131) „I wzięła Riwka szaty Esawa…” (wa-tikach Riwka et bigdej Esaw we-gomer) – to są te szaty, które Esaw zdobył od Nimroda, i były to szaty chwały, które pochodziły od Adama HaRiszon (ilein inun lewuszin de-ravach Esaw mi-Nimrod, we-ilein lewuszej jakar, da-hawu min Adam ha-Riszon). I przeszły do rąk Nimroda, i w nich Nimrod polował zwierzynę, jak jest napisane: „On był potężnym łowcą przed Stwórcą” (wa-atu le-jada de-Nimrod, u-behon hawa cad cejda Nimrod, dikhtiw: hu haja gibbor cajid lifne Haszem we-gomer). A Esaw wyszedł na pole, i wszczął walkę z Nimrodem, i zabił go, i wziął od niego te szaty (we-Esaw nafaq le-chakla, we-agach bej krava be-Nimrod, we-katal leih, u-nesaw ilein lewuszin mineih). Na to wskazuje to, co jest napisane: „I przyszedł Esaw z pola, a był zmęczony” (he-de: wa-jawo Esaw min ha-sade, we-hu ajef). I zostało to wyjaśnione: tutaj jest napisane „a on był zmęczony”, a tam jest napisane: „bo dusza moja była zmęczona z powodu zabijania” (we-okmuha: ketiv hacha: we-hu ajef, u-ketiv hatam: ki ajfa nafsi le-horgim).
Sulam
131) „I wzięła Riwka szaty Esawa”[1] – to szaty, które Esaw zdobył od Nimroda. Były to cenne szaty od Adama Riszona, które trafiły w ręce Nimroda. W nich Nimrod polował na zdobycz, jak powiedziano: „był potężnym łowcą przed Stwórcą”[2]. Bo gdy je zakładał, gromadziły się przy nim wszystkie zwierzęta, dzikie bestie i ptaki – i padały przed nim. A Esaw wyszedł na pole, stoczył walkę z Nimrodem, zabił go i zabrał mu te szaty. Powiedziano o tym: „I przyszedł Esaw z pola zmęczony”[3].
132) A Esaw zwykł przynosić te szaty do Riwki, i w nich wychodził polować zwierzynę (we-Esaw hava salik lon le-inun lewuszin, le-gabba de-Riwka, u-behon hava nafik we-cad cejda). Ale tego dnia nie zabrał ich ze sobą, tylko wyszedł na pole i tam się zatrzymał (we-hahu joma la natal lon, u-nafaq le-chakla, we-it’akkaw tamman). A gdy Esaw nosił te szaty, nie unosił się z nich żaden zapach (we-kad hava lawejsz lon Esaw, la hawu salkin rechin kelal). Gdy jednak Jaakow je założył, wtedy jakby zguba wróciła na swoje miejsce – zapachy się uniosły (kevan de-lavejsz lon Jaakow, kedein tawat aweda le-atra, u-saliku rechin), ponieważ piękno Jaakowa było pięknem Adama (begin de-szufrej de-Jaakow, szufrej de-Adam hava). I dlatego właśnie w tej chwili zapachy powróciły na swoje miejsce i uniosły się (u-begin kach ahadaru be-hahi sza’ata le-atrajhu, u-saliku rechin).
Sulam
132) Esaw ukrywał te szaty u Riwki. I w nich wychodził na polowanie za zdobyczą. A tego dnia, gdy Icchak posłał go, by otrzymał błogosławieństwa, nie wziął szat i wyszedł w pole, i dlatego się tam opóźnił. A ponieważ nie był w nie obleczony, zwierzęta się do niego nie zgromadziły – musiał je łapać. I dlatego się spóźnił, i było jeszcze dość czasu, by Jaakow otrzymał błogosławieństwa.
Kiedy zakładał je Esaw, nie wydzielały żadnego zapachu. Gdy jednak założył je Jaakow, to, co było utracone, wróciło na swoje miejsce – to znaczy: szaty powróciły do właściwości Adama Riszona, ponieważ piękno Jaakowa było pięknem Adama. I dlatego natychmiast powróciły na swoje miejsce i zaczęły wydzielać wonie[4].
