Księga Zohar (rozdział Balak, s. 14, komentarz Sulam, p. 32) mówi o wersecie: „Przy wejściu do Namiotu Zgromadzenia będą obmywać (swoje ręce) wodą, aby nie pomarli”[1]. Tam powiedziano: „Z tego wersetu uczymy się, że ten, kto nie troszczy się o to i staje przed Królem z nieczystymi rękami, jest winien śmierci. Przecież ręce człowieka znajdują się na szczycie świata”. Jak powiedział (rabbi Szmaja – Sprawiedliwy): „Każda nieczystość i brud wznoszą się do sitra achra, ponieważ sitra achra żywi się tą nieczystością i brudem”[2]. I dlatego powiedział rabbi Szmaja – sprawiedliwy: „A ten, kto błogosławi z nieczystymi rękami – jest winien śmierci”[3].
I trzeba zrozumieć, na czym polega taka surowość tego zakazu do tego stopnia, że wydaje się, iż błogosławiący Stwórcę czyni dobry uczynek, a jednak, jeśli ma brudne ręce, to podlega karze śmierci. Jak to możliwe? Czyli gdyby nie błogosławił Stwórcy, nie byłby winien śmierci? A gdy błogosławi Stwórcę, lecz tylko ma nieczyste ręce, to za to już grozi mu śmierć? Poza tym trzeba zrozumieć, dlaczego powiedziano, że „ręce człowieka znajdują się na szczycie świata”. Co to oznacza w duchowej pracy?
Wiadomo, że naszym głównym celem w duchowej pracy jest osiągnięcie zjednoczenia ze Stwórcą, czyli upodobnienia do Niego w formie. Jak powiedzieli nasi mędrcy: „Jak On jest miłosierny – tak i ty bądź miłosierny”[4]. I to jest wszystko, nad czym powinniśmy pracować. Innymi słowy, cały wysiłek, jaki wkładamy w Torę i przykazania, wynagrodzeniem za niego ma być to, że zasłużymy na kli oddające, czyli kli zjednoczenia (ze Stwórcą), jak powiedziano wyżej. A wszystko inne daje Stwórca.
Jak wiadomo, celem stworzenia ze strony Stwórcy jest nieść dobro swoim stworzeniom, czyli żeby stworzenia otrzymały dobro i nasłodzenie. Jednak by to dobro i nasłodzenie, gdy niżsi je otrzymają, miało w sobie doskonałość i nie zawierało wstydu, postanowiono, że nie wolno otrzymywać żadnego nasłodzenia dla otrzymywania, lecz tylko dla oddawania. A ponieważ z natury człowiek rodzi się z pragnieniem otrzymywania dla otrzymywania, i wiadomo, że iść przeciwko naturze jest trudne, to prowadzi do pracy i wysiłku, kiedy człowiek chce iść drogą oddawania i unikać wszelkiego otrzymywania w kli otrzymujące, przyjmując tylko w kli oddające, co nazywa się „otrzymywaniem dla oddawania”.
Z powiedzianego wynika, że aby kelim były odpowiednie do przyjęcia wyższego dobra, muszą być w podobieństwie formy do światła. W przeciwnym razie obowiązuje prawo wynikające z dokonania skrócenia, że to kli musi pozostać jako pusta przestrzeń. Dlatego cały nasz wysiłek sprowadza się do tego, by zdobyć czyste kelim, zwane „światłem odbitym” (or chozer), co oznacza, że tak jak Stwórca pragnie dawać stworzeniom, tak i stworzenia pragną dawać Stwórcy. Innymi słowy, istnieje światło proste, czyli dobro, które płynie od Stwórcy do niższych, nazywane „prostym światłem”. To znaczy, że takie było zamierzenie stworzenia – nieść dobro swoim stworzeniom, i to nazywa się prostym światłem. Jednak Malchut Ein Sof, która otrzymała proste światło, zapragnęła właściwości zjednoczenia, nazywanej „podobieństwo formy”. I z tego powodu Malchut nie przyjmuje światła prostego więcej, niż ma światła odbitego. To znaczy, że miarą, którą ona mierzy, ile dobra przyjąć, to jest to, na ile może zbudować intencję dla oddawania Stwórcy, co nazywa się światłem odbitym ku Stwórcy.
