64) „I obudził się Jaakow ze swojego snu i powiedział: Zaprawdę, Stwórca jest na tym miejscu, a ja nie wiedziałem” (wa-jikac Jaakow mi-szenato, wa-jomer: achen jesz Haszem ba-makom ha-ze, we-anochi lo jadati). Czy to możliwe, że naprawdę nie wiedział? (we-chi tewaha hu de-la jada?) – lecz co znaczy „a ja nie wiedziałem”? Tak jak powiedziano: „A oblicza Stwórcy nie przebłagałem” (ella mai: we-anochi lo jadati – kede’amra: u-fnej Haszem lo chilliti). Powiedział: „I czyż to wszystko zostało mi objawione, a ja nie postarałem się zrozumieć «anochi» i wejść pod skrzydła Szechiny, by być doskonałym?” (amar: we-chi kol hai itgalej li, we-la istakkalna le-minda anochi, u-le-me’al techot gadfej de-Szechinta, le-mehewe szalim).
Sulam
64) „I obudził się Jaakow i powiedział: «Zaprawdę, Stwórca jest na tym miejscu, a ja nie wiedziałem»”[1]. Co dziwnego w tym, że nie osiągnął tak wielkiego poznania? Trzeba jednak zrozumieć sens słów: „A ja (Anochi) nie wiedziałem”. To tak, jak powiedziano: „A ja jeszcze nie modliłem się przed Stwórcą”[2]. Innymi słowy, „nie wiedziałem” oznacza – jedność i zlanie, tak samo jak „nie modliłem się”. Jaakow powiedział: „Czy to możliwe, że wszystko to mi się objawiło, a ja nie spojrzałem, aby poznać święte imię Anochi i wstępując pod skrzydła Szchiny, stać się człowiekiem doskonałym?”.
65) Chodź i zobacz (ta chaze): jest napisane: „I powiedziała: Jeśli tak, to po co ja?” (ketiv: wa-tomer: im ken, lama ze anochi). Każdego dnia (kol joma we-joma) Riwka widziała światło Szechiny (chamat Rivka nehora de-Szechinta), że Szchina przebywała w jej mieszkaniu i modliła się tam (de-hawja Szechinta be-maszkenaha, u-calli’at taman). Gdy zobaczyła, że jej łono się miota (kejwan de-chamat a’aku di-lej be-me’aha), co jest napisane? „I poszła zapytać Stwórcę” (ma ketiv? wa-telech lidrosz et Haszem) – wyszła z tego poziomu do innego poziomu, który jest Imieniem AWAJa (nafkat mi-darga da, le-darga achra, de-ihu Hawaja). Dlatego powiedział Jaakow: „I czyż to wszystko widziałem, a ja nie wiedziałem?” (be-ginei kach amar Jaakow: we-chi kol kach chameina, we-anochi lo jadati), ponieważ był sam i nie wszedł pod skrzydła Szechiny (be-gin de-hawa bilchudoj, we-la al techot gadfej de-Szechinta).
Sulam
65) Powiedziano: „I powiedziała ona: «Jeśli tak, to po co mi (Anochi)?»”[3]. Każdego dnia Riwka widziała światło Szchiny, która nazywa się Anochi, ponieważ Szchina była w jej namiocie i modliła się tam. Zobaczyła nieszczęście w swoim łonie, „i poszła zapytać Stwórcę (AWAJa)”702 – tzn. wyszła z tego stopnia Anochi na stopień AWAJa. Bo Anochi to imię Szchiny. Dlatego powiedział Jaakow: „Czyżby widziałem tak wiele, a Anochi nie poznałem?” – ponieważ był sam i nie wszedł pod skrzydła Szchiny.
66) Natychmiast: „I zląkł się, i powiedział: Jakże straszliwe jest to miejsce!” (mijad: wa-jira, wa-jomer: ma nora ha-makom ha-ze). To słowo odnosi się do dwóch stron (milla da le-trein sitrin ihu): „Jakże straszliwe jest to miejsce” – raz do tego miejsca, o którym mówił wcześniej (chad al hahu makom de-ka’amar be-kadmejta), i raz do świętego, wiecznego miejsca istnienia, które nigdy nie ulegnie zniszczeniu (we-chad al at kajyma kadisza, de-la ba’ja le-itbattala).
Sulam
66) Zaraz potem „i uląkł się, i powiedział: «Jak straszne jest to miejsce»”[4]. Te słowa odnoszą się do dwóch stron, ponieważ „jak straszne jest to miejsce” zostało powiedziane, po pierwsze – o miejscu, o którym wspomniał wcześniej, czyli o Szchinie, a po drugie – o znaku przymierza świętości, który nie powinien być zniesiony.
