Powiedzieli mędrcy (Pirkej Awot, rozdz. 2, 2): „Raban Gamliel, syn rabiego Jehudy HaNasi, mówił: «Dobrze jest łączyć naukę Tory z jakimś rzemiosłem, ponieważ obie te sprawy wymagają intensywnego wysiłku, co odciąga od grzechu. A wszelkie zajmowanie się Torą, które nie jest połączone z pracą zarobkową, nie może trwać długo i doprowadzi do grzechu»”.

To stwierdzenie nie jest łatwe do zrozumienia. Czyż można studiować Torę i nie zajmować się rzemiosłem? I dlaczego w takim razie zajmowanie się Torą jest daremne? A poza tym: dlaczego, jeśli nauka Tory nie łączy się z rzemiosłem, prowadzi to do grzechu? Poprzednie stwierdzenie także trudno wytłumaczyć: dlaczego obie te sprawy wymagają intensywnego wysiłku i to właśnie chroni przed grzechem? Czyż nie powiedzieli mędrcy (traktat Kiduszin, 30): „Stworzyłem zły początek i stworzyłem Torę jako przyprawę [do nich]”? I czyż nie powiedziano, że Tora jest konieczna, aby naprawić zły początek? I czy do tego konieczna jest praca zarobkowa jako pomoc, aby naprawić zły początek?

I to należy wyjaśnić z punktu widzenia pracy duchowej. Wiadomo, że głównym złem i przewinieniem jest natura, z którą człowiek został stworzony, której źródłem jest proch. Jak powiedziano po przewinieniu Drzewa Poznania (Tora, Bereszit 3:19): „Bo prochem jesteś i do prochu powrócisz”. A proch – to właściwość Malchut, jak powiedziano w Talmudzie dziesięciu sfirot (cz. 16, s. 1012, p. 43, Or Pnimi): „To jest pragnienie otrzymywania dla siebie. I na to pragnienie dokonano skrócenia i ukrycia. Oznacza to, że to miejsce stało się wolne od światła. I to skrócenie zostało dokonane po to, aby nie było odczucia wstydu „darmowego chleba”, a w miarze upodobnienia się we właściwościach ukrycie odchodzi i jego miejsce wypełnia wyższe światło”.

I z tego powodu mówi Rambam, że gdy zaczyna się nauczać kobiety, małe dzieci i prostych ludzi, przyzwyczaja się ich do nauki lo liszma, dopóki nie zmądrzeją i nie nabędą dodatkowej mądrości. A potem odsłania im się ten sekret, czyli liszma. Ponieważ liszma jest czymś przeciwnym naszej naturze. Jesteśmy urodzeni z pragnieniem otrzymywania dla siebie. Dlatego nie ma innej rady na początek studiowania Tory i przykazań niż tylko lo liszma. I dzięki lo liszma dochodzi się do liszma. Jak powiedziano, że dzięki temu, że zajmują się Nią, Jej światło przywraca do źródła.

Z powyższego wynika, że cała praca, która została nam powierzona, jest konieczna, aby naprawić zły początek, aby wszystkie działania były tylko dla oddawania. A ta praca jest bardzo trudna. Nazywa się ją również „derech erec” (zwykła ziemska droga). Wiadomo, że zazwyczaj mały anuluje się przed wielkim, bowiem istnieje wielkie nasłodzenie u małego, kiedy służy wielkiemu. Zgodnie z tym logiczne byłoby przypuszczać, że każdy powinien mieć pragnienie służenia, aby sprawić nasłodzenie Stwórcy. Ale ta ziemska, zwyczajna droga także jest bardzo trudna. To właśnie oznacza: dobrze łączyć studiowanie Tory z jakimś rzemiosłem.

I to jest przyczyną skrócenia i ukrycia na pragnienie otrzymywania. Dlatego w tym miejscu nie świeci światło, obecne są ciemność i ukrycie w kli otrzymywania dla siebie. I na człowieka nałożony jest obowiązek, by przyjąć to wszystko wiarą ponad rozum. Ale i to jest trudne, ponieważ nasze pragnienie otrzymywania nie ma nawyku czynić czegoś wbrew swojemu rozumieniu. A aby była możliwość wyjścia spod władzy pragnienia otrzymywania dla siebie, powiedzieli mędrcy: „Stworzyłem zły początek, stworzyłem Torę jako przyprawę”. Czyli „Jej światło przywraca do źródła”.

I odnośnie „światła w Niej, które przywraca do źródła”, mówi się w księdze Pri Chacham (cz. 1, s. 152): „Wszystkie słowa Tory należy studiować. Tym tłumaczy się, dlaczego musimy długo zajmować się Torą itd., ponieważ nie dotykamy czynów, a jedynie studiujemy. To znaczy, że to poprzedza Maase Bereszit (czyn stworzenia), nie wspominając już o agadot i midraszach. A cały sens w tym, że w nich ukryte jest światło, które naprawia ciało, ujarzmia zły początek, prowadzi do wiary w Torę, w nagrodę i karę. I jasne jest, że ponieważ człowiek rozważa i zastanawia się nad słowami Tory, które doprowadziły do objawienia Stwórcy naszym praojcom i tym podobne, przynosi to rozważającemu większe światło niż rozmyślania nad czynami. I choć czyny są ważniejsze, to pod względem światła, bez wątpienia, objawienie Stwórcy naszym praojcom jest ważniejsze. A ponieważ mądrość kabały mówi o objawieniu Stwórcy, samo przez się zrozumiałe jest, że nie ma mądrzejszej, bardziej skutecznej i wyjątkowej mądrości niż ona. I to mieli na myśli kabaliści, żeby była dostępna do zajmowania się nią”.

Z powyższego wynika, że Tora, którą się zajmujemy, potrzebna jest po to, aby ujarzmić zły początek. Czyli osiągnąć zlanie się ze Stwórcą, aby wszystkie działania były tylko dla oddawania. To oznacza, że w sile samego człowieka nie ma żadnej możliwości pójścia wbrew naturze. Dlatego w sprawach rozumu i serca, w których człowiek powinien się doskonalić, musi otrzymać wsparcie. A tym wsparciem jest Tora. Jak powiedzieli mędrcy: „Stworzyłem zły początek, stworzyłem Torę jako przyprawę”. I kiedy zajmuje się Nią, Jej światło przywraca do źródła.

Jednak powiedziano, że skuteczniej można otrzymać światło Tory, jeśli człowiek w czasie zajmowania się Torą ma intencję studiować Ją po to, aby otrzymać nagrodę, zwaną światłem. Wtedy jego nauka jest skuteczna. Ale jeśli odwraca się od celu studiowania Tory, Tora nie pomaga mu zakończyć jego pracy nad stworzeniem kli oddawania i używaniem kli otrzymywania dla własnej korzyści. Wtedy jego Tora odchodzi i oddala się od niego. Czyli siła Tory, która przeznaczona jest do ujarzmienia złego początku, ta siła zostaje anulowana. I o tym jest powiedziane: wszelkie zajmowanie się Torą, które nie łączy się z pracą (to znaczy, gdy nie ma intencji, by Tora wykonała pracę przemiany kli otrzymującego w kli oddające) – jest puste (anulowane). To znaczy, ta siła zostaje anulowana.

Jednak trzeba zrozumieć, dlaczego Tora prowadzi do przewinienia. Czy nie wystarcza, że Tora jakby się anuluje, a ona jeszcze i prowadzi do grzechu? Czy to w ogóle możliwe?

I to trudne pytanie przywołane jest w Przedmowie do Talmudu dziesięciu sfirot: „Konieczne jest wyjaśnienie, by zrozumieć, jak i dlaczego staje się dla niego święta Tora śmiercionośnym jadem. Nie wystarcza, że trudzi się nadaremnie. Lecz Tora i sama praca zamieniają się dla niego w śmiercionośny jad”.

I w Przedmowie do Talmudu dziesięciu sfirot, punkt 101, powiedziano: „I napisano, że Stwórca ukrywa się w Torze. Ponieważ cierpienia i nieszczęścia, które znosi w czasie ukrycia liku, nie są jednakowe u człowieka, który ma występki i mało Tory i przykazań, i u człowieka, który ma dużo Tory i dobrych uczynków. Ponieważ to właśnie bardziej przygotowane pragnienie usprawiedliwia swego Stwórcę w stronę zasługi. Ale najtrudniej usprawiedliwić Stwórcę wtedy, gdy, według jego zrozumienia, nie zasługuje na tak ciężkie kary”.

Z powiedzianego zrozumiemy, dlaczego cała Tora, kiedy nie towarzyszy jej działanie, ostatecznie anuluje się i prowadzi do grzechu.

