34) Rabbi Jehuda i Rabbi Jose zatrzymali się w Kefar Chanan (Rabbi Jehuda we-Rabbi Jose i’ar’u bi-Kefar Chanan), i gdy siedzieli w domu gościnnym (ad de-hawu jatwei bei uszpazajhu), przyszedł pewien człowiek z dzbanem wina przed sobą (ata chad bar nasz we-chad matola de-chamra kameih), i wszedł do domu (we-a’al be-beita). W międzyczasie Rabbi Jehuda powiedział do Rabbi Josego (ad de-hachei, amar Rabbi Jehuda le-Rabbi Jose): „Oto uczyliśmy się, że Król Dawid drzemał jak koń, a jego sen był lekki (ha taninan de-Dawid malka hawa mitnamnem ke-sus, we-szainteih ze’ir), to jak mógł wstawać o północy?” (heich hawa kam be-palggut leilja). „Przecież ten czas jest krótki i nie budził się nawet w jednej trzeciej nocy” (hai shiura ze’ir ihu, we-la hawa it’ar afilu bi-telatut leilja).
Sulam
34) Rabbi Jehuda i rabbi Josi spotkali się w wiosce Chanan. Gdy przebywali w gospodzie, przyszedł pewien człowiek, niosąc osią pakunek. W tym czasie rabbi Jehuda powiedział do rabbiego Josiego: „Przecież uczyliśmy się, że sen króla Dawida był podobny do snu konia, a jego sen był krótki. W takim razie, jak mógł on wstawać o północy? Przecież ta miara” – sześćdziesięciu oddechów końskiego snu, „jest niewystarczająca, i budziłby się nawet przed jedną trzecią nocy”.
35) Powiedział mu: „W czasie, gdy nadchodziła noc, siedział z wszystkimi wielkimi swojego domu (amar leih: be-sza’ta de-a’al leilja, hawa jatib im kol rabrevei beitei), sądząc sprawy i zajmując się słowami Tory (we-da’in dina, we-asek be-millei de-Oraita). A potem spał aż do połowy nocy (u-le-vatar hawa na’em szainteih ad palgut leilja), i wstawał o północy (we-kam be-palgut leilja), i budził się oraz zajmował służbą swego Pana (we-it’ar, we-isztadal be-pulchana de-Marei), pieśniami i pochwałami (be-szirin u-tuszb’chan).
Sulam
35) Powiedział do niego: „W godzinie, gdy nadchodziła noc, zasiadał z dostojnymi ludźmi swojego domu i prowadził rozważania, zajmując się słowami Tory”. Innymi słowy, nie kładł się spać na początku nocy, lecz niedługo przed północą. „A potem spał do północy i, wstając o północy, budził się i zajmował służbą swojemu Władcy, wypowiadając pieśni i pochwały”.
36) W tym czasie odezwał się ten człowiek i powiedział: „Czy ta sprawa, o której mówicie, rzeczywiście tak jest? (ad-de-hachei amar hahu bar nasz: we-chi hai milla de-ka’amrittu, hachei hu?) Oto tu jest tajemnica tej sprawy: Król Dawid żyje i istnieje na wieki wieków (raza de-milla hacha: de-ha Dawid malka chaj we-kajam le-olam u-le-almei almin). A Król Dawid pilnował przez wszystkie swoje dni, aby nie skosztować smaku śmierci (we-Dawid malka hawa natir kol jomoj de-la jit’am ta’am mitah), ponieważ sen jest jedną sześćdziesiątą częścią śmierci (begin de-szeinta chad mi-szitin be-mitah ihu). A Dawid, ze względu na swoje miejsce, że jest żyjący, nie spał więcej niż sześćdziesiąt oddechów (we-Dawid begin duchtei de-ihu chaj, la hawa na’em ella szitin niszmei), bo do sześćdziesięciu oddechów, brakując jednego, człowiek jeszcze żyje (de-ad szitin niszmei chaser chad, ihu chaj). Od tego momentu i dalej człowiek kosztuje smaku śmierci (mi-taman u-le-halach, ta’em bar nasz ta’ama de-mota), i wtedy włada nad nim strona nieczystego ducha (we-szalit bei sitra de-ruach mesa’ava).
Sulam
36) Na to odezwał się tamten człowiek: „Czyż to, o czym mówicie, było właśnie tak?! Istota sprawy polega na tym, że król Dawid żyje i ma się dobrze na wieki wieków, i Dawid przez wszystkie swoje dni strzegł się, by nie poczuć smaku śmierci, bo sen to jedna sześćdziesiąta część śmierci. A Dawid, z powodu swojego miejsca, a jest to miejsce życia, nie spał więcej niż sześćdziesiąt oddechów. Bo do sześćdziesięciu oddechów bez jednego człowiek żyje, a od tego momentu odczuwa smak śmierci i panuje nad nim strona ducha nieczystości.”
37) I tego właśnie pilnował Król Dawid – aby nie skosztować smaku śmierci i żeby nie panowała nad nim strona obcego ducha (we-da hawa natir Dawid malka, de-la jit’am ta’ama de-mota, we-szalit bei sitra de-ruacha achra), ponieważ sześćdziesiąt oddechów minus jeden to tajemnica życia z góry (begin de-szitin niszmei chaser chad, ihu raza de-chajim de-le’eila). Aż do sześćdziesięciu oddechów – jest to sześćdziesiąt wyższych oddechów (ad szitin niszmei, de-inun szitin niszmei ilain), i to ich tajemnica, że w nich zawarte jest życie (we-illejn raza dilhon, de-taljin behon chajei). A odtąd w dół – to już tajemnica śmierci (u-mikan u-le-tata, raza de-mota hu).
