Kiedy mijają kolejne lata naszego życia, nasze postrzeganie rzeczywistości ewoluuje i zaczynamy zwracać uwagę na zupełnie inne aspekty otaczającego nas świata. Czasami ta rzeczywistość nas przeraża, czasami jest bardzo sprzyjająca, ale jakby nie potoczyło się nasze życie, w końcu dochodzimy do głębszej refleksji objawiającej się w postaci pytań:

  • Dlaczego żyjemy?
  • Dlaczego przyszliśmy na tę ziemię?
  • Jaki jest sens mojego istnienia?

Człowiek dorastając zaczyna rozumieć, że jego istnienie jest czymś więcej niż zwykłe egzystencjalne postępowanie i istnienie ze względu na to, żeby zjeść, wyspać się, czy w inny sposób zadowolić swoje ciało. Poszukiwania doprowadzają go do odnalezienia subtelnej formy, części jego samego, która do tej pory była dla niego ukryta. I znajduje, że we wnętrzu jest coś, co wykracza poza jego pojęcia, i co więcej steruje ona całym jego życiem.  Siła ta wykracza poza jego światopogląd, a jednocześnie motywuje go do wszystkich działań.

Ta siła potocznie nazywa się „dusza”. Kiedy człowiek skupi się i zagłębi w czytanie tekstów mędrców, zauważy, że z jednej strony jest ona jak czarna kropka, niezauważalna, a jednocześnie potężna i wszechmocna.

I od tego momentu jak to ujrzy – cała stojąca przed nim rzeczywistość obraca się w inną stronę. Wszystko co czyni człowiek jest wyłącznie w jednym celu – połączyć i złączyć się z tą subtelną częścią swoimi myślami, postępowaniami i zachowaniem. Zaczyna czynić odpowiednie kroki. Najpierw szuka w zewnętrznym świecie różnego rodzaju wsparcia i odpowiedzi na pytania: Czym jest to, co czuję?

Nie znajdując w zewnętrznym, zanurza się w siebie prowadząc dyskusje i wojny wewnątrz swoich odczuć. W końcu odnajduje, że pod chaosem różnych uczuć, przeżyć i doświadczeń jest schowana błogość i radość wychodząca z niego, będąca jego istotą.

Wówczas zwracając się do mędrców i do tych, którzy przeszli chociażby część drogi i mają ją w swoich odczuciach, zaczyna człowiek dowiadywać się, że jego dusza z tego małego odczucia, z tej kropki, może wyrosnąć i dać mu realną błogość. Może wypełnić jego życie spełnieniem i szczęściem. W jego wnętrzu i na zewnątrz rozprzestrzeniając we wszystkie strony od początku i do końca. A koniec jest niewidzialny i nieosiągalny. Jego cel i wartości zaczynają zmieniać się  globalnie. Wszystko, co by człowiek nie robił, zaczyna czynić ze względu na tą małą kropkę świętości. Rozpoczyna się jego duchowa praca, czyli praca ze względu na coś wielkiego, nie mieszczącego się w rozumie i nie mieszczącego się w umyśle – praca ze względu na duszę.

Ze względu na duszę, nie dlatego że On może coś dać bądź wziąć, a dlatego że znajduje się ona jako część jego samego, jak święta iskra, delikatny blask. I by połączyć się z nią w tej cudownej, wielkiej miłości, człowiek robi wysiłki i starania, które mają doprowadzić do kolejnego etapu, przy którym będzie w stanie przyjąć całą błogość Niebios bez żadnego zahamowania. Kiedy będzie nazywać się dorosłym, czyli istnieć nie tylko w tym ograniczonym ciele, lecz również w duchowej formie.

Mędrcy wskazują na wiele różnych aspektów duchowej pracy, sugerując te lub inne rozwiązania, lecz powinniśmy pamiętać, że bez względu na to jakie są wskazówki, główna praca odbywa się nie w słowach mędrców, a w sercu, w odczuciach i w miłości do bliźnich, jak powiedziano:

„Będziesz miłował Wiekuistego, Boga twojego, całym sercem twoim, i całą duszą twoją, i całą mocą twoją” (Pwt 6:5).