67) I chociaż są to dwa aspekty, to jednak są jednym (we-af al gav de-inhu trei sitrej, chad hu). Powiedział: „To nie jest nic innego jak dom Elohim” (amar: ein zeh ki im bejt Elohim) – „to nie” – to nie po to, by miało być anulowane (le-mehewe bateel); „to nie” – by nie istniało samo w sobie (le-isztakkecha bilchudoj), jego istnienie nie jest jego własne, lecz jest to dom Elohim (kajyma dileih lahu ihu, ella bejt Elohim), by było użytkowane i by wydawało owoce (le-isztammesza bej, u-le-me’abad bej perin), i by ziemia otrzymywała przez nie błogosławieństwa (u-le-araka bej birchan), od wszystkich części ciała (mi-kol szajfe gufa), bo to jest brama całego ciała (de-hai hu tara de-kol gufa). Jak jest powiedziane: „A to jest brama Niebios” (hadehu dikhtiw: we-zeh sza’ar ha-szamajim) – to jest brama ciała naprawdę (da tara de-gufa waddaj), brama, przez którą zstępuje błogosławieństwo w dół (tara ihu le-araka birchan le-tata), związana z górą i związana z dołem (achid le-ejla, we-achid le-tata). Związana z górą – jak jest napisane: „A to jest brama Niebios” (achid le-ejla: dikhtiw: we-zeh sza’ar ha-szamajim), a z dołem – jak jest napisane: „To nie jest nic innego jak dom Elohim” (le-tata: dikhtiw: ein zeh ki im bejt Elohim). I dlatego: „I zląkł się, i powiedział: Jakże straszliwe jest to miejsce” (we-al da: wa-jira, wa-jomer: ma nora ha-makom ha-zeh). A ludzie nie zwracają uwagi na chwałę tego miejsca, by było w nim dopełnienie – na górze i na dole (u-bnej nasza la maszgechan be-jkara de-bej, le-mehewe bej szalim, le-ejla we-tata). Przyszedł jego ojciec i ucałował go (ata awoj u-neszakej).
Sulam
67) Chociaż stanowią dwa aspekty – Jesod i Malchut – są jedno. Powiedział: „To nie jest nic innego, jak dom Stwórcy”703. „To nie” – Jesod nazywany jest „to” („ze”), a „nie” („ejn”) może oznaczać bezczynność. „To nie” – on może istnieć sam. A jego istnienie – „to nie jest nic innego, jak dom Stwórcy” – tzn. Nukwa, przeznaczona do tego, by z niej korzystać, by na niej wyrastały owoce i by otrzymywała błogosławieństwa ze wszystkich części ciała. Bo „to”, Jesod, jest bramą całego ciała (guf), czyli Tiferet.
Powiedziano: „To – bramy niebios” – tzn. Tiferet, który nazywany jest ciałem i niebiosami. „To” – bez wątpienia – są bramy ciała, bramy przeznaczone do wylewania błogosławieństw w dół, do Nukwy. One są związane u góry, w niebiosach, czyli przy Tiferet, i są zakorzenione w dole, w Nukwie, która nazywana jest miejscem, a także domem Stwórcy.
Są połączone z górą, ponieważ powiedziano: „I to – bramy niebios”, tzn. Jesod to bramy Tiferet, nazywanego „niebiosa”. I są połączone z dołem, jak powiedziano: „To nie jest nic innego, jak dom Stwórcy”. Innymi słowy: „To”, czyli Jesod, nie jest z niczym innym, jak tylko z domem Stwórcy – Nukwą. Dlatego powiedziano: „I uląkł się, i powiedział: «Jak straszne jest to miejsce»”703. „Miejsce” – to znaczy Nukwa, a „to” – Jesod. A ludzie nie przyglądają się wielkości jego, Jesoda, by być w nim doskonałymi.
68) Powiedział Rabbi Icchak (amar rabbi Jicchak): „Gdy słyszę te słowa z jego ust, płaczę (kad millin inun szma’ana mi-pumej, bacheina), i mówię: Błogosławiony Miłosierny, że nie usunął ze świata najwyższej mądrości (wa-amina: barich Rachamana, de-la batel me-alma chochmata ila’a). Szliśmy z nimi aż trzy parsangi, aż weszliśmy z nimi do miasta (azlina imhon ad telat parsej, ad de-a’olana imhon le-mata). Nie zdążyli wejść, aż ten człowiek oddał swojego syna (la sefiku le-me’al, ad de-szidech hahu bar nasz le-brej), i powiedzieli mu: Twoje słowa nie będą daremne (we-amrei leih: millach la jehon le-vattala)”.
69) Powiedziałem (ameina): „To właśnie mówił Rabbi Szymon, że te słowa wszystkie są w tajemnicy mądrości (de-millin ilejn kullhu be-raza de-chochmata ninhon), i mają na celu wskazanie innych, dalszych słów (u-le-achaza’a millin achranin). Gdy uporządkowałem te słowa przed Rabim Szymonem (kad saddarna millin kamej de-Rabbi Szimon), powiedział do mnie: «Nie mów, że te słowa są dziecinne (amar lo: la teima de-millin ilejn dinuka ninhon), lecz są to słowa najwyższych tajemnic (ella millin de-razin ila’in ninhon), i wszystkie są zapisane w tajemnicy mądrości» (we-kolla be-raza de-chochmata reszimin).”
[1] Tora, Bereszit, 28:16. „I obudził się Jaakow ze snu swego, i powiedział: «Zaprawdę, Stwórca jest na tym miejscu, a ja nie wiedziałem».”
[2] Prorocy, Szmuel I, 13:12. „I pomyślałem: teraz napadną na mnie Plisztyjczycy w Gilgal, a ja jeszcze nie prosiłem Stwórcy; i ośmieliłem się, i złożyłem całopalenie.”
[3] Tora, Bereszit, 25:22. „I zmagali się synowie w jej wnętrzu, i powiedziała: «Jeśli tak, to po co mi to?» I poszła zapytać Stwórcy.”
[4] Tora, Bereszit, 28:17. „I zląkł się, i powiedział: «Jakże to miejsce jest groźne! To nic innego jak dom Stwórcy, a to – brama niebios».”