133) Powiedział Rabbi Jose: Piękno Jaakowa, które jest pięknem Adama – jak to możliwe? (amar rabbi Jose: szufrej de-Jaakow, de-ihu szufrej de-Adam – eich efszar?). Przecież uczyliśmy, że pięta Adama ha-Riszon przyćmiewała krąg słońca (we-ha taninan: tappuach akevo de-Adam ha-Riszon, makhe galgal chama). I jeśli powiesz, że tak właśnie był Jaakow – (we-i teima de-kach hava Jaakow…), powiedział mu Rabbi Elazar: Rzeczywiście, tak było (amar lo rabbi Elazar: wadaj hachei hava). Na początku, zanim Adam ha-Riszon zgrzeszył, żadne stworzenie nie mogło patrzeć na jego piękno (be-kadmejta, ad la chava Adam ha-Riszon, la hawu jachlin kol berijan le-istakkala be-szufrej), ale gdy zgrzeszył – piękno jego się zmieniło, jego wzniosłość została umniejszona i stał się jak człowiek ze stu odmian (kevan de-chatta, isztannej szufrej, we-nitma’ekh rumej, we-it’awed bar me’a amin). I chodź, zobacz – piękno Adama ha-Riszon to tajemnica, bo wiara wyższa zależy od tego piękna (we-ta chezej: szufrej de-Adam ha-Riszon, raza ihu, de-meheimnuta ila’a talja be-hahu szufra). I dlatego: „I niech będzie przyjemność Stwórcy, Elohim naszego, nad nami” (u-begin kach: wi-jehi no’am Haszem Elohejnu alejnu), i napisane jest: „By oglądać przyjemność Stwórcy” (u-ketiv: la-chazot be-no’am Haszem). A to jest rzeczywiście piękno Jaakowa – i wszystko to jest wyższą tajemnicą (we-da hu szufrej de-Jaakow, wadaj – we-kolla raza ila’a ihu).
Sulam
133) Jak to możliwe, że piękno Jaakowa było podobne do piękna Adama? Przecież pięta Adama przyćmiewała światło słońca. Czy i Jaakow był taki?
Oczywiście, tak było na początku, zanim Adam Riszon zgrzeszył – żadne stworzenie nie mogło wtedy patrzeć na jego piękno. Ale po tym, jak zgrzeszył, jego piękno się zmieniło, a jego stopień zmniejszył się i znalazł się na poziomie stu łokci. Natomiast przed grzechem jego stopień sięgał od ziemi do firmamentu. I piękno Jaakowa było jak piękno Adama po grzechu.
Piękno Adama jest szczególne tym, że wyższa wiara – Bina – związana jest z tym pięknem. Innymi słowy, dostąpił on światła Biny i stamtąd otrzymał swoje piękno. Dlatego powiedziano: „Niech będzie łaska Władcy, naszego Wszechmogącego (Elohim), nad nami”[5], ponieważ światło Biny nazywane jest łaską. I powiedziano: „Spoglądać na łaskę Stwórcy”[6] – i to właśnie jest piękno Jaakowa, to znaczy: on również dostąpił światła Biny, tak jak Adam.
134) „I powąchał zapach jego szat, i pobłogosławił go” (wa-jarach et reach begadow, wa-jewarechehu). Chodź i zobacz – nie jest napisane: „zapach szat”, lecz „zapach jego szat” (ta chezej – wa-jarach et reach ha-begadim lo ketiv, ela reach begadow), jak w innym wersecie: „Okrywa się światłem jak płaszczem, rozciąga niebiosa jak zasłonę” (ke-dawar acher: ote or ka-salma, note szamajim ka-jeria). Inne wyjaśnienie: „I powąchał zapach jego szat, i pobłogosławił go” – ponieważ, gdy Jaakow je przywdział, zapachy uniosły się w tamtej chwili (dawar acher: wa-jarach et reach begadow, wa-jewarechehu – de-keivan de-albesch lon Jaakow, saliku reachin be-hahi sza’ata). I dopóki nie poczuł zapachu jego szat, nie pobłogosławił go (we-ad de-la arach reachin de-lewuszej, la barechej), bo dopiero wtedy wiedział, że on nadaje się do błogosławieństwa (de-ha kedein jada de-itchazej hu le-itbarecha). Gdyby nie był odpowiedni do błogosławieństwa, nie uniosłyby się z nim te wszystkie święte zapachy (de-i la itchazej le-itbarecha, la saliku kol hanei reachin kadiszin ba-hadej). Dlatego jest napisane: „I powąchał zapach jego szat, i pobłogosławił go” (he-de amar: wa-jarach et reach begadow, wa-jewarechehu).
Sulam
134) „I powąchał zapach jego szat i pobłogosławił go”453. Nie powiedziano: „I powąchał zapach tych szat”, lecz właśnie „zapach jego szat”. I to podobne do tego, co powiedziano: „Obłóczony w światło jak w płaszcz, rozciąga niebiosa jak zasłonę”[7]. Wyjaśnienie. Mowa tu o Zeir Anpinie[8], który jest linią środkową, ograniczającą świecenie Hochmy, aby świeciła w sposób podobny do zapachu – z dołu do góry[9]. Dlatego Pismo mówi: „Zapach jego szat” – to znaczy po tym, jak ubrał je Jaakow, linia środkowa. A zanim je założył – nie wydzielały zapachu.
