Powiedziano w Misznie (traktat Taanit 26:2): „Mędrcy mówili, że nie było jeszcze tak dobrych dni dla Israel, jak Piętnasty dzień miesiąca Aw i Jom Kipur, kiedy córki Jerozolimy wychodziły w białych szatach, wziętych w pożyczkę, aby nie krępować tych, które takich szat nie mają… I córki Jerozolimy wychodziły, aby się radować w winnicach, i mówiły: „Młodzieńcze, zwróć na nas swój wzrok i zobacz, co wybierasz sobie? Nie zwracaj uwagi na ozdoby, lecz patrz na rodzinę…”.

I dalej uczyli mędrcy: „Kto nie ma żony, niech zwróci się tam”. I kontynuuje się dalej: „Piękne spośród nich – co mówiły? Zwróć swój wzrok na nasze piękno, bo kobieta została stworzona dla piękna. Szlachetne spośród nich – co mówiły? Zwróć swój wzrok na rodzinę. Bo kobieta została stworzona dla dzieci. Bogate spośród nich mówiły: zwróć swój wzrok na te, które mają wiele bogactwa. Brzydkie spośród nich mówiły: weźcie nas w imię niebios i uwieńczcie złotymi ozdobami”.

I trzeba wyjaśnić, czym były te dobre dni dla córek Jerozolimy, gdy wychodziły i radowały się w winnicach i zwracały się do młodzieńców. A także z punktu widzenia swatania – czy to jest skromne? Na czym polega sens tego, że dobre dni, które były u narodu Israel, prowadziły do tego, że córki Jerozolimy wychodziły i radowały się w winnicach? I trzeba wyjaśnić związek jednego z drugim.

Wiemy, że Malchut nazywa się córką. I w tej Malchut wyróżniamy cztery stopnie: Hochma, Bina, Zeir Anpin i Malchut, nazywane czterema stopniami awijut, siłami pragnienia. Tak więc pierwszy stopień, to znaczy Hochma, nazywa się „piękność”, ponieważ Hochma określa się także jako „piękna dla oczu”. Bina, to znaczy drugi stopień, określana jest jako „matka swoich synów” i rodzi ZoN. Właściwość Biny to pragnienie bycia podobną swoimi właściwościami do Stwórcy, czyli wszystko oddawać tak jak On. I dlatego to, co najwyższe w Binie, to jest to, że odnosimy ją do Keteru, to znaczy że ona pragnie stać się podobną do Keteru, którego właściwość jest podobna do właściwości Stwórcy – oddawać. A Zeir Anpin, to znaczy trzeci stopień, nazywa się bogatym, jak powiedziano w Zoharze (rozdział Ki Tisa 2:4): „Bogaty – nie doda…” – to jest powiedziane o centralnej postaci, to znaczy Zeir Anpinie, żeby nie dodał do „jud”; i on pragnie światła chasadim i nie potrzebuje światła Hochmy, i dlatego nazywa się „bogaty”. A Malchut, czyli „Malchut de Malchut”, określana jest jako biedna i uboga, jak napisano, że „sama niczego nie ma, a wszystko, co ma – od swojego męża”.

Wiadomo, że Malchut nazywana jest także „wiarą”. I o tym powiedziano: „i uwierzył Awraham Stwórcy, i policzono mu to jako ofiarę”, czyli wiara także nazywana jest „ofiarą”. I to jest podobne do tego, kiedy daje się jałmużnę ubogiemu i nie wymaga się niczego w zamian. Innymi słowy, to nazywa się wiarą ponad wiedzę, gdy nie wymaga się niczego w zamian, a wszystko oddaje się Stwórcy. Znajdujemy, że wiara także nazywa się „ubogą”, ponieważ podobna jest do biedaka, któremu daje się jałmużnę, nie żądając niczego w zamian.

I, wychodząc z powyższego, wyjaśnijmy teraz to, co było powiedziane wyżej o córkach Jerozolimy. Wiadomo, że dobrymi dniami nazywa się wzniesienie światów i ich otwarcie. I kiedy przychodzi takie otwarcie, to „córki Jerozolimy wychodzą…”, czyli wychodzą z ukrycia ku otwarciu, i każda sfira ukazuje swoją ważność.