Z jednej strony widzi, że zajmuje się Torą i przykazaniami. I dlaczego więc Stwórca się z nim nie liczy, według jego rozumienia, skoro na to zasługuje?

Dlatego mamy tu dwie rzeczy:

  1. ostatecznie – anuluje się,
  2. prowadzi do grzechu.

Dlatego człowiek przed rozpoczęciem nauki powinien zastanowić się, z jakim celem chce wypełnić przykazanie nauki Tory. Czyli czy zajmuje się Torą ze względu na samą Torę, by znać prawa wypełniania przykazań, czy też celem jest dla niego sama nauka Tory. A znajomość praw wypełniania przykazań to dla niego zupełnie inna sprawa. To znaczy, że studiuje Torę mając dwa cele.

Jednak gdy uczy się Tory ze względu na samą Torę, także musi określić, z jaką intencją się uczy, czyli czy wypełnia przykazania Stwórcy, jak powiedziano: „I będziesz rozważał ją dniem i nocą”, czy też uczy się jej po to, by otrzymać światło, ponieważ potrzebuje światła Tory, by anulować swoje zło, jak powiedzieli mędrcy: „Stworzyłem zły początek, stworzyłem Torę jako przyprawę”. Wynika z tego, że uczy się Tory, aby osiągnąć przyprawę, jak powiedziano: „Jej światło przywraca do źródła”.

I bez wątpienia człowiek powinien zastanowić się przed nauką Tory nad przyczyną – dlaczego teraz studiuje Torę. Ponieważ każde działanie powinno mieć cel, który jest przyczyną wykonania tego działania. I o tym powiedziano: „Modlitwa bez intencji – jak ciało bez duszy”. Dlatego zanim przystąpi do nauki Tory, powinien przygotować intencję.

Powiedziano w Przedmowie do Talmudu dziesięciu sfirot, p.17: „I dlatego zobowiązany jest studiujący przed rozpoczęciem nauki wzmocnić się w wierze w Stwórcę i w Jego sterowanie nagrodą i karą. I tą drogą zasłuży, by otrzymać jej światło, i wtedy jego wiara się wzmocni i wzrośnie dzięki temu światłu. I nawet ten, kto sam wie, że jeszcze nie zasłużył, nie daj Boże, do wiary, to ma nadzieję (na nią) dzięki zajmowaniu się Torą. Ponieważ jeśli skieruje swoją uwagę i rozum na to, by z Jej pomocą zasłużyć na wiarę w Stwórcę, i już nie ma większego przykazania niż to. I więcej jeszcze, nie ma dla niego innego przykazania poza tym”.

Wynika z tego, że człowiek powinien postarać się włożyć wielkie wysiłki jeszcze przed tym, jak przystąpi do nauki, aby jego nauka przyniosła owoce i dobre rezultaty. Czyli aby nauka przyniosła mu światło Tory, dzięki któremu będzie mógł powrócić do źródła. I wtedy dzięki Torze stanie się uczniem mędrca.

A kim jest uczeń mędrca? Powiedział mój ojciec i nauczyciel, że to uczeń, który uczy się od mędrca. Czyli Stwórca nazywa się mędrcem. A człowiek, który uczy się od Niego, nazywa się uczniem mędrca. A czego człowiek powinien się uczyć od Stwórcy? Powiedział, że człowiek powinien nauczyć się od Stwórcy tylko jednego. Jak wiadomo, wolą Stwórcy jest oddawanie, dlatego i człowiek powinien uczyć się od Niego bycia oddającym. I to oznacza „uczeń mędrca”.

Tym można wyjaśnić powiedziane przez mędrców (traktat Nedarim, rozdz. 1): „Dlaczego nie można znaleźć ucznia mędrca wśród synów uczniów mędrca? Rabina mówi: ponieważ nie błogosławią Tory na początku”. I można to wyrażenie zrozumieć w odniesieniu do duchowej pracy tak: wszystko dzieje się w jednym ciele, i tak można wyjaśnić pytanie: „Dlaczego nie można znaleźć ucznia mędrca wśród synów uczniów mędrca?”. Wiadomo, że ojciec i syn to przyczyna i skutek. Czyli pierwszy stan to przyczyna drugiego stanu. I dlatego, kiedy człowiek uczy się Tory, nazywa się uczniem mędrca. Uczyliśmy, że „światło w Niej zawraca do źródła”. A czym jest źródło? To, jak powiedzieli mędrcy, Stwórca powiedział: „Stworzyłem zły początek, stworzyłem Torę jako przyprawę, i one znoszą zły początek”. I kiedy znosi zło, które, jak wiadomo, nazywa się pragnieniem otrzymywania dla siebie, to staje się uczniem mędrca, jak powiedziano wyżej zgodnie z wyjaśnieniem mojego ojca i nauczyciela.

Dlatego wyjaśnieniem pytania „Dlaczego nie można znaleźć ucznia mędrca?” jest to, że to pierwszy stan, „wśród synów uczniów mędrca”. Czyli, z nich nie rodzi się drugi stan, kiedy powinien osiągnąć to, aby stać się uczniem mędrca, jak powiedziano wyżej, aby zasłużyć na to, by wszystkie jego działania były tylko ze względu na oddawanie. Ale czyż nie istnieje zasada: „światło w Niej zawraca do źródła”? I czyż nie widzimy, że u ucznia mędrca nie ma możliwości zrodzenia synów ucznia mędrca, jak powiedziano wyżej?

I na to przychodzi odpowiedź: „Ponieważ nie błogosławił Tory na początku”. Ale i sama ta odpowiedź jest trudna do zrozumienia. Czyż nie widzimy, że każdy, kto idzie się uczyć, błogosławi Torę na początku, przed nauką? W takim razie jak można wyjaśniać, że przyczyną tego, iż nie rodzą się synowie ucznia mędrca, jest to, że nie błogosławił Tory na początku?

I trzeba wyjaśnić powiedziane „Ponieważ nie błogosławił Tory na początku”. Widzimy, że kiedy ktoś zamierza nabyć coś ważnego i dzięki nabytemu towarowi oczekuje ogromnego zysku, przyjaciele błogosławią go, aby wszystko mu się powiodło. To znaczy, aby otrzymał wielki zysk. Tak też w duchowej pracy. Kiedy człowiek zamierza uczyć się Tory, to przed nim powinien być jasny cel, to znaczy przyczyna, dlaczego idzie się uczyć. Rzecz jasna, aby jego zyskiem z nauki była Tora, ponieważ bez zysku niemożliwe jest pracować. Dlatego powinien wiedzieć, że celem, to znaczy zyskiem, tym, co powinien wziąć z Tory, jest „światło w Niej, które zawraca do źródła”.

A w duchowej pracy, kiedy ma się na myśli jedno ciało, okazuje się, że powinien błogosławić samego siebie, i wtedy zarobi wiele światła z Tory, ponieważ teraz idzie się uczyć. W przeciwnym razie, czyli jeśli nie pobłogosławi na początku, przed nauką Tory, to nie pamięta o celu: co powinien otrzymać z nauki, co nazywa się synami, kiedy synowie – to rezultat nauki. Jak powiedziano wyżej, że Tora to przyczyna, ojciec, a światło, które wydobywa z Tory – to syn. I dlatego każdy przed nauką powinien zrobić dla siebie rachunek, jaki jest cel jego nauki, to znaczy dlaczego wkłada wysiłek w Torę. Bez wątpienia, niemożliwe jest wkładać wysiłek bez nagrody. I rzecz jasna, kiedy człowiek uczy się Tory, wierzy, że „wierny jest Ten, kto daje pracę, że wynagrodzi twój wysiłek” (Pirkej Awot, część 2, 21).

I o jaką nagrodę chodzi, na co powinien zwrócić uwagę, aby jego nagroda zawsze była przed jego oczami? To znaczy, aby miał pewność i wiarę, że Stwórca go wynagrodzi. A nagroda, którą ma nadzieję otrzymać, daje mu siły w pracy. To znaczy, nagroda jest jego paliwem, na którym opiera się jego praca. I oczywiście, im większa nagroda, tym więcej ma sił. Ale jeśli nagroda nie jest dla niego zbyt ważna, to nie jest ona godna i nie zasługuje na to, aby dawać mu siły do pracy w wyrzeczeniu się siebie. To znaczy, powinien zrozumieć, że Tora jest dla niego bardzo ważna, jak powiedziano „ponieważ w Niej jest nasze życie i długowieczność”. I bez wątpienia, jeśli człowiek tak odczuwa, że to rzeczywiście nauka jego życia (i tak każdy człowiek, według jego odczucia), to oddałby wszystkie siły, aby osiągnąć to życie.