Kiedy Jaakow je założył – natychmiast zaczęły wydzielać zapachy. I dopóki Icchak nie poczuł zapachu tych szat – nie pobłogosławił go, bo dopiero gdy uniósł się ich zapach, rozpoznał, że ten jest godny błogosławieństwa. Gdyby bowiem nie był godny błogosławieństwa, nie wzniosłyby się z nim te wszystkie święte wonie. Właśnie o tym powiedziano: „I powąchał zapach jego szat, i pobłogosławił go”.
135) „I powiedział: Patrz, zapach mojego syna jest jak zapach pola, które błogosławił Stwórca” (wa-jomer: re’eh reach beni ke-reach sade aszer beracho Haszem). „I powiedział” – to słowo jest ukryte (wa-jomer – milla setim hu). Są tacy, którzy mówią, że to była Szchina, a są tacy, którzy mówią, że to był Icchak (it de-amrei: Szchinta hawat, we-it de-amrei: Jicchak hava). „Jak zapach pola, które błogosławił Stwórca” – co to za „pole”? To jest pole jabłoni (ke-reach sade aszer beracho Haszem – man sade? – da: sade de-tappuchin). Pole, przy którym stoją i które naprawiają praojcowie z wyższego świata (sade de-awahan ila’in semichu leih u-metaknin leih).
Sulam
135) „I powiedział: Oto zapach mojego syna jest jak zapach pola, które pobłogosławił Stwórca”453. „I powiedział” – niejasne, kto powiedział. Niektórzy uważają, że tym mówiącym była Szchina, a inni – że mówił Icchak. „Jak zapach pola, które pobłogosławił Stwórca”. Czym jest to pole? Pole jabłoniowe – to znaczy Nukwa, nazywana polem świętych jabłek, które wyżsi praojcowie, HaGaT Zeir Anpina, wspierają i naprawiają.
Wyjaśnienie. Kiedy Nukwa otrzymuje od HaGaT Zeir Anpina, nazywanych kwiatami jabłoni – białym, czerwonym i zielonym – nazywana jest polem jabłkowym, ponieważ wtedy przebywa w świeceniu Hochmy. A ponieważ świecenie Hochmy w niej odbywa się tylko z dołu do góry, nazywa się „zapachem”, ponieważ zapach odbierany jest z dołu do góry – przez nos (chotem) do mózgu (mochin), i nie przenosi się z góry w dół. I o tym powiedziano: „Jak zapach pola, które pobłogosławił Stwórca” – to znaczy: jak świecenie Hochmy w Nukwie, która świeci tak, jak rozchodzi się zapach.
[1] Tora, Bereszit, 27:15. „I wzięła Riwka najlepszą szatę Esawa, swego starszego syna, która była u niej w domu, i ubrała w nią Jaakowa, swego młodszego syna.”
[2] Tora, Bereszit, 10:9. „Był on potężnym myśliwym przed Stwórcą, dlatego mówi się: ‘Jak Nimrod, potężny myśliwy przed Stwórcą.’”
[3] Tora, Bereszit, 25:29. „I ugotował Jaakow potrawę, a Esaw przyszedł z pola zmęczony.”
[4] Tora, Bereszit, 27:27. „I poczuł zapach jego szaty, i pobłogosławił go, i powiedział: ‘Oto zapach mojego syna – jak zapach pola, które pobłogosławił Stwórca.’”
[5] Pisma, Tehilim, 90:17. „I niech będzie nad nami łaska naszego Pana, Wszechmogącego, i utwierdź dzieło naszych rąk dla nas – tak, utwierdź dzieło naszych rąk.”
[6] Pisma, Tehilim, 27:4. „O jedno proszę Stwórcę, tego jedynie pragnę: bym mógł przebywać w domu Stwórcy po wszystkie dni mojego życia, oglądać piękno Stwórcy i odwiedzać Jego świątynię.”
[7] Pisma, Tehilim, 104:2. „Obleczony w światłość jak w szatę, rozciągający niebiosa jak zasłonę.”
[8] Zob. Zohar, parasza Lech Lecha, p. 311, od słów: „Stwórca zapragnął stworzyć niebiosa – to znaczy Zeir Anpina…”
[9] Zob. Zohar, parasza Noach, p. 236.