114) „A Josef rozpoznał swoich braci, lecz oni go nie rozpoznali” (wa-jakker Josef et echaw, we-hem lo hikkiru-hu). Rabbi Elazar rozpoczął i powiedział: „Dlaczego mam się lękać w dniach zła? Wina moich kroków mnie otoczy” (Rabbi Elazar petach we-amar: lama ira bi-jmej ra, awon akevaj jesubbeni). Chodź i zobacz: są trzej, którzy się boją, a nie wiedzą, czego się boją, i zostało to już wyjaśnione (ta chezej: telat inun de-dachalin, we-la jad’in mi-ma dachalin – we-okemuha). Ale jest ktoś, kto się boi, i nie wie, czego się boi – z powodu tych grzechów, których nie rozpoznał jako grzechy i nie zwrócił na nie uwagi, i dlatego boi się dni zła (aval it man de-dacheil, we-la jada mi-ma ihu dacheil – be-gin inun chete, de-la jada de-inun chata’in, we-la aszgach behu, we-ihu dacheil mi-jmej ra).
Sulam
114) „I poznał Józef braci swoich, a oni nie poznali go”[1]. Odezwał się rabi Elazar, ogłaszając: „«Czego ulęknę się w dni złe? Nieprawość pięt moich mnie otacza»[2]. Są trzej, którzy się boją i nie wiedzą, czego się boją. Ale poza tymi trzema jest jeszcze taki, który się boi i nie wie, czego się boi – z powodu grzechów, które popełnił, nawet nie wiedząc, że to grzechy, i nie wystrzegał się ich, i boi się dni nieszczęścia”.
115) Kim są te „dni zła”? To są dni, które zostały przypisane temu złu. A kim ono jest? To zły początek, który nazywa się „zło” i który ma określone dni, w których dano mu władzę na świecie, by przeszkadzać wszystkim, którzy plugawią swoje ścieżki (man inun jemej ra? Ilein inun jomin de-inun izdamnan be-hahu ra. U-man inun? Da jecer ha-ra, de-ihu ikrei ra. We-it leih jomin jedi’in, de-itjehejiv leih reszu be-alma, le-asta’a le-kol inun de-mesa’avei orchajhu). A kto wchodzi, by się splugawić, tego plugawi (de-man de-atej le-ista’ava, mesa’avei leih). I te właśnie dni nazywane są „dniami zła”, i one są postanowione nad tymi winami, które ludzie depczą piętami (we-ilein inun ikrun jemej ra, we-ilein memanan al inun chobin de-daszin behu bnej nasza be-akwejhu).
Sulam
115) „«Dni nieszczęścia (dosł. zła)» – to dni przeznaczone na to, by być w tym złu. To zły początek, które nazywa się złem, i ma ono znane dni, kiedy dana mu jest władza zwodzić z drogi wszystkich tych, którzy plugawią swoją drogę” – niepotrzebnym wylaniem nasienia, „bo ten, kto przyszedł się zanieczyścić, tego zanieczyszczają. I te dni nazywają się „dniami nieszczęścia”, i są one przeznaczone na karę w nich za te grzechy, które człowiek depcze swoimi piętami”.
116) Chodź i zobacz: wszyscy ci, którzy plugawią swoje drogi – jak wiele nieczystych zastępów zostaje im przydzielonych i plugawią ich (ta chezej: kol inun de-mesa’avei orchajhu, kamma chawilej tehirin izdamnan le-gabajhu, u-mesa’avei lehu). Na drodze, którą człowiek chce pójść – dokładnie na tej drodze prowadzą go (be-orcha de-ba’ej bar nasz le-mehakh, be-hahu orcha medabberin leih mammasz). Człowiek przychodzi, by się oczyścić – jak wielu jest tych, którzy mu pomagają (atej bar nasz le-itdakka’a, kamma inun de-mesaj’jin leih).
Sulam
116) „Wszystkim tym, którzy plugawią swoją drogę – jak wiele przeznaczono im zgromadzeń szkodników, które ich plugawią! Drogą, którą człowiek chce iść, tą drogą go prowadzą. Człowiekowi, który przyszedł się oczyścić – jak wielu jest pomagających mu!”
