90) „I powiedział: Puść mnie, bo wzeszła zorza. I powiedział: Nie puszczę cię, dopóki mnie nie pobłogosławisz” (Wajomer: szalcheni, ki ala ha-szachar. Wajomer: lo aszalchecha ki im berachtani). Rabbi Jehuda rozpoczął i powiedział: „Któraż to wygląda jak zorza, piękna jak luna, czysta jak słońce, groźna jak z wojskiem wystawiona?” (Rabbi Jehuda patach we-amar: Mi zot ha-niszkafa ke-mo szachar, jafa ka-lewana, bara ka-chama, ajuma ka-nidgalot). Ten werset został już wyjaśniony i powiedziano: „Któraż to wygląda” – to Israelici, w czasie, gdy Święty, niech będzie błogosławiony, podnosi ich i wyprowadza z wygnania (haj kra okmuha we-ittemar: mi zot ha-niszkafa – ilejn inun Israel, be-zimna de-Kudsza brich Hu jokim lon, we-jafik min galuta). Wtedy otworzy im bramę światła – delikatną, maleńką (kedein jiftach lon pitcha de-nehora, dakik ze’ir), a potem inną bramę, większą od niej (u-lewatar pitcha acharina, de-ihu rab minej), aż Święty, niech będzie błogosławiony, otworzy im najwyższe bramy, otwarte ku czterem stronom świata (ad de-Kudsza brich Hu jiftach lon tar’in ila’in, p’tichin le-arba ruchej alma).
Sulam
90) „I powiedział ten: «Puść mnie, bo wzeszła zorza», lecz on powiedział: «Nie puszczę cię, dopóki mnie nie pobłogosławisz»”[1]. Odezwał się Rabbi Jehuda, wołając: „«Któż to wyłania się jak zorza, piękna jak luna, czysta jak słońce, groźna jak hufce ze sztandarami»[2] – już wyjaśniliśmy sens tych słów[3]. Ale «któż to wyłania się jak zorza» – to Israel. Gdy Stwórca ich podniesie i wyprowadzi z wygnania, ukaże się im bardzo delikatny i słaby promień. A potem objawi się im inne wejście, nieco większe od tego, aż Stwórca nie otworzy im najwyższych wrót, które otwierają się na cztery strony świata.
Wyjaśnienie: Ich wybawienie nie nastąpi od razu, lecz jak zorza, która «jaśnieje coraz bardziej aż do pełnego dnia»[4]. I dlatego powiedziano o nich: «Któż to wyłania się jak zorza».”
91) I tak wszystko, co Święty, niech będzie błogosławiony, czyni dla Israel i dla sprawiedliwych, którzy są w Nim – odbywa się właśnie w ten sposób, a nie naraz (we-chen kol ma de-avad Kudsza brich Hu le-Israel, u-le-caddikaja di-behu – hachej kull’hu, we-la be-zimna chada). Człowiek, który znajduje się w ciemności, i którego miejsce przebywania jest zawsze w ciemności – kiedy chcą go rozświetlić, zaczynają od małego światła (le-bar nasz de-itjehejv ba-chaszocha, u-dejurejhu hawa ba-chaszocha tadir – kad jib’un le-anhara leh, ba’in le-pitcha leh nehora ze’irta), jak oczko igły (ke-ejna de-machta), a potem otwiera się większe, i potem w każdym czasie, aż wszystkie światła rozbłysną nad nim, jak należy (u-le-watar rab minej, u-kedein be-chol zimna, ad de-jinharun leh kol nehora, kidka jaot).
Sulam
91) I tak samo wszystko, co Stwórca czyni dla Israela i dla sprawiedliwych spośród nich – czyni to w ten sposób, czyli wybawia ich stopniowo, a nie od razu. Podobnie jak człowiekowi, który znajduje się w ciemności i zawsze żył w ciemności – jeśli chce się mu zaświecić, to najpierw należy uchylić mu mały promień, wielkości ucha igielnego, a potem nieco większy, i tak za każdym razem coraz więcej, aż rozjaśni się przed nim całe światło, jak należy.
