienawiści do tego stopnia, że powiedzieli mędrcy: mimo że była tam Tora, przykazania i dobroczynność, to jednak ponieważ była bezpodstawna nienawiść, wszystko to nie miało znaczenia i nie pomogło ochronić Świątyni przed zburzeniem.

I trzeba także zrozumieć: dlaczego należało zburzyć Świątynię, skoro były w niej te trzy elementy? A mimo to, jeśli jest bezpodstawna nienawiść, to nie ma już miejsca dla istnienia Świątyni, i ona musi zostać zburzona. W takim razie należy pojąć, jaki jest związek między pojęciem „bezpodstawna nienawiść” a „Świątynia”. Trzeba też zrozumieć, co oznacza „z powodu bezpodstawnej nienawiści”? Czyli gdyby nienawiść nie była bezpodstawna, to zakaz nie byłby tak surowy i Świątynia mogłaby istnieć?

W Torze jest napisane (Keduszim 3): „Nie żyw nienawiści do brata swego w sercu swoim”. Znaczenie tego, jak interpretuje Rambam: „Jeśli wyrządził ci krzywdę” – nawet jeśli wyrządził ci zło, i tak nie wolno go nienawidzić. A tym bardziej, jeśli nie ma żadnej przyczyny. I to jest tylko zakaz pierwszego rodzaju. A jeśli ten zakaz został naruszony bez przyczyny, to Świątynia już nie ma prawa istnieć. I nie było innego wyjścia jak tylko zniszczenie. Czyli gdyby była tam nienawiść, ale nie byłaby bezpodstawna, Świątynia nie zostałaby zniszczona. A cały powód zniszczenia Świątyni był tylko w tym, że nienawiść była bezpodstawna. Wynika z tego, że trzeba zrozumieć związek między bezpodstawną nienawiścią a Świątynią.

W modlitwie „Niech będzie wolą” wypowiadanej przed czytaniem Psalmów mówimy: „Niech zasługa króla Dawida, pokój z nim, chroni nas i przemawia nad nami, abyś powstrzymał swój gniew, dopóki nie powrócimy do Ciebie w pełnym nawróceniu. Ze skarbnicy niezasłużonej łaski obdarz nas swoją łaską”.

I trzeba zrozumieć, gdzie tu związek: prosimy o pełne nawrócenie, mając na myśli, że nie brakuje nam niczego i nie prosimy o nic ze świata, a zaraz potem prosimy: „Ze skarbnicy niezasłużonej łaski obdarz nas swoją łaską”. Czyli chcemy jeszcze czegoś poza pełnym nawróceniem. A z tego wynika, że rzeczywiście chcemy zapłaty za naszą pracę. Tylko dlatego, że jesteśmy pełni grzechów i występków, prosimy, abyś odpuścił nam nasze grzechy i chcemy się całkowicie naprawić. Dlatego nie zasługujemy na zapłatę. I z tego powodu nie prosimy o zapłatę. A zatem prosimy: „Ze skarbnicy niezasłużonej łaski obdarz nas swoją łaską”.

I trzeba zrozumieć: czyż nie chcemy pracować dla Nieba i nie otrzymywać w zamian zapłaty? I właśnie o to prosimy, żeby On nam dał. I nie możemy powiedzieć: „daj nam zapłatę”, bo nam się nie należy, ponieważ grzeszymy. Dlatego potrzebna nam jest niezasłużona łaska. Ale jak można prosić, aby dał nam niezasłużenie? Czyż potrzebujemy czegoś dla siebie, skoro wszystko jest dla Stwórcy? A jeśli tak, to jak możemy prosić, żeby dał nam ze „skarbnicy niezasłużonej łaski”? Wszak stamtąd można otrzymać dla siebie.

Jednak zgodnie z tym, czego się nauczyliśmy, sednem naszej pracy jest to, że Stwórca stworzył naczynie (kli) do otrzymywania dobra i błogości, nazywane „pragnieniem otrzymywania dla siebie”, a bez ogromnego pragnienia nie możemy się niczym nasłodzić, bo tak skonstruowana jest nasza natura. Dlatego pierwotne kli, które może się nasładzać, nazywa się „pragnieniem otrzymywania błogości”.

