Powiedziano (Tora, Bereszit, 13:8–9): „I powiedział Awram do Lota: «Niech nie będzie kłótni między mną a tobą, i między moimi pasterzami a twoimi pasterzami, bo ludzie-braćmi jesteśmy! Wszak cała ziemia przed tobą! Oddziel sięż ode mnie, jeśli ty – na lewo, ja – na prawo, a jeśli ty – na prawo, ja – na lewo»”.
I trzeba zrozumieć jego słowa: „bo ludzie-braćmi jesteśmy”. Przecież nie byli braćmi! A w Księdze Zohar (rozdział Lech lecha, komentarz Sulam, p. 86) wyjaśnia się to tak. „Bo ludzie-braćmi jesteśmy” – zły początek i dobry początek są sobie bliskie: jedno po prawej stronie człowieka, drugie po jego lewej. Zły początek – z lewej, a dobry – z prawej”. I zgodnie z tym wynika, że „ludzie-braćmi”, czyli że mówi się o jednym ciele, a kłótnia – między dobrym początkiem i złym początkiem, które nazywane są braćmi.
To niezrozumiałe. Można przyjąć, że dobry początek mówi do złego początku: „Jeśli ty – na lewo”, to znaczy: ty mówisz mi, by iść lewą drogą, drogą złego początku, gdyż on zawsze znajduje się po lewej stronie, jak powiedziano w Zoharze, że „zły początek – po jego lewej stronie”. I dobry początek mówi mu, że ja nie pójdę twoją drogą, ale pójdę prawą drogą, to znaczy drogą dobrego początku, który zawsze znajduje się po prawej. To możemy zrozumieć. Ale to, że on mówi: „A jeśli ty – na prawo”, to znaczy jeśli zły początek pójdzie prawą drogą – drogą dobrego początku, to czemuż dobry początek mówi mu: „Ja – na lewo”? To znaczy, że dobry początek pójdzie lewą drogą, drogą złego początku. To ciężko pojąć.
A Baal Sulam pyta: dlaczego, kiedy Jaakow miał spór z Lawanem, powiedziano (Tora, Bereszit, 31:43): „I odpowiedział Lawan, i powiedział do Jaakowa: «Córki – moje córki, a dzieci – moje dzieci, i bydło – moje bydło, i wszystko, co widzisz – moje jest»”? Innymi słowy, Lawan-grzesznik twierdził, że wszystko jest jego, to znaczy, że Jaakow nie ma żadnej własności, a wszystko należy do Lawana-grzesznika. A dlaczego, kiedy Jaakow dawał dary Esawowi, powiedziano (Tora, Bereszit, 33:9): „I powiedział Esaw: Mam ja wiele, bracie mój. Niech będzie tobie to, co twoje”? I nie chciał wziąć od niego wszystkiego, co chciał mu dać. Podczas gdy Lawan twierdził odwrotnie – że wszystko jest jego.
I powiedział (Baal Sulam), że chodzi tu o porządek pracy – jak postępować w pracy ze złym początkiem, kiedy on przychodzi do człowieka ze swoimi sprawiedliwymi argumentami, by przeszkodzić mu dojść do zjednoczenia ze Stwórcą.
„I powiedział Lawan”, czyli że on przychodzi z argumentem sprawiedliwego, mówiąc człowiekowi, kiedy chce się modlić i chce nieco wydłużyć swoją modlitwę. Albo inny przykład, że człowiek chce iść pouczyć się do domu nauki, a jego myślą było rzeczywiście stać się silnym jak lew i przezwyciężyć swoją leniwość. Zły początek przychodzi i mówi: „Prawda, że chcesz się przezwyciężyć i wypełnić wolę twego Ojca w niebiosach, jak powiedziano (traktat Awot, miszna 5:20): «Jehuda ben Tejma mówi: bądź szybki jak lampart, i lekki jak orzeł, prędki jak gazela i silny jak lew, aby spełniać wolę twego Ojca w niebiosach». Ale ja przecież wiem, że ty nie masz pragnienia spełniać wolę twego Ojca w niebiosach. Jednak naprawdę wiem, że ty pracujesz tylko dla miłości do siebie, i nie masz miłości do Stwórcy, byś mógł powiedzieć, że to, co zamierzasz teraz uczynić, to wychodzi z «dla niebios». A wszystko, co czynisz, to dla mnie, to znaczy dla sitra achra, a nie dla świętości. W takim razie, gdzie tu przezwyciężenie? To znaczy, jeśli ty pracujesz dla mnie, radzę ci: siedź spokojnie i otrzymuj nasłodzenie, wszak wszystko, co chcesz zrobić, jest dla mnie. Dlatego ja ci współczuję, abyś nie czynił dużych wysiłków i nasładzał się spokojem”. I to właśnie powiedział Lawan. To znaczy, że on obłacza się w szaty Lawana. To znaczy (zły początek) mówi: „Córki – moje córki, i wszystko, co widzisz – moje jest”.
