189) „I zdjęła z siebie szaty swego wdowieństwa” itd. (wa-tasar bigdej almanutah me-aleha we-gomer). Chodź i zobacz: Tamar była córką kapłana, i czy przyszłoby ci do głowy, że poszła, by się splugawić z teściem? Przecież stale znajdowała się w niej skromność (ta chaze: Tamar bat kohen hawat, we-chi salka daata de-ihi azla begin le-azna’a im chamuha? de-ha ihi cenijuta isztakachat bah tadir). Lecz była sprawiedliwa i z mądrością uczyniła to, bo nie oddała się jemu swobodnie, lecz wiedziała to z poznania i ujrzała to z mądrości (ela ihi caddeket hawat, u-ve-chokhmata avdat haj, de-ha ihi la afkarat garma le-gabei, ela begin de-jedia jad’at, we-chokhmata istakklat). I z tego powodu przyszła do niego, by uczynić dobro i sprawiedliwość – i dlatego przyszła i starała się o tę sprawę (we-al da ihi atat le-gabei le-me’bad tibu u-kszot, we-al da atat we-isztadalat be-isqa da).

Sulam

189) „I zdjęła z siebie wdowie szaty, i okryła się zasłoną, i otuliła się, i usiadła na rozstaju dróg”[1]. Tamar była córką kohena. Czy można by pomyśleć, że oddała się rozpustie ze swoim teściem, przecież zawsze wyróżniała się skromnością? Ale ona była sprawiedliwą, i z mądrością tak postąpiła. I nie oddałaby się jemu, gdyby nie wiedziała, co się dzieje, i gdyby nie przewidziała mądrze, i nie widziała, że z tego ma wyniknąć coś w przyszłości. Dlatego przyszła do niego, by uczynić z nim miłosierdzie i prawdę. I dlatego zaczęła podejmować starania w tej sprawie.

190) Chodź i zobacz, ponieważ ona wiedziała to poznaniem i starała się o tę sprawę, Stwórca uczynił pomoc tam w tym działaniu, i natychmiast poczęła, i wszystko było od niego (ta chaze, begin de-ihi jad’at jedia, we-isztaddalat be-isqa da, kudsza berich hu awad sijua taman be-hahu owda, we-itabrat mijad, we-kolla hawa minej). A jeśli powiesz: dlaczego Stwórca nie przyniósł tych dzieci od innej kobiety? Dlaczego właśnie od tej? (we-i tejma: amaj la ajtej kudsza berich hu inun benin me-itteta achr’a? amaj min da?) Lecz rzeczywiście – ona była potrzebna do tego działania, a nie inna kobieta (ela, waddej ihi itstaricha le-owda da, we-la itteta achr’a).

Sulam

190) I ponieważ wiedziała, co ma z tego wyniknąć w przyszłości, i wkładała wysiłek w to działanie – Stwórca udzielił w tym wsparcia, i natychmiast poczęła, i wszystko to było od Stwórcy. Dlaczego Stwórca nie sprowadził tych synów od innej kobiety? Dlaczego właśnie od Tamar? Ponieważ to ona była potrzebna do tego działania, a nie inna kobieta.

191) Były dwie kobiety, z których zbudowane zostało potomstwo Jehudy, i z nich przyszedł Dawid, król, i Szlomo, król, i Król Mesjasz (trej nashin hawu, de-minajhu itbnej zar’a de-Jehuda, u-atu minajhu Dawid malka, u-Szlomo malka, u-Malka Meszicha). A te dwie kobiety, jedna jak druga – Tamar i Rut – których mężowie umarli najpierw, i one starały się o tę sprawę (we-ilejn trej nashin, da ke-gawna de-da: Tamar we-Rut, de-mitu ba’alajhu be-kadmejta, we-inun isztadlu le-owda da).

Sulam

191) Były dwie kobiety, od których bierze początek potomstwo Jehudy, i od nich wywodzą się król Dawid, król Szlomo i król Masziach. I te dwie kobiety były do siebie podobne – to Tamar i Rut, którym najpierw zmarli mężowie, a potem podjęły wysiłek, by doprowadzić do tego działania.

192) Tamar starała się zbliżyć do swego teścia, ponieważ on był bliższy niż jego synowie, którzy zmarli (Tamar isztaddalat le-gabei chamuha, de-ihu karew jatir li-bnoj de-mitu). Dlaczego starała się właśnie o niego? Ponieważ jest napisane: „bo widziała, że Szelach dorósł, a ona nie została mu dana za żonę” (maj ta’ma ihi isztaddalat le-gabei? diktiw: ki ra’ata ki gadal Szelach, we-hi lo nitna lo le-isza). I dlatego starała się o tę sprawę – o zbliżenie do swego teścia (u-vegin da, isztaddalat be-owda da le-gabei chamuha).