Jednak później dokonano naprawy, nazywanej „podobieństwo właściwości”, polegającej na tym, by nie używać pragnienia otrzymywania dla siebie, a tylko w takim zakresie, w jakim jesteśmy w stanie ukierunkować je na oddawanie. Czyli podobnie jak Stwórca, który stworzył świat, nazywany „pragnieniem otrzymywania błogości”, i to pragnienie nazywa się stworzonym z niczego, ponieważ pragnienie oddawania, które jest w Stwórcy, stworzyło coś nowego.

Aby nie było uczucia wstydu, musimy odtworzyć pragnienie oddawania, które było u Stwórcy zanim stworzył nas z pragnieniem otrzymywania. A ponieważ to pragnienie oddawania jest przeciwne naszej naturze, dlatego prosimy Go, żeby tak jak dał nam pragnienie otrzymywania, teraz dał nam pragnienie oddawania, które jest u Niego i z powodu którego stworzył w nas pragnienie otrzymywania. Bo nie mamy siły iść przeciwko naturze. Ale Stwórca, który dał nam tę naturę, może dać nam drugą naturę. Czyli tylko On może nam dać i sprawić, byśmy mogli posługiwać się naczyniami (kelim) oddawania.

I tym tłumaczy się to, że prosimy: „Ze skarbnicy niezasłużonej łaski obdarz nas swoją łaską”, czyli z pragnienia Stwórcy, który stworzył świat, który stał się niezasłużoną łaską. Bo komu On był coś winien? I tak też prosimy Go, aby dał nam z tego skarbu, zwanego „niezasłużona łaska”. Czyli żeby i nam dał siły wykonywać świętą pracę bezinteresownie, a „nie dla otrzymania zapłaty”.

I stąd zrozumiemy związek między tym, co mówimy: „abyś wydłużył Swoją cierpliwość, dopóki nie powrócimy do Ciebie w pełnym nawróceniu”, a tym, że prosimy dalej, aby dał nam ze skarbnicy niezasłużonej łaski. Zaczynamy od nawrócenia, że tylko tego nam brakuje, a zaraz potem mówimy: „daj nam”. Nawrócenie oznacza, że chcemy powrócić do korzenia, jak powiedziano: „nawrócenie (teszuwa) – to odwrócenie litery hej względem waw”, co oznacza, że hej, zwana Malchut, właściwość otrzymywania, zostaje odwrócona ku waw, zwanej dającym.

Czyli ponieważ chcemy, by wszystkie nasze działania były dla oddawania, przyczyniamy się do tego, że również w korzeniu duszy każdego, zwanego Malchut, wszystko będzie dla oddawania. I z tego wynika, że teszuwa, o którą prosimy, polega na tym, że chcemy wykonywać tylko działania dla oddawania. A zaraz potem mówimy: „daj”, czyli prosimy: „ze skarbnicy niezasłużonej łaski obdarz nas swoją łaską”.

To, co wyjaśniono powyżej, staje się interpretacją „skarbnicy niezasłużonej łaski” oraz wyjaśnieniem, czym jest teszuwa, czyli jakiego rodzaju teszuwy pragniemy. To teraz wyjaśniamy. Czyli chcemy, żebyś dał nam pragnienie oddawania, nazywane „skarbnicą niezasłużonej łaski”. Czyli to pragnienie, przez które stworzyłeś świat, zwane „Jego pragnieniem, by nasłodzić stworzenia”, nie oczekując niczego w zamian, a tylko bezinteresownie. Bo jak wiadomo, stworzenie świata nazywa się „z miłosierdzia” – właśnie to pragnienie daj nam. Wynika z tego, że to, co prosimy: „skarbnica niezasłużonej łaski”, wyjaśnia, jaką teszuwę mamy na myśli, jak powiedziano wyżej na temat wersetu z Zoharu: „teszuwą nazywa się odwrócenie hej względem waw”.

I stąd zrozumiemy, co powiedzieli mędrcy, że druga Świątynia została zniszczona, mimo że była tam Tora, przykazania i dobroczynność. A mimo to, ponieważ była tam bezpodstawna nienawiść, to nie mogła istnieć. I Tora, przykazania i dobroczynność nie miały siły ochronić Świątyni przed zburzeniem.

