120) Nauczano, powiedział Rabbi Jose: od dnia, gdy Rabbi Szymon wyszedł z jaskini, słowa nie były zakryte przed przyjaciółmi, i najwyższe tajemnice były przez nich oglądane i objawiały się pośród nich, jakby w tamtej godzinie zostały dane na górze Synaj (tana, amar Rabbi Jose: min joma de-istallek Rabbi Szimon min me’arata, milin la itkasyan min chawraja, we-razin illa’in hawu mistaklan, we-itgallejan mi-beinajhu, ke-ilu itjehivu hahi sza’ata be-tura de-Sinaj). Po tym, jak zmarł, jest napisane: „I zamknięte zostały źródła głębiny i okna niebios”, i przyjaciele szeptali słowa, ale nie utrzymywały się w nich (batar de-szachiv, ketiv: wa-jissacheru ma’jenot tehom we-arubot ha-szamajim, we-hawu chawraja merachaszjan milej, we-la mitkajmej behon).

Sulam

120) Powiedział Rabbi Josi: „Od dnia, gdy Rabbi Szymon wyszedł z jaskini, nic nie było ukryte przed przyjaciółmi. Kontemplowali najwyższe tajemnice, i one odsłaniały się przed nimi, jakby zostały im dane w tamtej chwili na górze Synaj. A po śmierci Rabbiego Szymona powiedziano: «I zamknęły się źródła otchłani i okna niebios»[1] – czyli zamknęły się źródła mądrości. I rozmyślali przyjaciele nad istotą rzeczy, lecz nie byli w stanie pojąć ich tajemnicy.”

121) Pewnego dnia siedział Rabbi Jehuda przy bramie Tyberiady i zobaczył dwa wielbłądy, które niosły kadzidło na swoich grzbietach. Spadł kurz z kadzidła, i nadleciały ptaki, lecz zanim dotknął ich ten kurz, rozpadły się (de-joma chad hawa jatib Rabbi Jehuda, apitcha de-Twerija, we-chama trei gemalej, de-salki katfira me-aluj de-ketefin, nafal matola de-katfira, wa-atu ciporei, we-ad la mato alajhu, itbakka’u).

Sulam

121) „Pewnego razu Rabbi Jehuda siedział przy wjeździe do Tyberiady i zobaczył dwa wielbłądy zrzucające z grzbietów ładunek drogich wełnianych okryć. Ładunek z wełnianych okryć spadł, i na to miejsce, gdzie miał upaść ten ładunek, przyleciały ptaki, i zanim okrycia ich dosięgły, ptaki zostały przecięte.”

122) Potem nadleciały jeszcze inne ptaki i zlatywały się na nich, i przysiadały na kadzidle, a jednak się nie rozpadały (le-vatar atu kamma ciporin, we-hawu azlej alajhu, we-szaru lon be-tartisza, we-la mitbakkin). I krzyczały do nich, ale się nie rozdzielały (we-hawu zawchin lon, we-la hawu mitparszan). Usłyszały jeden głos: „Korona koron w ciemności spoczywa, a jej pan – na zewnątrz” (szam’u chad kala: itra de-itrin be-kadrin szarja, u-marej le-war).

Sulam

122) „Po tym nadleciało wiele ptaków, i chodziły po nich” – po tych ptakach, które zostały przecięte, „i osiadły na skale, i nie zostały przecięte. I krzyczano na nie” – na te ptaki, żeby je odpędzić od przeciętych ptaków, „ale one nie odchodziły od nich. Usłyszeli głos mówiący: «Wieniec nad wieńcami przebywa w ciemności, a jego pan jest na zewnątrz».”

