Jak napisał Rambam (Miszne Tora, Hilchot Tszuwa, 10:5): „Mędrcy powiedzieli: Niech człowiek zawsze zajmuje się Torą, nawet lo liszma, ponieważ z lo liszma

Werset mówi: „Ja jestem pierwszy i Ja jestem ostatni, a poza Mną nie ma Elohim”. Wiadomo, że porządek pracy prowadzącej do celu, którym jest przylgnięcie do Stwórcy, polega na pracy z zamiarem obdarzania. Natomiast porządek pracy otrzymany przez człowieka w wychowaniu jest właśnie lo liszma dochodzi się do liszma. Dlatego gdy uczy się dzieci, kobiety i ogół ludzi niewykształconych, uczy się ich jedynie pracy ze strachu i dla otrzymania zapłaty. Aż pomnoży się ich wiedza i nabędą większej mądrości, wtedy stopniowo odsłania się im ten sekret. Łagodnie przyzwyczaja się ich do tej sprawy, aż ją osiągną, poznają i będą Mu służyć z miłości”. Tak kończy się cytat.

Jeśli więc człowiek chce iść drogą prowadzącą do celu, którym jest przylgnięcie do Stwórcy, czyli kierować się zamiarem, aby wszystko było dla obdarzania, musi najpierw otrzymać brak: nie znajdować zadowolenia w pracy lo liszma. Zaczyna wtedy szukać innego porządku pracy. Dotychczasowe zajmowanie się Torą i przykazaniami opierał na pragnieniu otrzymywania, zwanym lo liszma. Teraz musi zmienić całą podstawę, na której budował porządek swojego życia. Zależy to od tego, na ile stan lo liszma – gdy widzi, że nie jest to właściwa droga – nie daje mu spokoju. Nie spocznie ani się nie uspokoi, dopóki nie wyjdzie z tego stanu do liszma.

Ale w czasie, gdy znajduje się w stanie lo liszma – kto daje człowiekowi możliwość poczuć, że to błędna droga i że jest bardzo daleki od zjednoczenia ze Stwórcą? Co więcej, widzi, że wszyscy pozostali idą tą samą drogą co on, więc dlaczego właśnie on miałby być wyjątkiem od ogólnej reguły?

Jeszcze trudniej człowiekowi, gdy widzi, że ludzie o wiele zdolniejsi od niego, wkładający większy wysiłek w pracę duchową, zadowalają się tym poziomem, który otrzymali w dzieciństwie, kiedy uczono ich zajmować się Torą i przykazaniami lo liszma, jak przytoczono wyżej w słowach Rambama.

Chociaż „nieszczęście wielu jest połową pocieszenia”, widzi, że nie potrafi pogodzić się ze stanem lo liszma. Powstaje więc pytanie: skoro rzeczywiście jest mniej zdolny i mniej pracowity, skąd pochodzi to, że stan lo liszma nie daje mu spokoju?

I odpowiedzią jest „Ja pierwszy”, czyli to Stwórca dał mu odczuć ten stan jako brak, odbierając tym samym człowiekowi możliwość poruszania się rutynową drogą. I aby człowiek nie pomyślał, że to on sam do tego doszedł, Stwórca powiedział: „Ja pierwszy”. To znaczy: „Ja dałem ci impuls, byś zaczął iść drogą prawdy, dając ci odczuć swój stan jako brak, abyś poczuł, że brakuje ci prawdy”. I wtedy rozpoczyna się duchowa praca, i człowiek zaczyna dążyć do stanu, w którym będzie mógł ujarzmić swój egoizm, i wtedy wszystkie jego działania będą tylko dla oddawania. Wtedy powinien poświęcić temu całą myśl i wszystkie środki, którymi dysponuje, zgodnie ze słowami: „Wszystko, co jest w twojej ręce i w twojej mocy do zrobienia, zrób”.

Potem, kiedy dostępuje przylgnięcia do Stwórcy, myśli, że stało się to dzięki jego wysiłkowi w Torze i przykazaniach oraz przezwyciężeniu własnej miłości własnej. Sądzi, że osiągnął to tylko przez swoją pracę i wielką wytrwałość, że tylko on miał siłę w pełni wykorzystać dostępne możliwości i że właśnie to przyniosło mu osiągnięcie. Na to werset mówi: „I Ja jestem ostatni”.

To znaczy: „Tak jak byłem pierwszy i dałem ci brak, tak również Ja jestem ostatni – dałem ci napełnienie braku”. Brak nazywa się kli, a napełnienie – światłem. Ponieważ nie ma światła bez kli, najpierw zaczyna się tworzyć kli, a potem daje się do niego obfitość. Dlatego Stwórca najpierw dał kli, co nazywa się „Ja jestem pierwszy”, a następnie dał obfitość, co nazywa się „Ja jestem ostatni”.

Trzeba zrozumieć różnicę między kimś, kto wykonuje zwykłą, materialną pracę w jakiejś fabryce, a kimś, kto wykonuje pracę duchową. Kiedy mówimy o zwykłej pracy, to jeśli człowiek nie pracuje, to nie otrzymuje zapłaty, ale też nie ponosi kary za to.

Jeśli zaś człowiek nie zajmuje się pracą duchową, czyli nie przestrzega Tory i przykazań, to otrzymuje karę. Mędrcy powiedzieli (Miszna, Awot, 5:1): „Dziesięcioma wypowiedziami został stworzony świat. Czego nas to uczy? Czy nie mógł zostać stworzony jedną wypowiedzią? Zostało to uczynione po to, aby ukarać grzeszników, którzy niszczą świat stworzony dziesięcioma wypowiedziami, i dać dobrą zapłatę sprawiedliwym, którzy wspierają świat stworzony dziesięcioma wypowiedziami”.

