192) „I zlękli się mężczyźni, gdy zostali zaprowadzeni do domu Josefa” (wa-jir’u ha-anaszim ki huw’wu bejt Josef). Rabbi Jose powiedział (rabi Josej amar): „Biada im, ludziom (waj lon, le-bnej nasza), którzy nie znają i nie patrzą na drogi Tory (de-la jad’ej we-la mistaklin be-orchej de-orajta). Biada im, w chwili gdy Stwórca, niech będzie błogosławiony, przyjdzie, by dochodzić od nich sądu za ich czyny (waj lon, be-sza’ta de-Kudsza Berich Hu jejtej le-mitba lon dina al owadejhon), i wstanie ciało i dusza, by zdać rachunek ze wszystkich swoich czynów (we-jakum gufa we-nafsza, le-mehaw chuszbana mi-kol owadejhon), zanim dusza oddzieli się od ciała” (ad la jitparsziun nafsza min gufa).
Sulam
192) „«I ulękli się ci ludzie, gdy zostali wprowadzeni do domu Józefa»[1]. Powiedział rabbi Josi: „Biada tym ludziom, którzy nie znają i nie badają dróg Tory. Biada im w godzinie, gdy Stwórca przyjdzie zażądać od nich rachunku za ich czyny, i powstaną ciało i dusza, aby podsumować wszystkie swoje czyny, dokonane zanim dusza rozstała się z ciałem”.
193) A tamten dzień — to dzień sądu (we-hahu joma, joma de-dina ihu), dzień, w którym księgi są otwarte (joma de-sifrin ptichan), a panowie sądu stoją gotowi (u-marejhon de-dina kajmin), ponieważ w tamtym czasie wąż stoi mocno (be-gin de-hahu zimna kajma nachasz be-kijumej), by go ukąsić (le-naszka leje), i wszystkie krawędzie drżą w jego stronę (we-kol szajfej mitraggszin le-gabei), a dusza oddziela się od ciała (we-niszmata itparsza min gufa), i odchodzi, i błąka się (we-azla we-szatja), i nie wie, dokąd podąża jej droga (we-la jad’at le-an orcha tehach), i dokąd jest wznoszona (u-le-an atar salkin lah).
Sulam
193) A ten dzień – to dzień sądu. Dzień, w którym księgi, w których zapisane są wszystkie czyny ludzi, zostają otwarte, a oskarżyciele już są na miejscu. Albowiem w tej chwili staje wąż, posłany, by go ukąsić, i wszystkie organy drżą przed nim, a dusza oddziela się od ciała i wyrusza na tułaczkę, i nie wie, jaką drogą pójdzie i dokąd zostanie wzniesiona.
194) Biada temu dniowi (waj le-hahu joma), dniowi gniewu i zniecierpliwienia — to ten dzień (joma de-rogez u-neicu hahu joma). Dlatego człowiek powinien codziennie wzbudzać drżenie w swoim popędzie (be-gin kach ibaej leje le-bar nasz le-argaza jicrej kol joma), by przypominać sobie o tym dniu (le-adkara kamej hahu joma), gdy stanie na sądzie Króla (de-jeikum be-dina de-Malka), że zostaje wprowadzony pod ziemię, by się rozkładać (de-ka aalin leje tachat ar’a le-itraakba), a dusza oddziela się od niego (we-niszmata itparsza minej).
Sulam
194) Biada w owym dniu – dzień ten to dzień gniewu i zapalczywości. I dlatego człowiek powinien każdego dnia pobudzać swoje zły początek i przypominać mu o owym dniu, kiedy stanie ono na sąd Króla, i że zostanie złożone, by gniło pod ziemią, a dusza oddzieli się od niego.
195) I nauczano (u-tenan): „Zawsze niech człowiek wzbudza gniew dobrego początku przeciw złemu początkowi” (le-olam jargiz adam jetzer tow al jetzer ha-ra), i niech stara się podążać za nim (we-isztadel abatrej). Jeśli ten odejdzie od niego — dobrze (i azel minej, jaot), a jeśli nie — niech się trudzi nad Torą (we-i la, jisztadal be-orajta), bo nie masz niczego, co łamie zły początek, prócz Tory (de-ha lejt lach mila le-tabra jetzer ha-ra ella orajta). Jeśli odejdzie — dobrze (i azel, mutaw), a jeśli nie — niech przypomni mu dzień śmierci, by go złamać (we-i la, jadkar leje joma de-mota, be-gin le-tabra leje).