123) Gdy jeszcze siedział, przeszedł pewien człowiek, spojrzał na nich i powiedział: „To nie działa, oto co jest napisane: «I zstąpił drapieżny ptak na rozczłonkowane ciała, i odgonił je Awram»” (ad de-hawa jatib, awar chad gawra, aszgach behon, amar: la kajam da, ha di-ketiv: wa-jered ha-ajit al ha-pgarim, wa-jaszew otam Awram). Rabbi Jehuda powiedział: „Próbowałem, ale się nie rozdzieliły” (amar Rabbi Jehuda: we-ha awidna, we-la itparszan). Tamten człowiek odwrócił głowę i powiedział: „Zanim nie zostanie obnażony ten, głowa jego właściciela, i zanim nie zostanie odsłonięta Matronita…” (ahadar reiszej ha-hu gawra, wa-amar: ad la marit da, reiszej de-marej, we-ad la galesz le-Matronita). Pobiegł za nim trzy kroki, ale on nic mu nie powiedział, wtedy osłabło serce Rabbi Jehudy (rehat abatrej telat milin, we-la amar leh; chalasz da’atej de-Rabbi Jehuda).

Sulam

123) „Gdy jeszcze siedział” – Rabbi Jehuda, „przechodził pewien człowiek, spojrzał na nie” – na ptaki, „i powiedział: «Ten nie wypełnił słów: „A gdy drapieżne ptaki zaczęły zlatywać się na trupy, Abram je odpędził”[2]». Rabbi Jehuda odpowiedział mu: «Przecież właśnie tak uczyniłem» – czyli próbował odpędzić te ptaki, „ale one nie odeszły”. Ten człowiek odwrócił głowę” w stronę Rabbiego Jehudy „i powiedział: „Zanim wyrwie on włos z głowy swego pana, i zanim uczyni łyse miejsce u swojej pani”. Rabbi Jehuda nie zrozumiał, co miał na myśli. Pobiegł za nim trzy mile”, prosząc go, by wyjawił sens swoich słów, „ale ten mu nie powiedział. Rabbi Jehuda się zmartwił”.

Wyjaśnienie powiedzianego. Znane jest, że porządek rozprzestrzeniania mochin (świateł mądrości) następuje według trzech kropek: cholam–szuruk–chirik.

Cholam – to światła WaK bez rosz (głowy), które pozostają po oddzieleniu stopnia w wyniku wzniesienia Malchut do Biny. Są to światła chasadim, należące do prawej linii.

Szuruk – to powrót połowy stopnia na swoje miejsce, gdy znów pojawiają się światła GaR, ale są to GaR de-achor (tylna strona), ponieważ są właściwością Hochmy bez chasadim, a Hochma w ogóle nie może świecić bez obłóczenia w chasadim. Dlatego, gdy pojawiają się te GaR, wszystkie światła stopnia zamarzają i staje się on ciemnością. To jest lewa linia.

Chirik ma na celu naprawę lewej linii, aby została włączona i połączona z prawą. Dlatego podnosi ekran pierwszego stadium, który znów przyciąga WaK bez rosz, i wtedy lewa linia się podporządkowuje i jednoczy z prawą, a Hochma obłacza się w chasadim prawej linii, dzięki czemu wychodzą GaR de-panim (przednia strona). Nie ma potrzeby dokładnie omawiać tutaj wyjścia trzech linii, ponieważ już to wcześniej wyjaśnialiśmy[3].

Teraz jednak musimy wiedzieć, że sama kropka chirik, czyli linia środkowa, również wychodzi w tej kolejności cholam–szuruk–chirik. Najpierw objawia się korzeń ekranu de-chirik, czyli ekran manula z pierwszego cimcum, bez którego lewa linia się nie podporządkowuje, i wtedy natychmiast znikają z lewej linii GaR de-achor (światła odwrotnej strony).

„Jednak po ujawnieniu tego ekranu wciąż w żaden sposób nie jest on godzien otrzymać GaR, i dlatego należy ponownie go osłodzić poprzez podniesienie Malchut do Biny. Wtedy objawia się kropka cholam środkowej linii – osłodzona Malchut. I choć on również przedstawia światła WaK bez GaR, to jednak te WaK są już godne otrzymania GaR, ponieważ posiadają ekran miftecha[4].