Jednak aby odczuć życie w Torze, człowiek potrzebuje wielkiego przygotowania, żeby przygotować swoje ciało, aby było zdolne odczuć życie ukryte w Torze. Dlatego powiedzieli mędrcy, że należy zaczynać lo liszma, i za pomocą światła Tory, osiąganego na stopniu lo liszma, dojdzie do liszma, ponieważ jej światło zawraca do źródła. I wtedy będzie miał możliwość uczyć się liszma, to znaczy dla Tory, zwanej Torą życia, ponieważ już osiągnął życie w Torze, jako że światło Tory przygotowało człowieka, aby mógł poczuć życie, które znajduje się w Torze.

W „Przedmowie do Talmudu dziesięciu sfirot” (p. 38) postawiono pytanie: „Dlaczego upragniona doskonała praca określana jest jako liszma (dosłownie: «dla niej»)?”. I trzeba zrozumieć to określenie „Tora liszma” – dlaczego doskonała, upragniona praca nazywa się liszma? Według prostego rozumienia tego, kto zajmuje się Torą i przykazaniami, i kto powinien dążyć do pracy w celu sprawienia przyjemności Stwórcy, a nie dla siebie, należałoby temu nadać nazwę „Tora liszmo (dla Niego)” i „lo liszmo (nie dla Niego)”, to znaczy dla Stwórcy. Przecież świadectwa tego, że Tora (wypełniana jest) liszmo, co oznacza sprawienie przyjemności Stwórcy, są niewystarczające, a konieczne jest również zajmowanie się liszma, to znaczy dla Tory. Wiadomo, że nazwa „Tora” oznacza „naukę życia”, jak powiedziano: „Ponieważ one są życiem dla tych, którzy je znaleźli” (Ketuwim, Miszlej 4:22). I jak powiedziano: „Bo to nie jest dla was rzeczą błahą; bo to jest wasze życie” (Tora, Dewarim 32:47). A skoro tak, to „Tora liszma” oznacza, że zajmowanie się Torą i przykazaniami daje mu życie i długowieczność, ponieważ wtedy Tora to jej nazwa.

Z powyższego wynika, że po tym, jak człowiek już osiągnął poziom oddawania, aby sprawić nasłodzenie Stwórcy, co oznacza, że zajmuje się Torą i przykazaniami dla Stwórcy, to na początku drugiego stopnia zajmuje się Torą i przykazaniami liszma, to znaczy dla Tory, gdzie Tora to nauka życia.

I aby człowiek mógł osiągnąć stopień, kiedy wszystko czyni dla Stwórcy, co nazywa się „Tora liszmo”, potrzebne jest światło Tory, które zawraca do źródła. Czyli, aby miał możliwość wyjścia spod władzy egoizmu i czynić wszystko dla Stwórcy. I tylko to światło może mu pomóc, jak powiedzieli mędrcy: „Stworzyłem zły początek, stworzyłem Torę jako przyprawę”. To znaczy, po tym, jak zasłużył na światło Tory, będzie mógł zasłużyć na samą Torę, zwaną Torą życia.

I tym, co powiedziane, można wyjaśnić słowa mędrców: „Jeśli powie ci człowiek: jest mądrość w narodach świata – wierz. A jeśli powie, że mają Torę – nie wierz”.

Kiedy człowiek uczy się Tory, to trzeba wyróżnić dwie rzeczy:

  1. mądrość i rozum, które są w niej, co nazywa się obłaczającym Tory;
  2. Kto obłacza się w te obłaczające Tory.

Powinniśmy wierzyć słowom Księgi Zohar, że cała Tora to imiona Stwórcy. Innymi słowy, Stwórca obłacza się w obłaczające Tory. Dlatego w Torze trzeba rozróżniać dwie rzeczy:

  1. obłaczające;
  2. Obłóczonego.

I jak powiedziano w księdze „Owoce mądrości” (część 2, s. 66): „Ale Stwórca to właściwość światła Nieskończoności, obłóczonego w światło Tory, w której zawarte jest sześćset dwadzieścia przykazań”. I to oznacza, jak powiedzieli mędrcy: „Cała Tora – to imiona Stwórcy”. Oznacza to, że Stwórca zawiera wszystko, a sześćset dwadzieścia imion – to szczegóły i części.

Z powyższego wynika, że ten, kto ma wiarę w Stwórcę, może uwierzyć, że dający Torę obłacza się w Torę. A goj, to znaczy ten, kto nie ma wiary w Stwórcę, nie może studiować Tory. Przecież nie wierzy w Dającego Torę. I może uczyć się tylko obłaczających Tory, a nie Obłóczonego, ponieważ nie ma wiary. A zewnętrzne, obłaczające Torę nazywa się „wiedzą, a nie Torą”, ponieważ (pojęcie) „Tora” oznacza właśnie wtedy, gdy jest połączony z Dającym Torę.

Stąd staje się zrozumiałe powiedziane przez mędrców: „Jeśli powie ci człowiek, że jest mądrość w narodach świata – wierz”. Ponieważ obłaczające bez Obłóczonego mogą studiować, i to nazywa się tylko wiedzą. I nie ma to żadnego związku z Dającym Torę. „A jeśli powie, że mają Torę – nie wierz”, ponieważ nie mają żadnego związku z Dającym Torę.

Ale ponieważ naszą główną pracą jest osiągnięcie zlania się ze Stwórcą, jak powiedziano: „i zlać się z Nim”, stąd wynika, że Tora to środek do osiągnięcia zlania się ze Stwórcą. Oznacza to, że podczas nauki Tory konieczny jest zamiar, aby zasłużyć na połączenie z Obłóczonym. I to za pomocą obłaczającej, Tory, w którą obłacza się Stwórca.

A jeśli wypowiedź „jest mądrość u narodów świata – wierz, że mają Torę – nie wierz” wyjaśnić od strony duchowej pracy, to trzeba wiedzieć, że goje i Israelici znajdują się w jednym ciele. To znaczy, zanim człowiek zasłuży na właściwość wiary, nazywa się „goj”, zwykły lud. I dopiero po tym, jak zasłuży na właściwość wiary, nazywa się „Israel (kierujący się prosto do Stwórcy)”.

Ale jeśli człowiek chce iść drogą, aby osiągnąć doskonałą wiarę, to chociaż jeszcze nie zasłużył na razie na doskonałą wiarę, już nazywa się „Israel”. I to zgodnie z powiedzianym przez mojego ojca i nauczyciela o wyrażeniu „niech będzie mądrość u mędrców”. I zapytał: „Dlaczego nie powiedzieć – niech będzie mądrość u głupców”? I powiedział, że człowiek, który prosi o mądrość, już nazywa się mędrcem, ponieważ człowiek określany jest według jego celu. Czyli, według tego, do czego człowiek dąży, tak jest nazywany. Zgodnie z tym należy wyjaśnić, że wszyscy ci ludzie, którzy chcą osiągnąć doskonałą wiarę, już nazywani są „Israel”.

Dlatego, jeśli nie ma tego na początku jego nauki, kiedy człowiek zamierza się uczyć, ale chce dzięki temu osiągnąć doskonałą wiarę, to może ją osiągnąć za pomocą światła Tory – tym samym chce przylgnąć do Obłóczonego, który obłacza się w Torę. I który jedynie daje światło Tory, a nikt inny. Okazuje się, że uczy się Tory, zwanej obłaczającymi Stwórcy. I dzięki nim chce osiągnąć doskonałą wiarę, przylgnąć do Obłóczonego, który daje Torę.

I tu już istnieje zjednoczenie trzech rzeczy:

  1. Tora, czyli obłaczające Stwórcy;
  2. Stwórca, obłóczony w Torze;
  3. Israel – człowiek uczący się Tory z wyżej wymienionym zamiarem.

I to – jedność, oznaczająca „Tora, Stwórca i Israel – jedno”. I chociaż Księga Zohar mówi o tych ludziach, którzy już zasłużyli na imiona Stwórcy, co oznacza, już zasłużyli na właściwość ręcznego tefilin, zwanego wiarą, i głównego tefilin, zwanego Torą, to jak powiedziano wyżej, ci, którzy idą drogą osiągnięcia właściwości Tory i wiary, również otrzymują to szczególne otaczające światło.

Z powyższego można zrozumieć napisane: „Wierz w mądrość gojów”. To znaczy, jeśli człowiek nie ma zamiaru dzięki nauce Tory osiągnąć właściwości wiary w Stwórcę, to nie ma on żadnego związku z Torą. Ponieważ Torą nazywa się obłaczające razem z Obłóczonym. I to jest Tora, razem z Dającym Torę. I chociaż on jeszcze nie odczuwa Dającego Torę, to mimo to celem nauki Tory jest osiągnięcie odczucia Dającego Torę. Ale jeśli człowiek nie stawia sobie za cel osiągnięcia Dającego Torę, to jest gojem. To znaczy, nie ma w nim potrzeby wiary. Innymi słowy, aby pojawiła się w nim potrzeba rad, jak osiągnąć wiarę. Dlatego wciąż nazywa się „goj”, a nie „Israel”. Dlatego „w mądrość – wierz”, że ma tylko obłaczające, bez Obłóczonego. I o tym powiedziano: „jest Tora u gojów – nie wierz”, ponieważ nie ma on związku z Torą.