Wiadomo, że istnieją cztery stadia rozprzestrzenienia prostego światła Stwórcy. I w samej Malchut, zawartej w tym prostym świetle i będącej pragnieniem, by wszystko otrzymywać dla siebie – w niej samej również istnieją cztery stopnie. I jak powiedziano we „Wprowadzeniu do mądrości Kabały”: cztery stopnie pragnienia otrzymywania, zawarte w samej Malchut, nazywają się w skrócie KaHaB TuM (Keter, Hochma, Bina, Tiferet i Malchut). I zanim nastąpiło skrócenie na Malchut, czyli na pragnienie otrzymywania dla siebie od dziesięciu sfirot prostego światła Stwórcy – byli „Stwórca i Jego Imię jednością”, to znaczy każda z dziesięciu sfirot, zawartych w Malchut, obłacza się w odpowiadającą jej sfirę z dziesięciu sfirot wyższego światła Stwórcy. I te sfirot objawiają się w „dobrych dniach”, czyli każda sfira ukazuje swą wysokość, odpowiadającą stopniowi, na którym się znajduje.

A porządek ten jest następujący: pierwszy stopień, zwany „Hochma”, mówi: „Młodzieńcze!”. To znaczy temu, kto może być młodzieńcem spośród narodu, ten stopień ukazuje swą wysokość, zwaną „piękność”. I o niej też powiedziano, że nazywa się „piękną dla oczu”, jak napisano: „oczy zgromadzenia” – mają się na myśli mędrcy zgromadzenia. Dlatego stopień Hochma nazywa się „pięknością”, i dlatego powiedziano wyżej, że „kobieta została stworzona dla piękna…”. Innymi słowy, pragnienie otrzymywania zostało stworzone z pragnienia Stwórcy, by dać nasłodzenie swoim stworzeniom, aby otrzymały całe to dobro, które On pragnie im dać, czyli „światło Hochma”. I dlatego „kobieta” nazywana jest pragnieniem otrzymywania tego światła Hochma.

„Szlachetne, które są wśród nich – co mówiły?”. Szlachetnymi nazywani są ci, którzy mają ważne korzenie. Na przykład, mówi się: „on jest wnukiem bardzo wielkiego człowieka”, to znaczy, że jego korzeń jest bardzo ważny. Sfira Bina, zwana drugim stopniem, również ukazuje swą wysokość, swe dążenie do upodobnienia się swoimi właściwościami do Stwórcy, aby dojść do zlania ze swym korzeniem, to znaczy ze Stwórcą, zwanym „Keter”. Stąd widać, że Bina ukazuje, że zlana jest ze swym korzeniem, i to nazywa się „szlachetnością rodu”. Oznacza to, że synowie przez nią zrodzeni będą tej samej natury, co jej właściwość podobieństwa z korzeniem. I dlatego napisano: „Szlachetne, które są wśród nich – co mówiły? Zwróćcie swój wzrok na rodzinę, bo kobieta została stworzona dla synów”. To oznacza, że „kobieta” (tak nazywa się pragnienie otrzymywania) powinna się starać zrodzić synów, i aby ci synowie byli „ważni”. I o tym powiedziano: „zwróćcie swój wzrok na rodzinę”, to znaczy na szlachetność. Bina ukazuje swą wysokość, oznaczającą, że osiągnęła zlanie ze swym korzeniem, co nazywa się podobieństwem właściwości. A korzeniem Biny jest Keter, czyli pragnienie dania nasłodzenia. Innymi słowy, można powiedzieć, że jej wysokość określa się tym, że może przekazać siłę oddawania swoim synom, których zrodziła.

„Bogaci, którzy są wśród nich – co mówili? Zwróćcie swój wzrok na tych, którzy mają wiele bogactwa”. Trzeci stopień Zeir Anpin nazywa się „bogaty”, ponieważ ma światło chasadim. Nazywa się bogatym, ponieważ jest szczęśliwy z tego, co ma, i nie pragnie jeszcze światła Hochma. Ale mimo to, ma niewielkie światło Hochma, lecz przede wszystkim pragnie światła chasadim, i tym przypomina Binę, będącą źródłem światła chasadim, pochodzącego ze swego korzenia w Keterze. Ale w odróżnieniu od Biny, Zeir Anpin ma niewielkie światło Hochma. I o tym powiedziano w Zoharze (rozdział Ki Tisa, 4): „Bogaty nie doda…” – to jest powiedziane o centralnej postaci, to znaczy Zeir Anpinie, aby nie dodał do „jud”; i on pragnie światła chasadim i nie potrzebuje światła Hochma, dlatego nazywa się „bogaty”. „Aby nie dodał do «jud»” – oznacza, aby przyjął światło chasadim z niewielką ilością światła Hochma. I dlatego powiedziano: „bogaci, którzy są wśród nich”. To oznacza, że trzeci stopień Zeir Anpin nazywa się „światło chasadim z niewielkim świeceniem światła Hochma”. I dlatego Zeir Anpin nazywa się „bogaty”, czyli ta sfira, która znajduje się w Malchut, objawia wysokość swojego stopnia. I o tym powiedziano: „zwróćcie swój wzrok na bogatych”.