A następnie objawia się kropka szuruk, to znaczy GaR de-achor (tylnej strony) i zamrożenie świateł, ponieważ są one właściwością Hochmy bez chasadim. A na końcu ponownie dokonuje się ziwug na ekranie de-chirik w pierwszym stadium za pomocą podniesienia MaN, i wtedy prawa i lewa linia łączą się ze sobą, a Hochma odziewa się w chasadim i pojawiają się GaR de-panim (przedniej strony). W ten sposób kropka chirik, czyli sama linia środkowa, również musi wyjść przez te trzy kropki: cholam–szuruk–chirik. I pamiętaj to.

Wiedz również, że te dwa wielbłądy, które ujrzał Rabbi Jehuda, to dusze, które zostały zanurzone we władzy lewej linii, tej kropki szuruk, i przyjęły postać wielbłądów, czyli podobne były do wielbłąda niosącego ciężki ładunek. Bo wszystkie wyniosłe stopnie, które te dusze wcześniej posiadały, zastygły i stały się ciemnością, i nie mogły się nimi rozkoszować, aż stały się dla nich ciężarem. I całe ich dążenie sprowadzało się jedynie do tego, by się ich pozbyć. Dlatego były podobne do wielbłądów, bo wielbłąd, nawet gdy niesie na grzbiecie bezcenne skarby, są mu one wstrętne i stają się dla niego ciężarem, bo nie może się nimi cieszyć.

I to oznacza słowa: „I ujrzał dwa wielbłądy zrzucające z grzbietu ładunek drogich wełnianych okryć” – ponieważ ujrzał te dusze w chwili, gdy został nad nimi ujawniony ekran de-chirik, by wybawić je spod władzy lewej linii i połączyć je z linią prawą, jak już wyjaśniliśmy w odniesieniu do ekranu de-chirik. Dlatego mówi się, że ujrzał te wielbłądy, czyli dusze, w chwili, gdy pozbywały się i zrzucały z siebie drogocenne wełniane okrycia, czyli stopnie, które zastygły nad nimi i stały się ciężarem. I dzięki pojawieniu się ekranu de-chirik w stadium szoresz, który jest ekranem pierwszego cimcum, przywracającym lewą linię do WaK – zrzuciły z siebie stopnie GaR, które były im ciężarem. „Zrzucił się ładunek z wełnianych okryć” – czyli ładunek ten zrzuciły z siebie dzięki wspomnianemu ekranowi.

„I przyleciały ptaki” – czyli pojawiły się ptaki w tym miejscu, czyli stopnie GaR pochodzące z okryć Imy, czyli Biny, których nie dotyczy uszczerbek wynikający z upadku ładunku. I to oznacza: „I zanim okrycia ich dosięgły – zostały przecięte” – mimo że uszczerbek spowodowany upadkiem nie dotyczył ich, mimo to „zostały przecięte” – czyli objawiło się nad nimi osłodzenie przez podniesienie do Biny, ponieważ to podniesienie dzieli stopień na dwie połowy: Keter i Hochma ze światłami nefesz–ruach pozostają na stopniu, a Bina, Tiferet i Malchut spadają w dół ze stopnia[5]. To właśnie jest ponowne objawienie kropki cholam w środkowej linii, dzięki czemu znów stają się godne otrzymania GaR.

I powiedziano: „Po tym nadleciało wiele ptaków” – po tym, jak otrzymały katnut de-cholam, stały się godne otrzymać również GaR odwrotnej strony, czyli kropkę szuruk środkowej linii. I dlatego pojawiły się nowe ptaki, „i chodziły po nich” – czyli chodziły po pierwszych ptakach, które zostały przecięte. Innymi słowy, właściwości GaR nowych ptaków opierały się na przecięciu wcześniejszych ptaków, ponieważ bez ich przecięcia nie byłoby możliwe objawienie tych GaR kropki szuruk. „I osiedliły się na skale” – czyli osiedliły się na skale. Innymi słowy, ich światła ponownie zamarły i stały się jak skała, zgodnie z naturą kropki szuruk.