Wiadomo, że główna nagroda, jakiej spodziewamy się za pracę w Torze i przykazaniach, to właśnie przyjęcie tego światła odbitego. Jak mówi Baal Sulam we Wprowadzeniu do księgi „Panim Meirot u-Masbirot” (p. 3): „Wiedz, że ekran, znajdujący się w kli Malchut, jest źródłem ciemności z powodu siły zatrzymującej, która w nim się znajduje, wstrzymującej rozprzestrzenianie się wyższego światła do bhiny dalet. I on również jest źródłem wysiłku dla otrzymania nagrody, ponieważ wysiłek jest działaniem wbrew własnej woli, ponieważ pracownikowi wygodnie jest jedynie w stanie spoczynku. Ale dlatego, że właściciel mu płaci, podporządkowuje swoją wolę woli właściciela. I wiedz, że tutaj, w tym świecie, nie istnieje żaden obiekt ani sposób działania, które nie pochodziłyby z ich korzenia w wyższych światach, skąd rozprzestrzeniają się gałęzie do niższych światów. I wynika z tego, że wielkość siły zatrzymującej równa się wielkości wysiłku. A nagroda, którą właściciel płaci pracownikowi, zawarta jest w świetle odbitym, które wychodzi dzięki ziwug de-akaa (uderzeniowemu połączeniu). I dzięki temu, że ekran stał się źródłem światła odbitego (Malchut znowu staje się Keterem dziesięciu sfirot światła odbitego, a także prostego). I wszystko to zyskała ona dzięki wspomnianemu wyżej zatrzymaniu”[5].
Z powiedzianego widzimy, że we wszystkich wysiłkach, które człowiek musi podjąć, aby otrzymać nagrodę – o jaką nagrodę chodzi? Nie ma wątpliwości, że nagrodą jest to, że osiągniemy kelim oddające. To znaczy, dzięki wysiłkom, które są źródłem ekranu, powstrzymujemy się przed otrzymywaniem w nasze pragnienie otrzymywania dla własnej korzyści. A czego pragniemy w zamian za to powstrzymanie? Pragniemy, aby Stwórca dał nam pragnienie, byśmy chcieli sprawić Mu nasłodzenie.
Innymi słowy, dajemy Stwórcy nasze pragnienie i nie chcemy z niego korzystać. A za to On da nam swoje pragnienie. Czyli jak On ma pragnienie dawać stworzeniom, tak samo nam da pragnienie sprawiać Mu nasłodzenie. I to jest nasza nagroda. Czyli chcemy, aby On zamienił nasze kelim, które mamy z natury i które nazywają się „otrzymywanie dla otrzymywania”. My rezygnujemy z tych kelim, które posiadamy, i w zamian za nie otrzymamy kelim oddające.
Jak powiedzieli nasi mędrcy (Pirkej Awot, rozdz. 2, miszna 4): „Unieważnij swoje pragnienie wobec Jego pragnienia, aby On unieważnił pragnienia innych wobec twojego pragnienia” – co oznacza, że człowiek powinien anulować swoje pragnienie otrzymywania, a to anulowanie, jak powiedziano wyżej, nazywa się ekranem. Jak wcześniej mówiliśmy, jest on źródłem wysiłków, ponieważ powstrzymuje pragnienie otrzymywania wobec pragnienia oddawania. Ponieważ pragnienie oddawania nazywa się „pragnieniem Stwórcy”, i człowiek anuluje pragnienie własnej korzyści względem korzyści Stwórcy.