Sulam
37) „Oto dlaczego król Dawid strzegł się, by nie odczuć smaku śmierci ani by strona innego ducha nie zapanowała nad nim. Bo sześćdziesiąt oddechów bez jednego wskazuje na to, że życie, które znajduje się w górze, trwa do sześćdziesięciu oddechów. I to są sześćdziesiąt wyższych oddechów, od których zależy życie, a od tego momentu i niżej – to już śmierć.”
38) I dlatego Król Dawid mierzył miarę nocy (we-al da Dawid malka hawa mesza’er shiura de-leilja), aby trwać w życiu i by nie zapanował nad nim smak śmierci (begin de-jitkajem ba-chajim, de-la jishlot bei ta’ama de-mota). A gdy noc była podzielona, Dawid trwał na swoim miejscu (we-kad itpleig leilja, hawa Dawid mitkajem be-atreih), ponieważ kiedy budziła się połowa nocy, i Święta Korona się budziła (begin de-kad it’ar palgu leilja, we-kitra kadisza it’ar), chciała nie zastać Dawida (ba’a de-la le-ashkacha leih le-Dawid), by nie został związany w innym miejscu – w miejscu śmierci (mitkashar be-atar achra, be-atar de-mota).
Sulam
38) „I dlatego król Dawid wyznaczał miarę nocy” – do północy, „aby pozostać przy życiu i aby smak śmierci nie panował nad nim. A gdy noc dzieliła się na pół, Dawid przebywał na swoim miejscu, to znaczy na swoim stopniu, gdzie żyje i ma się dobrze, ponieważ budził się ze snu i wypowiadał pieśni i pochwały. Bo kiedy budzi się północ i budzi się święty Keter” – to znaczy Nukwa, „należy, aby nie zastał Dawida związanego z innym miejscem, z miejscem śmierci”.
39) Ponieważ gdy noc się dzieli, a wyższa świętość się budzi (begin de-kad itpleig leilja, u-kedusza ila’a it’ar), a człowiek śpi na swoim łożu i nie budzi się, by spoglądać na chwałę swego Pana (u-var nasz de-na’em be-arseih, we-la it’ar le-ashgacha be-jkara de-Marei), oto wiąże się z tajemnicą śmierci i przylega do innego miejsca (ha ihu itkashar be-raza de-mota, u-mitdabbak be-atar achra). I dlatego Król Dawid wstawał, by nieustannie spoglądać na chwałę swego Pana (we-al da Dawid malka hawa ka’im le-ashgacha be-jkara de-Marei tadir), żyjący przy Żyjącym, i nie spał snem, by skosztować smaku śmierci (chaj le-gabei chaj, we-la na’em be-szeinta, le-ta’ama ta’ama de-mota). I dlatego drzemał jak koń – sześćdziesiąt oddechów, ale nie w pełni (u-be-gin kach hawa mitnamnem ke-sus, szitin niszmei, we-la bi-szlimu).
Sulam
39) „I kiedy noc dzieliła się na pół i przebudzała się wyższa świętość, a człowiek śpiący na swoim łożu nie przebudził się, to znaczy nie zbudził się ze swojego snu, by obserwować chwałę swojego Władcy, łączy się on ze śmiercią i przylega do innego miejsca, to znaczy do sitra achra. Dlatego król Dawid zawsze wstawał o północy, by spostrzegać chwałę swojego Władcy, Żywy wobec Żywego, i nie spał aż do poczucia smaku śmierci, i dlatego spał jak koń – sześćdziesiąt oddechów, ale niepełnych”, bez jednego.
Wyjaśnienie artykułu. Najpierw wyjaśnijmy, czym jest sen i przebudzenie w ich korzeniu. Sen – to zamknięcie oczu, to znaczy mochin, jak śpiący, który leży z zamkniętymi oczami, bez świadomości. I jego korzeń wznosi się do władzy świecenia lewej linii, to znaczy Hochmy, gdy jest w niezgodzie z prawą linią – chasaim, i ponieważ Hochma nie może świecić bez chasadim, mochin są zamykane. I ten stan nazywany jest snem.
A przebudzenie ze snu wznosi się do linii środkowej, ponieważ stan snu trwa do chwili wzniesienia się linii środkowej z ekranem de-chirik w niej, będącym kropką manuli[1], która pomniejsza lewą linię i włącza ją w prawą; wówczas Hochma lewej linii wchodzi w chasadim prawej i wtedy mochin się odkrywają, i Hochma może świecić. I ten stan nazywany jest przebudzeniem.
I stąd zrozumiemy wielką różnicę między HaGaT Zeir Anpina, znajdującymi się od jego chaze i wyżej, a NeHI, które są od jego chaze i niżej. Bo trzy linie Zeir Anpina nazywają się HaGaT. I w czasie, gdy Hesed jest w niezgodzie z Gwurą, przyciąga się do niego sen. A gdy jego Tiferet, to znaczy linia środkowa, uzgadnia je i ustanawia pokój między nimi za pomocą siły ekranu manuli w sobie, przyciąga przebudzenie, to znaczy mochin się otwierają, ponieważ teraz Hochma lewej linii włącza się w chasadim prawej i może świecić. Bo ekran manuli znajduje się w Tiferet – w linii środkowej, i to punkt chaze w Tiferet, gdzie znajduje się miejsce przebywania ekranu manuli, który ustanawia pokój między liniami.
I wiadomo, że śmierć wychodzi od manuli, jak powiedziano: „A jeśli nie dostąpił zasługi – staje się złem”[2], i to jest odkrycie skrócenia w Malchut, kiedy nie jest zdolna przyjąć światła Hochmy – światła życia. I dlatego, przy jej odkryciu, człowiek umiera, bo światło życia opuszcza go. Lecz tutaj, przy naprawie za pomocą przebudzenia, ona przeciwnie – staje się przyczyną całego życia, bo gdyby nie manula w linii środkowej kropki chaze, Zeir Anpin nie mógłby się przebudzić ze snu i ejnaim (oczy), to znaczy Hochma, pozostałyby zamknięte na zawsze, ponieważ nie może świecić bez chasadim. Tak więc całe odkrycie mochin zależy od ekranu manuli.
