Komentatorzy zadają pytanie do fragmentu z Tory (Dwarim): „I stanie się, gdy wejdziesz do ziemi, którą Stwórca, twój Bóg, daje ci w dziedzictwo, i posiądziesz ją, i zamieszkasz w niej”. Pytają oni, dlaczego uściślono: „którą Stwórca, twój Bóg, daje ci”? Czyż Israel nie zdobyli tej ziemi w wyniku wojen? I wyjaśniają, że człowiek powinien wiedzieć w swoim sercu, iż nie własną siłą ani potęgą odziedziczył ziemię, lecz jest ona darem Stwórcy. Taki jest sens słów: „którą Stwórca, twój Bóg, daje ci w dziedzictwo”, a nie: „moja siła i moc mojej ręki”.

Teraz trzeba zrozumieć to przez pryzmat pracy duchowej. Należy wiedzieć, że „ziemia” oznacza „pragnienie”, to znaczy pragnienie, które znajduje się w sercu człowieka, nazywa się „ziemią”. I ta ziemia nazywa się „sercem człowieka”. Tam, w sercu człowieka, mieszkają „narody świata”[1] oraz mieszka tam również naród Israela. Ale trzeba wiedzieć, że razem nie mogą one tam współistnieć. Naród Israela i narody świata nie mogą wspólnie rządzić. Albo panują tam narody świata, albo panuje Israel.

I trzeba zrozumieć, jaka jest prawdziwa przyczyna tego, że nie mogą one współistnieć w jednym miejscu. Wiadomo, że przyczyną stworzenia świata było pragnienie Stwórcy, aby nasłodzić stworzenia. Dlatego stworzył pragnienie otrzymywania przyjemności, czyli stworzył u stworzeń poczucie braku, skłaniające do nieustannego pragnienia przyjemności. I widzimy, że stworzenie odczuwa nasłodzenie zgodnie z wielkością pragnienia, tęsknoty.

I to jest kli stworzone przez Stwórcę. I to jest pierwszy poziom, który możemy rozpoznać u stworzeń. I jeśli u stworzeń nie ma jeszcze tego pragnienia, to nie uważa się ich jeszcze za stworzenia. Wynika z tego, że nie można mówić o żadnym aspekcie, jeśli nie ma tam pragnienia otrzymywania. I to jest całe stworzenie, o którym mówimy – kli do przyjęcia przyjemności.

Ale z powodu wstydu, który mędrcy nazywali w języku aramejskim „nahama de-kisufa (chleb wstydu)”, nastąpiło skrócenie, to znaczy zapadła decyzja, by nie otrzymywać dla siebie, lecz tylko z zamiarem obdarzania, i ten stan nazywa się podobieństwem właściwości. Oznacza to, że stworzenia mogą otrzymywać nasłodzenie tylko wtedy, gdy potrafią nadać mu intencję obdarzania, zamiar sprawić przyjemność Stwórcy – wtedy otrzymują, w przeciwnym razie nie chcą otrzymywać.

I to nazywa się poziomem „Israel”. To znaczy „jaszar-El” (ישר-אל) – prosto do Stwórcy.[2] To znaczy, że we wszystkim, o czym człowiek myśli, chodzi o to, aby wszystko docierało do Stwórcy. Wtedy on sam nie wchodzi w rachubę, ponieważ nie myśli wcale o sobie; wszystkie jego myśli skierowane są wyłącznie ku Stwórcy.

I to się nazywa Erec Israel (Ziemia Israela), czyli człowiek ma pragnienie skierowane prosto do Stwórcy i nie ma w nim miłości do siebie (egoizmu), lecz istnieje jedynie miłość do bliźniego. I nie ma w nim pragnienia, by nasładzać się życiem tylko dla siebie. Całe jego pragnienie polega na tym, aby mieć środki do obdarzania Stwórcy. A to, że karmi swoje ciało, jest tylko po to, aby mieć siły do obdarzania.

Podobnie człowiek, który ma konia, karmi go i poi. Całe utrzymanie zapewnia mu jednak nie dlatego, że go kocha, lecz dlatego, że używa go do pracy. Dlatego gdy chce zrobić coś dobrego dla konia, nie wynika to z miłości do niego, lecz dlatego, że chce go wykorzystać dla własnego pożytku, a nie dla dobra konia. I to nazywa się „Ziemia Israela”, czyli że wszystkie myśli człowieka to tylko ziemia, pragnienie, aby wszystko było skierowane prosto do Stwórcy.

