71) I przyjdź i zobacz (we-ta chaze): pośrodku firmamentu związana jest jedna droga strażnicza (be-emcaut dirkia itkattar chad orcha kast’rira). A on jest wężem firmamentu (we-ihu chiwja dirkia), w którego splecione są wszystkie drobne gwiazdy (de-kol kochavin daqqikin, kolhu ketirin bej), i trwają w nim niezliczone rzesze (we-kajmei bej tilei tilin). A one są ustanowione w ukryciu nad działaniami ludzi tego świata (we-inun memanan be-setiru owadej bnej alma).
Sulam
71) Pośrodku firmamentu przebiega świecąca droga. To – niebiański wąż, nazywany przez astronomów Drogą Mleczną. Wszystkie drobne gwiazdy są w niej zjednoczone i nagromadzone w niej w miriadach. Są skupione i spiętrzone w niej jak góry nad górami, bez liczby. I zostały one postawione nad sprawami mieszkańców świata, które są ukryte.
72) W tym samym wzorze (ke-gawna da), wiele powrozów zanieczyszczenia wychodzi na świat od tego wyższego pierwotnego węża (kamma chabilei tehirin nafkei le-alma me-hai chiwja ila’a kadma’a), w którego został uwikłany Adam (de-itpata bej Adam). I wszystkie one są ustanowione w ukryciu nad czynami świata (we-kolhu memanan be-setiru owadej alma). I dlatego, gdy człowiek przychodzi się oczyścić, pomagają mu z góry (u-begin kach, atei bar nasz le-itdaka, mesaj’in leih mi-le’ejla), a pomoc jego Pana prowadzi go (we-siju’a de-Marej sachara leih), i zostaje zachowany oraz nazwany Świętym (we-istamar we-ikrei kadosz).
Sulam
72) Podobnie do tego, liczne skupiska świateł klipot wyszły na świat od tego wyższego pierwszego węża, przez którego został zwiedziony Adam. I wszystkie one zostały postawione nad sprawami świata, który znajduje się w ukryciu. Dlatego, gdy człowiek przychodzi, aby się oczyścić, pomagają mu z góry, i otoczony jest troską swojego Władcy oraz chroniony – i nazywany jest świętym.
73) Gdy człowiek przychodzi się skalać (atej bar nasz le-istaa’wa), wiele powrozów zanieczyszczenia zbliża się do niego (kamma chabilin tehirin izdamnu leih), i wszystkie osiadają w nim (we-kulhu szarjin bej), otaczają go (u-mesacharin leih), zanieczyszczają go (u-mesa’awin leih), i nazywa się nieczystym (we-ikrei tame). A wszystkie one idą i ogłaszają przed nim: „Nieczysty! Nieczysty!” (we-kulhu azlei u-machr’zei kamej: tame tame), jak powiedziano: „I będzie wołał: Nieczysty! Nieczysty!” (ke-ma de-at amar: we-tame tame jikra). A wszystkie one są związane z tym pierwotnym wężem (we-kulhu ketirin be-hahu chiwja kadma’a) i działają w ukryciu w wielu czynach świata (u-setirin be-kamma owadej alma).
Sulam
73) Kiedy zaś człowiek przychodzi, aby się skalać, liczne skupiska świateł tych klipot są mu przygotowane, i wszystkie one panują w nim i otaczają go, i kalają go – i nazywany jest nieczystym. I wszyscy idą i ogłaszają przed nim: „Nieczysty, nieczysty!” Jak powiedziano: „I «nieczysty, nieczysty» będzie wołać”[1]. I wszystkie one związane są z tym pierwszym wężem i ukryte w licznych sprawach mieszkańców świata.