I teraz zobaczymy różnicę między HaGaT, które są od chaze i wyżej, a NeHI, które są od chaze i niżej. Bo ekran i sąd w nim w żaden sposób nie mogą działać powyżej miejsca swojego przebywania. I dlatego w HaGaT, które są powyżej kropki chaze, nie ma nic z sądu manuli, nazywanej śmiercią. Jednak na NeHI Zeir Anpina, które są poniżej kropki chaze, już działa śmierć zawarta w manuli. Ale już wyjaśniliśmy, że tutaj, w punkcie manuli w chaze, istnieje działanie odwrotne, to znaczy naprawa przez przebudzenie. Bo dzięki sile uzgodnienia, które jest niemożliwe bez niej, staje się ona tu przyczyną życia. I dlatego także NeHI należą do życia i świętości, i siła śmierci w żaden sposób nad nimi nie panuje.
A oto Nukwa, nazywana „noc”, otrzymuje budowę swoich sfirot od Zeir Anpina. I dlatego ona, tak jak i on, dzieli się w punkcie chaze. Począwszy od kropki północy, od chaze i wyżej, w pierwszych sześciu godzinach przed północą, nie ma w ogóle siły sądu i śmierci z kropki manuli. Ale od kropki chaze i niżej, to znaczy w drugich sześciu godzinach, jeśli jest w nich naprawa za pomocą przebudzenia, one także stają się życiem i świętością, jak HaGaT, które są u góry. Lecz jeśli nie ma w nich naprawy przez przebudzenie, to znaczy uzgodnienia przez linię środkową, a przyciąga się władza linii lewej bez prawej – to znaczy sen, wtedy przebudza się siła śmierci od manuli w kropce chaze i NeHI od chaze i niżej, sześć drugich godzin po północy, znajdują się pod władzą śmierci i sitra achra. Lecz królestwo (malchut) Dawida – to od chaze i wyżej, właściwość Nukwy, sześć pierwszych godzin przed północą, i ono jest czwartym w stosunku do praojców, to znaczy HaGaT[3].
I to jest sens powiedzianego: „Król Dawid żyje i ma się dobrze na wieki wieków”[4] – ponieważ jego miejsce znajduje się od chaze i wyżej Nukwy, w pierwszych sześciu godzinach przed północą, i tam panuje całkowicie życie, a siła sądu i śmierci kropki manuli w chaze w żaden sposób nie może tam dosięgnąć, i dlatego on „żyje i ma się dobrze”.
„I Dawid przez wszystkie swoje dni strzegł się, by nie poczuć smaku śmierci” – to znaczy, by nie spać po północy, gdzie już panuje śmierć, „bo sen – to jedna sześćdziesiąta śmierci”, ponieważ wskutek wzajemnego zawierania się sfirot, istnieje sześć sfirot HaGaT NeHI i każda z nich zawiera dziesięć, czyli sześćdziesiąt oddechów od chaze i wyżej, i tak samo sześć sfirot HaGaT NeHI, czyli sześćdziesiąt oddechów od chaze i niżej. A ponieważ kropka manuli, która jest przyczyną śmierci, znajduje się w punkcie chaze, w Malchut Jesod od chaze i wyżej, wynika z tego, że dla śpiącego w pierwszych sześciu godzinach nocy przyczyna śmierci znajduje się w ostatniej z sześćdziesięciu sfirot – dlatego sen jest jedną sześćdziesiątą śmierci. Innymi słowy, w jednej z tych sześćdziesięciu sfirot znajduje się śmierć, i jest to kropka chaze, będąca dziesiątą częścią sfiry Jesod.
Dlatego powiedziano: „Bo do sześćdziesięciu oddechów bez jednego człowiek żyje” – i to jest sześć godzin, z których każda zawiera dziesięć (oddechów), co daje sześćdziesiąt oddechów do kropki północy, czyli kropki chaze Nukwy, gdzie znajduje się życie bez żadnej siły sądu. Jednak «bez jednego» – dziesiątego w Jesodzie, czyli samej kropki północy, w której obecna jest manula, będąca przyczyną śmierci. Dlatego życie to tylko sześćdziesiąt bez jednego.
I to stoi w sprzeczności z powiedzianym przez rabbiego Jehudę, który uważa, że sześćdziesiąt oddechów to miara niewystarczająca[5]. Dlatego tłumaczy: „Od tego punktu odczuwa smak śmierci” – to znaczy od drugich sześciu godzin, ponieważ siła śmierci zawarta w kropce północy, czyli manuli, panuje nad sześcioma godzinami, które następują po niej, i dlatego ten, kto śpi w tych godzinach, koniecznie odczuwa smak śmierci.
Dlatego one „wskazują na to, że życie, które znajduje się w górze, trwa do sześćdziesięciu oddechów”[6] – to znaczy, życie w górze nie trwa dłużej niż sześćdziesiąt oddechów i dochodzi do kropki chaze, czyli kropki północy. „I to sześćdziesiąt wyższych oddechów” – powyżej chaze, bo siła sądu w żaden sposób nie działa powyżej miejsca swojego przebywania, jak już powiedzieliśmy.
„I dlatego król Dawid ustanawiał miarę nocy – do północy”[7] – to znaczy, spał sześćdziesiąt oddechów bez jednego, do kropki północy, w której się budził i nie spał, czyli przyciągał do niego naprawę przez przebudzenie, które przemienia kropkę manuli obecną w północy, i która wcześniej była przyczyną śmierci – w przyczynę życia.