A Jaakow, w przeciwieństwie do niego, twierdził: „To nieprawda, a naprawdę ja pracuję dla niebios. W takim razie, mimo wszystko warto przezwyciężać swoje lenistwo i spełniać wolę Stwórcy. I nie chcę słuchać twoich argumentów, które przedstawiasz jako argumenty sprawiedliwego”.
A Esaw-grzesznik był przeciwny. Gdyż kiedy Jaakow przychodzi do niego i chce dać mu swoje osiągnięcie w Torze i przykazaniach, Esaw powiedział mu: „Mam ja wiele”. Czyli mam wiele Tory i przykazań od innych ludzi, którzy wszyscy pracują dla mnie, a nie dla niebios. Jednak ty – sprawiedliwy. Ty nie pracujesz dla mnie, lecz pracujesz dla niebios. W takim razie nie mam żadnego udziału w twojej Torze i pracy. Dlatego nie chcę tego przyjmować i umieszczać w swoim władaniu. Wszak ty jesteś sprawiedliwy i pracujesz tylko dla niebios”.
I zapytał o to Baal Sulam: Kto z nich w końcu rzeczywiście przedstawia prawdziwe argumenty – Lawan czy Esaw? I powiedział, że w rzeczywistości obaj mówią prawdę, wygodną dla sitra achra, gdyż przeszkadzają człowiekowi dojść do doskonałości. A różnica w ich argumentach polega na tym, czy są one przedstawiane przed wykonaniem działania, czy po jego wykonaniu. Czyli przed wykonaniem działania człowiek chce się przezwyciężyć i zrobić coś w świętości, dla Stwórcy. Wtedy zły początek obłacza się w argumenty sprawiedliwego i mówi mu, że nie jesteś zdolny uczynić czegokolwiek dla dobra świętości, a wszystko, co czynisz – wszystko to jest dla mnie. I to się nazywa: „Wszystko, co widzisz, moje jest”. Czyli wszystko, co czynisz – dla sitra achra. W takim razie lepiej, abyś był „siedź i nic nie rób”. I po co się starać i przezwyciężać swoje lenistwo? I tak ono zmusza człowieka, by nie zajmował się Torą i przykazaniami. I to są argumenty Lawana.
A argumenty Esawa – po wykonaniu działania. Czyli jeśli człowiek ostatecznie przezwyciężył argumenty Lawana i poszedł drogą Jaakowa, zjawia się u niego Esaw i mówi: „Widzisz, jaki z ciebie bohater i wojownik, nie taki jak twoi przyjaciele, oni są leniwi, a ty prawdziwy mężczyzna. Kto może się z tobą równać?”. I wrzuca go w pychę. I o tym powiedzieli nasi mędrcy (traktat Sota, 5:2): „Powiedział raw Chisda, a także Mar Ukwa: «Każdy, w kim jest pycha, powiedział Stwórca, nie możemy on i Ja przebywać w (jednym) świecie»”.
I dlatego Jaakow występuje przeciwko temu i mówi mu: „Nieprawda! Wszystko, co czyniłem, było tylko dla ciebie, to znaczy dla dobra samego siebie, a to – pragnienie otrzymywania, należące do sitra achra. I teraz muszę zacząć pracować na nowo tak, aby wszystko było dla niebios, a nie dla ciebie. Ale dotąd pracowałem tylko dla ciebie”. I to właśnie Jaakow dał Esawowi jako prezent, a Esaw nie chciał tego przyjąć od niego, twierdząc odwrotnie, że Jaakow – sprawiedliwy i wszystko czyni dla niebios, a nie dla siebie.
