41) Otworzył jeden z jego synów i powiedział (patach chad brej we-amar): „I wyszedł Jaakow z Beer Szewy i poszedł do Charanu” (wa-jecé Jaakow mi-Be’er Szewa wa-jélech Charana) – to jest to, co jest napisane: „Dlatego opuści człowiek swojego ojca i swoją matkę i przylgnie do swojej żony” (hajnu de-ketiv: al ken ja’azow isz et awiw we-et immo, we-dawak be-iszto). Inna rzecz: „I wyszedł Jaakow z Beer Szewy i poszedł do Charanu” – to aluzja do tego, jak Israel opuścili Świątynię (dawar acher: wa-jecé Jaakow mi-Be’er Szewa wa-jélech Charana – ramaz kad nefaqu Israel mi-bej mikdasza), i zostali wygnani między narody (we-itgalu bejnej ammaya), jak powiedziano: „Wyszedł z córki Syjon cała jej chwała” (kede’amra: wa-jecé min bat Cijon kol hadara), i napisane jest: „Judah poszła na wygnanie z powodu udręki itd.” (u-ketiv: galta Jehuda me-oni we-go).

Sulam

41) „I wyszedł Jaakow z Beer Szewy i poszedł do Charanu”[1]. Jak powiedziano: „Dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę swoją i przylgnie do żony swojej”[2]. Bo „wyszedł Jaakow z Beer Szewy”, zostawiając ojca i matkę, „i poszedł do Charanu”, aby wziąć sobie żonę – to aluzja do tego, że Israel wyszli ze Świątyni i udali się na wygnanie wśród narodów, jak powiedziano: „I odeszła od córki Cijon cała jej chwała”[3]. I powiedziano: „Odeszła w wygnanie Judea z powodu nędzy”[4].

42) Otworzył inny młodzieniec i powiedział (patach achra ze’ira we-amar): „I natknął się na to miejsce i przenocował tam, ponieważ zaszło słońce itd.” (wa-jifga ba-makom wa-jalen szam ki ba ha-szemesz we-go). Czym jest: „I natknął się na to miejsce”? (mai: wa-jifga ba-makom) – jak król, który idzie do swojej królowej (le-malka de-azil le-bej matronita), chce się z nią spotkać i pocieszyć ją słowami (ba’e le-mifga’ lah u-lebasma lah be-millin), aby nie wydawała się przy nim jak coś niczyjego (be-gin de-la tisztakach gabey ke-hefkeira). I nie tylko to, lecz nawet jeśli ma łoże złote (we-la od, ella de-afilu it leih arsa de-dahava), a jego okrycia z haftowanej tkaniny w pałacu (u-ksusutey merakman be-aplatja), by na tym spocząć – a ona przygotowuje jego łoże z kamieni, na ziemi, i z wiązki słomy (le-mejwat behu, we-ihi metakkena arsej be-abnin, be-ar’a, u-we-kistra de-tivna) – porzuci swoje (jiszbok didej), i położy się na nich (wi-beit behu), by dać jej ukojenie (le-meihav lah najcha), i żeby ich wola była jedna, bez przymusu (u-we-gin de-jehe re’uta de-lehon ka-chada, be-dla anisu). Jak się tutaj uczymy (ke-ma de-olifna hacha), że skoro poszedł do niej – co jest napisane? „I wziął z kamieni tego miejsca, i położył pod głowę swoją, i położył się na tym miejscu” (de-kejwan de-azal le-gabah, ma ketiv? wa-jikkach me-awnej ha-makom, wa-jaszem me-raaszotaw, wa-jiszka(w) ba-makom ha-hu) – by dać jej ukojenie (be-gin le-meihav lah najcha), że nawet kamienie domu są przed nim umiłowane, by na nich spocząć (de-afilu abnej bejta, rechimin kamej, le-mejwat behu).

Sulam

42) „I dotarł do tego miejsca, i przenocował tam”[5]. „I dotarł do tego miejsca” – to można porównać do króla, który idzie do domu swojej pani, i musi ją ułagodzić i ucieszyć czymś, aby nie czuła się porzucona. I nawet gdyby miał przygotowane dla siebie złote łoże i poduszki zdobione misternym haftem, aby na nich spać, a ona przygotowałaby mu posłanie z kamieni na ziemi, w stodole – porzuci swoje własne i spędzi noc na tych kamieniach, by sprawić jej radość i zjednoczyć się z nią w jednej woli, bez żadnego przymusu. Gdy Jaakow przyszedł do niej, „wziął z kamieni tego miejsca i położył pod głowę, i położył się na tym miejscu”671 – tzn. u Nukwy[6], by sprawić jej przyjemność. Bo nawet kamienie jej domu są mu miłe, by na nich nocować.