117) Oto nauczyliśmy: gdy człowiek wstaje rano, powinien umyć ręce ze naczynia z wodą, które jest przeznaczone do czerpania wody – za pomocą tego, kto pierwszy obmył z niego ręce, jak zostało to już wyjaśnione (ha taninan: de-chad bar nasz kam be-cafra, ba’ej le-ascha’a jedoj – mi-ggo natla de-maja, de-ihu mana le-nitol minej maja – mi-ggo man de-aschej jedoj be-kadmejta, ke-ma de-okemuha). I chodź, zobacz – ze względu na to właśnie naczynie wyjaśniliśmy to słowo (we-ta chezej, be-gin natla da, okimna milla).
Sulam
117) „Kiedy człowiek wstaje rano, powinien obmyć ręce ze specjalnego naczynia (natla) z wodą, które stanowi naczynie do obmywania z niego rąk, i powinien dokonać obmycia przy pomocy kogoś, kto już obmył ręce. I tylko dla tego naczynia (natla) uczyliśmy się tego”. Innymi słowy, wszystkie te przepisy, których się uczyliśmy, są potrzebne jedynie po to, aby nauczyć nas, że właśnie tego naczynia (natla) należy używać do porannego obmywania rąk.
118) I dalej: człowiek powinien umyć prawą rękę lewą ręką, aby prawa panowała nad lewą i aby została oczyszczona prawa przez lewą (we-tu: de-ba’ja leih le-bar nasz, le-natla jeda jemina bi-smala, be-gin le-szalta’a jemina al smala, we-jistache jemina min smala). I dlatego to się nazywa „natla” (umycie), i dlatego ten, kto myje ręce, powinien umyć prawą rękę lewą, by podporządkować prawą nad lewą, aby nie dać miejsca złemu początkowi, by panował w ogóle, i to zostało to wyjaśnione (u-ve-gin kach ihu netila, we-al da: man de-natel jedoj, nitol jemina bi-smala, le-aszlata jemina al smala, be-gin de-la jehew duchta le-jecer ha-ra le-szalta’a kelal – we-ha okimna).
Sulam
118) „I jeszcze uczyliśmy się, że człowiek powinien obmyć prawą rękę lewą ręką, aby lewa służyła prawej, by ustanowić władzę prawej nad lewą, i powinien obmyć prawą lewą. I do tego potrzebne jest obmycie, ponieważ obmycie ma na celu ustanowienie władzy prawej nad lewą. I dlatego ten, kto obmywa ręce, powinien obmyć prawą lewą, aby ustanowić władzę prawej nad lewą i nie dać żadnego miejsca złemu początkowi, by zamanifestował władzę”. Wyjaśnienie. Sitra achra nie może utrzymać się w prawej linii, a jedynie w lewej, lecz jeśli ustanawia władzę prawej nad lewą, ustaje utrzymanie sitra achra także w lewej.
119) Chodź i zobacz: w czasie, gdy zły sąd panuje, nie powstrzymuje on swojej ręki od niszczenia (ta chezej: be-sza’ata de-dina bisza szalta, la atew jedej mi-le-abasza). A gdy prawa strona panuje nad narodami pogańskimi, by je złamać, Święty, niech będzie błogosławiony, ma nad nimi litość i nie rzuca się na nich (u-be-sza’ata de-jemina szalta al ammin akum, le-tabra lon, chajis Kudsza berich Hu alajhu, we-la szacej lon).
Sulam
119) „W godzinie, gdy władzę sprawuje sąd zła, nie ustaje czynienie zła. I nawet sprawiedliwi ponoszą przez to szkodę, ponieważ gdy dana jest władza niszczycielowi, nie rozróżnia on dobrego od złego. A gdy prawa linia włada nad narodami–bałwochwalcami, aby ich skruszyć, żałuje ich Stwórca i nie niszczy ich”. W ten sposób widzisz wielką różnicę między miłosierdziem prawej linii a sądem lewej.
