1) I były dni życia Sary: sto lat i dwadzieścia lat i siedem lat (wa-jihju chajej sara me’a szana we-esrim szana we-szewa szanim). Rabbi Jose otworzył i powiedział (rabbi jose patach we-amar): „I podnieśli Jonę i wrzucili go do morza, i morze przestało się burzyć” (wajis’u et jona wajetiluhu el hajam wajamod hajam mizapo). Tutaj trzeba się przypatrzyć (hacha it le-istakala), dlaczego wzburzyło się morze z jego powodu – z powodu Jony (ma tajma ar’iszat jamma alejh de-jona), a nie wzburzyła się ziemia z jego powodu (wela ar’iszat alejh ar’a). Skoro szedł, aby nie spoczywała na nim Szchina (kejwan de-hawa azil begin dela tiszre alejh szchinta), to dlaczego morze go zatrzymało, kiedy szedł? (jamma amaj achid bej kad hawa azil).

Sulam

1) „I było życia Sary sto dwadzieścia siedem lat”[1].

Pierwszy przemówił Rabbi Josi, oświadczając: „I podnieśli oni Jonę, i wrzucili go do morza, i przestało morze się burzyć”[2]. Trzeba to zrozumieć. Jaki jest sens powiedzianego, że to morze gniewało się na Jonę, a nie ziemia, Nukwa? Jeśli on opuszcza granice kraju, aby nie przebywała nad nim Szchina – przecież opuszcza ziemię Israel, Nukwę – to dlaczego właśnie morze pochwyciło go, kiedy odszedł, a nie ziemia, z której uciekł?

2) Ale z pewnością sprawa była na swoim miejscu (ela wadaj mila be-atrej hawah). Uczymy się, że morze jest podobne do firmamentu (jam tenan jam damja le-rakia), a firmament do tronu chwały (we-rakia le-kisse ha-kawod), i dlatego morze go zatrzymało i pochwyciło (u-begin kach jamma achid bej u-netal lej), zanim uciekł morzu (mi-kame jamma arak).

Sulam

2) Ale wszystko tutaj jest na swoim miejscu. Morze podobne jest do firmamentu, a ten firmament podobny jest do tronu wielkości.

Wyjaśnienie. Wiemy już[3], że istnieje siedem firmamentów, HaGaT NeHI Zeir Anpina, i wyższy firmament ponad nimi, zwany MI – ISZSuT. A niższy firmament, znajdujący się niżej od wszystkich – Malchut Zeir Anpina, od której buduje się Nukwa – otrzymuje dwie litery MI (מי) od wyższego firmamentu i stają się one u niej literami JAM (ים). Wyższy firmament przekazuje Hochmę, która się w nim znajduje, tylko Nukwie. I dlatego Nukwa otrzymała litery MI (מי), znajdujące się w nim, i stały się one w niej JAM (ים, morze), co wskazuje na Hochmę, znajdującą się w Nukwie.

I dlatego powiedziane jest, że to „morze (jam ים)” – Nukwa, „podobne jest do firmamentu” – to znaczy do niższego firmamentu Zeir Anpina, ponieważ od tego firmamentu pochodzi cała jej budowa. „A ten firmament podobny jest do tronu wielkości” – to znaczy ISZSuT, które są tronem dla wyższych Aba we-Ima, i właśnie dlatego niższy firmament otrzymał litery MI (מי), znajdujące się w tronie wielkości, i to stało się „morzem” – JAM (ים). A różnica między słowem „ziemia” a słowem „morze” polega na tym, że nazwa Nukwy „ziemia” nie wskazuje na świecenie Hochmy w niej, a tylko na błogosławieństwo, które z nią przebywa, a nazwa Nukwy „morze (jam ים)” wskazuje tylko na świecenie Hochmy, które znajduje się w niej, i stamtąd pochodzi proroctwo. I dlatego dosięgło go morze i pochłonęło w siebie – ponieważ uciekał od morza, gdyż uciekał od proroctwa, które pochodzi od mohin Nukwy, będących właściwością „morze”. I dlatego morze gniewało się na niego, a nie ziemia. I dlatego „wrzucili go do morza”, i uczyniono to po to, aby go przywrócić do proroctwa, od którego uciekł.

3) „I podnieśli Jonę i wrzucili go do morza” (wajis’u et jona wajetiluhu el hajam). Uczymy się (olifna), że gdy go podnosili i zanurzali jego biodra w morzu (kad hawa natlej lej we-tab’ej jarchoj be-jamma), morze się uspokajało (hawa jamma szachech). Gdy go podnosili (zakfin lej), morze się burzyło (itrea’esz jamma). Za każdym razem, gdy go zanurzali, tak znajdowało się morze (kol mah de-tab’ej lej, hachej isztechech jamma), aż powiedział: „Podnieście mnie i wrzućcie mnie do morza” (ad de-ihu amar: se’uni wa-hatiluni el hajam). Natychmiast „i podnieśli Jonę i wrzucili go do morza” (mijad wajis’u et jona wajetiluhu el hajam).