I stąd możemy zrozumieć to, co pytano: jak można powiedzieć, że dobry początek powiedział złemu początkowi: „Jeśli ty pójdziesz prawą drogą, ja pójdę na lewo?” Wszak lewa droga odnosi się do sitra achra, a nie do strony świętości. I z powyższego możemy zrozumieć, że dobry początek powiedział złemu: „Powinieneś wiedzieć, że nie zdołasz mnie oszukać, gdyż wiem jedno – że chcesz przeszkodzić mi dojść do poziomu pracownika Stwórcy, to znaczy, by wszystkie moje myśli byłyby dla oddawania, a ty, zgodnie ze swoim zadaniem, starasz się pozostawić mnie w egoistycznej miłości. W takim razie, jak mogę słuchać twojej prawej drogi? To znaczy tego, że zjawiasz się u mnie, obłaczając się w argumenty sprawiedliwego, doradzając mi być sprawiedliwym i pracować dla niebios. To niemożliwe, gdyż to nie odpowiada twojemu zadaniu, a ty z pewnością chcesz tu swoimi radami przeszkodzić mi osiągnąć cel. I dlatego zjawiasz się z argumentami prawej linii, nazywanej «Lawan». Cóż więc mam czynić w takim przypadku? Tylko nie słuchać twego głosu i czynić dokładnie odwrotnie do twojego zdania”. Jak powiedziano: „A jeśli ty – na prawo, ja – na lewo”.
I stąd wynika, że człowiek zawsze powinien być na straży, aby nie wpaść w sieć złego początku, kiedy on zjawia się u niego z argumentami sprawiedliwego, i nie słuchać jego głosu. I chociaż daje nam on do zrozumienia, że teraz nie idziemy prostą drogą, gdyż to, co chcemy teraz uczynić, to przykazanie oparte na przestępstwie – tymi słowami on (zły początek) wiąże nas i wpadamy w pułapkę i w sieć, gdyż on chce sterować nami sprawiedliwością swoich słów. I od imienia Baal Szem Tow powiadają tak: Aby rozpoznać, czy to rada złego początku czy nie, należy przeprowadzić rozeznanie. Jeśli to, o czym on powiedział mu, prowadzi do wysiłku – to odnosi się do dobrego początku. A jeśli, po wysłuchaniu jego głosu, człowiek nie będzie musiał podejmować wysiłku – to znak złego początku. I tak można rozpoznać, czy to rada dobrego początku, czy złego.
Na przykład, jeśli powstaje w nim myśl, że nie każdy musi wstawać przed świtem. To jest praca dla ludzi, których życiem jest studiowanie Tory. I prosty człowiek nie może porównywać się z mędrcami, którzy muszą przestrzegać wersetu: „A Torę Jego rozważa on we dnie i w nocy” (Pisma, Psalmy, 1:2). A prosty człowiek? I przedstawia mu (zły początek) świadectwo ze słów mędrców, potwierdzające jego argumenty tym, co powiedział rabbi Jochanan w imieniu rabbi Szymona bar Jochaja (traktat Menachot, 99:2): „Nawet jeśli człowiek odmawiał tylko «Szma» porannej i wieczornej modlitwy, spełnił «Niech nie oddali się ta księga Tory od twoich ust»”. W takim przypadku ono przekonuje go, że lepiej, abyś wstawał rano jak wszyscy i nie będziesz cały dzień zmęczony, i będziesz mógł modlić się z lepszym zamiarem, niż gdybyś modlił się, wstając przed świtem.
I wiadomo ze wszystkich chasydzkich ksiąg, że najważniejsze – to modlitwa, ponieważ podczas modlitwy człowiek nie myśli o niczym innym, jak tylko o tym, by Stwórca usłyszał jego modlitwę. I modlitwa to czas, kiedy łatwiej zbudować zamiar i poczuć, przed kim stoisz.
Inaczej jest w czasie studiowania Tory, chociaż powiedziano (traktat Pea, miszna 1:1): „A studiowanie Tory przewyższa wszystko”. Jeszcze wyjaśniają, że to oznacza, że Tora prowadzi człowieka do ważności i wielkości Stwórcy. Wynika z tego, że Tora to jedynie środek, prowadzący człowieka do tego, aby mógł się modlić i poczuć wyrażenie: „Przed kim stoisz” – że to jest środek, jak dojść do zjednoczenia. To znaczy, by kiedy człowiek modli się do Stwórcy, mógł wiedzieć, z kim rozmawia i według jakiego etykietu rozmawia przed Stwórcą, i wtedy to czas, gdy może anulować siebie przed Stwórcą, a to najważniejsze – anulowanie własnej władzy. I powinien dojść do odczucia, że nie ma niczego innego na świecie oprócz Stwórcy. I człowiek chce zjednoczyć się z Nim i anulować własną władzę.