120) I dlatego każdy, kto grzeszy tymi grzechami, które depcze nogami, nie rozpoznaje ich, i stale się ich boi (u-ve-gin kach: kol man de-ihu chatej be-inun chetain de-dasz behu be-ragloj, la jada behu, we-dacheil tedira). Król Dawid stale strzegł się tych win, a gdy wychodził na wojnę, badał je w sobie, i dlatego nie bał się stoczyć z nimi walki (Dawid malka hava istamar tadir me-chobin ilejn, we-chad hava nafek li-krava, hava mefashpesh lon, u-ve-al da la dacheil le-agacha immehon krava).
Sulam
120) „I dlatego każdy, kto popełnia grzechy spośród tych, które człowiek depcze swoimi piętami, nie wie przy tym, że zgrzeszył, i zawsze się boi. Król Dawid zawsze wystrzegał się tych przewinień. A gdy wychodził na wojnę, wyszukiwał je, aby na nich oprzeć powrót, i dlatego nie lękał się prowadzić z nimi wojny”.
121) I chodź, zobacz: było czterech królów – ten, kto prosił o to, nie prosił o tamto (ta chezej: arba malchin hawu, man de-sza’el da, la sza’el da). Dawid powiedział: „Będę ścigał moich wrogów i dogonię ich, i nie zawrócę, aż ich wyniszczę” – dlaczego? Ponieważ strzegł się tych win i nie dawał miejsca swoim wrogom, by nad nim panowali (Dawid amar: erdof ojewaj we-aszigem, we-lo aszuv ad kallotam – maj taama? Be-gin de-hava istammar me-ilejn chobin, we-la jahej duchta le-san’oj le-szalta’a). I dlatego chciał nieustannie ich ścigać, aby to oni nie ścigali jego, by domagać się jego win i by nie wpadł w ich ręce (u-ve-al da ba’ej le-merdaf abatrei-hu tadir, we-la jirdefun inun abatrei, le-mitba chovoj, we-jipol bi-jadajhu).
Sulam
121) „I było czterech królów. To, czego szukał jeden, nie szukał drugi. Dawid powiedział: «Ścigam wrogów moich i doganiam ich, i nie wrócę, dopóki ich nie zniszczę»[3]. A dlaczego? Wystrzegał się tych grzechów, które człowiek depcze swoimi piętami, i żadnego miejsca nie oddał we władanie swoim wrogom. I dlatego zawsze starał się ich ścigać, a oni nie mogli go dopaść, by oskarżyć o grzechy, aby wpadł w ich ręce”.
122) Asa bał się bardziej, mimo że przeszukiwał swoje winy, lecz nie tak jak król Dawid. On prosił, by ścigać ich, lecz nie uderzać ich samemu, a żeby Święty, niech będzie błogosławiony, ich zabił. I tak właśnie było, jak napisano: „I ścigał ich Asa i lud, który był z nim…” oraz: „I uderzył Stwórca Kuszytów przed Asą i przed Judą, i Kuszyci uciekli” (Asa hava dacheil jatir, af al gav de-hava mefashpesh be-chet’oj, we-la ke-Dawid malka – ihu ba’ej le-merdaf abatrei-hu, we-la jagiach lon, we-jiktol lon Kudsza berich Hu, we-kach hava, di-ketiv: wa-jirdofem Asa we-ha’am aszer immo… u-ketiv: wa-jigof Haszem et ha-Kuszim lifnej Asa u-lifnej Jehuda, wa-janusu ha-Kuszim). A Dawid – co jest o nim napisane? „I bił ich Dawid od zmierzchu aż do wieczora nazajutrz” Lecz Asa ścigał, a Święty, niech będzie błogosławiony, uderzał (Dawid – mah ketiv bei? – wa-jakkeem Dawid me-ha-neszef we-ad ha-erew le-machoratam; aval Asa – ihu radif, we-Kudsza berich Hu machej).
Sulam
122) „Asa odczuwał większy strach, i chociaż starannie wyszukiwał grzechy, to nie tak bardzo jak król Dawid. On starał się jedynie ścigać swoich wrogów, a nie walczyć z nimi, lecz aby Stwórca ich zabijał. O Dawidzie zaś powiedziano: „I bił ich Dawid od zmierzchu do wieczora następnego dnia”[4]. Natomiast w przypadku Asy – on sam ścigał, a Stwórca bił”.