I oto te dusze przyszły do Rabbiego Jehudy, aby je naprawił. Dlatego powiedziano: „I krzyczano na nie” – czyli Rabbi Jehuda krzyczał na nie, by odpędzić te mochin de-szuruk od dusz, „lecz one nie odeszły” – czyli te mochin nie chciały oddzielić się od dusz. „Usłyszeli głos mówiący: «Wieniec, co nad wieńcami»” – czyli Nukwa, „przebywa w ciemności, a jej pan” – czyli Zeir Anpin, „jest na zewnątrz”. Innymi słowy, ten stan dusz doprowadził do tego, że Zeir Anpin i Nukwa znaleźli się w stanie achoraim – Nukwa przebywa w ciemności, a Zeir Anpin poza stopniem.

Dlatego powiedziano: „Ten nie wypełnił słów: „A gdy drapieżne ptaki zaczęły zlatywać się na trupy – Awram je odpędził”” – czyli dał mu do zrozumienia, że powinien odpędzić od tych dusz owe nowe ptaki, to znaczy mochin de-achoraim w właściwości szuruk i lewej linii, jak powiedziano: „I odpędził je Awram”. Rabbi Jehuda odpowiedział: „Przecież tak uczyniłem, ale one nie odstąpiły” – bo choć krzyczał, by je odpędzić, one go nie słuchały. „Obrócił ten człowiek głowę” – dał mu do zrozumienia przez ten gest, że również on powinien odwrócić swoją głowę (rosz), czyli przywrócić duszom nowe rosz w właściwości panim. I powiedział: „Zanim wyrwie on włos z głowy swego pana i zanim uczyni łyse miejsce u swojej pani”.

Wyjaśnienie. „Włosy” (searot שערות) – to są sądy, od słowa „burze” (searot סערות). Aby przywrócić Zeir Anpina i Nukwę z achoraim (tylnej strony) do panim (przedniej strony), potrzebna jest kropka chirik środkowej linii, która przywraca GaR de-panim do dusz. To również jest naprawa, która przywraca Zeir Anpin do właściwości chasadim – zarówno w panim, jak i w achor. I dlatego wówczas usuwa się z niego wszystkie włosy (searot) – z przodu i z tyłu. Dlatego powiedziano: „Zanim wyrwie on włos z głowy swego pana” – ponieważ jeszcze nie usunięto burz (searot) i sądów z rosz Zeir Anpina. A „wyrwie” oznacza usunięcie włosów zarówno z przodu (me-panim), jak i z tyłu (me-achor), ponieważ trzeba usunąć wszystkie sądy z Zeir Anpina i przenieść je do Nukwy. Dopiero potem Zeir Anpin i Nukwa dokonują ziwugu razem, i wtedy włosy (searot) usuwa się również z Nukwy, ale tylko z właściwości GaR de-panim, gdzie dokonuje się ziwug z Zeir Anpinem de-panim. Natomiast w jej GaR de-achor pozostają wszystkie sądy, aby karać niegodziwców, którzy chcą czerpać od tych GaR de-achor.

Ale ponieważ te dusze były zanurzone we władzy lewej strony, Rabbi Jehuda nie mógł ich naprawić w sposób, jaki wskazał mu ten człowiek. I dlatego powiedziano: „Biegł za nim trzy mile, ale ten mu nie powiedział” – czyli biegł za nim trzy mile, prosząc, aby mu wyjaśnił, jak naprawić te dusze zgodnie z jego słowami: „Zanim wyrwie on włos”, ale ten nie chciał mu tego powiedzieć. „Rabbi Jehuda się zmartwił” – bo nie wiedział, jak je naprawić.