43) Zapłakał Rabbi Icchak i zarazem się rozradował (bacha rabbi Jicchak we-chadej), i powiedział: „Te drogocenne klejnoty są pod waszymi rękami, a ja nie pójdę za wami” (amar: margelan ilejn techot jadajchu, we-la ezel batrajchu). Powiedzieli mu: „Ty idź swoją drogą (amru leih: at tezel le-orchach), a my pójdziemy do miasta, na wesele tego syna” (we-anan ne’ol le-mata, le-hilula de-hai beri). Powiedział Rabbi Icchak: „Teraz mam powód, by wracać na swoją drogę” (amar rabbi Jicchak: haszta it li le-mehak le-orchi). Poszedł i uporządkował słowa przed Rabbi Szymonem (azel leih, we-saddar millin kamej de-rabbi Szimon). Rabbi Szymon powiedział: „Z pewnością dobrze mówią, i wszystko to zostało wypowiedziane w Świętym, błogosławiony On” (amar rabbi Szimon: waddaj szapir ka’amru, we-kolla be-Kudsza Berich Hu itmar). Powiedział: „Te słowa pochodzą od potomków Rabbi Cadoka Chalasza” (amar: millin ilejn mi-bnej benoj de-rabbi Cadok Chalasza ninhon). Dlaczego nazywa się go Chalasza? (mai ta’ama ikrei Chalasza?) – ponieważ przez czterdzieści lat pościł za Jeruszalajim, żeby nie została zburzona za jego dni (be-gin de-arba’in sznin it’anei al Jeruszalajim, de-la jitcherav be-jomoj), i wykładał każde słowo Tory, ukryte wyższe tajemnice (we-hawa farejsz al kol milla u-milla de-orajta, razi ila’in), i dawał przez nie drogę synom świata, by się nimi kierowali (wi-jahew behu orcha li-bnej alma, le-itnahaga behu).

44) Powiedział Rabbi Icchak (amar rabbi Jicchak): „Nie minęło wiele dni, aż spotkałem znowu tego człowieka i jego młodego syna” (la hawu jomin ze’irin, ad de-a’arna be-hahu bar nasz, u-berej ze’ira immeh). Powiedziałem mu: „To inny błogosławiony mąż” (amina leih: an hu barach achra). Powiedział mi: „Wyprawiłem mu wesele, a on pozostał w swoim domu” (amar lo: avidna leih hilula, we-isztar bi-dvitej). Gdy mnie rozpoznał, powiedział: „Na twoje życie, nie zaprosiłem cię na wesele mego syna z trzech powodów (kejwan de-isztemoda bi, amar lo: chajecha, de-la zeminna lach le-hilula de-bri, be-gin telat millin): Po pierwsze, że cię nie znałem, i nie wiedziałem o tobie (chad: de-la jada’na bach, we-la ishtemodana lach), a tak się zaprasza człowieka według jego godności (de-hachei mezammin leih le-bar nasz, kefum jekarej), a może ty jesteś wielkim człowiekiem, i naruszyłbym twoją godność (we-dilma ant gabbra rabba, we-afgem jekarach). Po drugie, że może byłbyś w drodze w pośpiechu i nie chciałbym cię trudzić (we-chad: dilma ant azil be-orchach bi-behilu, we-la atrach alejch). Po trzecie, żebyś się nie zawstydził przed ludźmi wspólnoty (we-chad: de-la tachsif kamej enaszej de-chabura), na naszej drodze, bo wszyscy ci, którzy jedzą przy stole pana młodego i panny młodej, wszyscy dają dar i prezent (de-kol inun de-achlei liftora de-chatan we-kala, kullhu jahvei nebazbezan u-mattanan lon).” Powiedziałem mu: „Niech Święty, błogosławiony On, wynagrodzi cię dobrem” (amina leih: Kudsza Berich Hu jadin lach le-taw). Powiedziałem mu: „Jak masz na imię?” Odpowiedział mi: „Cadok Zuta” (amina leih: ma szmach? Amar lo: Cadok Zuta). W tej chwili nauczyłem się od niego trzynastu wyższych tajemnic Tory (be-hahu sza’ta olifna minej tlesar razin ila’in be-orajta), a od jego syna – trzech: jednego w proroctwie, i jednego we śnie (u-min berej telat: chad bi-nevua, we-chad be-chelma).


[1] Tora, Bereszit, 28:10. „I wyszedł Jaakow z Beer Szewy, i poszedł do Charanu.”

[2] Tora, Bereszit, 2:24. „Dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę swoją, i przylgnie do żony swojej, i będą jednym ciałem.”

[3] Pisma, Ejcha, 1:6. „I odeszło z córki Cijon całe jej piękno; jej książęta stali się jak jelenie, które nie znalazły pastwiska – poszli bez sił przed tym, który ich ściga.”

[4] Pisma, Ejcha, 1:3. „Juda odszedł na wygnanie z powodu niedoli i wielkiej niewoli; mieszka pośród narodów, nie znajduje odpoczynku – wszyscy jego prześladowcy dogonili go w ucisku.”

[5] Tora, Bereszit, 28:11. „I dotarł do tego miejsca, i przenocował tam, bo zaszło słońce. I wziął z kamieni tego miejsca, i położył pod głowę swoją, i położył się na tym miejscu.”

[6] Zob. wyżej, p. 9.