Całkowicie odmiennym pojęciem jest „ziemia innych narodów”; ta „ziemia” jest pragnieniem miłości własnej i to się nazywa „ludy ziemi” (amej ha-arec)[3], czyli wszystkie ich pragnienia dotyczą tylko woli „ludu”. Nie kierują się wolą Stwórcy, lecz wolą „ludu”, to znaczy wolą stworzeń. A stworzenia nazywają się „naród”. Natomiast Stwórca jest Tym, który stworzył naród. W Torze (Dwarim) powiedziano: „I zobaczą wszystkie narody ziemi, że imię Stwórcy zostało wezwane nad tobą, i będą się ciebie bali”.

I powiedziano też: „I wstał Awraham, i pokłonił się narodowi tej ziemi, synom Cheta”. To znaczy, że nie znają i nie odczuwają oni niczego poza poziomem „ludu”, którym jest miłość własna; tylko to nazywa się poziomem stworzeń. Całkowicie inaczej jest z narodem Israela, który pragnie anulować własną istotę i własne „ja”, czyli pragnienie otrzymywania stworzone z niczego.

Dlatego mówimy w świątecznym kiduszu[4]: „…który wybrał nas spośród wszystkich narodów”. A więc widzimy, że nie może istnieć dwoiste panowanie: rządzi albo pragnienie obdarzania, albo pragnienie otrzymywania. Razem nie mogą współistnieć, ponieważ są przeciwieństwami, a dwa przeciwieństwa nie mogą istnieć w jednym obiekcie.

To właśnie jest przyczyną walki z egoizmem – człowiek musi walczyć ze sobą, aby podporządkować sobie serce, w którym obłaczają się te pragnienia, i usunąć stamtąd panowanie pragnienia otrzymywania i oddać całą władzę pragnieniu obdarzania Stwórcy.

Kiedy człowiek zaczyna zajmować się służbą Stwórcy z zamiarem, by cała jego praca była w Imię Niebios, wtedy zaczyna się w nim wojna między tymi dwoma pragnieniami. I dzięki wielkiemu wysiłkowi człowiek zasługuje na przezwyciężenie i zwycięża w tej walce i wtedy w jego sercu ustanawia się panowanie pragnienia obdarzania Stwórcy.

I wtedy człowiek może powiedzieć: „Moja siła i moc mojej ręki przyniosły mi ten sukces” (Tora, Dwarim). I tylko dzięki pracy człowiek dziedziczy serce, które teraz nazywa się „Erec Israel”, ponieważ jego pragnienie to „jaszar-El” – prosto do Stwórcy. Dlatego werset mówi nam: „Gdy wejdziesz do ziemi, którą Stwórca, twój Bóg, daje ci” – to znaczy, że nie ty zdobyłeś ją własnymi siłami, lecz Stwórca, twój Bóg, dał ci ją.

To znaczy, że po tym, jak człowiek włożył niezbędny wysiłek, aby „zdobyć”, podporządkować sobie serce poprzez nieustanną walkę z „narodami świata”, i zwyciężył je, odziedziczył serce, które teraz nazywa się „Ziemią Israela”, a nie „ziemią narodów”. Jednak mimo to powinien wierzyć, że to nie on zdobył tę ziemię, lecz „Stwórca, twój Bóg, dał ci ją”, że to nie „moja siła i moc mojej ręki przyniosły mi ten sukces”.

I w związku z tym trzeba zrozumieć następującą trudność: Stwórca obiecał Awrahamowi, jak napisano w Torze (Lech lecha, czytanie siódme): „I powiedział do niego: Ja jestem Stwórca, który wyprowadził cię z Ur Kasdim, aby dać ci tę ziemię w dziedzictwo”.

W takim razie dlaczego Stwórca najpierw oddał tę ziemię „narodom świata”, a dopiero potem przyszli synowie Israela i musieli prowadzić wojny i wypędzać ich z ich ziemi, wywołując tym oskarżenia całego świata: „Dlaczego zdobyliście ziemię, która nigdy nie należała do was? I tylko na podstawie podboju dokonanego w wojnach mówicie, że to wasza ziemia”.