124) Pewnego dnia przysnął pod drzewem i zobaczył we śnie, że cztery skrzydła są przygotowywane, i Rabbi Szymon wznosi się na nich, a z nim zwoje Tory (joma chad idmuch techot ilana, we-chama be-chelmej, dalet gadfin mittaqnan, we-salik Rabbi Szimon alajhu, we-sefer Tora immej). I nie pozostawił żadnych ksiąg tajemnic wyższych ani Aggady, które by nie wznosiły się razem z nim (we-la szavek kol sifrei razin illa’in we-aggadta, de-la salik lon bahadej). I wzniósł się z nimi do firmamentu, i zobaczył, że są zakryte przed okiem, i nie są objawione (we-salik le-hon li-rakia, we-chama de-mitkasja me-ejna, we-la itgalja).

Sulam

124) Pewnego razu Rabbi Jehuda zasnął pod drzewem i zobaczył we śnie, że cztery skrzydła są naprawiane, a Rabbi Szymon wznosi się na nich, mając przy sobie księgę Tory. I nie zostawił żadnej z ksiąg wyższych tajemnic ani Aggady, której by nie zabrał ze sobą, i uniósł je na sklepienie niebios. I zobaczył, że skryły się one przed oczami i już więcej się nie odsłaniają.

125) Gdy się przebudził, powiedział: „Zaprawdę, odkąd Rabbi Szymon odszedł, mądrość usunęła się z ziemi. Biada pokoleniu, że ten drogocenny kamień, przez który ukazywało się światło i na którym opierali się wyżsi i niżsi, zginął spośród nich” (kad it’ar, amar: wadaj, mid-de-szachiv Rabbi Szimon, chachmeta istalleqat me-ar’a, waj le-dara, de-hai awna tava, de-hawu mitchazan minej, we-samchin alej illa’in we-tata’in, it’awed minajhu).

Sulam

125) Kiedy się obudził, powiedział: „Z pewnością z powodu śmierci Rabbiego Szymona mądrość opuściła ziemię. Biada pokoleniu, bo ten drogocenny kamień, którego się trzymali i na którym opierały się wyższe i niższe światy, zniknął im sprzed oczu!”.

126) Przyszedł do Rabbi Abo i opowiedział mu. Rabbi Aba położył rękę na swojej głowie, zapłakał i powiedział: „Rabbi Szymon był jak młyńskie kamienie, z których każdego dnia mielono najlepszy pokarm i zbierano go, jak jest napisane: «Ten, kto zebrał najmniej, zebrał dziesięć chomerów», a teraz młyńskie kamienie i naczynie odeszły, i nic nie pozostało na świecie po nim – poza tym, co jest napisane: «Weź jeden dzban i wsyp tam pełną miarę manny i odłóż go przed Stwórcą jako pamiątkę». I nie jest powiedziane «na widok», lecz «jako pamiątkę» – dla ukrycia. Teraz kto może objawić tajemnice i kto może je zrozumieć?” (ata le-gabbej de-Rabbi Aba, sach leh. salik Rabbi Aba jadoj al reiszej, u-vacha wa-amar: Rabbi Szimon reichaja de-tachan’in minej manna tava kol joma, we-lak’tin leh, ke-ma di-ketiv: ha-mam’it asaf asara chomarim. we-haszta reichaja u-manna istalleku, we-la isztar be-alma minej, bar ke-ma di-ketiv: kach tzinzenet achat, we-ten szamma melo ha-omer man, we-hanach oto lifnej AWAJa le-miszmeret. we-ilu be-itgalja la ketiv, ela le-miszmeret – le-atzna’uta. haszta man jachil le-galla’a razin, u-man jinda’ lon).

Sulam

126) Przyszedł do Rabbiego Aby i opowiedział mu. Rabbi Aba uniósł ręce nad głową i zapłakał. I powiedział: „Młyny, które każdego dnia mieliły dobry man” – czyli ci, którzy objawiali tajemnice Tory, „i zbierali go, jak powiedziano: «Najmniejszy zebrał dziesięć chomerów»[6]. A teraz odeszły młyny i man, i nie pozostało z niego na świecie nic oprócz tego, co powiedziano: «Weź jeden dzban i włóż do niego pełną miarę omera manny i postaw go przed Stwórcą na przechowanie»[7]. Nie powiedziano: na jaw, lecz na przechowanie, co oznacza: ukryj go. A teraz, kto zdoła odsłonić tajemnice i kto je zna?!”