Sulam
195) Człowiek powinien zawsze pobudzać dobry początek przeciwko złemu początkowi i nieustannie je ścigać. Jeśli odeszło od niego – to dobrze, a jeśli nie – powinien zajmować się Torą. Ponieważ nie ma niczego, co mogłoby złamać zły początek, poza Torą. Jeśli odeszło – to dobrze, a jeśli nie – niech przypomni mu o dniu śmierci, aby je złamać.
196) Tutaj trzeba się przyjrzeć (hacha it le-istakkala), że ten właśnie jest złym początkiem (de-ha da hu jetzer ha-ra), a ten właśnie jest aniołem śmierci (we-da hu Malach ha-Mawet). I czy anioł śmierci objawia się dopiero w dniu śmierci? (we-chi Malach ha-Mawet mitbar mi-kamej joma de-mota?) Przecież to on jest zabójcą ludzi (we-ha ihu katola de-bnej nasza hawaj), i słychać, że radość należy do niego (we-isztema de-chedwa hu dilej), i dlatego nieustannie odwodzi ludzi (u-be-gin kach astej lon le-bnej nasza tadir), aby ich przyciągnąć do tego (be-gin le-amshacha lon le-da).
Sulam
196) Tutaj trzeba się zastanowić, bo przecież to zły początek i to anioł śmierci. Czyżby anioł śmierci miał się złamać wobec dnia śmierci? Przecież to on zabija ludzi, a to znaczy, że sprawia mu przyjemność sprowadzać ludzi na śmierć. I dlatego zawsze zbacza ich z drogi, aby pociągnąć ich ku śmierci.
197) Lecz z pewnością to, co powiedziano, że człowiek powinien przypominać sobie dzień śmierci — z pewnością tak jest (ella wadaj mah de-itmar de-jidkor leje bar nasz hahu joma de-mota, wadaj hachej hu), ponieważ wtedy łamie się serce człowieka (be-gin de-mitbar liba de-bar nasz), bo zły początek nie przebywa, tylko tam, gdzie znajduje się radość wina i wyniosłość ducha (de-ha jetzer ha-ra la szarja ella be-atar de-isztakkach chedwa de-chamra, we-gasuta de-rucha). A gdy znajduje się duch skruszony, wtedy oddziela się od niego (we-kad isztakkach rucha tewira, kedejn itpras minej), i nie przebywa z nim (we-la szarja be-hadej). Dlatego trzeba przypominać sobie dzień śmierci (u-be-gin kach ba’ej le-adkara leje joma de-mota), a ciało zostanie złamane, a on odejdzie (we-jitbar gufej, we-ihu azel leje).
Sulam
197) Ale bez wątpienia człowiek powinien przypominać mu o dniu śmierci, aby złamać ludzkie serce, ponieważ zły początek znajduje się właśnie tam, gdzie przebywa radość z wina i wyniosłość ducha. A gdy duch człowieka jest skruszony, ono oddziela się od człowieka i nie panuje już nad nim. I dlatego należy przypominać mu dzień śmierci, a ciało jego się złamie, i ono (zły początek) odejdzie na swoją stronę.
198) Przyjdź i zobacz (ta chazej): dobry początek pragnie radości Tory (jetzer tow ba’ej chedwa de-orajta), a zły początek — radości wina, rozpusty i wyniosłości ducha (we-jetzer ra chedwa de-chamra, u-nijufin we-gasuta de-rucha). Dlatego człowiek powinien stale wzbudzać drżenie (u-be-gin kach ba’ej bar nasz le-argaza tadir) z powodu tego wielkiego dnia, dnia sądu, dnia rachunku (me-hahu joma rabba, joma de-dina, joma de-chuszbena), że nie ma dla człowieka nikogo, kto mógłby go obronić (de-lejt leje le-bar nasz le-agana alej), poza jego dobrymi czynami, które uczynił na tym świecie (ella owadoj de-kaszran, de-ihu awed be-haj alma), by w tamtej godzinie mogły mu służyć jako obrona (be-gin de-jagenu alej be-hahi sza’ata).