„I kiedy noc dzieliła się na pół i budziła się wyższa świętość”[8] – to znaczy, z góry następowała naprawa poprzez przebudzenie dzięki linii środkowej, która przemienia kropkę chaze Nukwy ze śmierci w przyczynę życia – to znaczy z nieczystości w świętość. „A człowiek śpiący na swoim łożu nie przebudził się, to znaczy nie zbudził się ze swojego snu, by spostrzegać chwałę swojego Władcy – łączy się ze śmiercią” – ponieważ człowiek śpiący w tym czasie przyciąga przez to władzę lewej linii, która jest korzeniem snu. I kropka manuli w kropce chaze pozostaje przez niego przyczyną śmierci, ponieważ nie zostaje włączona w naprawę przez przebudzenie, przemieniającą ją ze śmierci w życie. Dlatego „łączy się on ze śmiercią” – to znaczy z władzą sitra achra i nieczystości.
„Dlatego król Dawid zawsze wstawał o północy, by spostrzegać chwałę swojego Władcy – żyjący wobec Żywego”. Bo jego stopień to „żyjący”, ponieważ był nosicielem właściwości od chaze i wyżej, będąc czwartym w stosunku do praojców, a siła sądu i śmierci w kropce chaze w żaden sposób nie działa powyżej miejsca swojego przebywania. I kiedy wstawał i wykonywał naprawę przez przebudzenie, stawał się nosicielem tej naprawy kropki chaze w Nukwie, która w tym czasie się budzi – i to oznacza „żyjący”, ponieważ ta kropka powraca od śmierci do życia. „Dlatego spał podobnie jak koń – sześćdziesiąt oddechów” – to znaczy sześć godzin do kropki północy, „ale niepełnych” – bo w kropce północy nie spał, ponieważ jest to jedna sześćdziesiąta śmierci, lecz przywracał ją ze śmierci do życia przez przebudzenie.
40) Przyszli Rabbi Jehuda i Rabbi Jose, i ucałowali go (atu Rabbi Jehuda we-Rabbi Jose, u-neszakuha), i powiedzieli do niego: „Jak masz na imię?” (amru leih: ma szmecha). Odpowiedział im: „Chizkija” (amar lehu: Chizkija). Powiedzieli: „Niech się wzmocni twoja siła i niech się utwierdzi twoje nauczanie Tory” (amru: jitjajeszer chejlach, we-jittakkaf orajtach). Usiadł. Powiedział Rabbi Jehuda: „Skoro zacząłeś, powiedz nam coś z tych wyższych tajemnic, o których mówiłeś” (jatwu, amar Rabbi Jehuda: ho’il we-szareit, ejma lan me-hanei razin ilain de-ka’amart).
Sulam
40) Podeszli rabbi Jehuda i rabbi Josi i pocałowali go, ponieważ odkrył im nowe objaśnienie dotyczące naprawy o północy. Zapytali go: „Jak masz na imię?” Odrzekł im: „Chizkija”. Powiedzieli mu: „Niech twoja siła będzie prosto ukierunkowana i niech twoja Tora się umocni”. Usiadli. Rabbi Jehuda powiedział: „Skoro już zacząłeś, opowiedz nam coś z tych wyższych tajemnic, które zwykłeś przekazywać”.
41) Rozpoczął i powiedział: „Stwórca mądrością ugruntował ziemię, utwierdził niebiosa przez rozum” (ptach we-amar: Haszem be-chochma jasad arec, konen szamajim bi-tewuna). Przyjdź i zobacz (ta chaze): kiedy Stwórca, błogosławiony On, stworzył świat (kad bara Kudsza Brich Hu alma), zobaczył, że nie może się on utrzymać, dopóki nie stworzy Tory (chama de-la jachil le-itkajema, ad de-bara Oraita), ponieważ z niej wychodzą wszystkie zasady – wyższe i niższe (begin de-minna nafkin kol nimusin ilain we-tata’in), i na niej opierają się wyżsi i niżsi (u-vah kajmei ilaei we-tataei). Oto znaczenie: „Stwórca mądrością ugruntował ziemię, utwierdził niebiosa przez rozum” (de-hu: Haszem be-chochma jasad arec, konen szamajim bi-tewuna), bo mądrością istnieją wszystkie byty świata, i wszystko z niej wychodzi (de-ha be-chochma kajmin kol kijumin de-alma, we-kullhu nafkei mi-gawwah).
Sulam
41) Powiedział, oświadczając: „«Stwórca mądrością ugruntował ziemię, niebiosa utwierdził rozumem»[9]. Gdy Stwórca stworzył świat, zobaczył, że świat nie może istnieć” – ponieważ świat został stworzony pod władzą lewej linii, to znaczy Hochmy bez chasadim, a Hochma bez chasadim nie świeci, i dlatego nie może istnieć, „dopóki nie stworzył Tory” – to znaczy linii środkowej, nazywanej Zeir Anpinem albo Torą, która włączyła obie linie, prawą i lewą, jedna w drugą, i Hochma włączyła się w chasadim, i wtedy zaczęła świecić. „I z niej (Tory)” – to znaczy ze środkowej linii, „pochodzi całe zarządzanie, zarówno na górze, jak i na dole, i dzięki niej istnieją zarówno wyższe, jak i niższe”. „I to znaczy: «Stwórca (AWAJa)» – to znaczy Zeir Anpin, albo linia środkowa, «mądrością (Hochma) ugruntował ziemię» – to On ugruntował ziemię przez Hochmę, ponieważ obłóczył Hochmę w chasadim, i w świecie pojawiło się świecenie Hochmy. „I tą mądrością (Hochma) utrzymywane jest całe istnienie świata, i wszystko pochodzi od niej”. Jak powiedziano: „Wszystko mądrością uczyniłeś”[10].