92) Tak samo jest z Israelem, jak powiedziano gdzie indziej: „Powoli pomału wypędzę ich przed tobą, aż się rozmnożysz…” (kach inun Israel – ke-dawar acher: me’at me’at agarszenu mi-fanecha, ad aszer tifre we-gomer). I tak też jest z tym, kto otrzymuje uzdrowienie – nie następuje ono od razu, lecz stopniowo, aż się wzmocni (we-chen le-man de-atej aswata – la ihu be-sza’ata chada, ella ze’ir ze’ir, ad de-jittakaf). Ale z Esawem nie jest tak – u niego światło pojawia się od razu, a potem stopniowo się wygasza, aż Israel się wzmocnią i wypędzą go całkowicie, z tego świata i ze świata przyszłego (awal le-Esaw – la hachej, ella be-zimna chada naheir leh, we-it’aved minej ze’ir ze’ir, ad de-jittakfun Israel, we-jeszitzun leh mi-kolla – me-alma de-dejn u-me-alma de-atej). I ponieważ rozbłysło mu światło naraz, nastąpiło jego całkowite wygaszenie (u-be-gin de-naheir be-sza’ata chada, hawa leh szetziju mi-kolla). Ale światło Israel świeci stopniowo, aż się wzmocnią, i wtedy Święty, niech będzie błogosławiony, będzie im świecił na wieki (awal Israel – nehora de-lehon ze’ir ze’ir, ad de-jittakfun, we-janheir le-hon Kudsza brich Hu le-almin).
Sulam
92) I tak samo Israel, jak powiedziano: „Stopniowo wypędzę ich od ciebie, aż się rozmnożysz”[5]. I podobnie ten, do którego przychodzi uzdrowienie – nie przychodzi ono od razu, lecz stopniowo, aż wyzdrowieje. Natomiast u Esawa nie jest tak – światło rozświetla go od razu, a potem stopniowo znika, aż Israel się wzmocni i wytępi go ze wszystkich miejsc, zarówno z tego świata, jak i ze świata przyszłego. I właśnie dlatego, że światło na początku rozbłysło u niego nagle, przychodzi do niego zniszczenie ze wszystkich stron. A światło Israela wzrasta stopniowo, aż się umocnią, i będzie im Stwórca świecił na wieki.
93) I wszyscy zapytają o nich i powiedzą: „Któraż to wygląda jak zorza?” – to jest szarość poranka, i to jest cienkie światło (we-kolla sza’alei lon we-amrei: mi zot ha-niszkafa ke-mo szachar – ihu kadruta de-cafra, we-da ihu nehora dakik). A potem: „Piękna jak luna” – ponieważ światło luny jaśnieje bardziej niż zorza (u-lewatar: jafa ka-lewana – be-gin de-sihara, nehora di-lah naheir jatir mi-szachar). A potem: „Czysta jak słońce” – ponieważ jego światło jest silniejsze i jaśniejsze niż luny (u-lewatar: bara ka-chama – be-gin de-nehorej, takkif we-naheir jatir mi-sihara). A potem: „Groźna jak z wojskiem wystawiona” – potężna w świetle, silna, jak należy (u-lewatar: ajuma ka-nidgalot – takkifa bi-nehora takkif, kidka jaot).
Sulam
93) I wszyscy pytają o nich, wołając: „Któż to wyłania się jak zorza”?! „Zorza” – to przedporanny mrok, czyli ciemność nasilająca się przed światłem poranka, i to bardzo subtelne światło, jak już wspomnieliśmy. A potem: „piękna jak luna” – bo światło luny jest jaśniejsze niż brzask. Następnie: „czysta jak słońce” – którego światło jest silniejsze i jaśniejsze niż światło luny. A potem: „groźna jak hufce ze sztandarami” – i to oznacza, że jest potężna, jak należy, dzięki silnemu światłu. „Ze sztandarami” – to cztery sztandary, które zawierają w sobie dwanaście pokoleń, czyli ostateczne wypełnienie Nukwy.