Ale w odniesieniu do „wierz i nie wierz” nie mówi się również o dwóch ciałach. A „wierz i nie wierz” – chodzi o samego człowieka, aby sam człowiek zwrócił uwagę, czy ma Torę, czy, nie daj Boże, nie ma Tory. Przecież człowiek wkłada wysiłek i trudzi się, niewątpliwie pragnąc zasłużyć na Torę. I człowiek myśli, że i bez zamiaru „osiągnąć doskonałą wiarę” będzie mógł zasłużyć na Torę. I o tym powiedzieli mędrcy, że człowiek powinien wiedzieć, iż nie da się zasłużyć na Torę bez doskonałej wiary.

Dlatego człowiek powinien zastanowić się przed nauką Tory i dokonać podsumowania – w jakim celu wkłada wysiłek w naukę Tory. To znaczy, co chce osiągnąć za pomocą nauki Tory. Bez wątpienia, kiedy człowiek wkłada wysiłek, to z powodu tego, że czegoś mu brakuje. I za pomocą włożonego wysiłku otrzyma to, o czym myśli, że mu brakuje, i wypełnią się jego pragnienia w zamian za jego wysiłki. I człowiek powinien wierzyć, że, jak powiedziano, „włożył wysiłek i znalazł”.

Dlatego bywa czasem tak, że człowiek rozumie, iż brakuje mu wiedzy Tory. I wszystkie jego myśli dotyczą tego, by zasłużyć na poznanie Tory. A to, jak powiedziano wyżej, to obłaczające Stwórcy. Czuje, że brakuje mu tylko zewnętrznych obłaczających Tory. I to nazywa się właściwością Hochma (wiedza).

Tora oznacza, że potrzebuje Obłóczonego, który obłacza się w Torę. To znaczy, że wciąż brakuje mu doskonałej wiary w Stwórcę. I odczuwa to zło w swoim sercu, i chce zasłużyć na właściwość mocha (rozumu) i liba (serca), aby wszystko było dla Stwórcy. A ponieważ mędrcy powiedzieli: „Powiedział Stwórca: Ja stworzyłem zły początek, Ja stworzyłem Torę jako przyprawę, ponieważ jej światło zawraca do źródła”, okazuje się, że Tora jest niezbędna jako środek, aby za pomocą Tory zasłużył na doskonałą wiarę w Stwórcę. A potem zasłuży za pomocą Tory na właściwość Tory, zwaną Torą życia, ponieważ zasłuży na Obłaczonego razem z obłaczającym. To znaczy, zasłuży na obłaczające, zwane Torą, razem z Obłóczonym, zwanym Stwórcą. Jak powiedziano w Księdze Zohar: „Tora, Stwórca i Israel – jedno”.

I o tym powiedziano (Tora, Truma): „Niech zbiorą dla Mnie ofiarę. A takie są warunki transakcji: jeśli sprzedał kogoś, to jakby był sprzedany razem z nim. Powiedział Stwórca do Israela: sprzedałem wam Moją Torę. I jakby sprzedał samego siebie razem z nią. Jak powiedziano: niech zbiorą dla Mnie ofiarę”.

I powyższym można wyjaśnić słowa Midraszu: „Jakby był sprzedany razem z nią”. Tora – to właściwość „Tora, Israel i Stwórca – jedno”, ponieważ Tora to obłaczające Stwórcy. A człowiek powinien osiągnąć to, aby za pomocą Tory zasłużyć na Obłóczonego w niej, co oznacza przylgnąć do Niego. Okazuje się, że należy zasłużyć na dwie rzeczy, to znaczy na Torę i Stwórcę. I o tym powiedziano: „Jakby był sprzedany razem z nią”. Dlatego tutaj istnieje doskonałość trzech części:

  1. Israel,
  2. Stwórca,
  3. Tora.

Powiedziano w księdze „Owoce mądrości” (część 2, s. 64): „Ale co człowiek może uczynić, aby poczuć potrzebę Tory, w którą obłacza się Stwórca? Jak powiedzieli mędrcy: powiedział Stwórca Israelowi: Ja sprzedałem wam Moją Torę. I jakby sprzedał siebie razem z nią. I takie są warunki transakcji, jeśli sprzedał kogoś, to jakby był sprzedany razem z nim”.

Stąd wynika, że Stwórca chce, aby gdy człowiek bierze Torę, wziął razem z Nią jakby i Stwórcę. Ale człowiek nie odczuwa, że będzie miał taką potrzebę. I głównie człowiek ulega pociągowi całego świata. A ponieważ, kiedy zaczynają uczyć kobiety, dzieci i lud prosty, mówi Rambam, że należy zaczynać od lo liszma. I zazwyczaj wszyscy kontynuują tak, jak zaczęli, czyli jak nauczono ich od początku, dlaczego potrzebują Tory. I to jest przyczyna lo liszma, a nie dlatego, że „Ja stworzyłem zły początek, Ja stworzyłem Torę jako przyprawę”. I tak czy inaczej, większość ludzi na świecie nie rozumie, że istnieje nagroda, zwana zlanie się ze Stwórcą.

Dlatego zdanie większości panuje nad człowiekiem, że nie musi uczyć się Tory po to, aby dzięki temu mieć możliwość osiągnięcia prawdziwego zamiaru. To znaczy, aby za pomocą Tory pojawił się w nim zamiar dla oddawania zamiast osobistej korzyści. I to doprowadziłoby go do zlania się ze Stwórcą. I dla tego celu, czyli aby naprawić stworzenia, by doszły do zlania się, zostały stworzone mnóstwa światów, parcufim i dusz. I wszystko to po to, aby naprawić stworzenie, zwane pragnieniem otrzymywania. Przecież z powodu otrzymywania oddzielone jest stworzenie od Stwórcy. I za pomocą tych napraw pojawi się możliwość naprawienia wszystkiego, aby dojść do oddawania. I gdy całe ogólne otrzymujące kli zostanie naprawione na dla oddawania, nastąpi Końcowa naprawa.

I to oznacza doskonałość Jego działań, jak powiedział święty Ari („Talmud dziesięciu sfirot”, część 1, s. 3): „I wtedy pojawiło się w Nim proste pragnienie, by zbudować światy i stworzyć stworzenia, objawiając tym (światłu) doskonałość swoich działań, Imion i nazw, co właśnie stało się przyczyną zbudowania światów. I wtedy Nieskończony skrócił siebie w centralnej swojej kropce, dokładnie w jej centrum, skrócił to światło i oddalił się na boki wokół centralnej kropki. I pozostało wolne miejsce, aby stworzenia mogły tam zamieszkać”. I tamże (s. 7) wyjaśnia w Or Pnimi, że zgodnie z wyjaśnionym: „A cała główna przyczyna skrócenia była w dążeniu do nowej formy otrzymywania – w imię oddawania, która zostanie objawiona w przyszłości za pomocą zbudowania światów”.

Z powyższego widać, że głównym celem zbudowania światów i dusz było jedno zamierzenie, aby wszystko zostało naprawione tak, by wszystko było dla oddawania, co oznacza zlanie się, podobieństwo właściwości. I o Torze powiedział Stwórca: „Stworzyłem zły początek, stworzyłem przyprawę”. To znaczy, po tym jak człowiek otrzymał Torę jako przyprawę, zły początek zostały naprawione na „w imię oddawania”, jak powiedziano w Księdze Zohar: „W przyszłości anioł śmierci stanie się świętym aniołem”.

Ale tej głównej rzeczy człowiek nie potrafi dostrzec, ponieważ podąża za większością, zwaną ogólnie Israel. I jak powiedziano wyżej, że początkowe wychowanie każdy otrzyma jako lo liszma. Oznacza to, że będzie zajmować się Torą i przykazaniami w imię otrzymania nagrody w kli osobistej korzyści. A o istocie liszma nie można człowiekowi objawić na początku jego zajmowania się Torą i przykazaniami, jak powiedziano wyżej słowami Rambama. I to prowadzi człowieka do tego, że rozumem rozumie, iż wszystko, co ma się nauczyć w Torze, to poznać prawa, jak wypełniać przykazania, jak powiedzieli mędrcy: „Nie ma prosty lud pobożności”. I chociaż uczą się Tory nawet tam, gdzie nie dotyczy to praktycznych przykazań, to tę część Tory uczy z powodu przykazania uczenia się Tory, jak powiedziano: „I rozważaj ją dniem i nocą”. To znaczy, uczy się jej z powodu przykazania, jak wszystkie inne przykazania.