Wszyscy rozumieją, że byłoby znacznie lepiej, gdyby Stwórca nie dawał tej ziemi gojom, przecież wtedy nie było jeszcze braku miejsca do zamieszkania, a nawet później wciąż powstawały nowe państwa. I Stwórca mógłby sprawić, że goje w ogóle nie osiedlaliby się na tym terytorium.

Jednak tak nie było: najpierw osiedliło się tu siedem narodów, a także inni królowie, i naród Israela musiał z nimi walczyć, aby wypędzić ich z tej ziemi. A wszystkie narody świata będą wołać do narodu Israela: „Jesteście rabusiami, skoro zajęliście ziemię siedmiu narodów”. Dlaczego potrzebne nam te wszystkie trudności?

Jak przytacza Raszi słowa mędrców (Tora, Bereszit, 1:1, komentarz Rasziego): „Dlaczego rozpoczął od Bereszit? Ze względu na słowa: «Potęgę swoich dzieł oznajmił swojemu ludowi, aby dać im dziedzictwo narodów». Jeśli powiedzą inne narody synom Israela: «Jesteście rabusiami, skoro zdobyliście ziemię siedmiu narodów», odpowiadają im: cała ziemia należy do Stwórcy, On ją stworzył i dał ją temu, komu uznał za słuszne ją dać. Zgodnie ze swoją wolą dał ją im i zgodnie ze swoją wolą zabrał ją im i dał nam”.

Niemniej jednak nadal nie jest do końca jasny porządek wydarzeń. Dlaczego przed tym, jak ziemia została nam oddana, Stwórca osiedlił tam „narody świata”? I dopiero po tym, jak się osiedlili, Stwórca powiedział nam, żebyśmy ich wypędzili z tej ziemi, ponieważ obiecał ją Awrahamowi.

Możemy to zrozumieć poprzez metodę „korzeni i gałęzi”. Jak wiadomo, ziemia nazywa się „Malchut” – „królestwo” i jest korzeniem dla stworzeń, to znaczy przyjmuje w celu otrzymywania. I ten korzeń, czyli pierwszy otrzymujący, nazywa się światem Nieskończoności.

Potem rozpoczęły się naprawy – nie otrzymywać dla własnej korzyści, lecz dlatego, że niższy pragnie obdarzać Stwórcę. To znaczy, że pragnie on, aby pragnienie otrzymywania tylko dla siebie zostało w nim anulowane, czyli aby go nie używał, a wszystkie jego działania służyły wyłącznie sprawianiu przyjemności Stwórcy.

Z powyższego wynika, że porządek stworzenia świata materialnego musi odpowiadać temu porządkowi, który istnieje w świecie duchowym, czyli najpierw ta ziemia została oddana gojom, a dopiero potem, po walce i wojnach, zostali oni z niej wypędzeni, i naród Israela zdobył ją, dziedzicząc ją zamiast gojów.

Korzeniem narodów świata jest centralny punkt [Malchut świata Nieskończoności], na który zostało dokonane skrócenie, to znaczy pierwsze stworzone stadium, które pierwotnie miało przyjmować w celu otrzymywania, ponieważ w przeciwnym razie nie byłoby czego skracać, czyli nie mogłoby samo siebie ograniczyć, by nie przyjmować. Tylko wtedy można mówić o przezwyciężeniu, kiedy stworzenie ma silne pragnienie otrzymywania, które ono przezwycięża i dąży do podobieństwa do Stwórcy.

Dlatego najpierw właśnie narody świata musiały otrzymać tę ziemię, podobnie jak w korzeniu najpierw pojawiło się pragnienie otrzymywania, stanowiące istotę stworzenia. A dopiero potem można mówić o naprawach.

Dlatego po tym, jak narody świata otrzymały tę ziemię, przyszedł naród Israela i naprawił ją, aby wszystko było dla Imienia Stwórcy. I ziemia ta zaczęła nazywać się Ziemią Israela, jak powiedziano w Torze (Ekew, czytanie siódme): „Ziemia, o którą nieustannie troszczy się Stwórca, twój Bóg; oczy Stwórcy, twojego Boga, są na niej – od początku roku aż do końca roku”.

Trzeba zrozumieć, co oznacza, gdy powiedziano, że Erec Israel to ziemia, na którą patrzą „oczy” Stwórcy „od początku roku do końca roku”. To znaczy, że Jego Opatrzność dotyczy właśnie Erec Israel. Ale przecież, jak wiemy, Opatrzność Najwyższego istnieje na całym świecie, jak mówi poeta liturgiczny: „Oczy Stwórcy wędrują wszędzie”. Jak więc możemy mówić, że jest tylko w Erec Israel?

