„Wyjdź ze swojej ziemi, ze swojego rodu i z domu ojca swego do ziemi, którą ci wskażę” (Tora, Bereszit, 12:1). Nie odpowiada to zwykłemu porządkowi rzeczy, ponieważ najpierw człowiek wychodzi z domu ojca, potem ze swojego rodu, a dopiero potem ze swojej ziemi. Takie pytanie stawiają komentatorzy.
W aspekcie pracy można wyjaśnić, że „ziemia twoja” (arcecha) nawiązuje do słowa „pragnienie” (racon)[1], jak wyjaśniali mędrcy słowa „Niech ziemia wyda zieleń”: „Radowała się, wypełniając wolę swego Stwórcy”. Według tego „wyjdź ze swojej ziemi” znaczy: wyjdź ze swojego pragnienia, z którym człowiek został stworzony, nazywanego pragnieniem otrzymywania przyjemności i rozkoszy, czyli miłością własną. Dlatego powiedziano mu, by wyszedł z miłości własnej.
Wyjaśnijmy teraz znaczenie słów „ze swojego rodu”. Należy zauważyć, że pojęcia ojciec i potomstwo można rozumieć jako przyczynę i skutek. Ponieważ potomstwo pochodzi z „kropli, która znajduje się w mózgu ojca”, o czym mówiliśmy w poprzednich artykułach. To znaczy, że człowiek stara się, wkłada wysiłek w pracy, aby otrzymać zapłatę, i te starania „rodzą” zapłatę. Gdyby nie pragnienie otrzymania zapłaty, nie podejmowałby żadnego wysiłku. Zgodnie z tym wynika, że człowiek przestrzega Tory i przykazań, aby urodzić syna, którego imię brzmi – zapłata.
O zapłacie mówiliśmy już, że istnieją dwa jej rodzaje:
- Zapłata w tym świecie.
- Zapłata w przyszłym świecie.
Jak przytoczono w Zoharze (Przedmowa Zohar, p. 190, komentarz Sulam): „O obu tych rodzajach święty Zohar mówi, że nie są istotą”. W komentarzu Sulam wyjaśniono, że opierają się one na miłości własnej, nazywanej pragnieniem otrzymywania w celu otrzymywania.
Zgodnie z tym wynika, że jeśli człowiek wkłada wysiłek w Torę i przykazania po to, aby otrzymać zapłatę, która zaspokoi jego pragnienie otrzymywania, to zarówno ojciec (wysiłek), jak i potomstwo (zapłata) opierają się na miłości własnej. To znaczy, że „kropla w mózgu ojca” (wysiłek), oznacza, że już od początku pracy myślał on wyłącznie o miłości własnej. A zatem i zrodzone potomstwo, czyli zapłata, której oczekuje, jest zapłatą dla miłości własnej.
Powiedziano mu: „Wyjdź ze swojej ziemi”, czyli ze swojego pragnienia otrzymywania; „ze swojego rodu”, czyli ze zrodzonego potomstwa; „z domu ojca swego”, czyli od zapłaty zrodzonej z domu ojca, którym jest wysiłek rodzący zapłatę dla miłości własnej. Od tego wszystkiego ma się oddalić.
„Do ziemi, którą ci wskażę”. Tę ziemię należy rozumieć jako pragnienie obdarzania. W tej ziemi, to znaczy w pragnieniu obdarzania – w tej ziemi, to znaczy w pragnieniu obdarzania – zasłuży na to, by Stwórca mu się objawił.
„Którą ci wskażę” oznacza, że Stwórca ukaże mu samego siebie. Natomiast na pragnienie otrzymywania nałożono skrócenie i ukrycie. Tam powstały ciemność i oddzielenie od Życia żyć, co powoduje ciemność.
Dlatego w twoim pragnieniu nie mogę ci się objawić. Natomiast w pragnieniu obdarzania, nazywanym podobieństwem właściwości, skrócenie i ukrycie ustępują, a Stwórca objawia się człowiekowi.