Sulam

3) „I podnieśli oni Jonę i wrzucili go do morza”2. Kiedy wrzucali go do morza, zanurzyli go po biodra – morze się uspokoiło. Podnieśli go – morze się wzburzyło. Ile razy go opuszczali, tyle razy morze się uspokajało. Aż sam nie powiedział: „Podnieście mnie i wrzućcie do morza”. Natychmiast: „I podnieśli oni Jonę, i wrzucili go do morza”2.

4) Skoro został wrzucony do morza (kejwan de-itramej ba-jam), dusza jego uleciała z niego (parcha minej niszmatej) i wzniosła się aż do tronu króla (we-salka ad karseja de-malka), i została osądzona przed Nim (we-itdanat kamej), i zwrócona mu została jego dusza (we-ahadarat lej niszmatej), i wszedł do ust tej ryby (we-al be-puma de-hahu nuna), i ryba umarła (u-mit nuna). Potem ożyła ta ryba (le-watar itkajaj hahu nuna), i tak to wyjaśnili (we-okmuha).

Sulam

4) Kiedy został wrzucony do morza, wyszła z niego dusza i wzniósł się aż do tronu Króla, i została osądzona przed Nim. I została mu zwrócona dusza, i wszedł do paszczy tej właśnie ryby, i ryba umarła. A następnie ryba ponownie ożyła.

5) Przyjdź i zobacz (ta chaze), w chwili gdy człowiek kładzie się na swoim łożu (be-sza’ta de-war nasz salik be-arsej), każdej nocy i każdej nocy (kol lejlja we-lejlja) jego dusza wychodzi z niego (niszmatej nafkat minej) i jest sądzona przed sądem Króla (we-itdanat kamej bej dina de-malka). Jeśli jest czysta, by mogła istnieć (i zakka le-itkajema), powraca do tego świata (it-hadarat le-hai alma).

Sulam

5) W chwili, gdy człowiek kładzie się na swoje łoże i zasypia, każdej nocy wychodzi z niego jego dusza i jest sądzona przed najwyższym sądem Króla. Jeśli zasługuje, aby pozostać przy życiu, zwracają jego duszę do tego świata.

6) A sąd jest w dwóch kolorach (we-dina hu bi-trein gewanin), bo nie sądzą człowieka za zło, które jest dopiero przyszłe i które dopiero zamierza uczynić (de-ha la dajin lej le-war nasz al biszin de-ihu atid we-zammin le-me’bad), jak napisano: „Bo usłyszał Elohim… w miejscu, w którym on jest” (di-khtiw: ki szama Elohim we-gomer ba-aszer hu szam). I nie mów, że sądzą go tylko za dobro, które już uczynił (we-la tejma de-danin lej al tabin de-awed le-chud), ale także po to, by przygotować dla niego dobro w związku z tym dobrem, które teraz [czyni] (ela le-otawa lej al inun tabin de-haszta), jak powiedziano: i sądzą go za zasługi, które ma zamiar uczynić (ke-ma de-itmar, we-danin lej al zachjin de-ihu zammin le-me’bad), i z ich powodu zostaje ocalony (u-beginajhu isztezejw), mimo że teraz jest winny (af al-gaw de-ihu haszta chajawa). Ponieważ Święty, niech będzie Błogosławiony, czyni dobro ze wszystkimi stworzeniami (begin de-kudsza berich hu awed tibu im kol birjajin), i wszystkie Jego drogi, które czyni, są dla dobra wszystkiego (we-kol archow de-ihu awed le-otawa le-kolla), i nie sądzą człowieka za zło, które ma dopiero zamiar uczynić (we-la dain le-war nasz al biszin de-ihu zammin le-me’bad), i dlatego sądzony jest człowiek przed Świętym, niech będzie błogosławiony (u-begin kach itdann war nasz kame kudsza berich hu).

Sulam

6) I sąd prowadzony jest dwoma drogami, ponieważ nie osądzają człowieka za to zło, które ma dopiero uczynić i które jest mu przeznaczone do dokonania w przyszłości. Jak powiedziano: „Bo usłyszał Wszechmogący głos chłopca stamtąd, gdzie on się znajduje”[4], a nie gdzie ma się znajdować. Ale nie mów, że człowieka sądzi się tylko według dobra, które już uczynił.

Jednak rozpatruje się człowieka według dobra w danym momencie, ale sądzi się go według zasług, które ma dopiero zdobyć, i dzięki którym darowane mu zostaje życie, mimo że teraz jest grzesznikiem. Ponieważ Stwórca dobrze postępuje ze wszystkimi stworzeniami. I wszystko, co On czyni, jest tylko dla dobra wszystkich. I dlatego nie sądzi człowieka za to zło, które ma dopiero uczynić.

