Pytanie: Jeśli wypełniamy Torę i przykazania z zamiarem otrzymania nagrody, czy również to oczyszcza serce? Przecież mędrcy powiedzieli: „Stworzyłem zły początek (jecer ha-ra) i stworzyłem Torę jako przyprawę[1]”, to znaczy, że oczyszcza ona serce. Czy dotyczy to tylko działania z zamiarem nieotrzymywania nagrody, czy również działanie dla nagrody oczyszcza serce?

Odpowiedź: Na to pytanie odpowiedź znajduje się w Przedmowie do księgi Zohar (p. 44) – tam napisano: „Kiedy człowiek zaczyna zajmować się Torą i przykazaniami, nawet bez żadnej intencji, to znaczy bez miłości i bojaźni, z którymi godzi się służyć Królowi, nawet lo liszma[2], punkt w jego sercu[3] zaczyna rosnąć i ujawniać swoje działanie.

Przykazania bowiem nie wymagają intencji, a samo wykonywanie czynu bez intencji może oczyścić pragnienie otrzymywania, lecz tylko na najniższym, pierwszym poziomie, który nazywa się nieożywionym (domem)[4]. W miarę jak człowiek oczyszcza nieożywioną część pragnienia otrzymywania, w tej samej mierze stopniowo buduje sześćset trzynaście organów punktu w sercu, który jest nieożywionym poziomem nefesz[5] świętości”. A więc widzimy, że zajmowanie się Torą i przykazaniami, nawet lo liszma, oczyszcza serce.

Pytanie: Przestrzegać Tory i przykazań nie dla nagrody – czy są do tego zdolne tylko wybrane jednostki? Czy też wszystkim dano możliwość pójścia tą drogą, to znaczy wypełniania wszystkiego z zamiarem nieotrzymywania nagrody, aby dzięki temu dostąpić zjednoczenia ze Stwórcą?

Odpowiedź: Pragnienie otrzymywania tylko dla siebie wypływa z myśli stworzenia (machszewet ha-brija), ale dano sposób naprawy, aby neszamot (dusze) naprawiły to pragnienie tak, by służyło obdarzaniu. Drogą tą jest wypełnianie Tory i przykazań; dzięki temu nasze pragnienie otrzymywania przemieni się w pragnienie otrzymywania z zamiarem obdarzania.

I dotyczy to wszystkich bez wyjątku, ponieważ wszystkim dano ten środek naprawy, a nie tylko wybranym. Ale ponieważ to kwestia wolnego wyboru, to istnieją tacy, którzy czynią większe postępy, a są tacy, którzy postępują powoli. Jednak, jak napisano w Przedmowie do księgi Zohar (punkty 13–14)[6], „ostatecznie wszyscy dojdą do końcowej doskonałości, jak napisano: «żaden wygnaniec nie pozostanie od Niego oddalony»”.

Jednocześnie, gdy zaczyna się uczyć wypełniania Tory i przykazań, zaczyna się od lo liszma, ponieważ człowiek został stworzony z pragnieniem otrzymywania, więc nie pojmuje niczego, co nie przynosi mu własnej korzyści, i nigdy nie zechce rozpocząć wypełniania Tory i przykazań [bez takiej korzyści].

Rambam pisze: „Mędrcy mówią: «Zawsze niech człowiek zajmuje się Torą, nawet lo liszma, i od lo liszma przejdzie do liszma[7]». Dlatego kiedy uczą dzieci, kobiety i ogół amei ha-arec (ludzi niewykształconych w Torze)[8], to uczą ich jedynie służby z bojaźni i w celu otrzymania nagrody – aż do czasu, gdy wzrośnie ich wiedza i osiągną większą mądrość. Dopiero wtedy stopniowo odsłania się przed nimi tę tajemnicę i przyzwyczaja się ich do niej łagodnie, aż ją pojmą i będą Mu służyć z miłości” (Hilchot Tszuwa, rozdz. 10). A zatem, zgodnie z Rambamem, widzimy, że wszyscy powinni dojść do stanu liszma – różnica jest jedynie w czasie.

Pytanie: Jeśli człowiek widzi i czuje, że idzie drogą, która prowadzi go do stanu liszma, czy powinien starać się wpłynąć na drugiego, aby i on wszedł na właściwą drogę, czy nie?

Odpowiedź: Jest to ogólna zasada. Kiedy religijny człowiek patrzy na niereligijnego i wie, że potrafi skierować go ku dobremu – ma obowiązek to zrobić, ponieważ istnieje przykazanie: „Upominaj swojego bliźniego”.

Podobnie tutaj można powiedzieć, że warto wskazać przyjacielowi, iż należy iść bardziej właściwą drogą, jeśli jedyną intencją jest wypełnienie wspomnianego przykazania. Często jednak widzimy, że jeden człowiek prawi drugiemu morały wyłącznie z chęci panowania nad nim, a nie po to, by wypełnić przykazanie „upominaj swojego bliźniego”. Z powyższego wynika, że każdy chce, aby drugi również szedł drogą prawdy – i to rodzi spór między religijnymi a świeckimi, między „litwakami” a „chasydami”, i między różnymi nurtami w chasydyzmie – i każdy z nich uważa, że prawda jest po jego stronie, i każdy chce przekonać drugiego, aby szedł prostą drogą.


[1] Przyp. tłum. Hebrajskie tawlin oznacza przyprawę. W tym porównaniu Tora ma przeciwdziałać złemu początkowi; przytoczenie w Talmudzie (Kiduszin, 30b) występuje obok obrazu leku nakładanego na ranę. Przekład zachowuje metaforę przyprawy, a nie zastępuje jej samym objaśnieniem „naprawa”.

[2] „Nie w Imię Tory”, nie dla Stwórcy.

[3] „Punkt, który jest w sercu”.

[4] Poziom natury nieożywionej.

[5] Najniższy poziom rozwoju duszy.

[6] Zob. Przedmowa do księgi Zohar, p. 13, 14.

[7] Dla samej Tory.

[8] Dosł. Ludzie ziemi; ludzie prości, mało wykształceni.