121) I pobiegł Esaw naprzeciw niego, i objął go, i padł na jego szyję (wa-jarac Esaw likrato, wa-jechabkejhu, wa-jippol al cawaraw). „Jego szyję” napisane jest bez pełnej pisowni – bez litery waw (cawaro ketiv chaser). I ucałował go, i płakali (wa-jiszaqejhu, wa-jivku). Rabbi Icchak powiedział: „A niegodziwi są jak wzburzone morze, które nie może się uspokoić, a jego wody wyrzucają muł i błoto” (Rabbi Icchak amar: we-haresza’im kajam nigrasz, ki haszket lo juchal, wa-jigreszu mejmav refesz wa-tit) – ten werset został wypowiedziany. A w słowach Tory znajduje się wiele wyższych tajemnic, które się różnią między sobą, a wszystko to jest jedno (u-milej de-Orajta, kamma razin ila’in it behu, meszanjin da min da, we-kolla chad).

Sulam

121) „I pobiegł Esaw naprzeciw niego i objął go, i padł na jego szyję”[1], „szyję jego (cawaraw צַּוָארָו)” napisano bez „jud י”, i powiedziano: „I pocałował go, i płakali”. Powiedział Rabbi Icchak: „«A niegodziwi – jak morze wzburzone, które się uspokoić nie może, i wyrzucają jego wody muł i błoto»[2]. Jest w słowach Tory wiele wyższych tajemnic, różniących się między sobą, ale wszystko to – jedno”.

122) A niegodziwi są jak wzburzone morze, które nie może się uspokoić – to Esaw, którego wszystkie czyny są w niegodziwości i winie (we-haresza’im kajam nigrasz, ki haszket lo juchal – da Esaw, de-kol owadoj birszi’u u-be-chijuba). Bo gdy przyszedł do Jaakowa, jego czyny nie były w pokoju (de-ha kad ata le-gabbej de-Jaakow, owadoj la havu biszlam). „I padł na jego szyję” – ta szyja to Jeruszalajim, która jest szyją całego świata (wa-jippol al cawaraw – cawwaro da Jeruszalajim, de-ihu cawwaro de-kol alma). Napisano: „na jego szyję” – w liczbie pojedynczej, a nie „na jego szyje”, ponieważ dwukrotnie została zburzona Świątynia: raz przez Babel, a raz przez potomków Esawa (wa-jippol al cawaraw, we-lo al cawaraw – be-gin de-trein zimnin itchariv bej mikdasza, chad mi-Bavel, we-chad mi-zar’ej de-Esaw). A on sam podniósł się przeciwko niej raz i zburzył ją, dlatego napisano: „padł na jego szyję” – w liczbie pojedynczej (de-afilu garmejhu alej zimna chada, we-charev lehu, we-al da: wa-jippol al cawaraw – chad).

Sulam

122) „A niegodziwi – jak morze wzburzone, które nie może się uspokoić” – to Esaw, którego wszystkie czyny dokonują się w niegodziwości i grzechu. I gdy szedł do Jaakowa, jego czyny nie były doskonałe. „I padł na szyję jego (cawaraw)” – czyli jedną szyję, ponieważ brakuje litery „jud י” – Jeruszalajimu, a on jest „szyją” całego świata.

I mówi Pismo: „I padł na szyję jego (צַּוָארָו cawaraw)”, a nie „na szyje (צַּוָארָיו cawarajw)” z literą „jud י”, ponieważ dwa razy została zburzona Świątynia: raz przez Babilon, a raz przez potomków Esawa. Wynika z tego, że Esaw, runąwszy na Jeruszalajim, zburzył go tylko raz. I dlatego powiedziano: „I padł na szyję jego (צַּוָארָו cawaraw)” – jedną, bez „jud י”, i to oznacza, że zburzył go tylko raz.

123) „I ucałował go” – z kropkami nad literami, by wskazać, że nie pocałował go z serca (wa-jiszaqejhu – nakud le-eil, de-la naszqejhu bi-re’utejhu). Uczyliśmy się, co znaczy to, co napisano: „obfite są pocałunki nieprzyjaciela”? To Bilam, gdy błogosławił Israel, bo nie błogosławił ich z dobrą wolą serca (u-tenan: maj de-ktiw we-ne’ttarot neszikot sone – da Bilam kad barech lehu le-Israel, de-ha la barech lehu bi-re’uta de-libba). Tak samo tutaj: „obfite są pocałunki nieprzyjaciela” – to Esaw (af hacha ne’ttarot neszikot sone – da Esaw).

Sulam

123) „I pocałował go (wa-iszakehu וישקהו)” – nad literami znajdują się znaki wokalizacji, i to wskazuje, że nie z własnej woli go pocałował. Jak powiedziano: „I fałszywe są pocałunki nieprzyjaciela”[3] – to Bilam, który błogosławił Israel, lecz błogosławił go nie z woli serca. Tak też i w tym przypadku, „fałszywe są pocałunki nieprzyjaciela” – to Esaw.