123) Jehoszafat, król Judy, również tak samo prosił i powiedział: „Nie jestem w stanie ścigać ani walczyć, tylko ja będę śpiewał, a Ty ich zabij” (Jehoszafat, melekh Jehuda – af hachej name hava sza’el, we-amar: la jachejlna le-merdaf, we-la le-katla; ella ana azammer, we-at ketil lon). Ponieważ nie badał swoich grzechów aż tak bardzo jak Asa, Święty, niech będzie błogosławiony, uczynił dla niego właśnie tak (be-gin de-la hava mefashpesh kol kach ke-Asa, we-Kudsza berich Hu awad leih hachej). Jak napisano: „A w chwili, gdy zaczęli śpiewać i wychwalać, Stwórca wystawił zasadzkę na synów Ammonu, Moawu i góry Seir, którzy przyszli przeciw Judzie – i zostali pobici” (di-ketiv: u-ve-et hechelu be-rina u-tehilla, natan Haszem me’orvim al benej Ammon, Moaw, ve-har Se’ir, ha-ba’im le-Jehuda, wa-jinagefu).
Sulam
123) „Jehoszafat, król Judy, także szukał i mówił: «Nie mogę ani ścigać, ani zabijać ich, ale będę śpiewać pochwały, a Ty będziesz ich zabijać». I to dlatego, że on nie wyszukiwał swoich grzechów tak starannie jak Asa. I Stwórca tak właśnie czynił dla niego. Jak powiedziano: „A gdy zaczęli śpiewać i sławić, Stwórca zastawił pułapkę (spory) na synów Ammona, Moabu i mieszkańców góry Seir, którzy przyszli na Judę, i zostali porażeni”[5].
124) Chizkija, król Judy, również i on powiedział: „Ja nie jestem w stanie ani śpiewać, ani ścigać, ani walczyć”, ponieważ bał się tych grzechów, o których wspomniano (Chizkija melekh Jehuda – af hachej name amar: ana la jachelna – la le-zammara, we-la le-merdaf, we-la le-agacha krava, be-gin de-dacheil me-ilejn chobin de-ka’amarin). Co jest napisane? „I stało się tej nocy, że wyszedł anioł Stwórcy i uderzył w obóz Aszura sto osiemdziesiąt pięć tysięcy, a gdy wstali rano – oto wszyscy byli martwymi ciałami” (mah ketiv: wa-jehi ba-lajla ha-hu, wa-jetze malach Haszem, wa-jak be-machane Aszur me’a u-szemone we-chamisza elef, wa-jashkimu ba-boker, we-hineh kullam pegarim metim). A Chizkija siedział w swoim domu, leżał na swoim łożu, a Święty, niech będzie błogosławiony, ich zabił (we-Chizkija hava jatib be-veitei, we-schajew be-arsei, we-Kudsza berich Hu katil lon).
Sulam
124) „Chizkijahu, król Judy, także mówił: «Nie mogę ani śpiewać pochwał, ani ścigać, ani prowadzić wojny», ponieważ lękał się tych grzechów, których człowiek u siebie nie zauważa. Jak powiedziano: „I tej nocy wyszedł anioł Stwórcy i poraził w obozie Asyryjczyków sto osiemdziesiąt pięć tysięcy. A gdy wstali rano – oto wszyscy oni byli martwymi ciałami”[6]. I Chizkijahu siedział u siebie w domu, a Stwórca ich zabijał”.
125) A jeśli tacy sprawiedliwi bali się tych grzechów, to tym bardziej pozostali ludzie świata, o ileż bardziej powinni się bać (u-ma caddikim ilejn hawu dachelin me-ilejn chobin, sze’ar bnej alma al achat kamma we-kamma). Dlatego człowiek powinien strzec się tych grzechów i dokładnie je badać, jak powiedziano wcześniej, aby nie zapanowały nad nim te dni zła, które nie będą miały nad nim miłosierdzia (be-gin kach: it leih le-bar nasz le-istamra me-ilejn chobin, u-le-fashpesza behon kidka’amarin, be-gin de-la jishleton aloj inun jemej ra, de-la merachamej alej).