Sulam
198) Dobry początek potrzebuje radości z Tory. A zły początek potrzebuje radości z wina, cudzołóstwa i wyniosłości ducha. I dlatego człowiek powinien je nieustannie drażnić, przypominając o wielkim dniu – dniu sądu, dniu rozrachunku – bo nic nie ochroni człowieka, oprócz dobrych czynów, które czyni w tym świecie po to, aby one go ochroniły w tej godzinie.
199) Przyjdź i zobacz (ta chazej): „I zlękli się mężczyźni, gdy zostali zaprowadzeni do domu Josefa” (wa-jir’u ha-anaszim ki huw’wu bejt Josef) — a przecież wszyscy oni byli wojownikami, wszyscy byli silni (u-ma kull’hu hawu gibbarin, kull’hu takifin), a mimo to, gdy jeden młodzieniec zaprowadził ich do domu Josefa, zlękli się (we-chad ulejma de-ajetej lon le-bejta de-Josef, dachalu). Gdy Stwórca, niech będzie błogosławiony, przychodzi sądzić człowieka (kad jejtej Kudsza Berich Hu le-mitba leje le-dina le-bar nasz), to cóż dopiero mówić, ileż bardziej należy się bać! (al achat kama we-kama).
Sulam
199) „«I ulękli się ci ludzie, gdy zostali wprowadzeni do domu Józefa». Ale jeśli wszyscy oni co do jednego byli odważni i silni, a jeden młodzieniec, który przyprowadził ich do domu Józefa, wzbudził w nich lęk, to o ileż bardziej należy się lękać i bać chwili, gdy Stwórca się objawi, by wezwać człowieka na sąd.”
200) Dlatego człowiek powinien strzec się w tym świecie (be-gin kach, ba’ej leje le-bar nasz, le-izdahara be-haj alma), i umacniać się w nim w Stwórcy, niech będzie błogosławiony (le-itakfa bej be-Kudsza Berich Hu), i wyrównać w nim swoje ścieżki oczyszczenia (we-jaszwej bej rochatzanej), że nawet jeśli zgrzeszył (de-af al gav de-ihu chatej), jeśli powróci od tego z całkowitą skruchą (i jehedar minej, bi-tejuwta szleimata), oto jest mocny (ha takif ihu), i umacnia się w nim w Stwórcy, niech będzie błogosławiony (we-jitakaf bej be-Kudsza Berich Hu), jakby nie zgrzeszył (ke-ilu la chata).
Sulam
200) Dlatego człowiek powinien zatroszczyć się w tym świecie o to, by umocnić się w Stwórcy i oprzeć się na Nim. A choćby grzeszył, jeśli przyjdzie do pełnego skruchy, Stwórca ma moc przemienić wszystkie jego właściwości i przebaczyć mu, i będzie mógł umocnić się w Stwórcy tak, jakby w ogóle nie zgrzeszył.
201) Bo oto pokolenia, ponieważ zgrzeszyli w sprawie porwania Josefa (de-ha szivtin, be-gin de-chat’o al gneiwat Josef), bali się (hawu dachalin); gdyby nie zgrzeszyli, nie baliby się wcale (de-ilmale la chat’o, la hawu dachalin kelal). Bo winy człowieka łamią jego serce (be-gin de-chowwoj de-bar nasz metabbarin libbej), i nie ma on żadnej siły (we-lejt leje chejla kelal). Dlaczego? Bo ten dobry początek został z nim złamany (majtama? de-ha hahu jetzer ha-tow itbar immej), i nie ma on siły, by się wzmocnić przeciw temu złemu początkowi (we-lejt leje chejla le-itkakfa al hahu jetzer ha-ra). I dlatego napisano: „Który to mąż boi się i ma miękkie serce?” (we-al da ketiw: mi ha-isz ha-jare we-rach ha-lewaw) — ten, kto boi się win swoich (ha-jare me-chowwin de-widuj), które są złamaniem serca człowieka (de-inun tewira de-libba de-bar nasz).