Jednak niemożliwe jest, aby człowiek miał siły iść wbrew swojej naturze. I o tym powiedzieli nasi mędrcy: „Temu, kto przyszedł się oczyścić – pomagają”[6], aby mógł anulować „pragnienia innych”, to znaczy wszystkie pragnienia, które budzą się w ciele i sprzeciwiają się temu, aby zdobył zdolność zajmowania się pragnieniem oddawania – to czyni Stwórca. To znaczy, Stwórca sprawia, że człowiek ma zdolność ich anulowania. Jak powiedziano: „aby On unieważnił pragnienia innych wobec twojego pragnienia”, czyli ty chcesz zajmować się pragnieniem oddawania, ale nie możesz, i to będzie twoja nagroda, którą otrzymasz w postaci pomocy Stwórcy.
Czyli, aby Stwórca anulował pragnienia innych, pragnienie otrzymywania, które należy do innych, a nie do świętości, człowiek musi najpierw zacząć tę pracę, a potem Stwórca daje mu potrzebną do tego pomoc. I przyczyna tego jest znana: „nie ma światła bez kli”. To znaczy, nic nie przychodzi z góry, jeśli nie ma pragnienia z dołu, ponieważ pragnieniem nazywa się potrzeba tego. Jak powiedzieli mędrcy: „Unieważnij swoje pragnienie”, to znaczy pragnienie otrzymywania, „wobec Jego pragnienia”, to znaczy wobec pragnienia Stwórcy, a pragnieniem Stwórcy jest oddawać. I kiedy zaczniesz, na miarę wysiłku, jaki wkładasz w anulowanie pragnienia otrzymywania, powstaje potrzeba, by prosić Stwórcę o pomoc. I wtedy otrzymujesz pragnienie i pełną potrzebę pomocy Stwórcy.
Jak powiedziano: „Unieważnij swoje pragnienie”. Człowiek musi zacząć anulować pragnienie otrzymywania „wobec Jego pragnienia”, czyli wobec pragnienia oddawania, pragnienia Stwórcy. „Aby On unieważnił pragnienia innych wobec twojego pragnienia”, co oznacza, że po tym, jak masz już pragnienie i potrzebę w pragnieniu oddawania, a jedynie nie możesz anulować pragnienia otrzymywania, wtedy przychodzi pomoc z góry, czyli „aby On unieważnił pragnienia innych”, które nie należą do świętości, i chodzi o pragnienie otrzymywania. „Wobec twojego pragnienia”, czyli teraz twoje pragnienie polega na tym, że chcesz być w świętości, by praca była dla oddawania. I tę siłę człowiek teraz otrzymuje, czyli wychodzi spod władzy pragnienia innych – sitra achra, która tylko otrzymuje i nie oddaje, i teraz używa kelim oddających.
I z powiedzianego możemy wyjaśnić to, o co pytaliśmy w odniesieniu do słów Zoharu: „Ręce człowieka znajdują się na szczycie świata”[7] – co to oznacza w duchowej pracy?
Wiadomo, że „ręce” wskazują na kli otrzymujące człowieka, zgodnie z wyrażeniem: „jeśli sięgnie ręka”[8] (czyli w sensie przenośnym: „jeśli wystarczy mu środków”). I jak powiedzieli mędrcy (traktat Ketubot 83:1): „Moja ręka jest od niego odsunięta” – co oznacza, że człowiek rezygnuje z posiadania pola. A „znajdują się na szczycie świata” – oznacza, że istnienie świata zależy od tych rąk, ponieważ są one kli otrzymującymi człowieka. Innymi słowy, cel stworzenia: „nieść dobro Swoim stworzeniom”, powinien zostać przyjęty w ręce człowieka. Inaczej mówiąc, jeśli ręce, czyli kli otrzymujące człowieka, są w porządku, to znaczy są czyste i mają podobieństwo formy do Stwórcy, jak powiedziano wyżej, że są one „dla oddawania”, wówczas najwyższe dobro może rozprzestrzenić się do niższych. Natomiast jeśli ręce, czyli kli otrzymujące, nie są czyste, należy przerwać przepływ wyższego dobra do niższych, ponieważ kli otrzymujące nie należą do świętości, lecz do klipot.