127) Wyszeptał do Rabbi Jehudy po cichu: „Zaiste, ten człowiek, którego widziałeś, to był Elijahu, i nie chciał objawić tajemnic, aby poznać można było chwałę Rabbi Szymona, jaka była za jego dni, i aby pokolenie płakało po nim” (lachisz leh le-Rabbi Jehuda bilchiszu: wadaj hahu gawra de-chamit, Elijahu hava, we-la ba’a le-galla’a razin, be-gin de-tinda szibcha de-Rabbi Szimon, de-hawa be-jomoj, we-jibkun dara aloj). Powiedział mu: „Wystarczy już płakać płaczem po nim” (amar leh: daj le-mibkej bechija alej).

Sulam

127) Powiedział szeptem do Rabbiego Jehudy: „Najprawdopodobniej ten człowiek, którego widziałeś, to był Elijahu. I nie chciał on wyjawić ci tych tajemnic, abyś poznał wielkość Rabbiego Szymona, który przebywał za twoich dni. A całe pokolenie będzie go opłakiwać”. Odpowiedział mu Rabbi Jehuda: „Dość już wspominać go płaczem”.

128) Rabbi Jehuda płakał każdego dnia po nim, ponieważ uczestniczył z nim w Idra Kaddisza Rabbi Szymona, wraz z pozostałymi towarzyszami (Rabbi Jehuda hawa bache kol joma aloj, de-ha a’ara immej be-Idra Kadisza de-Rabbi Szimon, u-sze’ar chawraja). Mówił: „Biada, że nie odszedłem w tym dniu razem z tymi trzema, którzy odeszli, i nie musiałbym oglądać tego pokolenia, które się odmieniło” (amar: waj de-la istallaqna hahu joma im inun telata de-istallaku, we-la lechemej dara da, de-ha ithapach).

Sulam

128) Rabbi Jehuda płakał po nim każdego dnia, bo był z nim – z Rabbim Szymonem, w świętej Idra Rabbiego Szymona i towarzyszy. Powiedział do Rabbiego Aby: „Żal, że nie odszedłem w świętej Idra tamtego dnia razem z trzema, którzy zostali wzniesieni (a są to Rabbi Josi, syn Rabbiego Jaakowa, Rabbi Chizkija i Rabbi Jasa)[8], aby nie oglądać tego pokolenia, bo pokolenie się odwróciło.”


[1] Tora, Bereszit, 8:2. «I zamknęły się źródła otchłani i okna niebios, i ustał deszcz z nieba».

[2] Tora, Bereszit, 15:11. «I zstępował drapieżny ptak na ciała, a Awram je odpędził».

[3] Patrz Zohar, rozdział Bereszit, część 1, p. 9.

[4] Patrz Zohar, rozdział Lech Lecha, p. 22, od słów: «Ekran de-chirik, na który wychodzi środkowa linia, pochodzi z właściwości sądu, która istnieje w Malchut».

[5] Patrz Zohar, rozdział Bereszit, część 1, p. 2.

[6] Tora, Bemidbar, 11:32. «I wstał lud, i cały ten dzień, i całą noc, i cały następny dzień zbierali przepiórki; najmniejszy nazbierał dziesięć chomerów, i rozłożyli je sobie wokół obozu».

[7] Tora, Szemot, 16:33. «I powiedział Mosze do Aharona: „Weź jedno naczynie i włóż do niego pełny omer manny, i połóż je przed Stwórcą na przechowanie dla waszych pokoleń”».

[8] Patrz Zohar, rozdział Naso, Idra Raba, artykuł «Odejście trzech towarzyszy», p. 353-358.