Wyjaśniono to już w poprzednich artykułach. W skrócie: „ukarać grzeszników” oznacza spowodować ich cierpienie, które przeżywają w swoim życiu. Chodzi o „grzeszników”, którzy znajdują się wewnątrz samego człowieka, czyli o jego pragnienie otrzymywania; i jeśli widzi, że wszystko, co robi, to tylko dla zaspokojenia swojego pragnienia otrzymywania, to powoduje to u niego cierpienie i brak zadowolenia z życia.

Ale dzięki tym cierpieniom zaczyna odczuwać brak duchowości, czyli kli i brak duchowości. Te cierpienia, które człowiek przeżywa, popychają go do poszukiwania takiego stanu, w którym mógłby otrzymać życie. Z tego wynika, że kara, jaką otrzymuje za to, że nie idzie właściwą drogą, nie jest zemstą ani pamiętliwością, lecz przeciwnie – pomocą, która daje człowiekowi możliwość otrzymania dobra.

Człowiek sam powinien więc odczuć cierpienia niegodziwych, w których widzi karę. Taki jest sens słów (Pisma, Psalmy 94:12): „Szczęśliwy mąż, którego karcisz, Stwórco”. Cierpienia, które odczuwa, idąc niewłaściwą drogą, oznaczają, że Święty, błogosławiony On, daje mu kli. Jest to „Ja jestem pierwszy”.

Ale nie każdemu, kto idzie drogą lo liszma, Stwórca daje odczuć cierpienie. Tylko „kogo Stwórca miłuje – tego karci”, czyli człowiek odczuwa smak stanu niegodziwych, pogrążonych w miłości własnej. I to wypycha go z drogi oszustwa na drogę prawdy.

Wynika z tego, że w materialności pracownik, który nie pracuje, nie otrzymuje zapłaty, lecz nie karze się go za brak chęci do pracy. Natomiast w duchowości za lenistwo w pracy otrzymuje karę, jak powiedzieli nasi mędrcy: „Aby ukarać niegodziwych”. Nie jest to jednak karanie, lecz podnoszenie go, aby szedł właściwą drogą. Uważa się to za naprawę, nie za karę. Istnieją dwa sposoby naprawy: 1) droga Tory; 2) droga cierpień. Nie nazywa się to karą, lecz naprawą, która przychodzi przez cierpienia.

Następnie, gdy już ma kli zwane kli obdarzania, zamiast poprzedniego pragnienia otrzymywania dla siebie otrzymuje teraz pragnienie: oczekuje od Stwórcy, aby dał mu kli zwane pragnieniem obdarzania. Gdy ma kli pragnienia obdarzania, dostępuje dobra i szczęścia zawartych w zamyśle stworzenia, zwanym „obdarzeniem stworzeń dobrem”. To właśnie „Ja jestem ostatni”, odnoszące się do napełnienia. Wszystkie braki, które miał wcześniej, teraz zostają napełnione.

Dotyczy to jednak tylko indywidualnego sterowania. Człowiek ze swojej strony powinien mówić, że wszystko zależy od niego, gdyż tylko stosownie do przezwyciężania się w pracy może osiągnąć cel, dla którego został stworzony. Nazywa się to wiarą w nagrodę i karę. Jednocześnie po wykonaniu swojej pracy powinien powiedzieć, że wszystko odbywa się poprzez indywidualne sterowanie, zgodnie z wyjaśnieniem słów „Ja jestem pierwszy i Ja jestem ostatni”.

Aby dojść do celu, człowiek powinien wiedzieć, że najważniejsze jest nadanie wszystkim swoim czynom i myślom zamiaru liszma. Jak napisano (Prorocy, Jeszajahu, 43:7): „Każdego, kto jest nazwany Moim imieniem – dla Mojej chwały stworzyłem go, ukształtowałem go, a także uczyniłem go”.

Trzeba zrozumieć, co zawierają te słowa. Wynika z nich, że ten, kto nie jest nazwany Imieniem Stwórcy, nie został stworzony dla Jego chwały? I co znaczy „nazwany Moim Imieniem”?

„Nazwany Moim imieniem” oznacza, że odnosi się do Niego, jak napisano: „Israel, Twój lud” lub „Jego lud Israel”. Skoro odnosi się do Stwórcy, powinien mieć podobieństwo formy do Niego, jak napisano: „Jak On jest miłosierny, tak i ty bądź miłosierny”. Jego zamiarem jest wyłącznie obdarzanie Stwórcy, wszystkie jego czyny służą tylko Jego chwale i nie troszczy się o własną korzyść.

W ten sposób wyjaśnimy „każdego, kto jest nazwany Moim imieniem”, czyli kto odnosi się do Mnie. Są to ludzie, którzy mówią, że całe stworzenie zostało stworzone tylko dla Jego chwały, a nie dla własnej korzyści. Wtedy człowiek może odnieść się do Mnie i wejść do ogółu zwanego „Jego ludem Israel” lub „Israel”. Może wtedy odczuć słowa: „Wybierający swój lud Israel z miłością”.

Wynika z tego, że człowiek powinien otrzymać brak: odczuć, że potrzebuje pomocy Stwórcy, aby wszystkie jego czyny były dla niebios. Wtedy zaczyna się porządek pracy liszma. Wówczas dostępuje tego, o czym mówi Rabbi Meir.