Sulam
125) „A jeśli tacy sprawiedliwi bali się tych przewinień, to tym bardziej powinni się bać pozostali mieszkańcy świata, i dlatego człowiek powinien wystrzegać się tych przewinień i ich szukać, aby nie zapanowały nad nim „dni zła”, które nie zlitują się nad nim”.
126) Chodź i zobacz: „A Josef rozpoznał swoich braci” – w chwili, gdy wpadli w jego ręce, on miał nad nimi miłosierdzie, ponieważ był doskonały (ta chezej: wa-jakker Josef et echaw – be-sza’ata de-naflu be-jadej, ihu racheim alajhu, be-gin de-ihu szelim). „A oni go nie rozpoznali” – to Szymon i Lewi, którzy pochodzą ze strony surowego sądu, i dlatego nie mieli dla niego miłosierdzia (we-hem lo hikkiru-hu – de-inun Szymon we-Lewi, atu mi-sitra de-dina kaszja, we-al da la rechimu alej). Bo wszyscy ci, którzy są panami surowego sądu, nie mają litości dla ludzi w chwili, gdy wpadają w ich ręce (de-ha kol inun marejhon de-dina kaszja, la merachamej alajhu de-bnej nasza, be-sza’ata de-naflei bi-jadajhu).
Sulam
126) „«I poznał Józef braci swoich» – czyli w godzinie, gdy jego bracia dostali się w jego ręce, okazał im miłosierdzie, ponieważ był doskonały. A oni nie poznali go, ponieważ oni, Szymon i Lewi, należą do strony surowego sądu. I dlatego nie okazali mu litości, ponieważ ci nosiciele surowego sądu nie odczuwają litości wobec ludzi, gdy ci dostają się w ich ręce” – ponieważ należą do właściwości wspomnianych „dni zła”, które nie litują się nad człowiekiem.
127) I dlatego Dawid powiedział: „Dlaczego mam się lękać?” – nie jest napisane: „bałem się”, lecz „mam się lękać”, że powinienem bać się tych dni zła, jak już wyżej powiedziano (u-ve-gin kach amar Dawid: lama ira – jareti la ketiv, ella ira, de-it li le-midchal me-inun jemej ra, kidka’amarin). „Wina moich pięt mnie otoczy”. Co to są „pięty”? To są te, które są tajemnicą wiary, jak napisano: „A jego ręka trzymała się pięty Esawa” – to jest pięta, i są to pięty, które stale patrzą na to winy, które człowiek nieustannie depcze swoimi piętami (awon akevaj jesubbeni – man akevaj? Ilein inun be-raza de-mehejm’nuta, di-ketiv: we-jado ochezet be-akew Esaw – da hu akeva, we-inun akevin de-mistaklin be-ho tadir, be-hahu chova de-dasz bei bar nasz tadir be-akevoj).
Sulam
127) „I dlatego powiedział Dawid: «Czego ulęknę się w dni zła?». Powiedziano nie „lękał się”, lecz „ulęknę się” – chodzi o teraźniejszość, czyli on wciąż się lęka. I dlatego powiedział, że należy mu zawsze lękać się tych «dni zła», jak już powiedzieliśmy. «Nieprawość pięt moich mnie otacza». Kim są te «moje pięty»? Ci, którzy trwają w wierze, czyli w świętości, jak powiedziano: «Trzymając się ręką pięty Esawa»[7] – bo pięta Esawa odnosi się do wiary, do świętości, ponieważ Jaakow trzyma ją. I to jest ta pięta, o której powiedziano: «Nieprawość pięt moich mnie otacza». I to są pięty, które nieustannie czuwają nad tymi grzechami, które człowiek zawsze depcze swoimi piętami”.
Wyjaśnienie. On wyjaśnia, że w wyrażeniu: „Nieprawość pięt moich mnie otacza” mówi się klipot, zwanych „pięta” i zmieszanych ze świętością, jak powiedziano: „Trzymając się ręką pięty Esawa”. I są one przeznaczone do czuwania nad człowiekiem i karania za te grzechy, które on depcze swoimi piętami. I powiedział król Dawid: „Nieprawość pięt moich mnie otacza”, czyli one go otaczają i obserwują, czy jest w nim grzech spośród tych grzechów, które człowiek depcze swoimi piętami. I dlatego bał się zawsze.