94) Chodź i zobacz: gdy jeszcze dzień jest ciemny i światło zakryte, i nadchodzi poranek – zaczyna jaśnieć najpierw stopniowo, aż światło rozjaśni się tak, jak należy (ta chaze: be-od de-itchashach jemama, we-itkassja nehora, we-atej cafra – jitneher be-kadmejta ze’ir ze’ir, ad de-jitrabbej nehora kidka jaot). Bo kiedy Święty, niech będzie błogosławiony, zbudzi się, by rozjaśnić Kneset Israel, zacznie jaśnieć najpierw jak zorza, która jest ciemna (de-ha kejwan de-Kudsza brich Hu jitar le-anhara lah le-Keneset Israel, jitneher be-kadmejta ke-mo szachar, de-ihi uchma), a potem: „piękna jak luna”, a potem: „czysta jak słońce”, a potem: „groźna jak z wojskiem wystawiona”, jak zostało powiedziane (u-lewatar: jafa ka-lewana, u-lewatar: bara ka-chama, u-lewatar: ajuma ka-nidgalot, ke-ma de-ittemar).
Sulam
94) Gdy kończy się dzień, a światło jest ukryte, i nadchodzi poranek, by nieść światło, zaczyna ono świecić stopniowo, aż światło wzmocni się, jak należy. I tak samo, gdy Stwórca przebudzi się, by świecić zgromadzeniu Israela, najpierw będzie świecił „podobnie jak zorza”, która jest ciemna, potem – „pięknie jak luna”, następnie – „jasno jak słońce”, a na końcu – „groźnie jak hufce ze sztandarami”.
95) Chodź i zobacz: skoro poranek się podniósł, bo nie jest napisane „bo przyszedł poranek”, lecz „bo wzeszedł” (we-ta chaze: kejwan de-istalek cafra – de-ha la ketiw ki ba ha-szachar, ella ki ala), bowiem w czasie, gdy „przyszedł poranek”, wtedy ten anioł się wzmocnił i uderzył Jaakowa (de-ha be-zimna ki ba ha-szachar, kedein ittakaf hahu memana, we-akesz leh le-Jaakow), ponieważ ten anioł uderzył Jaakowa, by dać siłę Esawowi, aby się wzmocnił (be-gin de-hahu memana akesz le-Jaakow, le-mehaw takkifu le-itattakafa le-Esaw).
Sulam
95) „Bo wzeszła zorza”. Nie powiedziano: „ukazała się zorza”, lecz: „wzeszła zorza”. Ponieważ w tej godzinie, gdy ukazała się zorza, zaczął brać górę opiekun Esawa i zadał cios Jaakowowi. I zadał ten opiekun cios Jaakowowi w celu przekazania Esawowi siły, by ten mógł się umocnić.
96) A gdy wstąpiła ta ciemność poranka, przyszło światło i Jaakow się wzmocnił (we-kad salek hahu uchma de-szachar, ata nehora, we-itkakaf Jaakow), bo wtedy nadszedł jego czas, by się rozjaśnić (de-ha kedein mata zimnei le-itnehara). Co jest napisane? „I wzeszło dla niego słońce, gdy przechodził obok Penuel, a on utykał na biodro” (mah ketiw: wajizrach lo ha-szemesz, ka’aszer awar et Penuel, we-hu colea al jerecho). „I wzeszło dla niego słońce” – bo wtedy był czas, by się rozjaśniło (wajizrach lo ha-szemesz – de-ha kedein zimna le-itnehara).
Sulam
96) Lecz gdy wzrasta przedporanna ciemność, nadchodzi światło i Jaakow bierze górę, ponieważ wtedy nadchodzi jego czas, by świecić, jak powiedziano: „I zaświeciło mu słońce, gdy przechodził przez Penuel, a utykał na swoje biodro”[6]. „I zaświeciło mu słońce” – ponieważ nadszedł czas, by świecił.