42) Inne wyjaśnienie: „Stwórca mądrością ugruntował ziemię” (de’achar: Haszem be-chochma jasad arec) – świat wyższy nie został stworzony inaczej jak z wnętrza mądrości (alma ila’a la itbare, ella mi-gaw chochma), a świat niższy nie został stworzony inaczej jak z wnętrza niższej mądrości (we-alma tata’a la itbare, ella mi-gaw chochma tata’a). A wszystko wychodzi z wnętrza wyższej mądrości i z wnętrza niższej mądrości (we-kullhu nafkan mi-gaw chochma ila’a u-mi-gaw chochma tata’a). „Utwierdził niebiosa przez rozum” (konen szamajim bi-tewuna) – co znaczy „utwierdził”? (konen, mai konen?) To znaczy, że każdego dnia na nowo utwierdza je (ella: konen kol joma we-joma), i nie przerywa, i nie został utworzone jednorazowo (we-la pasek, we-la ittakkan be-zimna chada), ale każdego dnia i dnia ustanawia je (ella be-kol joma we-joma atkein leih).
Sulam
42) „Stwórca mądrością ugruntował ziemię, niebiosa utwierdził rozumem (Twuna). „Wyższy świat” – Twuna, „został zbudowany tylko tą mądrością”. „A niższy świat” – Nukwa, „został zbudowany tylko niższą mądrością” – i to jest Hochma, obłaczająca się w Nukwę. I wynika z tego, że „wszyscy oni pochodzą od wyższej mądrości i od niższej mądrości”. „«Utwierdził niebiosa rozumem». Co znaczy «utwierdził»? On utwierdza” – to Twuna, która codziennie utwierdza Zeir Anpina, nazywanego niebiosami, „nieprzerwanie. I nie zostały one utwierdzone raz na zawsze, lecz każdego dnia On je utwierdza”.
43) I to jest tajemnica tego, co jest napisane: „A niebiosa nie są czyste w Jego oczach” (we-hajnu raza de-ketiv: we-szamajim lo zakku be-einaw). Czy można pomyśleć, że chodzi o jakąś niższość niebios? (we-chi savarata da g’ri’uta ihu mi-szamajim?) Nie, lecz to znaczy, że są bardziej cenione niż niebiosa (ella chaszivu mi-szamajim ihu), ze względu na wielką miłość i przychylność, jaką Stwórca, błogosławiony On, ma względem nich (be-gin chawivu u-re’u sagja de-Kudsza Brich Hu ra’i behu), i ich umiłowanie w Jego oczach (wa-chawiwutajhu le-gabei). Bo chociaż codziennie je ustanawia (de-ha af al-gaw de-ihu matkein lon kol joma we-joma), nie wydają Mu się w oczach jako wystarczająco ustabilizowane, jak należy (la damei be-einaw de-inun mittaknan kidka jaot), ze względu na ich miłość ku Niemu i Jego wolę, by oświetlać je stale bez przerwy (be-gin de-rechimuta dilhon le-gabei, u-re’uteih le-anhara lon tadir, be-la pesiku). Bo świat, który ma przyjść, emituje błyszczące światła codziennie, stale i bez przerwy (de-ha alma de-atei, afik nehorin zehirin kol joma we-joma tadir be-la pesiku), aby stale je oświetlać (be-gin le-anhara lon tadir). I dlatego: „nie są czyste w Jego oczach” (we-al da lo zakku be-einaw) – nie jest napisane „nie są czyste same w sobie” (lo zakku bilchudoi la ketiv), lecz: „nie są czyste w Jego oczach” (ella: lo zakku be-einaw). I dlatego: „Utwierdził niebiosa przez rozum” (u-be-gin kach: konen szamajim bi-tewuna).
Sulam
43) „I to jest sens powiedzianego: «I niebiosa nie są czyste w oczach Jego»[11]. Czyż można pomyśleć, że to wada niebios? Przeciwnie, to właśnie zaleta niebios, wynikająca z wielkiej miłości i żarliwego pragnienia Stwórcy” – Twuny, „którymi pragnie On niebiosa” – Zeir Anpina, „i ze swojej miłości do niego. I mimo że utwierdza je każdego dnia, nie wydają się w Jego oczach w pełni naprawione, jak należałoby, ponieważ Jego miłość do nich i pragnienie, by je oświetlać, trwa zawsze i nieprzerwanie”.
„Bo przyszły świat” – to znaczy Twuna, „rodzi światła, które jaśnieją każdego dnia, zawsze, nieprzerwanie, by oświetlać je nieustannie. I dlatego «nie są czyste w oczach Jego». Powiedziano: «W oczach Jego» – co wskazuje na to, że w rzeczywistości są one czyste, jednak z powodu żarliwego pragnienia, by im dawać, wyglądają dla Niego jakby nie były czyste. I dlatego powiedziano: «Utwierdził niebiosa rozumem (Twuna)».”
44) Kim są „niebiosa”? (man szamajim) – to jest tajemnica praojców (da hu raza de-awahan), a tajemnica praojców – to Jaakow (we-raza de-awahan: da hu Ja’akow), ponieważ on jest ich uogólnieniem (de-ihu kelala dilhon), bo Jaakow jest pochwałą praojców (be-gin de-Ja’akow tuszbahta de-awahan ihu), i on istnieje, by świecić nad światem (we-ihu kajma le-anhara al alma).
Sulam
44) „Czym są niebiosa, o których mówi: «Utwierdził niebiosa rozumem»? To «praojcowie»” – HaGaT. „A właściwość praojców – to Jaakow” – to znaczy linia środkowa, Tiferet, „który jest ich połączeniem” – ponieważ linia środkowa zawiera w sobie prawą i lewą, właściwości Awrahama i Icchaka. „Ponieważ Jaakow jest wspaniałością (Tiferet) praojców i on będzie świecić nad światem” – to znaczy nad Nukwą.