Ale w odniesieniu do powiedzianego przez mędrców: „Takie są warunki transakcji – jeśli sprzedał kogoś, to jakby był sprzedany razem z nim”, mówi Stwórca Israelowi: „Sprzedałem wam Moją Torę. I jakby sprzedał siebie razem z nią” – do tego człowiek nie ma żadnego stosunku. Przecież co da mu ta wiedza, jeśli uwierzy, że Stwórca znajduje się w obłaczających Tory? A ten, kto bierze Torę, powinien wiedzieć, że Stwórca znajduje się w obłaczających Tory i powinien zasłużyć na zlanie się ze Stwórcą, który jest w Niej obłóczony.

I to dlatego, że cała jego praca jest w zamiarze lo liszma. A cała jego nadzieja jest tylko na to, aby wypełniać Torę i przykazania z zamiarem osobistej korzyści. I samo przez się, nie ma on żadnego związku z Obłóczonym w Torze, a jemu wystarcza tylko jedno – na ile posiada wiarę w nagrodę i karę, i od tego zależy jego praca w Torze i przykazaniach. A ponieważ nie bierze pod uwagę niczego oprócz nagrody, to Tora i przykazania, które wypełnia, nie interesują go.

Ale jeśli człowiek chce pracować i wypełniać Torę i przykazania bez jakiejkolwiek nagrody, a tylko z powodu tego, że chce służyć Królowi, to wtedy musi znać wielkość Króla. Ponieważ jego praca zależy od miary jego wiary w wielkość Króla, ponieważ tylko wielkość i ważność Króla daje mu paliwo do pracy. I o tym powiedziano w Zoharze o wyrażeniu: „Znany w bramach mąż jej”. Oznacza to, że na ile człowiek ceni w swoim sercu wielkość i ważność Stwórcy, w tej mierze oddaje siebie służbie Królowi.

I dlatego dla takich ludzi, którzy chcą pracować tylko w imię oddawania, całą przyczyną zobowiązującą ich do zajmowania się Torą i przykazaniami jest jedynie ważność i wielkość Stwórcy. O tym powiedziano w Księdze Zohar, że główną przyczyną ich pracy jest to, że Stwórca jest wielki i rządzi wszystkim. Ci ludzie, którzy wierzą, że Stwórca obłacza się w Torę, i wierzą w powiedziane przez Stwórcę: „Sprzedałem wam Moją Torę. I jakby sprzedał siebie razem z nią”, kiedy uczą się Tory, chcą wydobyć z niej światło, które zawraca do źródła. I o tym powiedzieli mędrcy: „Temu, kto przyszedł się oczyścić, pomagają” – za pomocą Tory, ponieważ Stwórca obłacza się w Torę.

I tym, co powiedziano, można wyjaśnić to, co mówimy (w drugim błogosławieństwie „Wieczną miłością” przed recytacją Szema): „Oświeć nasze oczy w Twojej Torze”. I wydawałoby się, że wyrażenie „oświeć nasze oczy” odnosi się do miejsca ciemnego, miejsca ukrycia. Ale w odniesieniu do Tory należałoby raczej powiedzieć: „I daj nam zrozumieć Twoją Torę”. Czym więc jest „oświecenie”?

W Torze należy rozróżnić obłaczające Tory – to, że Stwórca obłacza się w Nią, i że to jest ukryte przed nami, ponieważ widzimy tylko obłaczające, a nie Obłóczonego. Dlatego prosimy Stwórcę, aby oświecił nasze oczy, byśmy zasłużyli zobaczyć i poczuć Stwórcę, który obłacza się w Torę. I o tym powiedziano: „Oświeć nasze oczy”, abyśmy zobaczyli, że Ty jesteś obłóczony w swoją Torę.

Należy także zrozumieć powiedziane w Księdze Zohar: „A ci, którzy Mnie szukają, znajdą Mnie” (Ketuwim, Miszlej 8:17). I zadano pytanie: „Gdzie znajduje się Stwórca?”. I powiedziano, że Stwórcę można znaleźć tylko w Torze. I również powiedziano o napisanym: „Gdzie Ty się ukrywasz, Stwórco?”, czyli że Stwórca ukrywa siebie w świętej Torze.

Jest powiedziane w „Przedmowie do Talmudu dziesięciu sfirot” (p. 41), i to jak powiedziano wyżej o wyrażeniu mędrców: „Takie są warunki transakcji – jeśli sprzedał kogoś, to jakby był sprzedany razem z nim”. Oznacza to, że Stwórca obłacza się w Torę. Ale tylko człowiek musi Go szukać i odnaleźć, ponieważ On ukrywa się w Torze do czasu, aż człowiek będzie gotów, by Go odnaleźć. I za pomocą wysiłku oraz modlitwy odnajdujemy Go.

I o tym powiedziano: „Włożył wysiłek i znalazł”. Pytanie dotyczy tego, jakie jest połączenie wysiłku z odnalezieniem Go w Torze. Ale, jak powiedziano wyżej, za pomocą wysiłku odnajduje się Stwórcę tak, jak On obłacza się w Torę. Czyli niech człowiek nie mówi: „Dużo studiowałem Torę, ale nie znalazłem Stwórcy, jak On obłacza się w Torę”. Lecz trzeba Go szukać i nie rozpaczać. I wierzyć, jak powiedziano: „ci, którzy Mnie szukają, znajdą Mnie”. Ponieważ ukrycie – to naprawienie. Dlatego nie można Go osiągnąć, zanim człowiek nie posiada oddających kli, co oznacza podobieństwo właściwości i zlanie się ze Stwórcą.

Powyższym można wyjaśnić powiedziane przez mędrców (traktat Nedarim, rozdz. 1): „Strzeżcie się biednych, ponieważ z nich wyjdzie Tora”. Jak powiedziano: „Napełnią się wiadra jego wodą” (Tora, Bamidbar 24:7), ponieważ z nich wyjdzie Tora. I wydaje się, że właśnie z biednych wyjdzie Tora, a z bogatych – nie. Czy to możliwe?

Od strony duchowej pracy można wyjaśnić pojęcie „biedni”, jak powiedzieli mędrcy (traktat Nedarim, rozdz. 1), że nie ma biedniejszego niż biedny rozumem. I dlatego, kiedy człowiek uczy się Tory i chce osiągnąć właściwość Tory, czyli „Oświeć nasze oczy w Twojej Torze” – chodzi o to, by przylgnąć do Stwórcy, Obłóczonego w Torę, gdzie „Twoja Tora” oznacza Stwórcę, Obłóczonego w Torę. I widzi, ile wkłada sił i trudu, by znaleźć Stwórcę w Torze, ale nie znajduje Go. Chociaż powiedziano, że „ci, którzy Mnie szukają, znajdą Mnie”. Jednak widzi, że jest biedny rozumem. I chce zrealizować powiedziane: „Poznaj Stwórcę twego i służ Mu”. I powiedziano także: „A dusza bez rozumu – niedobra”. Ale jest daleki od tego. I za każdym razem widzi, że nie ma żadnej możliwości, by znaleźć Go w Torze. I to oznacza „biedny rozumem”. I wtedy człowiek rozumie, że to, odnaleźć Stwórcę w Torze, nie odnosi się do niego. Ponieważ myśli, że już szukał Go w Torze i nie udało mu się. I chce uciec z pola walki.

Dlatego powiedzieli mędrcy: „Strzeżcie się biednych, ponieważ z nich wyjdzie Tora”. A sens jest taki, że to zgodnie z zasadą: „Nie ma napełnienia bez braku i nie ma wielkiego stanu bez małego”. To oznacza, że chce się coś dać człowiekowi, ale Dający obawia się, że jeśli mu da, to natychmiast na miejscu, w momencie otrzymania, odbierający, nieświadomy wartości daru, straci go albo inni ludzie mu go zabiorą. A ponieważ Dający rozumie wagę daru, nie chce, by odbierający go zniszczył. I dlatego nie daje mu od razu tego, o co prosi. Chce, aby odbierający prosił o to wiele razy. Czyli by przez prośby wytworzyła się w nim potrzeba daru. W przeciwnym razie będzie zmuszony przestać prosić. A jeśli nie przestaje prosić, to możliwe jest tylko wtedy, gdy za każdym razem na nowo uświadamia sobie konieczność tego daru. Czyli jeśli chce poprosić jeszcze raz, by mu dano, człowiek musi pomyśleć, czy naprawdę tego mu brakuje. I tylko wtedy będzie miał siły prosić kolejny raz po tym, jak już prosił i nie otrzymał odpowiedzi na swoją prośbę. A to z tego powodu, że człowiek nie może prosić tego, kto nie interesuje się jego prośbą. Ale jeśli to, o co prosi, jest mu konieczne i całe jego życie od tego zależy, to potrzeba tego nie daje mu spokoju. I idzie nawet ponad rozum, i za każdym razem prosi od nowa. Ponieważ nie ma gdzie indziej iść. Bo jeśli rozumie, że w tym jest jego życie, to mówi: całe moje życie jest nic niewarte, ponieważ czuje, że dla wszystkiego innego nie ma sensu żyć.