Kiedy mówimy „Erec Israel”, to mamy na myśli ziemię, która już wyszła spod władzy narodów świata i przeszła we władanie narodu Israela. I właśnie na to wskazuje cytat. Tora daje nam znak, czy znajdują się w Ziemi Israela, czy też nadal znajdują się w ziemi gojów.

Tym znakiem jest cytat: „Ziemia, o którą nieustannie troszczy się Stwórca, twój Bóg”, czyli fragment ten informuje nas, czym jest Erec Israel. Mówi nam, że musimy wiedzieć, iż Stwórca nieustannie o nią się troszczy. Na czym polega troska Stwórcy?[5] O tym mówi dalej cytat: „Oczy Stwórcy, twojego Boga, są na niej – od początku roku aż do końca roku”, to znaczy, że sterowanie Stwórcy nazywa się „oczy Stwórcy”.

Dlatego, jeśli człowiek widzi sterowanie Stwórcy od początku czasu, nazywanego „początkiem roku”, aż do „końca roku”, czyli nieprzerwanie widzi Jego sterowanie, to nazywa się „Erec Israel”. W przeciwieństwie do tego o ziemi gojów mówi się, że tylko Stwórca wie, że czuwa nad całym światem, a narody świata tego nie widzą. Dlatego dał nam znak, po którym możemy rozpoznać, czy znajdujemy się w Erec Israel, czy też ziemia, na której żyjemy, nadal pozostaje ziemią narodów świata.

Zgodnie z tym wynika, że najpierw narody świata muszą wejść do tej ziemi, czyli najpierw w tym miejscu musi pojawić się pragnienie otrzymywania. A po tym zaczynają się wojny z tym pragnieniem, aby podporządkować je świętości, by wszystko, co robi człowiek, było zgodne z tym, czego żąda Najwyższy.

Teraz wróćmy do objaśnienia komentatorów dotyczącego cytatu z Dwarim: „I stanie się, gdy wejdziesz do ziemi, którą Stwórca, twój Bóg, daje ci” – to znaczy, że po wszystkich walkach z egoizmem, który każdego dnia musiał przezwyciężać, człowiek nie powinien sądzić, że własnymi siłami osiągnął to, co osiągnął, lecz powinien rozumieć, że to Stwórca dał mu zwyciężyć w tej walce. I to jest sens słów „którą daje ci”.

W słowach „którą daje ci” należy rozróżnić dwa aspekty:

  1. Przykazanie, to znaczy poziom wiary – to nazywa się tfilin na rękę[6], o którym mędrcy powiedzieli: „I będzie to znakiem dla ciebie – dla ciebie, a nie dla innych”, ponieważ tfilin na rękę musi być zakryty, czyli poziom wiary nazywa się „skromnie kroczyć ze Stwórcą, twoim Bogiem”, i to jest poziom powyżej wiedzy.
  2. Poziom Tory, który odpowiada tfilin na głowę, o którym mędrcy objaśnili werset (Ki tawo; Talmud, Brachot, 6a): „I zobaczą wszystkie narody ziemi, że Imię Stwórcy zostało wezwane nad tobą, i będą się ciebie bały” – „to są tfilin na głowę”. To znaczy, że napisano tam: „I zobaczą wszystkie narody ziemi”. Tfilin na głowę musi być odsłonięty, żeby wszyscy mogli go widzieć – i to jest poziom Tory, gdyż Torą nazywa się właśnie to, co jest jawne. W przeciwieństwie do niego, tfilin na rękę musi być zakryty, co oznacza „powyżej wiedzy”, a więc nie ma słów, by przekazać to drugiemu, gdyż wszystko, co jeden człowiek może powiedzieć drugiemu, może wyrazić tylko za pośrednictwem wiedzy. A w pojęciach „powyżej wiedzy” nie ma słów. Dlatego powiedziano: „Dla ciebie znakiem, a nie dla innych”.

Zgodnie z tym wynika, że Stwórca dał tę ziemię narodowi Israel, aby z niej rosły owoce. Kiedy mówi się z punktu widzenia duchowej pracy, to jak wiadomo, przez słowo „ziemia” rozumie się serce. Stwórca włożył w serce dwie rzeczy, dwa poziomy:

  1. poziom wiary;
  2. poziom Tory.