128) Chodź i zobacz: co jest napisane? „Biada tym, którzy ciągną winę sznurami fałszu i jak powrozami wozu – grzech” (ta chezej: mah ketiv – hoj moszchej ha-awon be-chavlei ha-szaw, u-ka’avot ha-agala chattá’a). „Sznurami fałszu” – to ten, który depcze grzech piętą i nie zważa na niego (be-chavlei ha-szaw: de-dasz bej ba-akeva, we-la chajesz alej). A potem się wzmacnia i staje się „jak powrozy wozu” – ten grzech się umacnia, i ukrywa człowieka w tym świecie i w przyszłym świecie (u-lewatar itttakaf we-it’abed ka’avot ha-agala, we-itttakaf hahu chet’a, we-astei leih be-hai alma u-be-alma de-atei).
Sulam
128) „Powiedziano: «Biada tym, którzy wloką grzech sznurami marności, a winę jak powrozem do wozu»[8]. «Sznurami marności» – czyli grzech, który depcze piętą i nie ceni go. A potem on się wzmacnia i staje się jak powróz do wozu. I umacnia się ten grzech, i zbacza go z drogi w tym świecie i w przyszłym świecie”.
129) Szczęśliwi są sprawiedliwi, którzy potrafią strzec się przed swoimi grzechami i nieustannie badają swoje czyny, aby nie znalazł się nad nimi oskarżyciel w tym świecie i aby nie wytaczał im oskarżenia w świecie przyszłym (zakkajin inun caddikaja, de-jad’in le-istamra me-chovejhon, we-inun mefashpeshin tadir be-owadajhu, be-gin de-la isztakkach alajhu mekatrega be-hai alma, we-la jiston alajhu le-alma de-atei). Bo Tora naprawia dla nich drogi i ścieżki, aby mogli nimi iść, jak napisano: „Jej drogi to drogi przyjemności, a wszystkie jej ścieżki – pokój” (de-ha orajta metakna lehu orchin u-szwilin le-mehakh behu, di-ketiv: deracheha darchej no’am, we-kol netiwoteha szalom).
Sulam
129) Szczęśliwi sprawiedliwi, którzy potrafią strzec się swoich grzechów. I oni nieustannie czuwają nad swoimi czynami, aby nie było na nich skarżącego się w tym świecie ani oskarżającego ich w świecie przyszłym. Albowiem Tora prostuje im drogi i ścieżki, aby nimi szli, jak powiedziano: „Jej drogi – to drogi życzliwości. A wszystkie jej ścieżki – pokój”.
[1] Tora, Bereszit, 42:8. „I rozpoznał Josef swoich braci, lecz oni go nie rozpoznali.”
[2] Pisma, Psalmy, 49:6. „Czego miałbym się lękać w dniach zła, gdy otacza mnie nieprawość tych, którzy czyhają na moje pięty?”
[3] Pisma, Psalmy, 18:38. „Ścigam moich wrogów i doganiam ich, i nie wracam, aż ich zniszczę.”
[4] Prorocy, Szmuel Alef, 30:17. „I bił ich Dawid od zmierzchu aż do wieczora następnego dnia. I nie ocalał z nich nikt, oprócz czterystu młodzieńców, którzy uciekli na wielbłądach.”
[5] Pisma, Diwrej ha-Jamim Bet, 20:22. „A gdy zaczęli śpiewać i sławić, Stwórca wzbudził zasadzkę przeciw synom Amona, Moawu i mieszkańcom góry Seir, którzy przyszli przeciw Judzie – i zostali pobici.”
[6] Prorocy, Melachim Bet, 19:35. „I tej nocy wyszedł anioł Stwórcy i zabił w obozie Aszuru sto osiemdziesiąt pięć tysięcy. A gdy wstali rano – oto wszyscy byli martwymi ciałami.”
[7] Tora, Bereszit, 25:26. „A potem wyszedł jego brat, trzymając ręką za piętę Esawa, i nazwano go imieniem Jaakow. A Icchak miał sześćdziesiąt lat przy ich narodzinach.”
[8] Prorocy, Jeszajahu, 5:18. „Biada tym, którzy ciągną winę sznurami marności, a grzech – jakby powrozami wozu.”