74) Rabbi Icchak i Rabbi Jose szli z Tyberiady do Lod (Rabbi Jicchak we-Ribbi Jose hawu azlei mi-Tewerija le-Lod). Rabbi Icchak powiedział (amar Rabbi Jicchak): Żal mi tego niegodziwca Bileama (tewahan’a al hahu rasza de-Bil’am), bo wszystkie jego czyny pochodziły ze strony skalania (de-kol owadoj de-hahu rasza hawu mi-sitra de-mesa’awa). A tutaj uczymy jednej tajemnicy (we-hacha olifna raza chada): że wszystkie rodzaje wężów świata są związane i wychodzą z tego pierwotnego węża (de-kol zinej nachaszaja de-alma, kullhon mitkattaran we-nafkin me-hahu nachasz kadmoni), który jest skalanym, zanieczyszczonym duchem (de-ihu ruach mesa’awa mezuhama). I dlatego wszystkie czary świata nazywane są jego imieniem – „węże” (u-begin kach kol charashin de-alma ikrun al szema da: nechaszim), i wszystkie pochodzą z tej strony (we-kullhon me-hai sitra nafkei). A kto zostaje wciągnięty w tę stronę – zostaje skalany (u-man de-itm’szach be-hai, ha’ ist’a’av).
Sulam
74) Wszystkie czyny złoczyńcy Bilama pochodziły ze strony nieczystości. Wszelkie zaklęcia i czary na świecie – wszystkie one tworzą połączenie z tym pierworodnym wężem (nachasz) i wywodzą się od niego, i to jest obrzydliwy duch nieczystości. Dlatego wszystkie czary na świecie nazywane są imieniem pierworodnego węża – zaklęciami (nachaszim). Wszystkie one pochodzą z tej strony, i każdy, kto podąża za czarami, zostaje skalany.
75) I nie tylko to, ale że człowiek sam pragnie się skalać, aby przyciągnąć na siebie tamtą stronę skalanej siły (we-la od, ella de-ba’ej le-istaa’wa, begin le-amshacha aleih hahu sitra de-ruach mesa’awa). Bo uczyliśmy (de-ha taninan): tak jak człowiek się przebudza, tak też przyciąga na siebie z góry (ke-gawna de-it’ar bar nasz, hache nami amszach aleih mi-le’ejla). Jeśli budzi się po stronie świętości, przyciąga na siebie świętość z góry i zostaje uświęcony (i ihu it’ar be-sitra de-kedusza, amszach aleih kedusza mi-le’ejla we-itkaddasz). A jeśli budzi się po stronie skalania, tak samo przyciąga na siebie skalany duch i zostaje skalany (we-i ihu it’ar be-sitra de-mesa’awa, hache amszach aleih ruach mesa’awa we-istaa’v). Bo przecież powiedziano o tym, czego się uczyliśmy: gdy człowiek przychodzi się skalać, zanieczyszczają go (de-ha itmar al mah de-taninan: atej bar nasz le-istaa’wa, mesa’awin leih).
Sulam
75) Co więcej, człowiek musi najpierw sam się skalać, jeśli chce uprawiać czary, aby przyciągnąć do siebie tę stronę ducha nieczystości. I według tego, jak człowiek budzi się z dołu – przyciąga na siebie z góry. Jeśli budzi się na dole po stronie świętości, przyciąga na siebie świętość z góry i uświęca się. Jeśli zaś budzi się na dole po stronie nieczystości – ściąga na siebie ducha nieczystości i kala się. I to oznacza powiedziane: „Kto przyszedł, by się skalać – tego kalają”.
76) Dlatego ten niegodziwiec Bileam (be-gin kach hahu rasza de-Bil’am), aby przyciągnąć na siebie skalany duch od tego wyższego węża (be-gin le-amshacha aleih ruach mesa’awa me-hahu nachasz ila’a), kalał się każdej nocy z oślicą swoją (hawa istaa’v be-kol lejlja ba’atanej), i wykonywał z nią czyny intymne (we-hawa awed imma awadej iszut), po to, by się skalać i przyciągnąć na siebie skalanego ducha (be-gin le-istaa’wa u-le-amshacha aleih ruach mesa’awa). I wtedy wykonywał swoje czary i działania (u-kedein awed charaszoj we-owadoj).