Wynika z tego, że nie ma wyboru, ponieważ nie ma zadowolenia w życiu. To znaczy, że istnieje prawo, iż człowiek nie jest zdolny istnieć bez pożywienia, ponieważ Stwórca stworzył stworzenia z zamiarem nasłodzić, co nazywa się „pragnieniem Stwórcy, by nasłodzić stworzenia”. A trzy rzeczy, z których człowiek może otrzymać pożywienie, aby być zadowolonym, i które nazywają się „zazdrość, namiętność i chwała” – nie zaspokajają go.

Dlatego człowiek jest zmuszony szukać duchowego, jeśli jest podążającym do Stwórcy, który wierzy, że za pomocą zlania się ze Stwórcą i Jego Torą można osiągnąć pożywienie, które zasili jego ciało. I wtedy będzie miał możliwość pełnym głosem powiedzieć: „Błogosławiony Ten, który powiedział, i pojawił się świat”, ponieważ cieszy się z tego, że zasłużył na zlanie się ze Stwórcą, jak powiedziano: „A wy, przylgnięci do waszego Stwórcy, żyjecie wszyscy dzisiaj” – i wtedy zasłuży na prawdziwe życie.

I to daje mu siły, by nie rozpaczać w prośbie do Stwórcy o to, aby go przybliżył, aby otworzył mu oczy w Torze. I jak powiedziano w „Przedmowie do Talmudu dziesięciu sfirot” (p. 83): „Pierwszy stopień otwarcia liku, przedstawiający całkowicie jasne poznanie sterowania nagrodą i karą, przychodzi do człowieka jedynie poprzez zbawienie ze strony Stwórcy, kiedy cudownym poznaniem zasługuje na wgląd w Torę i staje się, jakby, źródłem potężniejącym” (traktat Awot 76).

Ale to zależy od wiary, gdy wierzy, że Stwórca słyszy jego modlitwę. I może usprawiedliwić sterowanie, rozważając, dlaczego nie otrzymał tego, o co prosił. Przecież nie z powodu tego, że Stwórca nie zwraca uwagi na jego modlitwy, a on wierzy, że Stwórca stoi i czeka na jego modlitwy, i zbiera je, jakby monetę do monety dokładając do wielkiego rachunku.

Ponieważ wiadomo, że jeśli człowiekowi daje się coś ważnego dla niego, ale on nie zna jego wartości, a są ludzie, którzy znają jego wartość, to rzecz ta przechodzi do tych ludzi albo przez kradzież, albo przez zgubienie, gdy człowiek nie potrafi jej strzec. I są ludzie, którzy znają jej wartość i kradną, lub znajdują i nie zwracają właścicielowi. Wiadomo, że przeciwko świętości istnieją siły nieczyste, które znają wartość duchowego. Dlatego trzeba to strzec, aby nie trafiło w ich ręce. I to jest powód, dla którego Stwórca nie daje mu tego, o co prosi, lecz stoi i czeka, aby przez to wzmacniał się za każdym razem w wierze ponad rozumem, prosząc Stwórcę o pomoc, by zasłużył na otwarcie oczu w Torze.

I wierzy on wiarą mędrców w to, co powiedziano, że praca w wierze to najlepszy środek dla uświadomienia sobie ważności celu – zlania się ze Stwórcą. A jeśli Stwórca ma pewność, że będzie on potrafił strzec daru Króla, to Stwórca niewątpliwie mu pomoże, przyjmując jego modlitwę o to, o co prosi, by Stwórca otworzył mu oczy, i zasłużył na otwarcie oczu w Torze. I wtedy On niewątpliwie mu to da.

I o tym powiedziano: „Strzeżcie się biednych”. Czyli nie gardźcie stanem, kiedy czujecie biedę waszego rozumu, dopóki nie zasłużycie na otwarcie oczu w Torze, i na to, że „światło w niej zawraca do źródła”. „Ponieważ z nich wyjdzie Tora”. Wyjaśnienie: trzeba wierzyć, że dzięki temu, że czuje się biedny rozumem i za każdym razem musi się na nowo wzmacniać, powinien wierzyć, że to pochodzi od Stwórcy – te upadki. I dzięki temu otrzyma nowe kli i potrzebę docenienia daru Stwórcy wobec zewnętrznych. Czyli aby wszystko nie trafiło do kli otrzymujących, które należą do klipot. I za pomocą wzmocnienia w wierze, by wierzył, że Stwórca słyszy modlitwę, i każdą modlitwę, gdy prosi Stwórcę, Stwórca dołącza ją do wielkiego rachunku, aż człowiek uświadomi sobie ważność tego.

I o tym powiedziano w księdze „Owoce mądrości” (część 2, s. 59): „Dlatego ta klipa nazywa się Paro (Faraon) – litery pe-ra (złe usta). W egipskim wygnaniu panowały złe usta (pe-ra), i oni (Israel) wracali do starego. Dlatego, mimo że zasłużyli na pewne świecenie od dziewięciu pierwszych sfirot, to jednak nie może ono zostać wchłonięte przez ciało, ponieważ pe-ra, które są przeciwieństwem świętych ust, czyli tył głowy, odcina światło zstępujące z głowy i ssie oraz wysysa całe światło, które zaczęło zstępować dla Israela”.

Z powiedzianego wynika, że w Torze należy rozróżniać kilka poziomów:

  1. Kiedy uczy się Tory, aby znać prawa, jak wykonywać przykazania Tory.
  2. Kiedy uczy się Tory, aby wypełnić przykazanie nauki Tory. Jak powiedziano: „Niech nie odstępuje ta Księga Tory od twoich ust i rozważaj ją dniem i nocą” (Prorocy, Jehoszua 1:8). I wyjaśnia Raszi: „I rozważaj ją, i wnikaj w nią – cały rozsądek Tory jest w sercu, jak powiedziano: «I zamysły mojego serca – przede mną»”.
  3. Kiedy uczy się Tory, aby zasłużyć na światło Tory. I o tym powiedziano: „Stworzyłem zły początek, stworzyłem Torę – przyprawę, ponieważ światło w Niej zawraca do Źródła”, aby dzięki temu zasłużyć na wiarę i przylgnąć do Stwórcy. I wtedy wznosi się na poziom „Israel”, ponieważ już wierzy w Stwórcę doskonałą wiarą.
  4. Po tym, jak już zasłużył na poziom wiary, zasługuje na poziom Tory jako „imion Stwórcy”, co nazywa się w Księdze Zohar: „Tora, Israel i Stwórca – jedno”. I wtedy zasługuje na cel stworzenia – nasłodzenie stworzeń, gdy stworzenia otrzymają to, co Stwórca chciał im dać.

I Raszi wyjaśnił napisane: „I rozważaj ją dniem i nocą, mówiąc, wnikaj w jej słowa, cały rozsądek Tory jest w sercu”. I trzeba zrozumieć, co ma na myśli, mówiąc, że rozsądek jest w sercu. Przecież Tory uczy się rozumem i głową, a nie sercem. Jeśli tak, to co oznacza „cały rozsądek Tory jest w sercu”?

I trzeba wyjaśnić, że nie chodzi tu o naukę Tory związaną z halachą, kiedy uczy się, aby znać prawa, jak wykonywać przykazania. Lecz chce powiedzieć, że Tora zawiera również dwa ostatnie poziomy, jak powiedziano wyżej:

  1. uczy się, aby otrzymać światło Tory,
  2. aby zasłużyć potem na poziom Tory, zwany imionami Stwórcy.

I te dwa ostatnie poziomy odnoszą się właśnie do serca, jak powiedział rabbi Awraham ibn Ezra (przytoczone we wstępie do księgi „Panim Meirot”, p. 10): „Wiedz, że wszystkie przykazania zapisane w Torze lub przyjęte dla naprawy przez ojców, chociaż większość z nich wykonuje się czynem lub ustami, wszystkie one są przeznaczone do naprawy serca, ponieważ wszystkich serc żąda Stwórca. I każdy, kto rozumie, pojmuje. Powiedziano: «Dla szczerych w sercach ich». I przeciwnie: «Serce głuche na myśli podstępu». I wiedz, że Tora została dana tylko ludziom, którzy mają serce”.