I jeszcze więcej powiedzieli mędrcy, że wszystkie dobre czyny, które wykonuje człowiek – zarówno Tora, jak i wszystkie pozostałe działania w świętości, to wszystko człowiek może zobaczyć, czy są w porządku, po swoim odczuciu w modlitwie. Zgodnie z tym wynika, że najważniejsza jest modlitwa. A jeśli wstaniesz przed świtem, to i tak wszystko się popsuje! Cóż więc zyskasz?
I nie ma wątpliwości, że on (zły początek) przedstawia argumenty sprawiedliwego. I wtedy człowiek może przeprowadzić rozeznanie: jeśli posłucha jego głosu i będzie miał więcej wysiłku – może wiedzieć, że to argumenty dobrego początku. A jeśli posłucha jego rady i będzie miał mniej wysiłku – to znak, że teraz przemawia do niego zły początek. I ono tylko obłacza się w argumenty sprawiedliwego i tym zastawia na niego pułapkę, by wpadł w sieć, ukrytą przed nim, z powodu tego, że przemawia do niego ustami sprawiedliwego. Lecz w rzeczywistości zawsze potrzebny jest nauczyciel, który wie, jak nauczyć człowieka, by wiedział, co jest prawdą, a co kłamstwem, ponieważ sam człowiek nie jest w stanie tego rozeznać.
I z powiedzianego, że zły początek zjawia się z argumentami sprawiedliwego, to znaczy że chce dać człowiekowi radę, jak może wejść w duchowe, możemy wyjaśnić słowa mędrców (traktat Bawa Batra, 98:1): „Ten, kto przechwala się szatą mędrca, lecz nie jest mędrcem – tego nie wpuszczają do pałaców Stwórcy”. I trzeba zrozumieć, dlaczego to taki wielki grzech, jeśli człowiek przechwala się szatą mędrca. Czyli bardzo ceni szatę mędrca, do tego stopnia, że się nią przechwala. Przecież nie popełnił tak wielkiego przestępstwa, by dano mu tak wielką karę, do tego stopnia, że nie wpuszczają go do pałaców Stwórcy. Wynika z tego, że mowa tu o człowieku godnym wejść do pałaców Stwórcy, jednak za ten grzech, że przechwala się szatą mędrca, należy się tak wielka kara.
Ale tu należy wyjaśnić, że chodzi o to, gdy zły początek zjawia się do człowieka i przechwala się szatą mędrca, to znaczy: przemawia do człowieka jak mędrzec, rozmawiający z prostym człowiekiem, i doradza mu by zostać mędrcem. I to, jak pyta Baal Sulam: czym jest mędrzec (talmid chacham, dosł. „uczeń mędrca”)? I dlaczego nie mówi się po prostu „mędrzec” (chacham)? Rzecz w tym, że to wskazuje nam, byśmy wiedzieli, że mędrcem nazywany jest Stwórca, którego pragnieniem jest oddawanie swoim stworzeniom. A ten, kto uczy się od Stwórcy tej właściwości „być dającym”, nazywany jest uczniem mędrca. Czyli nauczył się od Stwórcy być dającym.
I stąd należy wyjaśnić, że zły początek zjawia się do człowieka i daje mu rady, jak dojść do zjednoczenia ze Stwórcą, to znaczy, by znalazł się w pałacach Stwórcy. I on w rzeczywistości nie jest uczniem mędrca, czyli zły początek nie zamierza doprowadzić go do zjednoczenia (ze Stwórcą), lecz przeciwnie – do oddzielenia. Ale przemawia jak uczeń mędrca, ponieważ chce zastawić na niego pułapkę, by sprowadzić go z właściwej drogi. I jeśli człowiek nie zwraca uwagi i nie sprawdza, kto z nim rozmawia – dobry początek czy zły, a słyszy tylko, że on mówi z obłóczeniem mędrca, to on przechwala się tym, to znaczy daje do zrozumienia ważność mędrca, lecz jednocześnie zamierza wyprowadzić go na inną drogę, w „różnicę właściwości”. Wtedy mówi się człowiekowi, by wiedział, że jeśli posłucha jego rady, to jego nie wpuszczą do pałaców Stwórcy. Dlatego należy bardzo się strzec i nie liczyć się z tym, co ono mówi. Czyli nawet jeśli mówi coś dobrego, to i tak nie wolno go słuchać. Stąd wynika, że od niegodnego człowieka nie wolno słuchać nawet godnych słów.