Sulam
201) Przodkowie pokoleń ulękli się dlatego, że popełnili grzech, sprzedając Józefa. A gdyby nie zgrzeszyli, nie znaliby w ogóle strachu, bo to grzechy człowieka rozbijają jego serce i odbierają mu wszelką siłę. A jaka jest przyczyna? W tym, że dobry początek zostało razem z nim rozbite i nie ma już siły, by pokonać zły początek. Dlatego powiedziano: „Ten, kto się boi i drży w sercu”[2] – boi się grzechów, które popełnił, gdyż one łamią serce człowieka.
202) A przyjdź i zobacz (we-ta chazej): przez ile pokoleń Stwórca, niech będzie błogosławiony, dochodził odpłaty za winy pokoleń (le-kamma darin itp’ra Kudsza Berich Hu me-inun chowin de-szivtin). Bo nic nie ginie sprzed oblicza Stwórcy, niech będzie błogosławiony (de-ha la it’awed mi-kamej de-Kudsza Berich Hu kelum), i odpłata przechodzi z pokolenia na pokolenie (we-itp’ra mi-dara le-dara), a sąd trwa przed Nim nieustannie (we-dina kajma kamej tadir), aż zostanie dokonana odpłata (ad de-itp’ra), i sąd osiada tam, gdzie jest potrzebny (we-szarej dina be-atar de-itstrich).
Sulam
202) Z kilku pokoleń dochodzi Stwórca winy za grzech pokoleń w sprzedaży Józefa. Albowiem u Stwórcy nic nie ginie, i dochodzi On sprawiedliwości z pokolenia na pokolenie, a ten sąd zawsze znajduje się przed Nim, dopóki nie dokona rozliczenia. I ten sąd odbywa się w tym miejscu, w jakim powinien się odbyć.
203) Skąd to wiemy? Z Chizkijahu (menalan? me-Chizkijahu). Chizkijahu popełnił ten grzech, że ujawnił tajemnice Stwórcy, niech będzie błogosławiony, innym narodom (Chizkijahu chaw hahu chow’a, de-galej setirin de-Kudsza Berich Hu, le-sze’ar ammin, de-la hawah itztrich le-gala’a), czego nie powinien był ujawniać. I Stwórca, niech będzie błogosławiony, posłał do niego Jeszajahu (we-Kudsza Berich Hu szadar leje le-Jeszajahu), i powiedział do niego: „Oto przyjdą dni, i zostanie zabrane wszystko, co jest w twoim domu, i co zgromadzili twoi ojcowie aż do dziś…” (we-amar leje: hine jamim ba’im, we-nisa kol aszer be-wejtecha we-aszer atzru awotecha ad ha-jom ha-ze we-gomer).
Sulam
203) Skąd to wiemy? Z tego, co wydarzyło się z Chizkijahu. Chizkijahu popełnił grzech, ujawniając innym narodom, oddającym cześć bożkom, tajemnice Stwórcy, których nie powinien był ujawniać. I Stwórca posłał Jeszajahu, który przekazał mu: „Oto nadchodzą dni, i zostanie zabrane wszystko, co znajduje się w twoim domu, i co zgromadzili twoi ojcowie aż do dnia dzisiejszego”[3].
204) Przyjdź i zobacz (ta chazej), jak wiele spowodował ten grzech (kamma garem hahu chow’a), dlatego że zostało ujawnione to, co było ukryte (be-gin de-galej mah de-hawah satim). Bo skoro zostało ujawnione, przygotowane zostało miejsce dla innego, niepotrzebnego zwierzchnictwa, by panowało nad nim (de-chejwan de-itgalej, itjehejw duchta le-atar achra de-la itztrich, le-szaleta alej). Dlatego błogosławieństwo nie przebywa, tylko w miejscu ukrytym (be-gin kach law beracha szar’ja, ella be-atar setim). I tak ustanowiono: to, co jest ukryte, błogosławieństwo przebywa na tym (we-okemuha, mah de-ihu satim, beracha szar’ja aloj); ale gdy zostaje ujawnione, przygotowane zostaje miejsce dla innego, by panował nad nim (kejwan de-itgalej, itjehejw duchta le-atar achra le-szaleta aloj).