I wyjaśniliśmy powyżej, że „niezasłużona łaska” oznacza, że potrzebne są takie kelim, w których świętość może przebywać. Inaczej świętość zmuszona jest się oddalić, z powodu braku podobieństwa właściwości między światłem a kli. Ponieważ świętość to oddawanie. A jeśli kli jest dla otrzymywania, światło zmuszone jest odejść. I z tego powodu prosimy: „ze skarbnicy niezasłużonej łaski obdarz nas swoją łaską”.

A ponieważ w drugiej Świątyni była bezpodstawna nienawiść, czyli nienawidzili pojęcia „bezintersownie”, czyli pracować bezinteresownie, nie oczekując niczego w zamian, nie po to, by otrzymać zapłatę – dlatego, mimo że zajmowali się Torą, przykazaniami i dobroczynnością, to jednak, ponieważ nie mieli zamiaru dla oddawania i nie było tam miejsca dla świętości, by mogła się tam znajdować, jak powiedziano wyżej, z powodu przeciwieństwa właściwości. I dlatego Świątynia musiała zostać zburzona.

A porządek pracy jest taki, że potrzebne są nam Tora, przykazania i dobroczynność, aby dały nam siły pracować bezinteresownie, czyli są one jedynie środkiem do osiągnięcia celu. A celem jest osiągnięcie zlania się ze Stwórcą, podobieństwa właściwości, jak napisano: „zlać się z Nim”, i jak wyjaśniają mędrcy: „tak jak Stwórca jest miłosierny – tak i ty bądź miłosierny”.

I sześćset trzynaście przykazań w tym stanie to środek do osiągnięcia zlania się. I nazywane są w języku Zoharu „sześćset trzynaście rad (ejtin)”, jak napisano w Zohar Hakdama (s. 242, komentarz Sulam, p. 1): „Przykazania Tory nazywane są w języku Zoharu pikudin (depozyty), ale także nazywane są sześćset trzynaście rad (ejtin). A różnica między nimi polega na tym, że każdy stopień ma stronę przednią i tylną, i przygotowanie do niego nazywa się stroną tylną, a jego osiągnięcie – stroną przednią. I kiedy wykonuje się Torę i przykazania w właściwości «wykonania Jego słowa», czyli zanim zasłuży się na «usłyszenie Jego głosu» – przykazania nazywane są sześciuset trzynastoma radami i są «tylną stroną». A kiedy zasługuje się na właściwość «słyszeć Jego głos» – sześćset trzynaście przykazań staje się pikudin, od słowa pikadon (depozyt), ponieważ w każdym przykazaniu zawarte jest światło szczególnego stopnia”.

I powyższym wyjaśniono nam, że porządek pracy w czasie przygotowania jest taki, że należy wykonywać Torę i przykazania jako rady, i dzięki nim można osiągnąć zlanie się, nazywane „podobieństwem właściwości”. I dopiero potem, gdy pojawią się kelim odpowiednie do przyjęcia wyższego światła, wtedy sześćset trzynaście przykazań przechodzi w stan pikadon, czyli kiedy zasługuje się na wszystkie światła odpowiadające każdemu przykazaniu według jego właściwości.

A ponieważ tam była bezpodstawna nienawiść, czyli nienawidzili bezinteresownej pracy, czyli nie mieli najmniejszej potrzeby pracować bez otrzymywania zapłaty, a Tora, przykazania i dobroczynność – wszystko to było dla otrzymania nagrody, dlatego ta praca nazywa się: „jeśli nie zasłużył – staje się jadem śmierci”. I dlatego wykonywanie Tory, przykazań i dobroczynności, które miały miejsce w czasach drugiej Świątyni, nie mogły uratować Świątyni przed zburzeniem. Bo aby utrzymać świętość, potrzebne są kelim oddawania, jak powiedziano wyżej. A tego u nich nie było. Dlatego Świątynia została zburzona.

I z powyższego wynika, że człowiek rodzi się z kli, które Stwórca mu daje, zwanym „pragnieniem otrzymywania dla siebie”. I wszystko, co człowiek nabywa i zdobywa, wszystko to należy do domeny otrzymującego i nikt inny nie ma do tego majątku dostępu, czyli sam człowiek i jego majątek – wszystko to należy do otrzymywania dla siebie. I o tym powiedziano (w Przedmowie do Księgi Zohar, p. 11): „ponieważ ciało, to znaczy pragnienie otrzymywania dla siebie, pochodzi z korzenia w zamyśle stworzenia i działa przez system światów nieczystych (tuma), pozostaje pod panowaniem tego systemu do trzynastego roku życia”.