Wiadomo, że wszystkie niższe gałęzie zachowują się zgodnie ze swoimi wyższymi korzeniami. Dlatego również w świecie materialnym, kiedy człowiek chce coś umieścić w jakimś naczyniu, najpierw je czyści i myje wodą. A jeśli to naczynie jest zbyt brudne, to używa środków czyszczących. W przeciwnym razie to, co włoży do naczynia, zepsuje jedzenie, napoje albo ubranie. Jeśli pakuje drogą odzież, najpierw czyści nawet walizkę. Wszystko po to, by nie zepsuć rzeczy. A jeśli złamie ten porządek i włoży rzeczy lub jedzenie do brudnych naczyń, to wszystko zostaje przekazane na zewnątrz. Czyli człowiek bierze to wszystko w ręce i przekazuje „zewnętrznym” – wyrzuca, zarówno jedzenie, jak i rzeczy, na ulicę, nie zostawiając ich w domu.
Tak samo na drodze duchowej. Jeśli ręce człowieka nie są czyste, czyli mogą zepsuć najwyższe dobro do tego stopnia, że człowiek bierze dobro i przekazuje je zewnętrznym. Innymi słowy, jeśli jego kelim są splamione pragnieniem otrzymywania dla siebie, co jest przeciwieństwem świętości pod względem formy, to najwyższe dobro trafia do klipot. Ponieważ najwyższe dobro, które powinno było przebywać w kelim świętości, czyli w kelim oddających, zostaje przez niego przekazane do klipot, i przez to klipot bardzo się wzmacniają.
I stąd zrozumiemy słowa (rabbiego Szmaji – sprawiedliwego): „Każda nieczystość i brud wznoszą się do sitra achra, ponieważ sitra achra żywi się tą nieczystością i brudem”[9]. I jak wyjaśniliśmy, nieczystość i brud to kelim otrzymujące dla własnej korzyści. A brak zamiaru dla dobra Stwórcy to właśnie „sitra achra”, czyli „inna strona”, nieprzynależąca do świętości. Ponieważ świętością nazywa się „oddawanie”, jak powiedziano: „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty”[10], czyli tak jak Stwórca jest dającym, tak stworzenia powinny zajmować się wyłącznie oddawaniem.
Z tego wynika, że jeśli człowiek pracuje dla otrzymywania, a nie dla oddawania, to karmi sitra achra, ponieważ całe jej istnienie polega wyłącznie na otrzymywaniu bez oddawania. Jak powiedziano: „Każda nieczystość i brud wznoszą się do sitra achra”, ponieważ one czerpią pożywienie wyłącznie z kelim otrzymujących.
I to, jak Baal Sulam pisze w Talmudzie dziesięciu sfirot (cz. 11, s. 1028, Or Pnimi, p. 33): „Nawet w dni powszednie aniołowie i klipot czerpią pożywienie z Acilut, w właściwości subtelnego świecenia, jak wiadomo, (ale w dni powszednie) dzieje się to z powodu grzechów niższych, które zawsze powodują, że światła chasadim oddzielają się od świecenia hochmy i schodzą do klipot, aby je żywić, i nawet, nie daj Boże, w ilości większej niż to konieczne”.
Tamże pisze: „Jednak wszelkie powiązanie sitra achra, które jest możliwe w Szabat, wynika stąd, że gdy człowiek przenosi coś spod władzy Jedynego pod władzę wielu, to powoduje, że światła chasadim rozprzestrzeniają się z Acilut do miejsca BEA, i muszą rozprzestrzeniać się bez świecenia hochmy, i z tego powodu one umierają. I stąd powstaje pojęcie: «ktokolwiek ją (Szabat) zbezcześci – będzie ukarany śmiercią»[11], ponieważ przez to, że wywołują wyjście świateł spod władzy Acilut, oddzielając je od świecenia hochmy (i powodując ich śmierć) – tak samo i oni będą ukarani śmiercią. I to nazywa się «zbezcześcili ją – będą ukarani śmiercią»”[12].