Sulam
204) Jak wiele spowodował ten grzech, czyli ujawnienie przez niego tego, co miało pozostać ukryte! Bo wskutek tego ujawnienia miejsce władzy zostało oddane innemu miejscu, czyli sitra achra, która nie powinna była mieć nad nim władzy. Dlatego błogosławieństwo przebywa jedynie w miejscu ukrycia. Albowiem nad wszystkim, co pozostaje w ukryciu, spoczywa błogosławieństwo. Lecz gdy coś zostaje ujawnione, miejsce władzy przekazywane jest innemu miejscu, aby nad nim panowało.
205) Napisano: „Wszyscy, którzy ją czcili, wzgardzili nią, gdy ujrzeli jej nagość” (ketiw: kol mechabdeha hiziluha, ki ra’u erwata), i tak to wyjaśniono (we-okemuha). Ale „wszyscy, którzy ją czcili, wzgardzili nią” — to jest królestwo Babilonu (aval kol mechabdeha hiziluha, da hu malchut Bavel), bo stamtąd został wysłany dar do Jeruszalajim (de-ha mi-tamman isztadar doron le-Jeruszalajim), jak jest napisane: „W owym czasie Merodach-Baladan, syn Baladana, król Babilonu, wysłał listy i dar do Chizkijahu” (dikhtiw: ba-et hahi szalach Merodach Baladan ben Baladan, melech Bavel, sfarin u-mincha el Chizkijahu).
Sulam
205) Powiedziano: «Wszyscy, którzy ją czcili, zaczęli ją lekceważyć, ponieważ ujrzeli jej hańbę»[4]. Jednakże „wszyscy, którzy ją czcili, zaczęli ją lekceważyć” – to królestwo babilońskie, ponieważ stamtąd został wysłany dar do Jerozolimy. Jak powiedziano: „W owym czasie Merodach Baladan, syn Baladana, król Babilonu, wysłał listy i dar do Chizkijahu”[5].
206) A co jest o nim napisane? „Pokój Chizkijahu, królowi Jehudy, i pokój wielkiemu Bogu, i pokój Jeruszalajim” (u-ma ketiw be-ho? szlam le-Chizkijahu, melech Jehuda, u-szlam le-Eloha rabba, u-szlam le-Jeruszalajim). Gdy jego list wyszedł od niego (kejwan de-nafak pitkejh minej), powrócił do swego serca i powiedział (ahadar le-libbej we-amar): „Niewłaściwie uczyniłem, że poprzedziłem pozdrowieniem sługę względem pozdrowienia jego Pana” (la jaot awedit le-akdama szlama de-awda, le-szlama de-Marej). Wstał ze swego tronu i przeszedł trzy kroki (kam mi-kursejeh, u-fasa gimmel pesi’an), i cofnął swój list (we-ahadar pitkejeh), i napisał nowy pod spodem (we-katav achranin te-chotajeh), i napisał tak: „Pokój wielkiemu Bogu, pokój Jeruszalajim, i pokój Chizkijahu” (we-katav hachej: szlam le-Eloha rabba, szlam le-Jeruszalajim, u-szlam le-Chizkijahu). I to jest ten, który ją uczcił (we-da hu mechabdeha).
Sulam
206) A co było napisane w nich: „Pokój Chizkijahu, królowi Judy, pokój wielkiemu Stwórcy i pokój Jeruszalaimowi!” Ale zanim list zdążył odejść, on, poczuwszy to w swoim sercu, powiedział: „Niewłaściwie uczyniłem, posyłając pozdrowienie słudze przed pozdrowieniem jego Władcy”. Wstał ze swojego tronu, uczynił trzy kroki i zabrał swój list, a zamiast niego napisał inny. I napisał tak: „Pokój wielkiemu Stwórcy, pokój Jeruszalaimowi i pokój Chizkijahu!” I to są właśnie ci – „którzy ją czcili”.
207) A potem wzgardzili nią. Dlaczego wzgardzili nią? (u-lewatar hiziluha, majtama hiziluha) Dlatego że zobaczyli jej nagość (be-gin ki ra’u erwata), bo Chizkijahu im ją ukazał (de-achzej lon Chizkijahu). Gdyby nie to, nie wzgardziliby nią potem (de-ilmale kach, lo hiziluha lewatar). I ponieważ Chizkijahu był zbyt zasłużony (migo de-hawah zakka’ah Chizkijahu jatir), odłożona została kara i nie przyszła za jego dni (it’akaw mila mil-eajetaa, we-la ata be-jomoj), jak jest napisane: „Bo będzie pokój i prawda za dni moich” (dikhtiw: ki jihje szalom we-emet be-jamaj). A potem ta wina została wymierzona jego synom po nim (u-lewatar pakid hahu chow’a, le-bnoj abatrej).
