Przytoczono spór dotyczący zasługi praojców (Talmud, Szabat, 55a). Szmuel powiedział: „Zasługa praojców wyczerpała się”, a rabbi Jochanan powiedział: „Zasługa praojców przyniesie łaskę[1]”. W Midraszu (Wajikra Raba, koniec paraszy 37) napisano, że raw Acha powiedział: „Zasługa praojców zawsze istnieje i zawsze się o niej wspomina”. A w Tosafot do tego miejsca powiedziano: „Rabenu Tam mówi, że zasługa praojców wyczerpała się, lecz przymierze praojców nie wygasło”. Natomiast Rabenu Icchak uważa, że „Szmuel i rabbi Jochanan nie spierają się. Szmuel mówi, że dla grzeszników zasługa się wyczerpała, lecz nie dla sprawiedliwych. Rabbi Jochanan zaś mówi o sprawiedliwych”.

I zgodnie z powyższym możemy wyjaśnić to, o co pyta się w kwestii wyboru: jeśli istnieje „zasługa praojców”, to znaczy, że nie ma tu wolnego wyboru, ponieważ zasługa praojców sprawia, że człowiek staje się sprawiedliwym. A zgodnie z tym, co powiedziano w Tosafot w imieniu Rabenu Icchaka, który powiedział, że „zasługa praojców” przeznaczona jest tylko dla sprawiedliwych, wynika, że najpierw człowiek ma możliwość wyboru, aby stać się sprawiedliwym, a dopiero potem może korzystać z „zasługi praojców”.

Z księgi Dar Tory (punkt 19 artykułu Arwut – Wzajemne poręczenie) wynika, że dzięki „zasłudze praojców” mamy siły, aby dokonać wyboru, i gdyby nie „zasługa praojców”, nie mielibyśmy żadnej możliwości wyboru. A z rzeczywistości widzimy, że nawet mając „zasługę praojców”, jednak nie widać, aby wszyscy mieli tę siłę do dokonywania wyboru, i dla każdego jest to trudne.

Jednak „zasługa praojców” pomaga nam w tym, abyśmy mogli dokonać wyboru. Czym więc jest wybór? Wybór to sytuacja, gdy na szali leżą rzeczy o jednakowej wadze, i naszym zadaniem jest przechylić jedną z nich. Jeśli jednak coś na jednej szali jest cięższe, nie można mówić o wyborze, ponieważ naturalnie przechylamy się ku silniejszej stronie. Dlatego dzięki zasłudze praojców te dwie siły są równe i to my mamy rozstrzygnąć. To znaczy, że dano nam siłę do dokonania wyboru.

Aby to lepiej zrozumieć, warto przeczytać punkt 19 artykułu Arwut (Wzajemne poręczenie) w księdze Dar Tory. Powiedziano tam: „Dlatego Stwórca nie znalazł żadnego narodu ani języka, który byłby odpowiedni do otrzymania Tory, oprócz potomków Awrahama, Icchaka i Jaakowa, którym pomogła zasługa ich praojców. Jak powiedzieli mędrcy, nasi praojcowie przestrzegali całej Tory jeszcze przed jej darowaniem. To znaczy, że dzięki wielkości ich dusz mieli zdolność pojąć i przejść wszystkie drogi Stwórcy w duchowym aspekcie Tory.

Ta duchowość wypływała ze zjednoczenia ze Stwórcą, bez uprzedniego przechodzenia przez drabinę praktycznego wypełniania Tory, którego w ogóle nie mieli możliwości realizować (jak powiedziano wyżej, w punkcie 16). Bez wątpienia zarówno oczyszczenie ciała, jak i wzniosłość dusz naszych świętych praojców wywarły wielki wpływ na ich synów i wnuków”. A zatem tylko dzięki zasłudze praojców mamy możliwość wyboru, w przeciwnym razie nie bylibyśmy w stanie tego uczynić.

Jednak mimo to potrzebujemy wielkiego miłosierdzia, mimo że mamy zasługę praojców, aby dokonać wyboru, czyli porzucić miłość do siebie i przyjąć na siebie miłość do bliźniego, tak aby wszystkie nasze dążenia zmierzały wyłącznie do sprawiania zadowolenia Stwórcy. Potrzebujemy tego miłosierdzia również przy korzystaniu ze wszystkich szczególnych środków Tory i przykazań, aby móc pokonać zło, które znajduje się w nas, i przemienić je w dobro.

Trzeba jednak zrozumieć słowa: „Zasługa praojców wyczerpała się”. Powstaje pytanie: jak było, zanim zasługa praojców się wyczerpała? Czy w takim razie wybór nie był wtedy potrzebny, skoro człowiek miał zasługę praojców? Trzeba więc powiedzieć, że gdy człowiek prosi o pomoc w zbliżeniu się do Stwórcy, aby prawdziwie Mu służyć, sama ta modlitwa, w której prosi Go o pomoc dzięki zasłudze praojców, nazywa się „wyborem”. Wybór polega bowiem na tym, że człowiek robi to, co jest w jego mocy. Już to nazywa się „wyborem”.


[1] Przyp. tłum. Dyskusja w Talmudzie (Szabat, 55a) dotyczy litery taw (ת), od której zaczynają się słowa tamma (תמה – wyczerpała się) i tachon (תחון – okaże łaskę). W drugim sformułowaniu chodzi o łaskę okazaną dzięki zasłudze praojców. Tamma jest tu czasownikiem oznaczającym ustanie lub wyczerpanie, nie określeniem doskonałości zasługi.