Powiedzieli nasi mędrcy (traktat Kiduszin 30b): „Zła skłonność człowieka powstaje przeciw niemu każdego dnia i chce go zabić, a jeśli Stwórca nie pomoże – nie zdoła (człowiek go pokonać)”. Z tego wynika, że jeśli Stwórca pomoże, to człowiek będzie w stanie (sobie z nim poradzić). Pojawia się wtedy pytanie: dlaczego człowiek powinien prosić Stwórcę o przebaczenie za grzech, skoro mędrcy powiedzieli, że sam człowiek nie może sobie z tym poradzić, a tylko z pomocą Stwórcy. Wynika z tego, że jeśli człowiek zgrzeszył, to nie jest winien. Przecież co mógł zrobić, jeśli Stwórca mu nie pomógł?

Aby to zrozumieć, najpierw trzeba pojąć, na czym polega korzeń grzechu. Czyli co jest źródłem i przyczyną wszystkich grzechów. I choć odpowiedź jest prosta i znana wszystkim, że przyczyną wszystkich grzechów jest zła skłonność, to jednak należy wiedzieć, co jest źródłem i przyczyną złego skłonienia, które popycha stworzenia do grzechu. Czyli po co ono chce, aby stworzenia grzeszyły w świecie? Należy też zrozumieć, czym jest dobre skłonienie, które chce, aby stworzenia przestrzegały Tory i przykazań.

Jak uczyliśmy, celem stworzenia jest nasłodzić Jego stworzenia, dlatego Stwórca stworzył stworzenia, by pragnęły otrzymywać dobro i nasłodzenie. To znaczy, by miały pragnienie i dążenie do otrzymywania dobra i nasłodzenia, bo w przeciwnym razie nie odczuwają smaku życia. I są zmuszone otrzymywać nasłodzenia, inaczej doznają cierpienia. I to pragnienie otrzymywania, zaszczepione w stworzeniach, jest właśnie korzeniem złego skłonienia, które popycha stworzenia do popełniania grzechów. Ale należy zrozumieć: skoro Stwórca stworzył w stworzeniach to pragnienie otrzymywania, i jest ono najważniejsze, przez które stworzenia nazywane są „stworzeniem”, jak powiedziano, że stworzenie nazywa się „istniejącym z niczego” i jest to nowa rzecz, której nie było przed stworzeniem. Jeżeli tak, to dlaczego to jest korzeń złego skłonienia?

Wyjaśnienie tego znajduje się w Talmudzie dziesięciu sfirot: każda gałąź pragnie upodobnić się do swojego korzenia. Dlatego pragnienie otrzymywania, gdyby pozostało w formie dla samego otrzymywania, wtedy to pragnienie byłoby przeciwne Stwórcy pod względem formy i odczuwałoby wstyd podczas otrzymywania nasłodzenia. Dlatego dokonano naprawy, nazywanej cimcum (skrócenie). Czyli by nie otrzymywać światła w to kli, zwane „otrzymywaniem dla siebie”, lecz by otrzymywać światło tylko wtedy, gdy jest zamiar w imię oddawania. To oznacza, że na wszystko, co człowiek chce otrzymać dla siebie, zostało nałożone skrócenie, ponieważ każde pragnienie Wyższego staje się obowiązującym prawem dla niższego, kiedy niższy nakłada zakaz na otrzymywanie dla siebie, ale nie na zamiar nasłodzić Stwórcę.

Wynika z tego, że wszystkie grzechy pochodzą z tego, że człowiek chce otrzymywać dla siebie. Jak powiedziano: „Stworzyłem złą skłonność, stworzyłem Torę jako przyprawę do niej”. W ten sposób Tora i przykazania mają doprowadzić nas do zamiaru, abyśmy mogli w sercu zamierzać czynić wszystko dla oddawania. I to nazywa się „świętość”. I stąd wynika, że klipa i sitra achra (strona przeciwna), chcące otrzymywać dla siebie, różnią się formą od świętości.