„I uczynię cię wielkim narodem”. W Bereszit Raba (rozdz. 39, ustęp o wędrówce Awrahama przez Aram Naharajim) napisano: „Powiedział Rabbi Lewi: gdy nasz ojciec Awraham, pokój mu, wędrował w Aram Naharajim (Aramejskie Międzyrzecze) i zobaczył ich lekkomyślnych, jedzących i pijących, powiedział: dobrze by było, gdybym nie miał nawet części tej ziemi. A kiedy przybył do Sulma de-Cur i zobaczył ich wyrywających chwasty w czasie pielenia i kopiących w czasie kopania, powiedział: oby przypadł mi udział w tej ziemi. I powiedział mu Stwórca: «Potomstwu twemu dałem tę ziemię»”.
Trzeba zrozumieć, co znaczą te słowa z punktu widzenia duchowej pracy. Jak już powiedziano, ziemia oznacza pragnienie. Litery słowa „be-Aram” (בארם, w Aram) są takie same jak w słowie Awram (אברם, pierwsze imię Awrahama)[2]. Słowo „neharim” (נהרים, rzeki) nawiązuje do słowa „nehor” (נהור, światło w języku aramejskim). Awraham widział, że pragnieniem mieszkańców Aram Naharajim było otrzymywanie światła. I to nazywa się „jedzą i piją”, czyli ich intencją było otrzymać zapłatę. Dlatego Awraham powiedział, że nie chce mieć nawet części tej ziemi; to znaczy, że nie chciał mieć takiego pragnienia, ponieważ wszystkie ich myśli były tylko o otrzymywaniu zapłaty, a pracy nie cenili. Dlatego powiedział: „Nie chcę mieć udziału w tym pragnieniu”.
Słowo „Cur” (צור) nawiązuje do słowa „car” (צר, ciasny; związany z uciskiem), to znaczy, że mieszkańcy tego miejsca doświadczali trudności w pracy. Awraham zobaczył, że oni znajdują się na „sulma” (סולמא), czyli „sulam” (סולם) – drabinie, która stoi na ziemi, a jej wierzchołek sięga niebios. „I zobaczył Awraham, że mieszkańcy tego miejsca wyrywają chwasty w czasie plewienia i kopią w czasie kopania”. To znaczy, że wszystkie ich myśli były podporządkowane duchowej pracy, bardzo dbali o to, aby ich duchowa praca była właściwie wykonywana, czyli dbali o to, aby kelim, do których ma przyjść obfitość, były we właściwym stanie, a o owoce swojej pracy, czyli o zapłatę, nie dbali. Z tego, że powiedziano, że pielili w czasie pielenia, a kopali w czasie kopania, wynika, że skrupulatnie pilnowali porządku prac. I Awraham, widząc to, powiedział, że dobrze byłoby mieć część tej ziemi. Czyli mieć takie pragnienie: troszczyć się o to, aby duchowa praca była uporządkowana, i nie interesować się jej owocami.
O tym powiedziano: „Rzeczy ukryte należą do Stwórcy, naszego Elohim” (Tora, Dwarim, 29:28). Zapłata jest sprawą Stwórcy i nie mamy oglądać się na nią. W każdym stanie, w jakim człowiek się znajduje, jest zadowolony, że zasłużył choć trochę zetknąć się z pracą, w jakikolwiek sposób. Jest to dla niego wielki przywilej. Natomiast do nas należą tylko „rzeczy jawne”, czyli działanie.
W ten sposób można wyjaśnić słowa „I uczynię cię wielkim narodem”: wielkość dotyczy właśnie działania. Jak powiedziano wyżej, dla ludzi pracy wielkość oznacza czyny ponad rozum. Tylko w tym odczuwają swoją ważność. Nie biorą natomiast pod uwagę świateł otrzymywanych dzięki pracy, ponieważ światła należą do „rzeczy ukrytych, które należą do Stwórcy, naszego Elohim”. Są dziełem rąk Stwórcy, który czyni to, co chce.