97) „A on utykał na biodro” – to jest wskazówka, że dopóki Israel znajduje się na wygnaniu i znosi bóle, cierpienia i wiele nieszczęść (we-hu cole’a al jerecho – kedein ihu remez, de-ha be-od de-Israel be-galuta, we-savlin ke’evin we-tza’arin, u-kamma biszin), gdy zaś zaświeci dla nich dzień i przyjdzie ukojenie, wtedy spojrzą i odczują w swoim ciele (kad itneher le-hon jemama, we-jeitei le-hon najcha, kedein jistakkelun we-jikhe’avun be-garmajhu), jak wiele zła i cierpień znieśli, i zdumieją się nad sobą (mi-kamma biszin we-tza’arin de-savlu, we-jitmehu alajhu). Dlatego napisano: „I wzeszło dla niego słońce” – to jest czas ukojenia (be-gin kach wajizrach lo ha-szemesz – de-hahu zimna de-najcha), a potem: „A on utykał na biodro” – bo poczuł ból i cierpienie w swoim ciele z powodu tego, co przeszedł (u-kedein we-hu cole’a al jerecho – itka’av we-tza’ir garmejhu al ma de-avar).
Sulam
97) „I utykał na swoje biodro” – to aluzja. Bo dopóki Israel znajduje się na wygnaniu, znosi ból i cierpienie oraz liczne nieszczęścia. Lecz gdy zaświeci im dzień i nastanie spokój, spojrzą wstecz, i będą ubolewać z powodu wszystkiego, co wycierpieli, i zdumieją się temu. Dlatego powiedziano: „I zaświeciło mu słońce” – słońce odnoszące się do czasu spokoju. I wtedy „utykał na swoje biodro” – odczuwając ból i sam żałując tego, co go spotkało.
98) A on, gdy uniosła się ciemność poranka, wtedy się wzmocnił i związał się z nim (we-ihu kad istallak kadruta de-szachara, kedein ittakaf we-it’achid bej), bo gdy osłabła jego siła, a nie ma on panowania poza nocą, Jaakow ma panowanie za dnia (de-kad itchallash chelejhu, de-lejt leh szultanuta ella be-lel’ja, we-Jaakow szultanutej bi-jemama). I dlatego powiedział: „Puść mnie, bo wzeszła zorza” – bo stoję teraz pod twoim władaniem (we-al da amar: wajomer szalcheni, ki ala ha-szachar – de-ha ana birszutech ka’imna), i to już zostało powiedziane i wyjaśnione (we-ha ittemar we-okmuha).
Sulam
98) A gdy wzeszła poranna zorza, Jaakow nabrał siły i trzymał go, ponieważ osłabła moc anioła, gdyż ma on władzę jedynie nocą, natomiast Jaakow panuje za dnia. Dlatego „i powiedział ten: «Puść mnie, bo wzeszła zorza»” – ponieważ znajduję się teraz w twojej władzy.
[1] Tora, Bereszit, 32:27. „I powiedział: «Puść mnie, bo wzeszła zorza». A on odpowiedział: «Nie puszczę cię, dopóki mnie nie pobłogosławisz».”
[2] Pisma, Pieśń nad Pieśniami, 6:10. „Któraż to jest, co wygląda jak zorza, piękna jak księżyc, czysta jak słońce, groźna jak hufce ze sztandarami?”
[3] Zob. Zohar, rozdział Bereszit, część 1, p. 277.
[4] Pisma, Miszlej, 4:18. „Droga sprawiedliwych jest jak światło poranne – jaśnieje coraz bardziej aż do pełnego dnia.”
[5] Tora, Szemot, 23:30. „Stopniowo będę ich wypędzał sprzed ciebie, aż się rozmnożysz i posiądziesz tę ziemię.”
[6] Tora, Bereszit, 32:32. „I wzeszło mu słońce, gdy przechodził przez Penuel, a on utykał na swoje biodro.”