45) A ponieważ on [Jaakow] wzniósł się do świata, który ma przyjść (u-be-gin de-ihu istallek go alma de-atei), wyszła z niego jedna gałąź, piękna w widzeniu (nafaq mineih anafa chada, szappira be-chejzu), i wszystkie światła wychodzą z niego (we-kol nehorin mineih nafkin), i całe sytości, i rozlewa obfitość, by świecić na ziemię (we-kol sziwa, u-meszach rewu, le-anhara le-ar’a). A kto to jest? To Josef Sprawiedliwy (u-man ihu? da Josef ha-cadik), który daje sytość całemu światu (de-ihu jahej sava le-kol alma), i świat przez niego się żywi (we-alma mineih itzan). I dlatego wszystko, co Stwórca, błogosławiony On, czyni w świecie, wszystko jest w wyższej tajemnicy (u-be-gin kach, Kudsza Brich Hu kol ma de-avad be-alma, kolla ihu be-raza ila’a), i wszystko tak jak należy (we-kolla kidka chaze).
Sulam
45) „I ponieważ on wznosi się do przyszłego świata” – to znaczy wznosi się i obłacza Israel Saba, nazywanego przyszłym światem i będącego właściwością ukrytych chasadim, i dlatego nie ma w nim miejsca na odkrycie świecenia Hochmy, „z niego wychodzi jedna gałąź, piękna wyglądem” – to znaczy ze światłem Hochmy, nazywanym widzeniem i wyglądem. „I od niego wychodzą wszystkie światła” – zarówno Hochma, jak i hasadim, „i całe nasycenie oraz olej namaszczenia, aby świecić ziemi” – to znaczy Nukwie. „A kto to jest” – ta gałąź? „To Josef-sprawiedliwy, który daje nasycenie” – to znaczy świecenie Hochmy, „całemu światu, i świat karmi się od niego” – a to jest świecenie chasadim. „I dlatego wszystko, co czyni Stwórca, wszystko to istnieje w wyższej właściwości, i wszystko odbywa się tak, jak należy”.
46) W tym momencie przyszedł Rabbi Elazar (ad-de-hachei ata Rabbi Elazar), a kiedy ich zobaczył, powiedział: „Z pewnością Szchina jest tutaj. Czym się zajmujecie?” (kevan de-chama lon, amar: wadaj Szhinta hacha. Be-mai askitu?). Opowiedzieli mu całą sprawę (amru leih kol owada). Powiedział: „Z pewnością dobrze powiedział (amar: wadaj szappir ka’amar), ale te sześćdziesiąt oddechów – to z pewnością sześćdziesiąt oddechów żyjących, zarówno od góry, jak i od dołu (aval inun szitin niszmei, wadaj szitin niszmei inun de-chajin, bein le-eila bein le-tata). A od tego momentu dalej są inne sześćdziesiąt oddechów, które wszystkie pochodzą ze strony śmierci, i nad nimi panuje stopień śmierci (mi-kan u-le-hala, ikka szitin niszmin achranin, de-inun kullhu mi-sitra de-mota, we-darga de-mota alajhu), i nazywane są: dormita (sen śmierci), i wszystkie należą do smaku śmierci” (we-ikrun durmita, we-kullhu ta’ama de-mota).
Sulam
46) W tym czasie wszedł rabbi Elazar i powiedział, ujrzawszy ich: „Bez wątpienia, tutaj obecna jest Szchina. O czym rozmawiacie między sobą?” Opowiedzieli mu wszystko, co wydarzyło się z tym człowiekiem, oraz jego opowieść. Powiedział: „On bez wątpienia dobrze powiedział”, i wyjaśnił: „Jednak te sześćdziesiąt oddechów” – to znaczy sześć godzin do północy, „należą do życia, zarówno na górze, w wyższych światach” – od chaze Nukwy i wyżej, „jak i na dole, w tym świecie. A stąd dalej” – po punkcie północy, „istnieje sześćdziesiąt innych oddechów” – HaGaT NeHI od chaze i niżej[12], „i wszystkie one należą do strony śmierci, i stopień śmierci panuje nad nimi” – to znaczy punkt manuli w punkcie chaze, będący przyczyną każdej śmierci na świecie. „I nazywają się one «drzemka»” – te sześćdziesiąt oddechów od chaze i niżej, „i wszystkie one niosą smak śmierci”.
47) I dlatego Król Dawid przylegał do tych sześćdziesięciu oddechów życia (u-be-gin kach, Dawid malka, hawa ihu mitdabek be-inun szitin niszmin de-chajin), a od tego momentu i dalej nie spał wcale (u-mi-taman u-le-hala la na’em kelal), jak powiedziano: „Jeśli dam sen moim oczom, drzemanie moim powiekom” (de-hu dechtiv: im eten szenat le-ejnaj, le-af’apaj tenuma). I dlatego dobrze powiedział (we-al da szappir ka’amar), ponieważ Dawid trwał w życiu po stronie życia, a nie po stronie śmierci (be-gin de-jakum Dawid chaj, be-sitra de-chaj, we-la be-sitra de-mota). Wszyscy usiedli i zajmowali się Torą, i zjednoczyli się razem (jatwu kullhu, we-isztadlu be-Oraita, we-itchabru ka-chada).
Sulam
47) „I dlatego król Dawid łączył się z tymi sześćdziesięcioma oddechami życia” – to znaczy z sześcioma godzinami przed północą, należącymi do właściwości „powyżej chaze”, gdzie nie sięga siła sądu i śmierci zawarta w punkcie chaze, „a odtąd i dalej w ogóle nie spał. I to jest to, o czym powiedziano: «Nie dam snu oczom moim ani drzemki powiekom moim»[13]. I dlatego dobrze powiedział ten człowiek, by Dawid, nazywany żywym, stanął po stronie życia, a nie śmierci”[14]. Wszyscy oni usiedli i zajmowali się Torą, i zjednoczyli się razem.