124) Powiedział Rabbi Jose: Napisano: „Powstań, Stwórco, wybaw mnie, mój Boże, bo uderzyłeś wszystkich moich wrogów w szczękę, zęby niegodziwych połamałeś” (amar Rabbi Jose: ketiv kuma Haszem hoszi’eni, Elohai, ki hikkita et kol ojewai lechi, shine resza’im shibbarta). I uczyliśmy się: nie czytaj „shibbarta – połamałeś”, lecz „shirbabta – rozciągnąłeś”, bo wzmocnili zęby i myśleli, że będą go kąsać (u-tenan: al tikrei shibbarta, ella shirbabta, de-ha asggiu shinoy, we-chashiv le-nashka leh we-chule).

Sulam

124) Powiedziano: „Powstań, Stwórco! Zbaw mnie, Wszechmogący mój! Uderzysz w policzek moich wrogów, połamiesz zęby złoczyńców”[4]. Uczyliśmy się, że należy czytać nie „połamiesz”, lecz „pokażesz ostry zgrzyt (zębów złoczyńców)”[5], jak powiedziano o Esawie, że „zgrzytały” jego zęby, gdy zamyślił rozszarpać go (Jaakowa).

125) I dlatego „i płakali” – ten płakał i tamten płakał, i wyjaśnili to przyjaciele (we-al da wa-jivku – da bechi, we-da bechi, we-okmuha chawraya). Chodź i zobacz, jak wielkie było serce i zamiar Esawa wobec Jaakowa – bo nawet w tamtej chwili rozważał, że w przyszłości uczyni mu zło i będzie go oskarżał (ta chaze kamma hava libbejhu u-re’utejhu de-Esaw le-gabei de-Jaakow, de-ha afilu be-hahu szata chasziv le-orech de-jomin le-me’abad leh biszin u-le-katrega leh). I dlatego „i płakali”. Ten płakał, bo nie spodziewał się, że Jaakow uratuje się z jego ręki, a tamten płakał, bo jego ojciec żył, i nie mógł mu nic uczynić (we-al da wa-jivku – da hava bachi, de-la hava chasziv le-isztezava min jadoj, we-da hava bachi, be-gin de-avoh hava kajam, we-la jachil leh).

Sulam

125) I dlatego „oni płakali”. Jakże całe serce i pragnienie Esawa były skierowane na to, by zaszkodzić Jaakowowi, bo nawet w tym momencie, gdy go całował, myślał o tym, że jeśli jego dni się przedłużą, będzie wyrządzał mu zło i sprawiał mu cierpienie. I dlatego „oni płakali”. Jeden płakał, ponieważ nie myślał, że ocaleje przed nim. A drugi płakał, że nie może go (Jaakowa) zabić, ponieważ jego ojciec wciąż żyje.

126) Powiedział Rabbi Aba: Z pewnością osłabł gniew Esawa w chwili, gdy zobaczył Jaakowa (amar Rabbi Aba: waddaj itchallash rugzejhu de-Esaw be-szata de-chama lehu le-Jaakow). Dlaczego? Ponieważ wraz z nim został pojednany ten anioł Esawa (maj ta’ama? – be-gin de-ha istakkam bahedehu hahu memana de-Esaw), i dlatego Esaw nie mógł władać swoim gniewem (we-al da la jachil Esaw le-szalta’a be-rugzejhu). Bo tak jest ze wszystkimi sprawami tego świata – zależą one od góry, a kiedy zostają ustanowione na górze najpierw, wtedy ustanawiają się na dole (de-hachej kol milin de-hai alma, taljan le-eila, u-kad istakkemu le-eila be-kadmejta, istakkemu le-tata). Panowanie nie należy do dołu, dopóki nie zostanie przekazane z góry – i wszystko jedno w drugim jest zawieszone (szaltanuta lahu ihu le-tata, ad de-itjehejv szaltanuta le-eila, we-kolla da be-da talja).

Sulam

126) I oczywiście, gniew Esawa osłabł, gdy zobaczył Jaakowa. A w czym rzecz? W tym, że zgodził się z nim opiekun Esawa, czyli pojednał się z nim i zgodził się na błogosławieństwa[6]. I dlatego Esaw nie mógł panować w swoim gniewie, ponieważ wszystkie rzeczy na tym świecie zależą od wyższego (sterowania). I jeśli najpierw dochodzi się do zgody w górze, dochodzi się także do zgody na dole. I nie ma także władzy na dole, dopóki ta władza nie zostanie dana z góry. I w ten sposób wszystko jest ze sobą powiązane. I wszystko, co dzieje się na tym świecie, zależy od tego, co dzieje się w górze.


[1] Tora, Bereszit, 33:4. „I Esaw pobiegł mu na spotkanie, objął go, padł mu na szyję, pocałował go – i zapłakali.”

[2] Prorocy, Jeszajahu, 57:20. „A niegodziwi są jak wzburzone morze, które się nie uspokaja, a jego wody wyrzucają muł i błoto.”

[3] Pisma, Miszlej, 27:6. „Wierne są rany od miłującego, a zwodnicze pocałunki od nienawidzącego.”

[4] Pisma, Psalmy, 3:8. „Powstań, Stwórco! Wybaw mnie, mój Elohim! Bo Ty uderzasz w policzek wszystkich moich wrogów, łamiesz zęby niegodziwych.”

[5] Babiloński Talmud, traktat Brachot, karta 54b.

[6] Zob. wyżej, p. 113.