Sulam

192) Tamar podjęła wysiłek względem swojego teścia, ponieważ to on był najbliższy zmarłym synom i jemu należało się ją poślubić. Co oznacza – „podjęła wysiłek względem niego”? Powiedziano: „Bo widziała, że dorósł Szelach, a nie została mu dana za żonę” – i dlatego właśnie podjęła działanie w tej sprawie ze swoim teściem.

193) Rut – jej mąż zmarł, a potem starała się o tę sprawę, o zbliżenie do Boaza, jak jest napisane: „Odsłoniła jego nogi i położyła się”, i starała się z nim, a potem urodziła mu Obeda (Rut – mit ba’alah, u-le-watar isztaddalat be-owda da le-gabei de-Boaz, diktiv: wa-tegal margelotaw wa-tiszkaw, we-isztaddalat bahadej, u-le-watar olejdat lej le-Obed). A jeśli powiesz: dlaczego Obed nie pochodził od innej kobiety? – lecz rzeczywiście ona była potrzebna, a nie inna kobieta (we-i tejma: amaj la nafeq Obed me-itteta achra? – ela waddej hi itstarechat, we-la itteta achra). I z tych dwóch zostało zbudowane i dopełnione potomstwo Jehudy, i obie działały w czystości, aby uczynić dobro wobec zmarłych i naprawić świat na przyszłość (u-mi-trejn ilejn itbnej we-isztaklel zar’a de-Jehuda, we-tarwajhu be-kaszrut avdu le-me’bad tibu im inun mejtaja, le-ittakkana alma le-watar).

Sulam

193) Rut straciła męża, tak jak Tamar, a potem Rut podjęła wysiłek w tym działaniu z Boazem, jak powiedziano: „I odkryła jego nogi, i położyła się”[2]. A następnie urodziła Oweda. Dlaczego Owed nie mógł się narodzić z innej kobiety, i nie w inny sposób? Ponieważ to właśnie ona była potrzebna, by go zrodzić, a nie inna kobieta. I od nich obu bierze początek i wznosi się ku doskonałości potomstwo Jehudy. I obie postąpiły nieskazitelnie, w zamiarze uczynienia dobra wobec zmarłych, aby dokonać naprawy w świecie.

194) I to jest tak, jak powiedziano: „I pochwalam zmarłych, którzy już umarli”, ponieważ gdy żyli wcześniej, nie było w nich pochwały, a obie starały się uczynić dobro i sprawiedliwość wobec zmarłych, i Stwórca wspomógł to działanie, i wszystko było jak należy (we-da hu ke-ma de-itmar: we-szabbeach ani et ha-metim sze-kwar metu – de-ha kad hawu chajin be-kadmejta, la hawa behu szibcha, we-tarwajhu isztaddelu le-me’bad tibu u-kszot im inun mejtaja, we-kudsza berich hu siyea be-hahu owda, we-kolla hawa kidka jaot). Błogosławiony jest ten, kto trudzi się w Torze dniem i nocą, jak powiedziano: „I rozmyślaj nad nią dniem i nocą, abyś strzegł i czynił wszystko, co w niej jest napisane, bo wtedy poszczęści się twojej drodze” itd. (zakk’a ihu man de-isztaddal be-orajta jomama we-lelaja, kedeamur: we-hagita bo jomam wa-lajla, le-ma’an tiszmor la’asot ke-kol ha-katuw bo, ki az taclijach et derachecha we-gomer).

Sulam

194) „I wysławiałem zmarłych, którzy już umarli” – ponieważ na początku, gdy mężowie Tamar i Rut jeszcze żyli, nie byli otoczeni chwałą. Lecz potem, gdy umarli, a ich żony przedłużyły ich ród według zwyczaju lewiratu, wyszło z nich królestwo (Malchut) Dawida i Szlomo, oraz król Masziach. I obie – Tamar i Rut, postarały się uczynić miłosierdzie i prawdę wobec zmarłych, i Stwórca pomógł im w tym działaniu.


[1] Tora, Bereszit, 38:14. „I zdjęła z siebie szaty wdowie, i okryła się zasłoną, i owinęła się, i usiadła u wejścia do Enaim, które jest przy drodze do Timny; bo widziała, że Szela dorósł, a ona nie została mu dana za żonę.”

[2] Pisma, Rut, 3:7. „A gdy Boaz najadł się i napił, i rozweseliło się jego serce, poszedł, aby położyć się przy stosie ziarna. A ona przyszła cicho, odkryła miejsce u jego nóg i położyła się.”