Z tego wynika, że w rzeczywistości wszystko należy do otrzymującego. A jeśli tak, to jak można powiedzieć mu: „Po trzynastym roku życia wiedz, że chociaż do tej pory wszystko należało do ciebie, to od tego momentu ty i cały majątek, który widzisz, wszystko to należy oddać w posiadanie Stwórcy. A dla ciebie nie zostaje nic. Czyli do tej pory byłeś w właściwości «narody świata», ale od teraz wszystko, co należy do narodów świata, zostaje zabrane i przekazane w posiadanie «Israela»”. A czym jest „posiadanie Israela”? To posiadanie Stwórcy, zwane „jaszar-El” – „prosto do Stwórcy”. Wszystko, co należy do Israela, wchodzi w posiadanie Jedynego. Wynika z tego, że wszystko, co było w posiadaniu otrzymującego, cały majątek razem wzięty, zwany „narody świata”, ponieważ wszystko należy do nich, teraz mówi się im, że cały majątek otrzymującego dla siebie trzeba oddać i przekazać w posiadanie Israela. A czym jest „posiadanie Israela”? Jak powiedziano wyżej: „Stwórca to posiadanie Israela”, bo oni nie mają żadnych swoich własności i wszystko chcą oddać Stwórcy.

I z tego można wyjaśnić słowa Rasziego, który objaśnia to, co jest powiedziane w (Księdze Zohar, rozdziale) Bereszit: „Powiedział rabbi Icchak: trzeba było zacząć Torę od słów «Ten miesiąc dla was», ponieważ to pierwsze przykazanie, które otrzymał naród Israela. Dlaczego więc zaczyna się od «na początku» (bereszit)? Żeby pokazać moc swoich dzieł ludowi, dał im dziedzictwo narodów bałwochwalczych. A jeśli mówią bałwochwalcy: «Jesteście rabusiami, którzy zabrali ziemie siedmiu narodów», odpowiadają im: «Cała Ziemia należy do Stwórcy. On ją stworzył i dał temu, kto jest prawy w Jego oczach. Wedle Jego woli dał im, i wedle Jego woli odebrał im i dał nam»”.

I to trzeba rozważać z punktu widzenia pracy duchowej – czego ma nas to nauczyć. Jak wyjaśniliśmy, trzeba to rozumieć po prostu: Stwórca stworzył świat z zamiarem nasłodzić stworzenia, czyli otrzymujący dla siebie ma czerpać nasłodzenie. Ale aby nastąpiło zlanie się ze Stwórcą, zwane „podobieństwem właściwości”, dokonano naprawy, aby nie pracować dla otrzymywania dla siebie, lecz jedynie dla Stwórcy, i to nazywa się „dla oddawania”.

I wiadomo, że właściwość „dla oddawania” nazywana jest Israel, a właściwość „dla otrzymywania” nazywana jest „narody świata”. I ponieważ istnieje siedem właściwości świętości – HaGaT NeHIM, tak samo w systemie klipot jest siedem właściwości zła, które nazywane są „siedmioma narodami”. I trzeba wszystko odebrać z ich posiadania i przekazać Israelowi. Czyli by właścicielem siedmiu właściwości był Israel, a nie narody świata, które należą do siedmiu narodów, symbolizujących siedem klipot.

Jak jest tam powiedziane (w Przedmowie): „Do trzynastego roku życia człowiek znajduje się pod władzą systemu klipot. A potem powinien wyjść z klipot, z tego stanu, który nazywa się «bałwochwalstwo», i wejść w świętość zwaną Israel”. Wtedy system klipot przychodzi ze skargą: „Czyż Stwórca nie stworzył nas, czyli pragnienie otrzymywania dla siebie? I czyż nie oddał was pod naszą władzę? A dlaczego po trzynastu latach chcecie wyjść spod naszej władzy? Mało tego, chcecie nad nami panować!” I w tym tkwi skarga ciała na człowieka, kiedy ten chce wyjść ze stanu „bałwochwalstwa”, zwanego „otrzymywanie dla siebie”, i stać się Israel, czyli czynić wszystko dla oddawania Stwórcy.

