(“Spór Jaakowa z Lawanem”, wariant 2)
Widzimy, że spór Jaakowa z Lawanem różni się od sporu Jaakowa z Esawem. Tak, w sporze z Lawanem powiedziano (Tora, Wajece 31:43): „I odpowiedział Lawan i powiedział do Jaakowa: «Córki są moje, synowie są moi, i trzody są moje, i wszystko, co widzisz – to moje…»”. A w sporze z Esawem powiedziano (Tora, Wajiszlach 33:9): „I powiedział Esaw: «Mam wiele, bracie mój, niech u ciebie będzie to, co twoje»”. Dlaczego więc Laban twierdził, że wszystko jest jego, a Esaw przeciwnie – „niech będzie u ciebie to, co twoje”?
Mój ojciec i nauczyciel (Baal Sulam) wyjaśnił to w następujący sposób: „Wiemy, że istnieje utrzymanie się (klipot) oraz karmienie się przez nieczyste siły. Utrzymanie się – to sytuacja, gdy nieczysta siła ogarnia człowieka i nie pozwala mu wykonywać duchowej pracy. Na przykład, gdy człowiek powinien wstać wcześnie rano i pójść uczyć się Tory, ona mówi mu: «Po co się męczysz, przecież jesteś zmęczony, na zewnątrz zimno», albo że nie warto wstawać tak wcześnie i zajmować się Torą. A on jej odpowiada: «Prawda, co mówisz, ale warto włożyć wysiłek w tym świecie, by mieć zasługi w świecie przyszłym». Wtedy zły początek mówi mu: «To, że myślisz, że w świecie przyszłym będzie ci zapłacone za wysiłek w tym świecie, może być tylko wtedy, gdy zajmujesz się Torą i przykazaniami dla Stwórcy, a ja wiem, że wszystko, co robisz, robisz nie dla Stwórcy, więc dla kogo się trudzisz? Tylko dla mnie»”.
W tym przykładzie możemy zobaczyć, jak siła nieczysta – klipa – powstrzymuje i nie pozwala zajmować się Torą i przykazaniami. I na tym właśnie polega odpowiedź Labana: „Córki są moje, …i wszystko, co widzisz – to moje”, czyli: „pracujesz dla mnie, a nie dla Stwórcy, a skoro tak, to nie miej nadziei, że będziesz miał przyszły świat, a jeśli tak, to po co niepotrzebnie trudzić się w życiu?”. I w ten sposób ta siła powstrzymuje człowieka, nie pozwalając mu wyjść spod jej wpływu i zrobić cokolwiek wbrew jej woli. I to był argument Labana, ponieważ myślał, że będzie miał siłę, by tym sprzeciwem zatrzymać Jaakowa, czyli pragnienie w człowieku, które jest skierowane ku Stwórcy, i że Jaakow nie będzie w stanie zajmować się Torą i przykazaniami.
A po tym, jak człowiek sprzeciwi się właściwości Labana i powie: „Nie! Będę działał dla Stwórcy i rozumiem, że zostałeś do mnie posłany ze swoimi słusznymi zarzutami tylko po to, by odsunąć mnie od duchowości, ale ja chcę po prostu pracować dla Stwórcy i nie masz się do czego uczepić w mojej Torze i przykazaniach, i nie masz do mnie żadnego dostępu w żadnym przypadku”, wtedy pojawia się klipa w innej formie i mówi inaczej: „Spójrz, czy są jeszcze tacy jak ty, którzy potrafią przeciwstawić się złemu początkowi? Spójrz na niskość innych ludzi. Nie mają siły, by się oprzeć, a ty, dzięki Bogu, jesteś odważny, i nie powinieneś stawiać się na równi z nimi”. I wtedy cała jego działalność w Torze i przykazaniach staje się własnością klipy, własnością egoistycznej siły, która pogrąża go w pychę.
I należy wznieść się ponad to i powiedzieć: „Nie! Nie jestem lepszy od innych i wszystko, czym zajmowałem się w Torze i przykazaniach, nie było dla Stwórcy, lecz wyłącznie dla ciebie. Ale mędrcy powiedzieli: «Ten, kto uczy się Tory nie dla Stwórcy – lepiej by było, gdyby się nie urodził», i dlatego teraz jestem gorszy od innych”. I w tym tkwi sens słów Jaakowa do Esawa: „Przyjmij mój dar – i chcę zacząć zajmować się Torą i przykazaniami, jak gdybym jeszcze nic nie zrobił dla Stwórcy”. Ale napisano: „I powiedział Esaw: Mam wiele, bracie mój, niech będzie u ciebie to, co twoje”. I nie chciał przyjąć od niego, dopóki Jaakow nie włożył wielkiego wysiłku i nie uprosił go, by to przyjął, – dopiero wtedy wziął, jak napisano: „I usilnie go prosił – i on wziął”.