Dlatego pragnienie otrzymywania dla siebie nazywamy nowym imieniem – „zła skłonność”, ponieważ przez to, że pragnie napełnić swoje pragnienie i nasłodzić się dla siebie, nie pozwala nam wykonywać Tory i przykazań. Ponieważ przy wypełnianiu Tory i przykazań nawet lo liszma – dochodzi się do liszma. Dlatego nawet w lo liszma złe skłonności przeszkadzają w wykonywaniu Tory i przykazań, ponieważ z lo liszma dochodzi się do liszma. Dlatego od razu zaczyna przeszkadzać. A (pojęciem) liszma nazywa się, gdy człowiek wszystko czyni dla pożytku Stwórcy, a nie dla własnej korzyści. Wynika z tego, że zła skłonność przegrywa, gdy człowiek przestrzega Tory i przykazań, do tego stopnia, że przestaje istnieć. Czyli człowiek zabija je przez Torę i przykazania, które wypełnia. Jak powiedzieli mędrcy (traktat Brachot 61b): „Rabbi Josi ha-Gelili powiedział: «Sprawiedliwych sądzi dobra skłonność», jak powiedziano: «Moje serce jest we mnie zdruzgotane»”. Raszi wyjaśnia: „«Moje serce jest zdruzgotane we mnie» – to zła skłonność, która jest jakby martwe we mnie i nie ma w niej siły, by pociągnąć mnie ku sobie”.

Stąd wynika, że wszystko, co czyni zła skłonność, przeszkadzając człowiekowi w wypełnianiu Tory i przykazań, czyni zgodnie ze sprawiedliwością, ponieważ człowiek chce je zabić przy pomocy Tory i przykazań. Dlatego pragnienie otrzymywania nazywa się „złem”, ponieważ pragnie zła dla człowieka. Ponieważ ta skłonność przeszkadza człowiekowi osiągnąć zlanie ze Stwórcą, które nazywa się „życiem”, jak powiedziano: „A wy, złączeni z Stwórcą, Wszechmogącym waszym – żyjecie wszyscy dzisiaj”.

I kiedy człowiek dochodzi do świadomości, że pragnienie otrzymywania dla siebie przeszkadza mu osiągnąć świat życia, i że chce, by człowiek pozostał w świecie ciemności i śmierci, i czyż istnieje większe zło niż to, które przeszkadza osiągnąć życie – wtedy człowiek nazywa pragnienie otrzymywania dla siebie „złą skłonnością”. Czyli człowiek czuje wiele cierpień, które ona mu przynosi. Wtedy człowiek nadaje jej imię „zło”. Ale zanim dojdzie do takiego odczucia, że pragnienie otrzymywania dla siebie przeszkadza mu w osiągnięciu dobra i nasłodzenia – nie może człowiek nazwać pragnienia otrzymywania dla siebie „złą skłonnością”.

Stąd widzimy, że pragnienie otrzymywania dla siebie przeszkadza człowiekowi w wypełnianiu Tory i przykazań, i jest to sprawiedliwe, ponieważ pragnienie otrzymywania dla siebie widzi, że człowiek chce je zabić, jak powiedziano w słowach mędrców: „serce moje skruszone we mnie”, czyli złe skłonności stają się jakby martwe u sprawiedliwych, którzy wypełniają Torę i przykazania, jak powiedzieli mędrcy: „Stworzyłem złą skłonność, stworzyłem Torę jako przyprawę do niej”.

Wynika z tego, że złe skłonności, wszczepione w stworzenia, to korzeń wszystkich grzechów, niepozwalające stworzeniom przestrzegać przykazań Stwórcy, ponieważ widzą, że chcą je zniszczyć. O tym powiedziano we Wprowadzeniu do nauki kabały (p.1): „Rabbi Chananja ben Akaszia powiedział: «Stwórca chciał obdarzyć zasługą Israel, dlatego dał im Torę i przykazania»”. I wyjaśnia się tam, że poprzez wykonywanie Tory i przykazań zasługujemy na oczyszczenie się z pragnienia otrzymywania dla siebie. Dlatego bardzo dobrze rozumiemy, dlaczego pragnienie otrzymywania przeszkadza w wypełnianiu Tory i przykazań, i ono jest korzeniem i przyczyną wszystkich grzechów.