I z powiedzianego widzimy, że przez swoje grzechy (ludzie) powodują rozprzestrzenienie świętości do klipot, a wszystkie przewinienia wypływają wyłącznie z pragnienia otrzymywania, i przez to powodują śmierć światła chasadim. Dlatego kara w odniesieniu do pracy – to śmierć, jak powiedziano wyżej. Jak powiedziano: „Oskwerniający ją będą wydani na śmierć”. Dlatego powiedzieli mędrcy: „Ten, kto błogosławi nieczystymi rękami”[13], czyli ten, którego kli otrzymujące nie są czyste, lecz są splamione pragnieniem otrzymywania, „jest winien śmierci”, ponieważ spowodował śmierć światła chasadim.
Dlatego, gdy człowiek błogosławi Stwórcę, to ma się na myśli, że pragnie przyciągnąć błogosławieństwa, ale jego ręce są splamione pragnieniem otrzymywania dla otrzymywania, to dobro, które chce przyciągnąć, pójdzie do klipot, zwanych „umarłymi”. I wtedy człowiek należy do właściwości: „grzesznicy za życia zwani są martwymi”[14]. Innymi słowy, choć pragnie on przyciągnąć życie, co nazywa się „za życia”, to jednak nadal należy do „grzeszników”, to znaczy: pragnie pracować nie dla Stwórcy, lecz dla własnej korzyści, a to właściwość oddzielenia od świętości. I grzesznicy nazywani są „martwymi” z powodu tego, że sprawiają, iż wyższe dobro przechodzi do klipot, jak powiedziano wyżej. Jak mówi Baal Sulam o wersecie: „Bezczeszczący ją będą wydani na śmierć”[15].
I dlatego, gdy człowiek chce iść drogą prawdy, czyli wykonywać Torę i przykazania dla oddawania, to co powinien uczynić? Rada jest taka, że przede wszystkim przed każdym działaniem powinien zbudować intencję: jakiej nagrody oczekuje za te działania, które zamierza wykonać. I wtedy powinien powiedzieć sobie: „Skoro chcę służyć Stwórcy, a nie mogę, ponieważ pragnienie otrzymywania, które tkwi we mnie, nie pozwala mi na to – to przez działania, które zamierzam wykonać, Stwórca da mi prawdziwe pragnienie, by sprawić Mu nasłodzenie. I wierzę mędrcom, którzy powiedzieli: «Stwórca pragnął oczyścić Israel, dlatego dał im Torę i przykazania»”[16].
[1] Tora, Szemot, 30:20.
[2] Zohar, rozdział Balak, punkt 35.
[3] Tamże, punkt 31.
[4] Rambam, Miszne Tora, Prawa o poglądach, rozdz. 1, halacha 6.
[5] Baal HaSulam, Ogólne wprowadzenie do księgi „Panim Meirot u-Masbirot” (Pticha kolelet), p.3.
[6] Traktat Szabat, 104:1.
[7] Zohar, rozdział Balak, punkt 32.
[8] Tora, Wajikra, 25:47.
[9] Zohar, rozdział Balak, punkt 35.
[10] Tora, Wajikra, 19:2.
[11] Tora, Szemot, 31:14. „I będziecie przestrzegać Szabatu, bo jest on świętością dla was. Ktokolwiek go zbezcześci – zostanie ukarany śmiercią; bo każdy, kto wykona w tym [dniu] pracę, ta dusza zostanie wykorzeniona spośród swojego ludu”.
[12] Baal HaSulam, Talmud dziesięciu sfirot, t. 4, cz. 11, s. 1030, Or Pnimi, p. 35.
[13] Zohar, rozdział Balak, punkt 31.
[14] Traktat Brachot, 18:2.
[15] Tora, Szemot, 31:14.
[16] Traktat Makot, 23:2.