I o tym powiedziano: „Jesteście rabusiami, bo zabraliście siedem narodów”. Odpowiadają im: cała ziemia należy do Stwórcy. Czyli czyż nie On jest Panem świata? Chodzi o Stwórcę, który stworzył świat, by nasłodzić stworzenia. Na początku stworzył tak, że otrzymujący dla siebie miał otrzymywać od Niego dobro i nasłodzenie. Ale później, by stworzenia nie odczuwały wstydu podczas przyjmowania dobra i nasłodzenia, został wprowadzony sąd i światło oddaliło się od otrzymującego dla siebie. I zostało dane otrzymującemu dla oddawania. A otrzymujący dla siebie pozostał w ciemności, bez światła.

I z tego wynika, że w stworzeniu dusz, w świecie naprawy, istnieją dwa systemy: światy ABEA czyste (kdusza) i światy ABEA nieczyste (tuma). I człowiek rodzi się i do trzynastego roku życia znajduje się pod władzą nieczystych ABEA. A potem, za pomocą Tory i przykazań wychodzi spod ich władzy i zabiera wszystko ze sobą do świętości.

Odnośnie tego, że narody świata mówią: „Jesteście rabusiami, bo zabraliście siedem narodów”, chodzi o to, że narody świata w człowieku mówią mu: „Czemu hałasujesz na cały świat, czyż nie widzisz, że Stwórca stworzył pragnienie otrzymywania dla siebie? I oczywiście, że chce, by pragnienie otrzymywania nasładzało się światem. A czemu ty chcesz robić odwrotnie? Czyli wykluczyć wszelkie nasłodzenia z otrzymywania dla siebie i oddać wszystko właściwości Israel, zwanej «dla oddawania»? Jeśli tak, to chcesz być złodziejem. I mówisz, że Stwórca się na to zgadza. Czy to możliwe?”

I na to przychodzi odpowiedź, jak napisano: „Słodkie są kradzione wody” (Przypowieści 9), czyli przez ten „rabunek” stają się słodkie, kiedy odbierają wszystko otrzymującemu dla siebie, zwanemu „właściwością bałwochwalcy”, czyli dla siebie, właściwością siedmiu narodów. „Stają się słodkie” oznacza, że właśnie we właściwości Israel, gdy zabiera się części z systemu klipot i podnosi do świętości – to jest ich naprawa. Czyli tylko przez kradzież, kiedy myślą, że odbiera się im to, co posiadają, otrzymują naprawę.

Bo w ich naczyniach, to znaczy we właściwości bałwochwalców, będącej właściwością siedmiu narodów, chcą otrzymywać. I rzeczywiście otrzymują. Ale to jedynie stan „cienkiej świeczki” w porównaniu z tym, co Stwórca chce dać. Jak powiedziano: „Nasłodzić stworzenia w całej pełni”, a nie w bardzo wąskim świetle, które dane jest im jedynie po to, by mogli istnieć, by istnieli do czasu, aż otrzymają rzeczywiście całe światło, które było w zamyśle stworzenia. I na końcu wszystkich naprawień, jak mówi Księga Zohar: „Anioł śmierci stanie się świętym aniołem”. I mówi także: „On sam stanie się świętym aniołem”.

Wynika z tego, że właśnie przez kradzież, gdy narody świata mówią: „Jesteście rabusiami”, przez to otrzymują osłodzenie, bo za każdym razem ich część przechodzi do świętości. I dzięki temu otrzymują naprawę. I o tym powiedziano: „Słodkie są kradzione wody”. Czego ma nas to nauczyć w pracy duchowej? Byśmy wiedzieli, że w takiej mierze, w jakiej możemy odebrać majątek „stronie przeciwnej” i systemowi klipot, które są właściwością otrzymywania, w tej mierze osładzamy zło, doprowadzając je do pełnej naprawy. I gdy wszystkie stany, które upadły do systemu klipot, wyjdą z niego i wejdą do systemu świętości, wtedy nastąpi koniec naprawy i wszystko osiągnie swoje doskonałe spełnienie.