Wynika z tego, że po tym działaniu wszystko się zmieniło, i twierdzenie Labana: „Wszystko, co widzisz – to moje”, czyli że wszystko należy do klipy – ten argument teraz Jaakow przedstawia, oddając Esawowi wszystko jako dar,czyli mówi teraz, że wszystko należy do klipy. I to, co Jaakow twierdził wobec Labana przed „działaniem”, mówiąc, że wszystko należy do intencji egoistycznej, a nie do altruistycznej – to teraz potwierdza Esaw, jak napisano: „I powiedział: …niech będzie u ciebie to, co twoje”.
Wyrażenie „i pozostanie obóz ten dla ratunku” Raszi tłumaczy tak: „Przygotował się na trzy rzeczy: na dar, na modlitwę i na wojnę”. A więc dwie rzeczy dotyczą Esawa – dar i wojna, a jedna Stwórcy – modlitwa.
Zgodnie z duchową pracą, tłumaczy się to tak, że wszystkie trzy rzeczy odnoszą się do Stwórcy. Baal Sulam mówił, że gdy Mosze poprosił: „Pokaż mi chwałę Twoją”, Stwórca odpowiedział: „Oto miejsce u Mnie – stań na tej skale” (Szemot 33:21). I wyjaśnił, że „u Mnie (et li)” w hebrajskim pisze się trzema literami: alef, taw, jud – i są to pierwsze litery słów: emuná (wiara), tfilá (modlitwa), jagíja (wysiłek). I powiedział, że aby zasłużyć na wielkość Stwórcy, trzeba wierzyć w Stwórcę, następnie trzeba się do Niego modlić, by przybliżył nas do Siebie, a potem podjąć wysiłek i zmusić swoją naturę do wyrzeczenia się siebie dla Stwórcy. A po wykonaniu tych trzech działań człowiek zasługuje na odczucie wielkości Stwórcy – i na tym polega odpowiedź, jaką otrzymał Mosze, gdy prosił: „Pokaż mi chwałę Twoją”.
W ten sam sposób należy wyjaśnić to, co komentuje Raszi, że „przygotował się na dar, na modlitwę i na wojnę”: „wojna” – to wojna z własną egoistyczną naturą; „modlitwa” – by Stwórca go przybliżył, by pomógł człowiekowi osiągnąć jego doskonałość – stopień, który powinien osiągnąć; „dar” – to wiara; a to, że ktoś komuś ufa – nazywane jest oddawaniem, jak u Awrahama: „I uwierzył on Stwórcy, i poczytał mu to za sprawiedliwość” (Tora, Bereszit 15:6). I Raszi wyjaśnia: „Stwórca zaliczył Awrahamowi to w zasługę i w sprawiedliwość, że uwierzył w Niego”.
Zgodnie z tym, cel wszystkich trzech działań: daru, modlitwy i wojny – to pokonać Esawa, który jest w nas. I wszystkie one są między człowiekiem a Stwórcą. Dlatego nie można mówić, że tylko modlitwa odnosi się do relacji między człowiekiem a Stwórcą, a dar i wojna – do Esawa, lecz tak naprawdę wszystko odnosi się do Stwórcy.
Najważniejsze jednak to wiedzieć, czym jest właściwość Esaw, którą należy naprawić. Wiadomo, że świętości w duchowym przeciwstawia się klipa – nieczysta, egoistyczna siła. Ogólna nazwa klipy – to Esaw. Dzieli się ona na wiele stopni i każda z nich ma swoją nazwę. Tak samo świętość ma wiele aspektów i każdy z nich ma swoją nazwę. W ogólności nazywane są sfirot, parcufim, światy itd. A wspólna nazwa – kdusza (świętość), właściwość oddawania. Nieczystość nazywa się „dla otrzymywania” i jest to cecha egoistyczna. Kiedy człowiek wykonuje Torę i przykazania, by otrzymać nagrodę w tym świecie lub w przyszłym, to nazywa się to „nie dla oddawania”. I tylko ten, kto wykonuje Torę i przykazania dla wielkości i ważności Stwórcy, czyni to dla oddawania. I to nazywa się „nie dla otrzymywania” nagrody za swoją pracę – i dlatego nazywa się to czystą pracą.