Nie prosili Go, by im je dał, ponieważ nie to jest ich celem. Mają tylko jeden cel: sprawić nasłodzenie Stwórcy bez żadnej zapłaty. Całą zapłatą jest dla nich przywilej służenia Królowi. Nie jest dla nich ważne, jaką służbę pełnią: czy jest to zadanie ważne, czy mało ważne. Myślą tylko o tym, czym mogą sprawić przyjemność Królowi.
Na przykład do mało ważnych zadań nie ma wielu chętnych, którzy chcieliby się ich podjąć. Oni natychmiast się ich podejmują, ponieważ właśnie tutaj mają możliwość sprawienia przyjemności Królowi, skoro niewielu jest na nie chętnych.
Niewielu chce wykonywać duchową pracę opartą na wierze ponad wiedzę. Wszyscy uważają tę pracę za niską, tę pracę traktuje się jako poziom „wygnania”, dlatego ci, którzy chcą patrzeć na to, czym mogą sprawić przyjemność Królowi, przyjmują właśnie to zadanie. Ich praca nazywa się „podnoszeniem Szchiny z prochu”, a także „Szchiną na wygnaniu”. Tylko tej pracy pragną. Natomiast do pracy w celu otrzymania z góry świateł i obfitości jest wielu chętnych.
W ten sposób można wyjaśnić słowa mędrców (Talmud, Szabat, 127a): „Raw Jehuda powiedział w imieniu rawa: Przyjmowanie gości jest większe niż przyjmowanie oblicza Szchiny, jak napisano: «I powiedział: Panie, jeśli znalazłem łaskę w Twoich oczach, nie przechodź, proszę…»”. Raszi wyjaśnia: „Nie przechodź, proszę” – pozostawił Go i poszedł przyjąć gości. Można powiedzieć, że nauczył się tego ze słów Stwórcy: „I uczynię cię wielkim narodem”, czyli że istotą jest działanie, nie światła. Istotą ich pracy jest miłość do bliźniego, bez żadnego rachunku dla siebie. Przyjmowanie oblicza Szchiny z pewnością daje ciału więcej przyjemności niż praca w miłości do bliźniego.
Dlatego, gdy Stwórca powiedział Awrahamowi: „I uczynię cię wielkim narodem”, miał na myśli, że istotą wielkości jest działanie, dlatego Awraham miał tutaj możliwość sprawdzenia siebie, aby sam był pewien, że nie interesuje go rezultat pracy, zysk. Wielką korzyścią jest bowiem zasłużenie na przyjęcie oblicza Szchiny. Mimo to wybrał on dla siebie właśnie praktyczne działanie, czyli nie interesuje go zapłata za wykonaną pracę, a jest całkowicie pochłonięty samym wykonaniem pracy.
To znaczy, że to rzeczywiście wielka rzecz – zrezygnować z zapłaty za pracę i postawić się w takiej sytuacji, aby sama praca stała się zapłatą. Cały świat zaś postępuje zupełnie inaczej – wszyscy wkładają wysiłek tylko po to, aby otrzymać zapłatę. On zaś postąpił odwrotnie: oddał zapłatę, aby móc otrzymać wysiłek. Nauczył się tego ze słów Stwórcy: „I uczynię cię wielkim narodem” – jak powiedziano wyżej, istotą wielkości jest działanie.
[1] Przyp. tłum. Autor kojarzy słowo erec, „ziemia”, zawarte w arcecha, „twoja ziemia”, ze słowem racon, „pragnienie, wola”. Jest to objaśnienie słów w kontekście pracy duchowej, nie stwierdzenie ich wspólnego pochodzenia.
[2] Przyp. tłum. Be-Aram (בארם – w Aram) i Awram (אברם – wcześniejsze imię Awrahama) zawierają te same cztery litery w innej kolejności: w pierwszym zapisie początek to bet–alef (בא), w drugim alef–bet (אב). Autor korzysta z tej zmiany kolejności oraz podobieństwa brzmienia neharim (rzeki) i nehor (światło w języku aramejskim).