48) Rozpoczął Rabbi Elazar i powiedział: „Stwórco, Boże mego wybawienia, we dnie wołam, w nocy przed Tobą” (ptach Rabbi Elazar we-amar: Haszem Elohej jeszu’ati, jom tsa’akti ba-lajla negdecha). Przyjdź i zobacz: Król Dawid wstawał o północy i zajmował się Torą (ta chaze: Dawid malka hawa kam be-palgu leilja, we-isztadal be-Oraita), śpiewami i pochwałami – ku radości Króla i Matronity (be-szirin u-tuszbachan, le-chedwa de-Malka u-Matrunita). A to była radość wiary na ziemi (we-da hawa chedwa de-mehejm’nuta be-ar’a), ponieważ to jest pochwała wiary, która objawia się na ziemi (be-gin de-hai ihu szibcha de-mehejm’nuta de-itchaze be-ar’a).
Sulam
48) Oświadczył rabbi Elazar: „«Stwórco, Wszechmogący zbawienia mego! We dnie wołałem, nocą byłem przed Tobą»[15]. Król Dawid wstawał o północy i zajmował się Torą, wypowiadając pieśni i pochwały, sprawiając radość Królowi i Pani. I to jest radość wiary na ziemi, ponieważ to – pochwała wiary” – to znaczy Szchiny, „która jest widoczna na ziemi”.
49) Bo na górze otwierają w radości pieśń, wielu wyższych aniołów, w wielu oddziałach, wychwala w nocy ze wszystkich stron (de-ha le-eila patchei be-chedwa szirata, kama mal’achin ilain be-kama zinin, de-ka meszabchan be-leilja be-kol sitrin). I tak samo na dole, na ziemi – ten, kto wychwala Stwórcę, błogosławiony On, w nocy na ziemi, Stwórca, błogosławiony On, obdarza go swoją troską (ke-hai gawna le-tata be-ar’a, man de-meszabach leih Kudsza Brich Hu be-ar’a be-leilja, ra’i bei Kudsza Brich Hu), i wszyscy ci święci aniołowie, którzy wychwalają Stwórcę, błogosławiony On, wszyscy słuchają tego, kto Go wychwala w nocy na ziemi (we-kol inun mal’achin kadiszin, de-ka meszabchan leih le-Kudsza Brich Hu, kullhu cajtin le-hahu de-ka meszabach leih be-leilja be-ar’a), bo ta pochwała jest doskonała, by unieść chwałę Stwórcy, błogosławiony On, z dołu i by zaśpiewać w radości zjednoczenia (de-hai tuszbahta ihu bi-szelimu, le-salka jekarei de-Kudsza Brich Hu mi-tata, u-le-zamra be-chedwa de-jichuda).
Sulam
49) „Bo na górze wielu wyższych aniołów zaczyna się radować i wypowiadać różne rodzaje pieśni, i wypowiadają pochwały nocą we wszystkich stronach” – to znaczy nawet w świeceniu lewej strony. „Bo to czas panowania Nukwy, jak powiedziano: «Wstaje ona jeszcze nocą»[16]. Podobnie i na dole, na ziemi – tego, kto na ziemi nocą wysławia Stwórcę, Stwórca obdarza łaską. I wszyscy święci aniołowie, którzy wysławiają Stwórcę, słuchają tego, kto na ziemi wysławia Stwórcę nocą. Bo to pieśniowe uwielbienie trwa w doskonałości, by wywyższyć chwałę Stwórcy z dołu i śpiewać w radości zjednoczenia”.
50) Przyjdź i zobacz: Król Dawid napisał: „Stwórco, Boże mojego zbawienia…” (ta chaze: Dawid malka katav: Haszem Elohej jeszu’ati we-gomer). „Stwórco, Boże mojego zbawienia” – kiedy jest On moim zbawieniem? (Haszem Elohej jeszu’ati – eimataihu ihu jeszu’ati?) W tym dniu, kiedy uprzedziłem Twoją pochwałę nocą przed Tobą (be-hahu joma de-akdemit tuszbahta be-leilja le-gabbach), wtedy On jest moim zbawieniem w ciągu dnia (kedein ihu jeszu’ati bi-jemama).
Sulam
50) „Król Dawid napisał: «Stwórco, Wszechmogący zbawienia mego!». A to oznacza następujące: Kiedy Stwórca, Wszechmogący – jest moim zbawieniem? On jest moim zbawieniem w tym dniu, gdy wcześnie w nocy zacząłem wypowiadać wobec Ciebie pieśń chwały – i wtedy On jest moim zbawieniem za dnia.”
51) I przyjdź i zobacz: ten, kto w nocy wychwala swojego Pana pochwałą Tory (we-ta chaze: de-ha be-leilja, man de-meszabach le-Marei be-tuszbahta de-Oraita), wtedy umacnia się z mocą w dzień po stronie prawej (kedein atkaf bi-tkifu bi-jemama, be-sitra de-jemina), bo jedna nić wychodzi ze strony prawej (de-ha chuta chad nafka mi-sitra de-jemina), i wtedy zostaje nad nim rozciągnięta i umacnia się w nim (u-kedein itmaszech aleih, we-itkakaf bei). I o tym powiedziano: „Stwórco, Boże mojego zbawienia, we dnie wołam…” (u-we-al da amar: Haszem Elohej jeszu’ati, jom tsa’akti we-gomer).
Sulam
51) „Ten, kto nocą wysławia swojego Władcę w radości Tory, umacnia się w mocy (Gwura) za dnia, po prawej stronie” – to znaczy w Hesed. Innymi słowy, Hochma, którą otrzymał nocą z lewej strony, za dnia obłacza się w Hesed z prawej strony. „Ponieważ jedna nić” – Hesed, „schodzi z prawej strony, i wtedy jest do niego przyciągana, i on umacnia się dzięki niej. I dlatego powiedział Dawid: «Stwórco, Wszechmogący zbawienia mego! We dnie wołałem, nocą byłem przed Tobą»”.