I trzeba wyjaśnić słowa Rasziego według tego, co powiedział rabbi Awraham ibn Ezra. I z powyższego można zdefiniować cztery wspomniane wcześniej poziomy. Dwa ostatnie odnoszą się do indywidualnej pracy, a dwa pierwsze odnoszą się do wszystkich. I o tym powiedział Rambam: „Kiedy uczy się dzieci, kobiety i lud prosty, uczy się ich działania ze strachu i w imię otrzymania nagrody. Aż ich rozum się rozwinie i staną się mądrzejsi, wtedy stopniowo odkrywa się im tajemnice. Przyzwyczaja się ich stopniowo, aż zrozumieją i zaczną działać z miłości”.

Widzimy ze słów Rambama, że praca mas rozpoczyna się od lo liszma, dla otrzymania nagrody. Dlatego należy uczyć się Tory, aby znać prawa, jak wykonywać przykazania. I to jest pierwszy stopień, jak powiedziano wyżej. A także jego (człowieka) nauka Tory jest po to, aby rozumem poznać, co jest w niej napisane, i że dzięki przykazaniu nauki Tory otrzyma nagrodę. I to jest drugi stopień. I te dwa stopnie nie odnoszą się do pracy serca, jak powiedziano wyżej słowami rabiego Awrahama ibn Ezry.

Ale dwa ostatnie z powyższych stopni już odnoszą się do serca, ponieważ odnoszą się do poziomu liszma. Ponieważ jeśli człowiek chce iść drogą liszma, to odkrywa mu się, jak w przytoczonych wyżej słowach Rambama, że wcześniej mówiliśmy ci, że należy uczyć się lo liszma, dla otrzymania nagrody, dlatego że człowiek z natury i z urodzenia nie jest zdolny pracować dla Stwórcy, a tylko dla własnej korzyści. Dlatego teraz mówi mu się, że powinien wiedzieć, iż nasza główna praca to liszma. Ale jak się to osiąga? Rada jest taka: „Od lo liszma dochodzi się do liszma, ponieważ światło w niej zawraca do źródła”.

I zadawane jest pytanie: co to za zło, które powinniśmy naprawić, by stało się dobrem? Mówi się nam, że człowiek nie jest zdolny zrobić niczego dla Stwórcy. I tylko za pomocą światła Tory zostanie naprawione serce. A sercem nazywa się pragnienie. I z natury jest to tylko pragnienie otrzymywania. A jak człowiek może iść przeciwko naturze? Dlatego powiedział Stwórca: „Stworzyłem zły początek i stworzyłem Torę – przyprawę”. Wynika z tego, że uczy się Tory nie po to, aby zrozumieć ją rozumem. Uczy się po to, by zrozumieć, że chodzi o to, by dojść do zlania się ze Stwórcą, Obłóczonym w Torę, co odnosi się do serca. I za pomocą światła, które otrzyma, powróci do źródła. To znaczy, pragnienie otrzymywania dla własnej korzyści może otrzymać siłę z góry, by był zdolny wykonywać działania w imię Stwórcy.

Wynika z tego, że gdy chce zacząć pracować liszma, co odnosi się do pracy indywidualnej, wtedy objawia mu się, że nauka lo liszma nie jest jeszcze końcem sprawy, jak myślał na początku nauki. A przy nauce lo liszma konieczny jest zamiar, aby doprowadziła go do nauki liszma. Dlatego po tym, jak uczył się o (ważności) osiągnięcia zamiaru w imię Stwórcy za pomocą otrzymania światła Tory, osiąga czwarty stopień w nauce Tory, jak powiedziano wyżej, nazywany Torą życia.

I o tym powiedziano (Pirkej Awot, część 6): „Rabbi Meir powiedział: Każdy, kto uczy się Tory dla Niej samej, zasługuje na wiele. I otwierają się przed nim tajemnice Tory”. To znaczy, że zasługuje na poziom, gdy Tora staje się „imionami Stwórcy”, co w języku Księgi Zohar oznacza: „Tora, Israel i Stwórca – jedno”.

Zgodnie z tym, co powiedziano, można wyróżnić dwie części w Torze odnoszące się do serca:

  1. Światło Tory – co odnosi się do ugruntowania wiary w sercu, co oznacza: „światło w niej zawraca do źródła”.
  2. Poziom (właściwość) Tory – co ma związek z sercem. Jak powiedziano (Tora, Tecawe 28:3): „I przemów do wszystkich mądrych sercem, których napełniłem duchem mądrości” – co oznacza w języku świętej Księgi Zohar: „Kto nie zna poleceń Pana, jak może Mu służyć?”

I jak powiedziano w księdze „Owoce mądrości” (część 2, s. 66, list 17): „Dlatego lepiej, byś trzymał się celu, dążył do poleceń Pana, «bo kto nie zna dróg Pana i Jego poleceń, to znaczy tajemnic Tory – jak może Mu służyć?»”.

I z powiedzianego w kwestii Tory i rzemiosła (tj. duchowej pracy) wynika, że uczy się Tory po to, by Tora przyniosła mu światło Tory, dzięki któremu będzie miał możliwość przemienić otrzymujące kli na „w imię oddawania”. I z tymi kli zasłuży na zlanie się ze Stwórcą, co oznacza naukę Tory liszma – w Imię Jej.

Tym można wyjaśnić powiedziane przez mędrców (traktat Kiduszin 40): „Dobrą myśl Stwórca dołącza do czynu” – kiedy człowiek uczy się Tory, aby dojść do działania, którym jest stworzenie oddającego kli. A ponieważ człowiek sam nie jest zdolny wykonać tego działania z powodu zła w jego sercu, i jeśli Stwórca widzi, że człowiek ma wielkie pragnienie tego działania, to Stwórca daje mu światło Tory, które zawraca do źródła. I o tym powiedziano, że Stwórca dołącza do działania. Czyli wykonuje teraz działanie poprzez to, że daje mu światło Tory, formując tym samym samo działanie. I stąd widzimy, że w rzeczywistości człowiek nie miał więcej niż dobrą myśl. Czyli za dobro uważa oddające kli. Ale kto rzeczywiście wykonuje działanie, aby człowiek zasłużył na te kli? Tylko Stwórca! Tym, że daje mu światło Tory, które jest „Obłóczonym, Obłóczonym w Torę”. I o tym powiedziano: „Dobrą myśl, którą człowiek ma – Stwórca czyni tak, by tu było także działanie”. I o tym powiedzieli mędrcy: „Tego, kto przyszedł się oczyścić – pomagają”. Wynika z tego, że od człowieka nie wymaga się nic więcej jak tylko przyjść, by się oczyścić, co oznacza dobrą myśl (błogi zamiar). A potem Stwórca mu pomaga, łącząc ją z działaniem.

I powyższym można wyjaśnić wyrażenie: „I przemów do wszystkich mądrych sercem, których napełniłem duchem mądrości”. I zapytaliśmy: jaki związek ma mądrość z sercem? Czyż mądrość nie odnosi się do rozumu? A rzecz w tym, jak powiedziano wyżej, że w Torze są dwie strony odnoszące się do liszma: 1) kli, 2) światło. Kli, aby było gotowe na przyjęcie światła, musi być podobne do światła. I dlatego było skrócenie i ukrycie, jak uczyliśmy o Malchut świata Nieskończoności, która jest korzeniem stworzeń, że dążyła do zlania się, co oznacza podobieństwo właściwości. A wszystkie naprawy polegają wyłącznie na naprawie otrzymującego kli na oddające.

Dlatego dla człowieka, który urodził się z pragnieniem otrzymywania, i który pragnie naprawić je na „w imię oddawania”, a jak wiadomo jest to sprzeczne z naturą, istnieje tylko jedna rada. Tylko za pomocą światła Tory może je zmienić na „w imię oddawania”, jak powiedziano wyżej: „Stworzyłem zły początek, stworzyłem Torę jako przyprawę”. I jej światło zawraca serce do źródła. Jak powiedziano wyżej: „zło” oznacza otrzymywanie dla siebie, a „dobro” oznacza, że jego serce skierowane jest wyłącznie na oddawanie, a nie na otrzymywanie.

Dlatego ci ludzie, którzy zajmują się Torą nie tylko po to, by znać prawa i przepisy, aby wiedzieć, jak wykonywać przykazania, lecz mają jeszcze wzniosłą misję – uczą się Tory, aby naprawić serce, nazywani są mądrymi sercem. Przecież wszystko nazywane jest według działania. Dlatego jeśli uczą się Tory z takim zamiarem, nazywani są mądrymi sercem, a nie mądrymi rozumu, ponieważ Tora jest im potrzebna do naprawy serca.