I dlatego osądzany jest człowiek przed Stwórcą, który zna przyszłość. A to, jak osądzany jest człowiek każdej nocy – opowiedziane jest tutaj po to, aby wyjaśnić to, co zostało powiedziane wcześniej o Jonie – że wyszła jego dusza i został osądzony przed Stwórcą.

7) Przyjdź i zobacz (ta chaze), skoro wrzucili Jonę do morza (kejwan de-attilu lej le-jona be-jamma), co jest napisane? „I morze przestało się burzyć” (mah ketiw wajamod hajam mizapo). Morze wyższe (hajam ila’a) – co znaczy „i stanęło”? Że trwało w swoim istnieniu, jak należy (de-kaejm be-kijumej kidka ja’ot), stan ten nazywa się „staniem” (be-amida ihu), gdy gniew się ucisza (kad rogz’a szachech). W czasie, gdy sąd panuje na świecie (be-sza’ta de-dina szar’ja be-alma), ten sąd jest jak kobieta, która poczęła (hahu bej dina ihu ke-itteta de-mit’abbera), i trudne jest dla niej rodzenie (we-kaszja le-olada), a gdy urodzi – gniew ustępuje (we-kad olidat szachech rogz’a). Tak samo (hache nami), gdy sąd panuje na świecie – nie ustępuje i nie uspokaja się (kad dina szar’ja be-alma, la szachech we-la nach), aż sąd zostanie wykonany na winnych (ad de-it’awed dina be-chajewaja), wtedy jego odpoczynek – by stanąć na swoim doskonałym miejscu (kedejn hu najcha dilej le-mejkam be-duchta szelim), i by trwać w swoim istnieniu (u-le-mejkam be-kijumej), jak powiedziano: „A gdy giną niegodziwi – radość” (he-dej u-we-awod resza’im rinna). A to już zostało wyjaśnione (we-ha okmuha).

Sulam

7) Po tym, jak Jonę wrzucili do morza, powiedziano: „I przestało morze się burzyć”2 – wyższe morze, Nukwa. Gdy jego gniew ustaje, przebywa w spokoju.

W chwili, gdy na świecie panuje sąd, pałac sądu, Nukwa, podobna jest do kobiety brzemiennej, rodzącej w bólach, lecz kiedy porodzi – gniew zostaje zapomniany. I podobnie, gdy sąd panuje na świecie, nie ustaje i nie uspokaja się, dopóki nie zostanie wykonany sąd nad grzesznikami. I wtedy spokojem dla niego jest – przebywać na swoim miejscu w doskonałości i wypełniać to, co konieczne. Jak powiedziano: „Przy zagładzie niegodziwych – radość”[5].

8) „A gdy giną niegodziwi – radość” (ba-awod resza’im rinna). A przecież jest napisane: „Czy rzeczywiście chcę śmierci niegodziwego?” (we-haketiw: he-chafec echpoc mot ha-rasza). A przecież nie ma radości przed Świętym, niech będzie Błogosławiony, kiedy wykonywany jest sąd nad niegodziwymi (we-ha leit najcha kame Kudsza Berich Hu, kad it’awed dina be-reszijaja). Ale: tutaj – przed wypełnieniem miary, tutaj – po wypełnieniu miary (ela: kan kodem de-isztalem kista, kan le-watar de-isztalem kista).

Sulam

8) Powiedziano: „Przy zagładzie niegodziwych – radość”. A także powiedziano: „Czyż Ja pragnę śmierci niegodziwego?”. Przecież nie ma radości dla Stwórcy z tego, że wykonywany jest sąd nad grzesznikami. Ale w jednym przypadku powiedziane jest, że dopóki nie przepełniła się miara, On nie pragnie „śmierci niegodziwego”. A w drugim – po tym, jak miara się przepełniła, i wtedy: „Przy zagładzie niegodziwych – radość”


[1] Tora, Bereszit, 23:1. „A życie Sary – sto dwadzieścia siedem lat – to były lata życia Sary.”

[2] Prorocy, Jona, 1:15. „I podnieśli Jonę, i wrzucili go do morza, a morze przestało się burzyć.”

[3] Zob. Zohar, parasza Lech Lecha, p. 211–214.

[4] Tora, Bereszit, 21:17. „I usłyszał Wszechmogący głos chłopca, i zawołał do Hagar anioł Wszechmogącego z niebios, i powiedział do niej: ‘Co ci, Hagar? Nie bój się, bo usłyszał Wszechmogący głos chłopca tam, gdzie jest.’”

[5] Pisma, Miszlej, 11:10. „Gdy sprawiedliwym się dobrze powodzi, miasto się raduje, a gdy giną niegodziwi – jest wesele.”