52) I dlatego powiedziano: „Nie umarli będą chwalić Jah” (u-be-gin kach amar: lo ha-metim jehalelu Jah). „Nie umarli” – bo trzeba chwalić: żyjący dla Żyjącego (lo ha-metim – begin de-itztarich le-szabacha chaj le-chaj). A umarły dla Żyjącego to nie jest to samo, jak napisano: „Nie umarli będą chwalić Jah, a my będziemy błogosławić Jah” (u-met le-chaj la’u hachei, di-ketiv: lo ha-metim jehalelu Jah, wa-anachnu newarech Jah), bo my jesteśmy żyjący i nie mamy udziału w stronie śmierci w ogóle (de-ha anan chajin, we-leit lan chulaka be-sitra de-mota kelal). Chizkija powiedział: „Żyjący, żyjący – on Cię chwali, jak ja” (Chizkijahu amar: chaj chaj – hu jodecha kamoni), bo żyjący zbliża się do Żyjącego (begin de-chaj itkarav le-chaj). Król Dawid – on jest żyjący, a jego zbliżenie jest do Żyjącego na wieki (Dawid malka ihu chaj, we-kurba dileih le-Chaj ha-olamim). A kto zbliża się do Niego, ten żyje, jak napisano: „A wy, którzy przylgnęliście do Haszem, Boga waszego – żyjecie wszyscy dziś” (u-man de-itkarev le-gabei, ihu chaj, di-ketiv: we-atem ha-dwekim ba-Haszem Eloheichem, chajim kullchem ha-jom). I napisano: „A Benajahu, syn Jehojady, syn człowieka żyjącego, wielki w czynach z Kabceel” (u-ketiv: u-Benajahu ben Jehojada, ben isz chaj, raw pe’alim mi-Kabce’el).
Sulam
52) „I dlatego powiedział: «Nie umarli będą wychwalać Stwórcę»[17]. «Nie umarli» – ponieważ Żyjącego ma wychwalać żywy. A umarły – Żyjącego nie powinien, jak powiedziano: «Nie umarli będą wychwalać Stwórcę». A my błogosławimy Stwórcę, bo jesteśmy żywi i nie mamy żadnego związku ze stroną śmierci”. Chizkijahu powiedział: „«Żyjący, żyjący – on wychwala Ciebie, jak ja dzisiaj»[18] – ponieważ żywy zbliża się do Żyjącego. I tak też król Dawid – żywy, i zbliżył się do Wiecznie Żyjącego, a ten, kto zbliża się do Wiecznie Żyjącego, jest żywy, jak powiedziano: «A wy, przylgnęliście do Stwórcy, Wszechmogącego waszego – żyjecie wszyscy dzisiaj»[19]. I powiedziano: «I Bnajahu, syn Jehojady, ben Isz Chaj (dosł. syn męża żywego), dostojny w czynach, z Kabceel»[20]”.
[1] Zob. Zohar, rozdział Lech Lecha, punkt 22, od słów: „Ekran de-chirik, na który wychodzi linia środkowa, pochodzi z właściwości sądu, znajdującej się w Malchut…”.
[2] Zob. Zohar Hakdama, punkt 123: „Malchut – to Drzewo poznania dobra i zła, jeśli człowiek się uświęcił – staje się dobrem, a jeśli się nie uświęcił – staje się złem”.
[3] Zob. Zohar, rozdział Bereszit, część 1, punkt 117: „Malchut (panowanie) domu Dawida została ustanowiona w czwartym dniu, który jest właściwością ‘czwartego podnóżka’ i właściwością ‘czwartego fundamentu’ tronu…”.
[4] Zob. p. 36.
[5] Zob. wyżej, p. 34.
[6] Zob. wyżej, p. 37.
[7] Zob. wyżej, p. 38.
[8] Zob. wyżej, p. 39.
[9] Pisma, Miszlej 3:19. «Stwórca mądrością założył ziemię, niebiosa utwierdził rozumem».
[10] Pisma, Tehilim 104:24. «Jak liczne są dzieła Twoje, Stwórco! Wszystko mądrze uczyniłeś, ziemia jest pełna Twoich stworzeń».
[11] Pisma, Ijow 15:15. «Oto i swoim świętym On nie ufa, a niebiosa nie są czyste w Jego oczach».
[12] Zob. wyżej, p. 39, od słów: «I oto Nukwa, zwana „nocą”…».
[13] Pisma, Tehilim 132:4. «Nie dam snu moim oczom ani drzemki moim powiekom».
[14] Zob. wyżej, p. 39, od słów: «I dlatego król Dawid ustanawiał miarę nocy…».
[15] Pisma, Tehilim 88:2. «Stwórco, Elohim mojego zbawienia! We dnie wołałem, w nocy byłem przed Tobą».
[16] Pisma, Miszlej 31:15. «Wstaje jeszcze nocą, rozdziela pokarm w domu swoim i wyznacza pracę służącym swoim».
[17] Pisma, Tehilim 115:17-18. «Nie umarli będą wysławiać Stwórcę ani ci, co schodzą do Szeolu. A my będziemy błogosławić Stwórcę odtąd i na wieki. Alleluja».
[18] Prorocy, Jeszajahu 38:19. «Żyjący, żyjący będzie Cię sławił, jak ja dzisiaj; ojciec dzieciom ogłosi Twoją prawdę».
[19] Tora, Dwarim 4:4. «A wy, przylgnęliście do Stwórcy, waszego Elohim, żyjecie wszyscy dziś».
[20] Prorocy, Szmuel Bet 23:20. «A Bnaja, syn Jehojady, ben Isz Chaj, wielki w czynach, z Kawceel. On uderzył dwóch dzielnych wojowników Moabu, i zszedł, i zabił lwa w jamie w śnieżny dzień».