I dzięki tym dwóm rzeczom człowiek osiąga doskonałość. I chociaż wiara i Tora urzeczywistniają się poprzez człowieka, to jednak trzeba uświadamiać sobie, że to Stwórca je daje, i dlatego człowiek nie może powiedzieć: „Moja siła i moc mojej ręki przyniosły mi ten sukces”.

I teraz można zrozumieć pytanie komentatorów: dlaczego przy pierwocinach (bikurim) powiedziano, że słowa „i odpowiesz, i powiesz”[7] należy wypowiedzieć głośno, a przy odczytywaniu oświadczenia o dziesięcinie (widuj maaser) napisano tylko „i powiesz”, i nie wspomniano „i odpowiesz”, jak przy pierwocinach? Dlatego „Widuj Maaser” odczytuje się cicho.

Maaser (dziesięcina) nazywany jest „przykazaniem”, które jest królestwem Niebios. I jest to związane ze „skromnym kroczeniem” – to znaczy z poziomem „tfilin na rękę”, jak powiedzieli mędrcy: „Będzie ci znakiem – tobie, a nie innym”. Dlatego w Maaser, który wskazuje na pojęcie „przykazanie”, napisano tylko „i powiesz”, i należy wypowiedzieć te słowa cicho, tak by inni nie słyszeli – i to jest poziom „skromnego kroczenia”.

„Bikurim” wskazuje na tfilin na głowę, który z kolei wskazuje na pojęcie „Tora”, i powiedziano: „I zobaczą wszystkie narody ziemi, że Imię Stwórcy zostało wezwane nad tobą, i będą się ciebie bały”. Dlatego napisano w odniesieniu do pierwocin – „i odpowiesz, i powiesz”, czyli należy wypowiedzieć to głośno, ponieważ to jest poziom „Tory”, który powinien być jawny dla wszystkich – obdarzanie stworzeń dobrem powinno być jawne dla całego świata.


[1] Życzenie z zamiarem otrzymać dla siebie.

[2] Przyp. tłum. Rabasz rozdziela zapis Israel (ישראל) na jaszar (ישר, prosto) i El (אל, Bóg). Bez znaków samogłoskowych ciąg liter pozostaje ten sam. Litera ש jest w nazwie Israel odczytywana jako „s”, a w jaszar jako „sz”; rozróżnia je kropka nad literą w zapisie z wokalizacją. Jest to interpretacyjna gra słów autora, a nie zwykły odczyt nazwy Israel.

[3] Przyp. tłum. Am oznacza „lud” lub „naród”, a erec – „ziemię”. Wyrażenie amej ha-arec może oznaczać „ludy ziemi”, a w języku rabinicznym także ludzi niewykształconych w Torze (Jastrow, hasło erec). Rabasz wiąże je tutaj z wolą stworzeń, przeciwstawianą woli Stwórcy. Przekład „ludzie nieuczciwi” usuwa ten związek słowny i dodaje ocenę nieobecną w wyrażeniu.

[4] Błogosławieństwo.

[5] Przyp. tłum. Hebrajski „darasz” oznacza m.in. „szukać”, „badać”, „domagać się” (słownik Kleina). W cytacie o ziemi przyjmuje znaczenie troski i czuwania nad nią, rozwinięte przez autora jako Opatrzność. Późniejsze „żąda” ma ten sam rdzeń co „troszczy się” w tym wersecie.

[6] Przyp. tłum. Tfilin to filakterie zawierające zapisane fragmenty Tory w skórzanej osłonie (Miszne Tora, Hilchot tfilin, 1:1). Tfilin szel jad umieszcza się na ramieniu, a tfilin szel rosz – na głowie. Rabasz wykorzystuje rozróżnienie ukrytego i widocznego znaku do objaśnienia wiary i Tory. Słowa „dla ciebie, a nie dla innych” pochodzą z Talmudu (Menachot, 37b).

[7] Przyp. tłum. „I odpowiesz” oddaje hebrajskie we-anita. Raszi do fragmentu Tora, Dwarim, 26:5 objaśnia to słowo jako wyrażenie oznaczające podniesienie głosu. Stąd związek tej formuły z głośnym wypowiadaniem słów. Określenie „głośno” wynika tu z wykładni; nie jest osobnym słowem w tym wersecie.