Sulam
76) Dlatego, aby przyciągnąć na siebie ducha nieczystości od wyższego węża, złoczyńca Bilam kalał się każdej nocy z oślicą, współżyjąc z nią, aby się skalać i przyciągnąć na siebie ducha nieczystości. A dopiero potem wykonywał swoje czary i działania.
77) A jego sposób działania był takie (we-sziruta de-owadoj havej): brał węża spośród tych węży (natil nachasz me-inun chiwajin), wiązał go przed sobą (we-katir leih kamej), uderzał go w głowę (u-beza rejszej), wyciągał jego język i brał znane zioła (we-apek liszaneh u-neteil isbin jedi’in), palił wszystko (we-okid kolla), i robił z tego jedno kadzidło (we-aved mineh ketarta chada). Następnie brał głowę tego węża, rozdzielał ją na cztery strony (le-watar neteil resza de-hahu chiwja, u-beza leih le-arba sitrin), i robił z niej inne kadzidło (we-aved mineh ketarta achra).
Sulam
77) Na początku swoich działań brał jednego z węży, przywiązywał go przed sobą, odcinał mu głowę i wyjmował jego język. Brał znane zioła, spalał je i sporządzał z nich szczególne kadzidło. Następnie brał głowę węża, rozcinał ją na cztery części i przygotowywał z niej inne kadzidło.
78) I robił jeden krąg (we-aved iggula chad), i wypowiadał słowa (we-hawa amar milin), i wykonywał inne działania (we-aved owadin achranin), aż przyciągał na siebie duchy nieczyste (ad de-amszech aleih ruchin mesa’awin), i one objawiały mu to, co było potrzebne (we-odi’in leih mah de-itstarich), i wykonywał dzięki nim swoje działania (we-aved behon owadoj), według tego, co one wiedziały, ze strony owego węża firmamentu (ke-fum mah de-inun jad’ei, mi-sitra de-hahu chiwja dirkia). Stamtąd czerpał swoje działania i czary (mi-tamman itmaszach be-owadoj we-charashoj), aż przyciągał na siebie ducha z tego pierwotnego węża (ad de-amszech aleih ruach me-hahu nachasz kadma’a).
Sulam
78) Zakreślając wokół siebie jeden krąg, wypowiadał słowa i wykonywał różne działania, aż przyciągał do siebie duchy nieczystości, które przekazywały mu wszystko, co było potrzebne. Według ich słów wykonywał swoje działania, zgodnie z tym, co one dowiadywały się od niebiańskiego węża.
79) I stamtąd czerpał wiedzę, umiejętności, czary i wróżby (u-me-hacha hava jada jedi’in, wa-charashin, we-kosmin). I dlatego jest napisane: „I nie poszedł jak poprzednio naprzeciw zaklęć” – zaklęć, naprawdę! (u-begin kach ketiw: we-lo halach ke-fa’am be-fa’am likrat nechaszim – nechaszim wadda’i), bo jego źródło i korzeń tkwiły w nieczystości (we-ikra we-szarasza be-mesa’avuta ihu), jak powiedziano (ke-ma de-itmar). A u podstaw całej jego metody – nic innego, tylko wąż (u-le-watar sziruta de-kolla, la’aw ihu ella be-nachasz).
Sulam
79) Stąd czerpał wróżby, czary i gusła. I dlatego powiedziano: „I nie zwrócił się, jak wcześniej, do zaklęć (nachaszim)”[2] – to znaczy, rzeczywiście do węży. Ponieważ istota i korzeń nieczystości oraz początek wszystkiego tkwią właśnie w wężu.
[1] Tora, Wajikra, 13:45. „A trędowaty, na którym jest ta plaga – jego szaty będą rozdarte, jego głowa odkryta, zasłoni swoje wargi i będzie wołał: ‘Nieczysty! Nieczysty!’”
[2] Tora, Bemidbar, 24:1. „I zobaczył Bilam, że podoba się Stwórcy, aby błogosławić Israel, i nie udał się jak wcześniej po wróżby, lecz zwrócił swoje oblicze ku pustyni.”