I w końcu: „brzydkie, które są wśród nich”, czyli sama istota Malchut, zwana „Malchut de Malchut”, na którą dokonano skrócenia, i dlatego nazywa się „uboga i biedna”, jak powiedziano w Zoharze, ponieważ sama niczego nie ma, a wszystko, co otrzymuje – to od swego męża.

Wiadomo, że władzę niebios powinniśmy przyjąć na siebie, stawiając wiarę ponad wiedzę, i to nazywa się wiarą – wiarą w Stwórcę, mimo wszelkich skarg i roszczeń własnego ciała. Dlatego należy powiedzieć: „oczy nie zobaczą i uszy nie usłyszą” i przyjąć wszystko, stawiając wiarę ponad wiedzę i przyczynę. Co więcej, powinniśmy to przyjąć jak ofiarę, jak powiedziano: „I uwierzył Awraham w Stwórcę, i policzono mu to jako ofiarę”. A przyczyna tego jest taka, że tak jak daje się ofiarę ubogiemu, nie wymagając niczego w zamian, bo ubogi nie ma czym odpłacić – tak powinniśmy przyjąć na siebie władzę Stwórcy, nie wymagając niczego w zamian, a pragnąc wszystko jedynie oddawać Stwórcy. Jakby u Stwórcy niczego nie było, by mógł człowiekowi zwrócić za jego wysiłek w pracy dla Niego.

I zapytuje się: dlaczego wiara musi iść właśnie tą drogą? Ponieważ na pragnienie otrzymywania został nałożony zakaz, aby powstało miejsce na przyłożenie wysiłków i za ich pomocą dojść do podobieństwa właściwości ze Stwórcą, nazywanego „zlanie”. I właśnie w te anulowane pragnienia otrzymywania dla siebie przyjmuje się następnie altruistyczne pragnienia, aby człowiek mógł wszystkie swoje działania wykonywać wyłącznie dla Stwórcy. I właśnie w te pragnienia człowiek otrzymuje potem całe to dobro i nasłodzenie, które Stwórca zamierzył dać swoim stworzeniom.

Lecz gdy tym stworzeniom, stworzonym z pragnieniem otrzymywania dla siebie, mówi się, że powinny wszystko robić, stawiając wiarę ponad wiedzę, to takie działania są w ich oczach nieznaczące, ponieważ człowiekowi posiadającemu wiedzę nie przystoi czynić działań, z którymi jego rozum się nie zgadza. I podobnie wyjaśniał rabbi Jehuda Aszlag to, co powiedziano w Torze (rozdział Szemot, 5): „I powiedział mu Stwórca: co masz w ręce? I odpowiedział – laskę. I powiedział mu Stwórca: rzuć ją na ziemię, i zamieni się w węża. I padł Mojżesz przed nim…”. I wyjaśniał rabbi Jehuda Aszlag, że ręce u Mojżesza oznaczają „wiarę” i to także określa się jako coś nieznaczącego, bez wartości, ponieważ człowiek zawsze dąży do wiedzy, i gdy widzi, że jego rozum nie jest w stanie ogarnąć tego, czego pragnie, to wtedy nie ma żadnej możliwości, by to osiągnąć. Ponieważ uważa, że już wystarczająco wiele wysiłków włożył, by wszystkie jego działania były wyłącznie w imię niebios, a teraz nawet w najmniejszym stopniu nie może ruszyć z miejsca. Dlatego jego ciało mówi mu, by porzucił ten cel i nawet nie śmiał myśleć, że kiedykolwiek zdoła go osiągnąć. I wtedy powiedział mu Stwórca: „Rzuć na ziemię…”, czyli zrób tak przed narodem Israel, który pragnie „wiedzieć”, bo Faraon i Egipt są właściwościami, które znajdują się w sercu człowieka.