Praca w imię oddawania może istnieć tylko w zgodzie z wagą, jaką człowiek przypisuje Temu, kto otrzymuje od niego pracę – wtedy nadaje mu to siłę do działania; ponieważ jeśli nie będzie miał możliwości odczuć wielkości i wagi Tego, dla którego pracuje, nie będzie miał również siły do pracy.
To samo widzimy i w naturze: jak to, co małe, anuluje się wobec tego, co wielkie – jak świeca wobec pochodni; ale cała ogromna praca polega na tym, by odczuć wielkość Tego, ku któremu skierowana jest praca, czyli poznać wielkość Stwórcy. A jeśli człowiek nie jest w stanie ocenić tego rozumem, to jego praca jest taka, jak powiedziano w zwrocie: „oto miejsce u Mnie”, gdzie litera alef w słowie „u mnie” (alef–taw–jud) – to wiara ponad rozum.
Wychodzi więc, że najważniejsze w pracy człowieka – to praca ponad rozum, aby wywyższył Stwórcę.
W ogólności wszystkie stworzenia znajdują się w takim stanie, gdy odczuwanie Stwórcy określa się jako „Szchina w prochu”. Dlatego we wszystkich księgach podaje się, że każdy człowiek powinien zajmować się Torą i przykazaniami po to, by „podnieść Szchinę z prochu”. I dlatego nie trzeba pracować nad tym, co już jest dane w naturze, że mniejsze anuluje się wobec większego, lecz cała praca człowieka polega na tym, by poznać wielkość i ważność Stwórcy.
W rzeczywistości człowiek zawsze gotów jest wykonywać jakąkolwiek pracę, gdy czuje, że czegoś mu brakuje – z wyjątkiem pracy nad rozpoznaniem wielkości i potęgi Stwórcy, ponieważ nie rozumie, że właśnie tego mu brakuje.
Kiedy człowiek odczuwa się „na wzniesieniu”, wtedy rozumie, że należy pracować wyłącznie dla duchowego.Dzieje się tak, ponieważ w tym momencie odczuwa ważność duchowego i pojmuje, że warto pracować tylko dla duchowego, a materialne straciło dla niego wartość. I odwrotnie – wartość duchowego wzrosła, dlatego postanowił, że tylko dla tego warto się wysilać. Wynika z tego, że wszystkie wzloty i upadki nie dzieją się z samym człowiekiem, lecz z jego postrzeganiem duchowości – czasem wartość jej rośnie, a czasem spada. I czasem spada wartość duchowego w człowieku tak nisko, że nie może nawet o nim pomyśleć.
I w temacie, że małe anuluje się wobec wielkiego, znajdujemy, że po tym, jak Stwórca uczynił Awrahama znanym, wszyscy ujrzeli wielkość Awrahama. I faraon wysłał do Sary swoją córkę, by pracowała jako służąca w domu Awrahama. I chociaż służąca – to bardzo niski stopień, podobny do niewolnika, i nie miała ona żadnych praw człowieka, i była wówczas „jak zwierzę”, mimo to przekonał ją, mówiąc: „Córko moja, lepiej być ci służącą w domu błogosławionego Awrahama niż matroną w moim domu”.
Człowiek zaangażowany w duchową pracę ma inne podejście do zapłaty: chce służyć Stwórcy ze względu na Jego wielkość i ważność. Bo jeśli człowiek pracuje w naszym świecie po to, by zarobić materialnie, i nadarzy mu się możliwość otrzymywania tej samej zapłaty, pracując mniej godzin, to oczywiście od razu wybierze tę drogę. Ponieważ człowiek lubi odpoczynek i rezygnuje z tego nasłodzenia tylko po to, by zarobić, dlatego jeśli ktoś zaproponuje mu sposób, by włożyć mniej wysiłku – będzie to dla niego radością.
I przeciwnie – jeśli człowiek pracuje dlatego, że Stwórca jest dla niego ważny, to całe jego nasłodzenie polega na tym, że dostąpił zaszczytu służenia Stwórcy, i dlatego nie może otrzymać zapłaty, jeśli nie ma pracy, ponieważ cała jego zapłata zawarta jest w pracy dla Stwórcy. I to jest wyraźny znak, po którym człowiek rozpozna prawdę – jaki jest cel jego pracy: czy dla zapłaty, czy dla wielkości Stwórcy.