I w ten sposób można wyjaśnić napisane: „których napełniłem duchem mądrości”. Czyli gdy mają już kli odpowiednie do światła, to jak światło, które przychodzi z góry, by oddawać, tak i kli muszą być skierowane na oddawanie. I skoro już mają to kli, które nabyli za pomocą światła Tory, nazywani są mądrymi sercem, ponieważ uczyli się Tory, by naprawić serce. To znaczy, że już mają przygotowane kli, dlatego powinni otrzymać Torę, zwaną w swojej istocie Torą życia.

I o tym powiedziano: „których napełniłem duchem mądrości” – chodzi o światło. To znaczy, że światło również kieruje się do serca, ponieważ po tym, jak nabyli nowe kli, zwane kli oddającymi, i pragną sprawić nasłodzenie Stwórcy, wówczas odkrywają, że w pałacu Króla brakuje tylko jednej rzeczy, można powiedzieć. Jak powiedzieli mędrcy (Bereszit): „Kiedy Stwórca powiedział aniołom, że zamierza stworzyć człowieka, a aniołowie oskarżali Go, to do czego to podobne? Do króla, który ma pałac pełen dobra, ale nie ma gości. Kto więc będzie się tym cieszył?”.

Dlatego człowiek, który chce tylko sprawić przyjemność swemu Stwórcy, a jego serce pragnie nasłodzić się tym, że daje coś Królowi, aby sprawić Mu radość, to odkrywa tylko jedno, czym można nasłodzić Króla: tym, aby wzięli to dobro i nasłodzenie, które On chce dać stworzeniom. Ponieważ jeśli jest pałac pełen wszelkich dóbr i chce być gościem Stwórcy, to niech wejdzie do pałacu i otrzyma od Niego nasłodzenie, co sprawi nasłodzenie Królowi. Wynika z tego, że światło Tory, które człowiek chce otrzymać jako Torę życia, jest dla serca człowieka. Czyli aby miał czym nasłodzić Króla.

I o tym powiedziano: „I przemów do wszystkich mądrych sercem, których napełniłem duchem mądrości”. To znaczy, duch mądrości ich napełnił. A kim są ci mądrzy sercem? Chodzi o światło, że światło napełniło mądrych sercem. A sercem nazywa się pragnienie, i ono chce przyjąć Torę życia, aby w ten sposób sprawić nasłodzenie Stwórcy. Jak powiedziano wyżej w przykładzie z Królem, który ma pałac pełen wszelkiego dobra, ale nie ma gości.

I powyższym należy wyjaśnić powiedziane przez mędrców (traktat Brachot 58:1): „Mówił, że dobry gość mówi: Ileż starał się dla mnie gospodarz! Wszystkie jego starania – tylko dla mnie”. Wiadomo, że gościem można być tylko tam, gdzie jest gospodarz. Dlatego, jeśli człowiek wierzy w Stwórcę, że On jest Władcą świata, to człowiek czuje się gościem i chce przylgnąć do Niego, jak powiedzieli mędrcy o wyrażeniu „i przylgnąć do Niego”, oznacza: „przylgnąć do Jego właściwości. Jak On jest miłosierny, tak i ty bądź miłosierny”. I to oznacza, że gość jest dobry.

I wyjaśnienie pojęcia „dobry” dane jest w Psalmie 45: „Moje serce głosi słowo dobre. Mówię: moje dzieła – Królowi”. To znaczy, że wszystkie jego działania będą tylko dla Króla, czyli dla Stwórcy. To oznacza „słowo dobre”. I kiedy wszystkie jego działania będą tylko dla oddawania, wtedy staje się mądrym sercem, dochodzi do Tory życia, co oznacza imiona Stwórcy, gdzie znajduje się dobro i nasłodzenie, które Stwórca pragnął dać stworzeniom.

I wtedy mówi, że wszystkie starania Gospodarza tylko dla mnie. A nie dla siebie, nie daj Bóg, jak powiedziano wyżej w przykładzie z Królem, który ma wieżę pełną wszystkich dóbr, ale nie ma gości. I powyższym można wyjaśnić, czym są tajemnice Tory, czyli jaką tajemnicę odsłania Tora. I można to wyjaśnić z dwóch stron:

1. Tora odsłania człowiekowi coś nowego, czego do tej pory nie znał. A to dlatego, że człowiek rodzi się z naturą pragnienia otrzymywania. A kiedy mówi mu się, by zajął się pragnieniem oddawania, to dla niego jest to coś zupełnie nieistotnego i mało znaczącego. I ciało chce uciec od takich pragnień, ponieważ może tylko stracić, jeśli będzie używać oddających kli.

Ale gdy człowiek uczy się Tory z zamiarem, by zasłużyć na światło Tory, które zawraca do źródła, wtedy to światło Tory odsłania mu coś nowego, czego dotąd nie znał. To znaczy, teraz rozumie coś całkowicie przeciwnego temu, co myślał wcześniej. Ponieważ zanim zasłużył na światło Tory, myślał, że najważniejsze dla człowieka to otrzymujące kli, i za ich pomocą będzie mógł zaznać radości życia na świecie. A poprzez działania oddające będzie mógł jedynie czynić dobro innym, by oni zaznali jakiejś przyjemności w świecie. I w tym pomaga im. Ale czyni to tylko ze względu na przykazanie, ponieważ jest miłosierny dla innych, przecież nie mają tego, co niezbędne, i on im pomaga. I oczywiście, liczy na to, że ci ludzie, którym czyni dobro, nie będą niewdzięczni i będą go szanować, itd.

A teraz, dzięki temu, że zasłużył na światło, które zawraca do źródła, objawiło mu się coś nowego. I widzi, że jeśli używa otrzymujących kli, to traci życie, dobro i nasłodzenie dla siebie. A jeśli będzie używać kli oddających na dobro bliźniego, to otrzyma prawdziwe dobro i nasłodzenie dla siebie. I tylko dzięki oddającym kli zyska dla siebie dobro i nasłodzenie. Natomiast w otrzymujących kli traci dobro i nasłodzenie. I ta tajemnica została mu teraz odsłonięta dzięki światłu Tory.

Tym można wyjaśnić powiedziane przez mędrców (traktat Pesachim 50:1): „Widziałem świat na opak – wyżsi na dole, a niżsi na górze”. I można to wyjaśnić tak, że objawiło mu się coś nowego: to, co w fałszywym świecie nazywa się „wyższym”, to znaczy pragnienie otrzymywania dla siebie (rzecz ważna) w świecie prawdziwym, gdy zasługuje na światło Tory, co oznacza zasłużenie naprawdę, wtedy widzi niższych na górze.

Oddające kli w świecie kłamstwa uznawane są za niskie wedle znaczenia, za nic niewarte. Czyli gdy człowiek czasem gotów jest z nimi pracować, czuje smak marności, ponieważ nie widzi, że jego pragnienie otrzymywania coś zyskuje. A w świecie prawdy są one na szczycie wedle znaczenia, ponieważ całe dobro i nasłodzenie można osiągnąć tylko dzięki nim. Dlatego okazuje się, że niżsi są na górze według znaczenia. I o tym powiedziano: „wyżsi – na dole”. Ponieważ w świecie kłamstwa liczą się otrzymujące kli i używa się tylko kli otrzymujących dla siebie, myśląc, że za ich pomocą będzie można się cieszyć życiem. A w świecie prawdy, jak powiedziano wyżej, jeśli zasługuje się na światło Tory, to widzi się, że objawia się coś nowego: że otrzymujące kli prowadzą tylko do strat w życiu i przeszkadzają osiągającym w otrzymaniu dobra i nasłodzenia. Okazuje się, że wyżsi są na dole według znaczenia. I to wewnętrzny sens tego, że Tora nazywana jest tajemnicami Tory, ponieważ odsłania człowiekowi prawdę.

2. Tora odsłania – i dlatego nazywana jest „tajemnice Tory”, ponieważ zanim człowiek zasłuży na kli oddające za pomocą światła Tory, pojmował tylko obłaczające Tory, że Stwórca obłacza się w szaty. A teraz człowiekowi objawia się również Obłóczony – jak On obłacza się w Torę. I ta Tora nazywa się Torą życia, co oznacza „imiona Stwórcy”, i to oznacza: „Tora, Israel i Stwórca – jedno”.

W ten sposób staje się zrozumiałe to, o co pytaliśmy: co oznaczają Tora i rzemiosło w duchowej pracy? Odpowiedź: kiedy uczy się Tory, by mieć możliwość wypełnić pracę, to oznacza: „którą stworzył Stwórca, aby czynić”. Czyli stworzenia mają wykonać pracę – przemienić pragnienie otrzymywania w pragnienie oddawania. I dzięki temu dojść do zlania się, podobieństwa właściwości. A także otrzymać dobro i nasłodzenie – co jest celem stworzenia.