„Zamienić się w węża” oznacza, że jak tylko porzuca się wiarę, natychmiast wpada się w nieczyste pragnienia – egoizm. I tylko stawiając wiarę ponad wiedzę, można dostąpić doskonałości. I z powiedzianego wynika, że główny moment w pracy człowieka jest właśnie wtedy, gdy nie ma on żadnego wsparcia ze strony swojego rozumu i, jako konsekwencja tego, człowiek nie widzi żadnej korzyści dla siebie. I wtedy zanikają w nim siły i chęć, by cokolwiek robić, i staje się jak kawałek drewna, bez jakichkolwiek sił i pragnień. I tylko wtedy człowiek może zobaczyć, czy idzie drogą prawdy, stawiając wiarę ponad wiedzę. Aby mógł odpowiedzieć swemu ciału, przychodzącemu do niego ze swymi „sprawiedliwymi i rozsądnymi” roszczeniami i skargami, mówiącymi: „Czyż nie lepiej zobaczyć, że tak naprawdę nie masz żadnej możliwości postępu na drodze, którą wybrałeś? I powiedz mi, ilu jeszcze faktów ci brakuje, byś wreszcie mnie posłuchał? Podnieś więc ręce do góry i oświadcz wreszcie: «Oto już doszedłem do swego kresu i nie warto mi trudzić się dla Stwórcy, bo to nie dla mnie. A dla kogo – nie wiem»”.

Lecz mędrcy powiedzieli inaczej: „Każdy powinien powiedzieć sobie: dla mnie stworzony jest świat” (traktat Sanhedryn, 37), ale co mam zrobić, jeśli widzę całą tę rzeczywistość i nie jestem w stanie wykonywać swoich działań w imię Stwórcy? I wtedy taka niewiara nazywa się pracą bez znaczenia.

I na podstawie powyższego wyjaśnijmy teraz to, co mówiły „brzydkie” dziewczyny: „Weźcie nas w imię niebios i uwieńczcie złotymi ozdobami…”. I to jest czwarty stopień w Malchut, zwany „uboga i biedna”. I taka praca wydaje się brzydka w oczach człowieka, ponieważ nie widać tu „piękna”, które istnieje w duchowym, „szlachetności”, która istnieje w duchowym, ani „bogactwa”, a są tu tylko takie rzeczy, których rozum człowieka nie może znieść. I to przypomina brzydką rzecz, od której człowiek stara się oddalić, jak powiedziano: „Oddal się od brzydkiego i podobnego do niego…” (traktat Chulin, 44).

I co mogą powiedzieć takie dziewczęta młodzieńcom z narodu Israel, jeśli nie: „Weźcie nas w imię niebios”. To znaczy, że nie mogą obiecać żadnej korzyści, ale jeśli ci młodzieńcy chcą być „młodzieńcami z narodu”, to muszą wziąć je w imię niebios. Czyli jeśli zgadzają się na taki warunek, to mogą je wziąć, inaczej nie ma tu o czym mówić. Ale nawet to im nie wystarcza, bo pragną, by młodzieńcy „uwieńczyli je złotymi ozdobami”. I wyjaśniał to Raszi, że po ślubie należy zapewnić im piękne szaty i ozdoby. Rabbi Jehuda Aszlag mówił na ten temat, że mimo iż człowiek już zgadza się wziąć tę dziewczynę w imię niebios, nawet jeśli jest brzydka i nie zwraca na to uwagi, czyli taką, jaka jest w rzeczywistości – ona również żąda, by dał jej „światło Tory”, to znaczy by postarał się poczuć smak Tory i przykazań, bo inaczej nie zgadza się, ponieważ „jeśli nie wiesz, czego żąda od ciebie twój Pan, to jak będziesz Mu służyć?”. I o tym powiedziano: „i tylko uwieńczcie nas złotymi ozdobami”, czyli należy postawić wiarę ponad wiedzę, a następnie przyciągnąć dla niej „światło Tory”. W powiedzianym widzimy dwie przeciwności: z jednej strony, wiara powinna być ponad wiedzą bez żadnej podstawy, a z drugiej strony powinno się poczuć „smak Tory i przykazań”. I o tym powiedział rabbi Jehuda Aszlag, przywołując błogosławieństwo: „…Który stworzył go z licznymi otworami i jamami…, i jeśli otworzy się jeden z nich albo zamknie się jeden z nich, to niemożliwe będzie istnieć i stać przed Tobą…”. I wyjaśniał, że „zamknięta” – to mówi się o wierze, która powinna być ukryta. I to wynika z powiedzianego: „jeśli otworzy się”, czyli konieczne jest, by wiara była w ukryciu. A jeśli „zamknie się” – to mówi się o „smaku Tory i przykazań”, to znaczy: wiara powinna pozostać ponad wiedzą, a smak Tory i przykazań powinien się objawić.