Stąd wynika, że tym, którzy chcą pracować na drodze oddawania, trudniej jest walczyć ze złymi skłonnościami, ponieważ ci ludzie chcą całkowicie zniszczyć i zabić pragnienie otrzymywania dla siebie. Czyli chcą iść drogą Tory, która jest przeciwna poglądom ludzi prostych. A pogląd ludzi prostych jest taki, że wszystko robią tylko z myślą o własnej korzyści. Dlatego, gdy wypełniają Torę i przykazania, cały ich zamiar polega na tym, by otrzymać nagrodę dla siebie. To oznacza, że pozostają w swoim pragnieniu otrzymywania. Zanim zaczęli przestrzegać Tory i przykazań, chcieli nagrody w tym świecie, gdy zajmowali się tylko sprawami materialnymi, ponieważ ten, kto pracuje dla gospodarza, chce, by gospodarz zapłacił mu wynagrodzenie. A teraz, kiedy zaczęli pracować i przestrzegać Tory i przykazań, które Stwórca nam nakazał, chcą, by to Stwórca zapłacił im wynagrodzenie. Wynika z tego, że wszystko oparte jest na osobistej korzyści. A w dalszej kolejności zaczęli wykonywać Torę i przykazania z zamiarem otrzymania jako nagrody świata przyszłego.

W takim przypadku zła skłonność, zwana „pragnieniem otrzymywania”, nie sprzeciwia się im szczególnie. Ponieważ pragnienie otrzymywania sprzeciwia się tylko wtedy, gdy podejrzewa, że z lo liszma mogą dojść do liszma. Czyli nawet jeśli ktoś zaczął wypełniać Torę i przykazania dla nagrody dla siebie, ale dzięki temu może później dojść do liszma, czyli do pracy tylko dla dobra Stwórcy, a nie dla własnej korzyści.

Jeśli natomiast ktoś chce od początku pracować nie dla otrzymania nagrody, czyli nie chce pracować dla własnej korzyści, to oczywiście zła skłonność sprzeciwia się mu na każdym kroku. I zła skłonność chce działać zgodnie z powiedzianym: „Jeśli ktoś przychodzi cię zabić – uprzedź i zabij go”. Dlatego ich praca jest najcięższa spośród wszystkich, którzy pracują dla otrzymania nagrody. Ponieważ od samego początku mówią, że chcą wypełniać Torę i przykazania jako środek do zabicia złej skłonności, jak powiedziano: „serce moje skruszone we mnie”.

I stąd zrozumiemy postawione przez nas pytanie o słowa mędrców: „Zła skłonność człowieka powstaje przeciw niemu każdego dnia i chce go zabić, a jeśli Stwórca nie pomoże – nie zdoła (człowiek jej pokonać)”. Wynika z tego pytanie: w czym więc wina człowieka, jeśli nie otrzymał pomocy od Stwórcy? W takim razie dlaczego człowiek powinien prosić Stwórcę o przebaczenie?

Odpowiedź jest prosta: ponieważ nie prosił o pomoc. Przecież powiedzieli mędrcy: „Temu, kto przychodzi się oczyścić – pomagają”. Stąd wynika, że pomoc przychodzi po tym, jak poprosiło się o pomoc.

Wynika z tego, że grzech człowieka polega na tym, że nie prosił o pomoc Stwórcy. Bo gdyby poprosił o pomoc, to z pewnością otrzymałby pomoc od Stwórcy. A jeśli człowiek mówi, że prosił o pomoc, a Stwórca mu nie dał, to powinien wierzyć, że Stwórca słyszy modlitwy, jak powiedziano: „Bo Ty słyszysz modlitwy wszystkich ust”.

I gdyby naprawdę wierzył, to modlitwa byłaby doskonała. A Stwórca słyszy doskonałą modlitwę, czyli gdy człowiek z całego serca pragnie, aby Stwórca mu pomógł. Jeśli zaś modlitwa nie wychodzi z jego ust, oznacza to, że nie ma w nim prawdziwej wiary, że Stwórca mu pomoże, że Stwórca słyszy wszystkich, którzy Go proszą, i że przed Nim mały i wielki są równi, czyli że odpowiada wszystkim.

Wynika z tego, że modlitwa nie jest doskonała, dlatego powinien prosić o przebaczenie za swoje grzechy, że nie prosił Stwórcy o należną pomoc.

Są też inne wyjaśnienia sensu prostego, ale w pracy, kiedy człowiek chce iść drogą oddawania, a nie otrzymywania, główny grzech polega na tym, że człowiek nie prosi Stwórcy, by pomógł mu pokonać złą skłonność. Za to prosi o przebaczenie. A potem już prosi o pomoc.