Sulam
207) A potem: „Zaczęli ją lekceważyć”. A jaka była przyczyna? „Ponieważ ujrzeli jej hańbę”, którą pokazał im Chizkijahu – a gdyby nie to, nie zaczęliby jej lekceważyć. I ponieważ Chizkijahu był sprawiedliwym, nadejście zapowiedzianego bardzo się opóźniło i nie nastąpiło za jego życia. Jak powiedziano: „Niech będzie pokój i prawda za moich dni!”[6]. A potem Stwórca przypomniał sobie ten grzech wobec jego synów po nim.
208) W taki sposób również ta wina pokoleń trwała aż do późniejszego czasu (ke-gawn da, hahu chow’a de-szivtin, ka’em ad lewatar), ponieważ sąd z góry nie mógł zapanować nad nimi (be-gin de-dina de-le’ejla, la jachel le-szaleta alajhu), dopóki nie znalazł się czas, by wymierzyć odpłatę (ad de-isztakkach sza’ata le-itpar’a), i wtedy została z nich wyegzekwowana (we-itp’ra minajhu). Dlatego każdy, kto ma winy w swoim ręku, boi się nieustannie (u-be-gin kach, kol man de-it chowin be-jedej, dachel tadir), jak powiedziano: „I będziesz się lękał w nocy i we dnie…” (ke-de’amur: u-pachadta lajla we-jomam we-gomer), i dlatego też: „Zlękli się mężczyźni, gdy zostali zaprowadzeni…” (we-al da: wa-jir’u ha-anaszim ki huw’wu we-gomer).
Sulam
208) Podobnie do tego, grzech pokoleń oczekuje swojego czasu. Ponieważ najwyższy sąd nie może mieć nad nimi władzy, dopóki nie nadejdzie godzina odpłaty i nie zostanie z nich rozliczone. I dlatego każdy, kto ma grzechy, zawsze się lęka, jak powiedziano: „I będziesz w strachu nocą i dniem”[7]. I dlatego: „I ulękli się ci ludzie, gdy zostali wprowadzeni do domu Józefa”.
[1] Tora, Bereszit, 43:18. „I przestraszyli się ci ludzie, że zostali wprowadzeni do domu Josefa, i powiedzieli: «To z powodu srebra, które wcześniej zostało zwrócone do naszych worów, zostaliśmy wprowadzeni – by znaleźć na nas pretekst, rzucić się na nas, wziąć nas jako niewolników i nasze osły».”
[2] Tora, Dwarim, 20:8. „I niech jeszcze przemówią przełożeni do ludu, i powiedzą: «Kto boi się i jest lękliwego serca – niech idzie i wróci do swojego domu, aby nie rozpłynęło się serce jego braci jak jego serce».”
[3] Prorocy, Jeszajahu, 39:6. „Oto nadchodzą dni, gdy wszystko, co jest w twoim domu i co zgromadzili twoi ojcowie aż do tego dnia, zostanie zabrane do Bawel – nic nie pozostanie, mówi Stwórca.”
[4] Pisma, Ejcha, 1:8. „Ciężko zgrzeszyła córka Jeruszalajim – dlatego stała się jak nieczysta. Wszyscy, którzy ją czcili, teraz ją gardzą, bo widzieli jej nagość; i ona sama wzdycha i odwraca się.”
[5] Prorocy, Jeszajahu, 39:1. „W tym czasie Merodach Baladan, syn Baladana, król Bawel, posłał listy i dar do Chizkijahu, bo słyszał, że był chory i wyzdrowiał.”
[6] Prorocy, Jeszajahu, 39:8. „I powiedział Chizkijahu do Jeszajahu: «Dobre jest słowo Stwórcy, które wypowiedziałeś», i powiedział: «Niech będą pokój i prawda za moich dni!»”
[7] Tora, Dwarim, 28:66. „A twoje życie będzie wisiało przed tobą – i będziesz drżał nocą i dniem, i nie będziesz pewny swojego życia.”